<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-1976094084255760480</id><updated>2011-12-24T04:46:09.362-05:00</updated><category term='odliczanie'/><category term='jessica'/><category term='wylot'/><category term='fundacja'/><category term='cole'/><category term='dom'/><category term='SEVIS'/><category term='host family'/><category term='podróż'/><category term='żubrówka'/><category term='wnuk'/><category term='wiza'/><category term='wielki kanion'/><category term='charles de gaulle'/><category term='samolot'/><category term='formularze'/><category term='school district'/><category term='las vegas'/><category term='zmęczenie'/><category term='perfect'/><category term='bilety lotnicze'/><category term='sandra'/><category term='barbecue'/><category term='lot'/><category term='double placement'/><category term='okęcie'/><category term='podlasie'/><category term='obiad'/><category term='białystok'/><category term='papiery'/><category term='konsul'/><category term='paryż'/><category term='zdjęcia'/><category term='new york'/><category term='alan'/><category term='nolan'/><category term='truckee river'/><category term='reno'/><category term='jedzenie'/><category term='czas'/><category term='jet lag'/><category term='ann'/><category term='pokój'/><category term='usse'/><category term='hot august nights'/><category term='nevada'/><category term='newark'/><category term='aeropostale'/><category term='album'/><category term='los angeles'/><category term='wyckoff'/><category term='kalifornia'/><category term='pennsylvania'/><category term='warszawa'/><category term='lax'/><category term='ponderosa drive'/><category term='spanie'/><category term='paris'/><category term='bilet lotniczy'/><category term='boca reservoir'/><category term='sparks high school'/><category term='początek'/><category term='mall'/><category term='pagni'/><category term='czekoladki'/><category term='new jersey'/><category term='ambasada'/><category term='biggest little city in the world'/><category term='california'/><category term='downtown reno'/><category term='koszt'/><category term='sparks'/><title type='text'>Ten-months.blogspot.com</title><subtitle type='html'>Academic Year in America, high school year in USA, ten months on a student exchange in United States, foreign exchange student in Sparks / Reno, Nevada.</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://ten-months.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ten-months.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Maja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12846473481674970357</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_a4lkQT29lGE/S4VsF-ds6HI/AAAAAAAAJM4/hCjXVahxLU0/S220/two.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>73</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1976094084255760480.post-8066809392352979504</id><published>2011-07-04T14:57:00.000-04:00</published><updated>2011-07-04T14:57:34.757-04:00</updated><title type='text'>Matura</title><content type='html'>Przysięgam - czasami mam wrażenie, że mam jakąś sklerozę ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Naobiecywałam, że jak tylko się dowiem to się pochwalę - i w sumie pochwaliłam, ale wszędzie indziej, tylko nie na blogu :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Matura poszła całkiem nieźle, jak na uczennicę liceum zaocznego :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;J. polski - podstawa 69% (nie jestem zbytnio zadowolona z tego wyniku), rozszerzenie 88%.&lt;br /&gt;Matematyka - postawa 82%&lt;br /&gt;J. angielski - podstawa 100%, rozszerzenie 89%&lt;br /&gt;I oczywiście ustna z polskiego i ustne z angielskiego 100%.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więc nie jest źle!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To będzie krótka notka, bo lecę zrobić jakiś obiad.