piątek, 25 grudnia 2009

Wesołych świąt!

Moi kochani - dziękuję wam, że jeszcze ktokolwiek czyta tego bloga ;) Chciałabym życzyć Wam wesołych i spokojnych świąt!

Aż trudno mi uwierzyć, że rok temu byłam w Stanach z daleka od rodziny i tak bardzo chciałam tu być :)

W tym roku zorientowałam się, że między polskimi a amerykańskimi są pewne różnice. Po pierwsze w Polsce na wigilię nie jemy mięsa, a w Stanach mięso jest główną potrawą (prime rib). Dodatkowo amerykanie czekają z prezentami do dnia następnego, a my zwykle otwieramy je po kolacji wigilijnej ;) To takie małe spostrzeżenia.

A co u mnie? W tym roku święta były szaleństwem. Nikt nie miał czasu na ich organizację, więc wszyscy musieliśmy się trochę podzielić, więc święta organizowałam ja z mamą. To ja robiłam zakupy, ustaliłam 'menu' itd... ;) Było ciężko, zwłaszcza, że byłam przemęczona pracą, brakiem snu, ale dzisiaj się wyspałam i wiem, że teraz będzie już tylko lepiej. No może do sylwestra, bo będę musiała pracować ;)

Jeśli chcecie to mogę dodać na bloga zdjęcia z mojej rodzinnej Wigilii, ale wiadomo - wygląda prawie jak każda inna polska wigilia :)

A teraz kończę, bo zaraz lecimy na wigilię do babci - już tradycyjnie, jak co roku :)

I wiecie co... Być może to ja urosłam, zmieniłam się, inaczej na wszystko patrzę, ale święta straciły pewną magię. Może dlatego, że nie podoba mi się cała ideologia kościoła katolickiego :) I ubiegnę wasze pytanie - święta obchodzę, bo obchodzi je moja rodzina, chociaż sama nie wierzę.

Jeszcze raz - wesołych świąt!


7 komentarze:

Tymon pisze...

Wesołych Świąt z San Francisco ! Tymon

Anonimowy pisze...

oo tak dodaj focie ;) pozdrawiam i tez zycze wesołych swiat :)

Anonimowy pisze...

jasne, dodaj miło b.edzie oglądać :)

Anonimowy pisze...

Zgadzam się z Tobą..Dla mnie święta też kiedys były zupełnie innym przeżyciem..czuć było tą magię.a teraz dla mnie jest to niemalze taki sam dzien jak kazdy inny.pozdrawiam!:)

Anonimowy pisze...

ja też juz nie czuje magii świąt, kościół mnie odpycha chciałam to zmienić chodziłam na religię, ale babka jakas popieprzona, spr robi dostałam 2 i sie wypisałam... bo chyba nie o to chodzi w religii?

Anonimowy pisze...

A nie myślałaś nigdy, aby dorobić sobie nauczając (dając korepetycje) z angielskiego ? To jest to w czym się dobrze odnajdujesz, praca w miarę lekka, a nawet przyjemna. Nie żeby od razu uczyć kogoś na poziomie zaawansowanym, ale dzieciaki z gimnazjum można podszkolić. I pieniądze tez można mieć z tego całkiem nizłe. Pozdr. i życzę powodzenia ;)

pandzia pisze...

Wesołych Świąt! :)
http://bletka-staff.blogspot.com/