&lt;br /&gt;U mnie nic się zbytnio nie zmieniło od czasu ostatniej notki - dzisiaj byłam na 'treningu' i pochłonęłam więcej chleba i ciasteczek ('testowanie produktów' haha) niż w przeciągu ostatnich kilku miesięcy razem wziętych ;)&lt;br /&gt;Jutro kolejny dzień Akademii Le Pain Quotidien i test! Muszę go zdać, żeby dostać pracę ;) Życzcie mi powodzenia.&lt;br /&gt;Chociaż - jak zdałam maturę - to z tym, tym bardziej dam sobie radę :D&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1976094084255760480-8066809392352979504?l=ten-months.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ten-months.blogspot.com/feeds/8066809392352979504/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1976094084255760480&amp;postID=8066809392352979504&amp;isPopup=true' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/8066809392352979504'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/8066809392352979504'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ten-months.blogspot.com/2011/07/matura.html' title='Matura'/><author><name>Maja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12846473481674970357</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_a4lkQT29lGE/S4VsF-ds6HI/AAAAAAAAJM4/hCjXVahxLU0/S220/two.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1976094084255760480.post-7532894965270394590</id><published>2011-07-01T05:03:00.001-04:00</published><updated>2011-07-01T05:11:49.643-04:00</updated><title type='text'>Przyzwyczajenia i odzwyczajenia</title><content type='html'>Jestem w Londynie już od tygodnia, chociaż wydaje mi się, że zdecydowanie dłużej. Tak jakby ten tydzień rozciągnął się na długi, ale na pewno nie nudny miesiąc czy chociażby kilka tygodni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Właśnie dopadły mnie zarazki mojej współlokatorki ;) A dokładniej mojej przyjaciółki od siedmiu lat - właśnie doszłam do wniosku, że może przydałoby się opowiedzieć z kim mieszkam ;) Otóż, jak już napisałam - znamy się od 7 lat, poznałyśmy się w gimnazjum, kiedy w sumie byłyśmy małymi kochanymi dzieciakami. No dobra - nie byłyśmy kochane, byłyśmy wredne! I to naprawdę bez żadnej przesady ;) Ja na dodatek byłam małym nerwusem, którego cokolwiek potrafiło wyprowadzić z równowagi. Gdybym powiedziała, że do dzisiaj mi to całkowicie przeszło - skłamałabym, ale prawda jest taka, że tych siedem lat mnie zmieniło. Zmieniło też Elę, moją przyjaciółkę, która też miała dosyć ciekawy życiorys, ale to w sumie jej decyzja, czy chciałaby się nim podzielić, więc nie będę tutaj tego opisywać :) Ale do rzeczy - chodzi mi o to, że mimo tylu lat, mimo tego, że ja byłam w Stanach, ona później w Londynie, mimo tego że rozjeżdżałyśmy się całe życie, jakimś cudem utrzymywałyśmy kontakt (nawet jeśli następowały gigantyczne przerwy) i jesteśmy teraz tutaj razem w Londynie. Życie jest trochę śmieszne :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i właśnie Ela zaraziła mnie czymś, czymkolwiek to jest. Siedzę właśnie sobie w moim łóżku (czytaj na materacu na podłodze ;)) pod kocami i mam się kurować. Ela wyszła do pracy.&lt;br /&gt;Dzisiaj nie mam nic do roboty, ale nie mogłam powiedzieć tego samego o kilku poprzednich dniach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zacznę od informacji pozytywnych - wczoraj dostałam pracę! :) Pozycja barista/sprzedawca w Le Pain Quotidien - to sieć restauracji. Oczywiście nazwa francuska ;) Trening, tzw. Akademię zaczynam w poniedziałek.&lt;br /&gt;Pracę dostałam po dniu próbnym - było fajnie, nie jakoś super lekko, ale ja uczę się dosyć szybko, zresztą większość rzeczy była mi po części znana :) Wczoraj pracowałam tylko na barze, ale na moim stanowisku będę pracować na trzech barach. Le Pain Quotidien, w którym dostałam pracę, czyli w Covent Garden, pracują 73 osoby ;) Teraz już 74! Wyobraźcie sobie więc, jak duży jest ruch i co może się tam dziać przy takiej ilości pracowników, zmian itd, itp...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście zanim dostałam pracę to jej szukałam ;) A jest to jeszcze bardziej męczące niż sama praca. Latałam po całym mieście z rozmowy na rozmowę :) Miałam rozmowę i dzień próbny w pubie w Soho, ale niestety nie oddzwonili, miałam rozmowę w Inditexie (Zara, Pull&amp;Bear itd.) - pracę nawet w sumie dostałam w Zara Kids na Brent Cross (centrum handlowe oddalone o ok. 10 min od miejsca, gdzie mieszkam), bo miałam rozmowę z managerką, której się spodobałam, ale zaoferowali mi 20h/tyg., kiedy ja szukałam czegoś na cały etat, więc zrezygnowałam ;) Miałam rozmowę w hotelu Premier Inn i dostałam dzień próbny w tą sobotę (ale przecież już mam pracę ;))... Sporo tego było i wiem, że na pewno o czymś zapominam!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cokolwiek by się nie działo, trzeba przyznać, że praca w ciągu tygodnia to niezły wynik! ;)&lt;br /&gt;Aa, wspomnę jeszcze, że dziś mam jeszcze jedną rozmowę w Hollisterze - tam praca jest naprawdę part-time i mam nadzieję, że będę mogła mieć dwie prace - jedna w Le Pain Quotidien, a druga w Hollisterze, ale zobaczymy, czy mnie w ogóle zechcą! ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trochę zmęczyło mnie pisanie, bo w końcu jestem chora i ciężko mi się dzisiaj skupić, hehe, więc żegnam i będę zdawała relacje, jak coś się znów będzie działo.&lt;br /&gt;A, i żebyście zdawali sobie sprawę - moje fundusze skończyły się już dawno temu, haha, zostało mi 5 funtów i w sumie przez kilka dni i do następnego piątku (pierwsza wypłata) utrzymuje mnie Ela! :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;EDIT: zabawne jest to, że zapomniałam, jaki tytuł nadałam notce i o czym miałam między innymi napisać...&lt;br /&gt;Otóż kiedyś ciężko było mi się przyzwyczaić do zmian. Nie lubiłam nocować u koleżanek, bo było to coś innego, nie lubiłam spać pod namiotami, wyjeżdżać w nowe miejsce (nawet hotele nie były takie wygodne) - po prostu czułam się nieswojo i chciałam wracać do swojego łóżka, do swojego pokoiku. I jak zwykle - zmieniły mnie Stany i moja wymiana :) Pamiętam, że chociaż w Stanach było kilka dni odnajdywania swojego miejsca, to udało mi się to wyjątkowo szybko! No i jak to ma się do teraźniejszości - zdałam sobie sprawę, że nie analizuję już zbytnio tego, gdzie jestem i co tu robię, i co dzieje się w domu. Nie mówię, że o tym kompletnie nie myślę, ale nie chcę zwariować i nie rozkładam wszystkich sytuacji i zmian na części pierwsze. Może właśnie na tym polega dorastanie i właśnie wtedy następuje ten moment, kiedy już czas rozpocząć życie na własny rachunek ;)&lt;br /&gt;No i teraz ten tytuł ma sens. Chyba! :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1976094084255760480-7532894965270394590?l=ten-months.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ten-months.blogspot.com/feeds/7532894965270394590/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1976094084255760480&amp;postID=7532894965270394590&amp;isPopup=true' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/7532894965270394590'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/7532894965270394590'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ten-months.blogspot.com/2011/07/przyzwyczajenia-i-odzwyczajenia.html' title='Przyzwyczajenia i odzwyczajenia'/><author><name>Maja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12846473481674970357</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_a4lkQT29lGE/S4VsF-ds6HI/AAAAAAAAJM4/hCjXVahxLU0/S220/two.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total><georss:featurename>City of Westminster, Londyn, Wielka Brytania</georss:featurename><georss:point>51.5118163 -0.12321569999994608</georss:point><georss:box>51.334460299999996 -0.3875091999999461 51.6891723 0.14107780000005393</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1976094084255760480.post-500532641410364331</id><published>2011-06-21T20:24:00.001-04:00</published><updated>2011-06-25T20:18:08.224-04:00</updated><title type='text'>Londyn 2011, cz. 2</title><content type='html'>&lt;div&gt;&lt;p&gt;Nie ma jak to sie obudzic do ostrego hamowania... no coz, nie tylko ja, ale caly autobus sie obudzil! Jestem wlasnie w Warszawie, jest 2 rano, a wyjechalam z Bialegostoku o 23:30. Spalam! To poniekad sukces, bo w tak malo wygodnym busie to juz dawno nie jechalam, a moze to ja sie od nich odzwyczailam...? W sumie ostatni raz wyjezdzalam w...marcu? Ale historia byla troche inna, bo lot byl lufthansa. Teraz mamy powtorke ze stycznia zeszlego roku - 23:30 wyjazd z Bialegostoku, 3:00 na okeciu, 6 rano wylot, 7:30 na luton. Na moje szczescie, wizzair wprowadzil nowe zmiany dot. Bagazu rejestrowanego, ktorego mozna miec 32kg za 68zl. Teraz oczywiscie od 15 czerwca wprowadzil jeszcze inne zmiany - dwa typy oplat za bagaz, chociaz dalej sa to 32kg.&lt;br&gt;I nie zaskocze was - jak zwykle, mialam problem ze spakowaniem sie ;) co wiecej, tym razem zawsze bylo mi nie po drodze zabrac sie za pakowanie. Zaczelam w poniedzialek i do wtorku przepakowalam ja ze 3 razy. Powinna wazyc plus minus 30kg, trzymajmy kciuki,ze obejdzie sie bez niespodzianek na okeciu!&lt;br&gt;I juz palac kultury.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;***&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Informuje, iz wlasnie znajduje sie w powietrzu patrzac z gory na wszystkie male mrowki hehe... dopiero, co wystartowalismy. Niby od 3 rano bylo tak duzo, duzo czasu do wylotu o 6, ale albo bylam zbyt zaspana i przez moje zolwie ruchy czas minal nie wiadomo kiedy, albo o dziwo dzisiaj wszystko poszlo sprawnie :)&lt;br&gt;Bagaz wazyl 28kg, z podrecznym nie mieli problemow - czyli jak na razie wszystko idzie gladko. Jednakze pamietajac o moim 'szczesciu' jakie spotykalo mnie na kazdym kroku w ciagu ostatniego miesiaca, to mam nadzieje, ze bagaz sie nie zagubi (pfu,pfu,pfu) albo cos podobnego :D &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Pisanie postow na tym telefonie jest dosyc proste, moge od razu zalaczac zdjecia :) wiec po pierwsze typowy widok z okna i moja lekture. Tego Murakamiego (zreszta jak wszystkie inne) podkradlam mamie i w sumie jeszcze o tym nie wie... ;)&lt;br&gt;Ogolnie jesli zastanawiacie sie nad czyms do czytania to naprawde polecam Murakamiego, proponuje zaczac od Przygody z owca, a pozniej 1Q84 ( w Polsce ukazaly sie 2 tomy, 3 wyjdzie pod koniec tego roku).&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Jako, ze literki zlewaja mi sie przed oczami - ide spac. Mam nadzieje,ze obudze sie juz w Londynie ;)&lt;/p&gt;&lt;p&gt;***&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Mialam pisac na biezaco ale jakos zabraklo czasu. Przyjechalam w srode rano, dzisiaj juz sobota, a raczej nawet niedziela :) jak idzie? Poki co dobrze. Jak juz wczesniej mowilam jestem u przyjaciolki, jesli chodzi o prace to mialam dwie rozmowy kwalifikacyjne, w jednym z barow mialam wczoraj dzien probny i wszystko wyglada dosyc pozytywnie - czekam teraz na kontakt. Jesli chodzi o pozycje baristy to jedna oferta byla juz nieaktualna, a od drugiej osoby nie uslyszalam odp...&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Nie chce sie za bardzo rozpisywac, bo wlasciwie wlasnie ide spac,ale pomyslalam,ze przydaloby sie dodac w koncu ta notke ;)&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Szczegoly w kolejnej notce! ;)&lt;br&gt;M.&lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;img src='http://lh6.ggpht.com/-uUJIBQG1D_E/TgZ6eMuv8rI/AAAAAAAAJi0/xkHC8oqgW84/1308716771572.png' /&gt;&lt;br/&gt;&lt;img src='http://lh6.ggpht.com/-zmBb9aHkd4g/TgZ6vUJWWzI/AAAAAAAAJi4/5mqV476nhzY/1308716747103.png' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1976094084255760480-500532641410364331?l=ten-months.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ten-months.blogspot.com/feeds/500532641410364331/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1976094084255760480&amp;postID=500532641410364331&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/500532641410364331'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/500532641410364331'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ten-months.blogspot.com/2011/06/londyn-2011-cz-2.html' title='Londyn 2011, cz. 2'/><author><name>Maja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12846473481674970357</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_a4lkQT29lGE/S4VsF-ds6HI/AAAAAAAAJM4/hCjXVahxLU0/S220/two.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh6.ggpht.com/-uUJIBQG1D_E/TgZ6eMuv8rI/AAAAAAAAJi0/xkHC8oqgW84/s72-c/1308716771572.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1976094084255760480.post-1758371888101654082</id><published>2011-06-13T10:51:00.001-04:00</published><updated>2011-06-13T11:04:55.551-04:00</updated><title type='text'>9 dni</title><content type='html'>&lt;div&gt;&lt;p&gt;Nakombinowalam i teraz moge dodawac nowe posty z mojego telefonu, wiec miejmy nadzieje, ze bede pisac czesciej!&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Sprawy na dzien dzisiejszy przedstawiaja sie nastepujaco: 22 czerwca wylatuje do Londynu na kilka miesiecy, pewnie 3, 4 - biletu powrotnego nie mam, ale trzeba bedzie zobaczyc jak to sie wszystko potoczy.&lt;br&gt;Jesli bede sie powtarzac - czyli pisac to, o czym juz wam pisalam - szczerze przepraszam, ale taki mam juz pokrecony charakter, ze nie wiem co komu juz mowilam, a czego nie. Moi znajomi to potwierdza ;) hehe&lt;br&gt;Wiec na wstepie postanowilam juz poszukac sobie pracy - najlepiej takiej, w ktorej nie bedzie mnie trafial szlag, wiec zaaplikowalam na bariste - w sumie to cos, czego sie uczylam. Pocieszajace jest to, ze dostalam juz dwie odpowiedzi. Pierwsza osoba prosila o kontakt po moim przyjezdzie - mamy wtedy porozmawiac przez telefon i umowic sie na rozmowe/dzien probny, a do drugiej osoby dzwonilam dzisiaj i w sumie wyszlo na to samo - skontaktowac sie po przyjezdzie :) Czy sie ciesze? Bardzo. Z jednej strony troszke przeraza mnie to, ze moge nie znalezc za szybko pracy, ale z drugiej, co potwierdzaja dwie odpowiedzi, moze nie byc tak zle!&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Niepokoi mnie po czesci rowniez to, ze dawno nie robilam kawy - chociaz ostatnio bylam na szkoleniu ok. 2 m-ce temu, to byl moj jedyny kontakt z kawa w ciagu ostatniego (plus minus) roku! Ale damy rade, w sumie to jest jak z jazda na rowerze ;)&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Wracajac do samego wyjazdu - nie pytajcie mnie po co, bo wlasciwie sama nie wiem. Jak juz pisalam (chyba), na studia w tym roku nie ide wiec to jest rok dla mnie, zeby sobie wszystko przemyslec i poustawiac na nowo priorytety.&lt;br&gt;Mieszkac bede jak zwykle u Elki, mojej przyjaciolki, z tym, ze teraz mieszka juz sama w wynajmowanym pokoju, wiec pewnie pozniej wynajmiemy cos razem. Ale kto wie, co bedzie? Hehe&lt;br&gt;Szczerze powiedziawszy, tego mi brakowalo - tej niewiedzy, co bedzie, czegos nowego.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Staram sie nie myslec o tym, ze cos tutaj zostawiam - w sumie jeszcze nie wyjezdzam 'na stale' i na pewno tu wroce - pytanie tylko kiedy i w jakich okolicznosciach! ;)&lt;/p&gt;&lt;p&gt;I z gory przepraszam za brak polskich znakow - wyprobowuje aplikacje na telefonie ;)&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Aaa, i 30 czerwca wyniki z matury! Obiecuje sie "pochwalic",nie wazne jakie by byly (nawet jak nie zdalam! Haha).&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1976094084255760480-1758371888101654082?l=ten-months.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ten-months.blogspot.com/feeds/1758371888101654082/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1976094084255760480&amp;postID=1758371888101654082&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/1758371888101654082'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/1758371888101654082'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ten-months.blogspot.com/2011/06/tydzien-do-wyjazdu.html' title='9 dni'/><author><name>Maja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12846473481674970357</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_a4lkQT29lGE/S4VsF-ds6HI/AAAAAAAAJM4/hCjXVahxLU0/S220/two.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1976094084255760480.post-3666571935624077410</id><published>2011-05-14T18:41:00.000-04:00</published><updated>2011-05-14T18:41:43.991-04:00</updated><title type='text'>I po maturze ;)</title><content type='html'>Witam najwytrwalszych - blog jeszcze żyje - jako tako ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przydałoby się zaktualizować to, co dzieje się teraz w moim życiu. W skrócie - dostałam się na ten drugi Foundation Diploma in Art and Design, ale odrzuciłam ofertę. Dlaczego? Ponieważ nie jestem pewna, czy fotografia to kierunek w którym chcę iść, a dokładniej - gdybym dostała się na fotografię to byłabym pewna, ale samo Foundation mi nie wystarcza. Kolejnym faktorem były również pieniądze, bo dlaczego mam płacić ponad 8 tysięcy zł za coś, co może mi się w przyszłości nie przydać? Robię sobie 'gap year'. Jaki mam plan? W sumie zbytnio nie przykładam większej wagi to planów ostatnio (bo często nie wypalają), ale jak na razie chcę pójść w kierunku śpiewu, chcę się właśnie w tym kierunku kształcić :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niedługo wyjeżdżam do Londynu, czyli wszystko biegnie w miarę swoim normalnym torem - jak na razie jest to wyjazd na kilka miesięcy - pewnie 3, 4, ale kupuję bilet tylko w jedną stronę, więc wszystko może się wydarzyć! :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdałam już matury - powiem szczerze, że był to moment dłuuuuugo wyczekiwany, ale w końcu! Jakie wyniki - to się okażę, a na pewno was o nich powiadomię. Zdawałam podstawę+polski i angielski rozszerzenie. Ustne wszystkie 20/20, więc się pochwalę ;)&lt;br /&gt;Mam szczerą nadzieję, że kiedy już przyjdą wyniki to będę w stanie pozdrowić w dosyć ironiczny sposób wszystkich tych, którzy odradzali mi pójście do liceum zaocznego... ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No cóż, obiecałam sobie kiedyś, że nie założę Twittera, bo nie widzę w tym sensu, ale dzisiaj coś mnie napadło - założyłam go głównie po to, aby 'mieć bliższy kontakt' z Jessie J, czyli moją ostatnią 'obsesją' :D hehe, a tak na poważnie, uważam, że dziewczyna jest niesamowita, utalentowana i wszystko, co najlepsze. Moja nowa idolka :)&lt;br /&gt;Reasumując, pomyślałam, że Twitter to całkiem sprytne narzędzie, dzięki któremu na bieżąco mogę dawać wam znać, jakie durne rzeczy robię w Londynie albo po prostu co u mnie słychać. Nie przedłużając:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.twitter.com/MajaJaw"&gt;&lt;img src="http://twitter-badges.s3.amazonaws.com/follow_me-c.png" alt="Follow MajaJaw on Twitter"/&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;I zobaczymy, jak się sprawy potoczą i czy to wypali ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam was serdecznie i mam nadzieję, że ktoś tu jeszcze bywa!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1976094084255760480-3666571935624077410?l=ten-months.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ten-months.blogspot.com/feeds/3666571935624077410/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1976094084255760480&amp;postID=3666571935624077410&amp;isPopup=true' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/3666571935624077410'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/3666571935624077410'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ten-months.blogspot.com/2011/05/i-po-maturze.html' title='I po maturze ;)'/><author><name>Maja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12846473481674970357</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_a4lkQT29lGE/S4VsF-ds6HI/AAAAAAAAJM4/hCjXVahxLU0/S220/two.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1976094084255760480.post-4599874662171257358</id><published>2011-02-19T18:16:00.000-05:00</published><updated>2011-02-19T18:16:37.135-05:00</updated><title type='text'>Lądowanie na czterech łapach</title><content type='html'>Do porażki przyznać jest się ciężko - to prawda, ale tak naprawdę zdawałam sobie sprawę, że moje portfolio nie powala na kolana i może nie być wystarczające na ten kurs... ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czyli - na Fashion Photography się nie dostałam, ale to dłuższa historia! Zresztą, jak zwykle - wydaje mi się, że w moim życiu nie ma krótkich historii i większość sytuacji musi być opowiada w formie mini noweli! :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zacznijmy więc od początku...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Złożyłam 3 aplikacje - Fashion Photography (London College of Fashion), Foundation Diploma in Art and Design (Camberwell College of Arts) oraz Foundation Diploma in Art and Design (Kensington and Chelsea College). I jako, że wszystko rozpisałam pozwólcie, że będę korzystać ze skrótów! ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozmowę miałam na kierunkach: Fashion Photography oraz FDAD (KCC).&lt;br /&gt;FP - 15 lutego o 14:00, a FDAD 16 lutego o godzinie 10:30.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na pierwszy rzut poszło FP.&lt;br /&gt;Na miejsce przybyłam oczywiście godzinę za wcześnie (nie ma to jak nadgorliwość!) i czekałam również jakąś godzinę ;) Gdy przyszła moja kolej, nie było aż tak dużo stresu, chociaż przyznam szczerze, że nie było aż tak łatwo i prosto. Rozłożyłam swoje portfolio i miałam je opisać. Więc zaczęłam, opisywałam, do każdego ze zdjęć mieli pytania. Oczywiście moją rozmowę musiała na chwilkę przerwać sekretarka, która poinformowała, że ktoś inny spóźni się na rozmowę itd... Ale bez większego stresu. W którymś momencie zaczęła się rozmowa o tym, że na FP jest dużo pisania, opisywania, oceniania i jest to kierunek bardzo techniczny i szczegółowy. Powiedzieli też, że widząc moje portfolio coś tam jest, to czego oni szukają, ale nie do końca, powiedzieli, że skupiam się zarówno na stylizacji i fotografii zadając mi cholernie ciężkie pytanie do czego przykładam w sumie większą wagę - co ma dla mnie większe znaczenie. Takich pytań było kilka. Dodali również, że mogłabym się czuć na ich kursie ograniczona ('restricted'), bo jest bardzo techniczny, a ja najwidoczniej nie idę do końca tylko w kierunku fotografii. Powiem szczerze, że mnie zamurowało. Jest to mniej więcej to, co mówili, bo sama teraz zbyt wiele nie pamiętam. Nie wiedziałam, co im opowiedzieć, bo w jednej chwili w sumie zmienili to, jaki jest ten kurs - zmienili to, co o nim przeczytałam i co o nim myślałam. Nie oznaczało to oczywiście, że się poddałam, powiedziałam dziękuję i wyszłam z pokoju ;)&lt;br /&gt;A, najważniejsza rzecz jaką mi powiedzieli szczerze to to, że moje portfolio jest zbyt słabe (między innymi to, że mam za mało zdjęć) na ten kurs w tym momencie i zostało im tylko 10/30 miejsc, więc ktoś z lepszym portfolio niż moje może się dostać. :) &lt;br /&gt;I zasugerowali inny kurs: Foundation Degree Fashion Styling and Photography, na który nie złożyłam aplikacji. Powiedzieli, że mogą spróbować mnie zarekomendować, ale niczego nie gwarantują, z tym że musieli by zaznaczyć moją aplikację od razu jako unsuccsessful. Mogłam też 'walczyć' o FP, chociaż powiedzieli mi wprost, że mam słabe portfolio. :)&lt;br /&gt;Dali mi czas na podjęcie decyzji - czy rezygnować z FP i spróbować z FDA (Foundation Degree Fashion Styling and Photography), czy próbować z FP, na który prawie nie mam szans. Wyszłam z pokoju, usiadłam w poczekalni i próbowałam podjąć tą decyzję. Czułam się beznadziejnie, bo nie wiedziałam co mam zrobić. Co innego to zostać odrzuconym, a co innego mieć do podjęcia taką idiotyczną decyzję. W sumie zdawałam sobie sprawę, że moje szanse na FP nie będą jakieś wielkie, ale już tam byłam, miałam rozmowę itd. Z drugiej strony zburzyli oni moje wyobrażenie o tym kursie - chociaż czytałam opis FP milion razy nigdy nie przypominał on tego, czego zarys dali mi ci dwaj wykładowcy... Przeczytałam o FDA i od razu zabrzmiało to lepiej. Podjęłam więc taką decyzję, ze zrezygnowałam z FP. Tak, 'poddałam' się, ale świadomie. Chociaż sama nie wiem już, co jest gorsze. Co do FDA - jeszcze nic nie wiem - problemem byłoby to, że nawet jeśli udałoby mi się złożyć aplikację, to jeśli zostałabym zaproszona na rozmowę musiałabym znowu lecieć do Londynu w marcu, bo dopiero wtedy mają rozmowy. Ale ile można wyrzucać kasy w błoto? ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następnego dnia, już przygaszona, ale z cichą nadzieją, że się uda wybrałam się do KCC. Tym razem historia jest krótka - usłyszałam, że mam za mało rysunków! Myślałam, że padnę na miejscu - portfolio mogło podobno się składać i z fotografii, i z rysunków, ale oczywiście rysunków było za mało. Wzbudziło to we mnie lekką irytację - FDAD jest wymagane przed FP (course requirements), a okazuje się, że bazuje głównie na rysunku, ale najbardziej wkurzył mnie fakt, że tak naprawdę nie było o tym mowy, że główny nacisk kładzie się na rysunek, tak samo jak przy FP nie było napisane, że wymagają co najmniej 20 sesji. Ja nie mówię, że mają wszystko jak dzieciom podawać, ale do cholery jasnej - po co ktoś ma lecieć z innego kraju na rozmowę, kiedy (prawie) w ciemno przygotowuje portfolio? ;)&lt;br /&gt;Jednakże ten wykładowca zauważył we mnie 'potencjał fotograficzny' i chciał mi załatwić rozmowę z dyrektorem kursu BTEC National Diploma in Photography Brucem Tannerem. Najpierw szukaliśmy go po całym Hortensia Centre (budynku, w którym miałam rozmowę), a potem wysłał mnie do Wornington Centre, bo podobno ten pan miał tam być cały dzień...&lt;br /&gt;Zaznaczę, że byłam w butach na obcasie ;) Nogi właziły mi już w tyłek, a ja musiałam pojechać na prawie drugi koniec Londynu do drugiego budynku. Po pierwsze po drodze musiałam się zgubić, bo ludzie dawali mi nienormalne wskazówki (jak się później okazało wychodząc z metra wystarczyło skręcić w lewo, potem w ulicę w lewo, dojść do ronda, skręcić znowu w lewo i było się prawie na miejscu) i obeszłam wszystko naokoło. Wtedy moje stopy błagały o litość, ale musiałam w końcu jakoś dojść...&lt;br /&gt;No i kiedy doszłam na miejsce okazało się, że tego pana dzisiaj tam nie ma. W końcu po jakimś czasie pan sekretarz ;) się do niego dodzwonił, porozmawiałam z nim przez telefon i umówił się ze mną na rozmowę następnego dnia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak się czułam po dwóch porażkach? Jak ofiara losu i największa zakała rodziny, hehe. To u mnie normalnie. O ile po pierwszej porażce nie płakałam, to po dwóch jak wróciłam do domu, po rozmowie przez telefon z tatą, któremu powiedziałam, że może mu być za mnie wstyd, hehe, rozryczałam się, że anglicy są głupi i muszą się zdecydować czego chcą, a nie wypisać bajki... ;) Oczywiście był to płacz ze złości i bezradności... Jak zwykle!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale teraz powrócę do ostatniej rozmowy #3.&lt;br /&gt;Następnego dnia założyłam już wygodne buty na BARDZO płaskim obcasie, hehe, chociaż stopy w dalszym ciągu mnie bolały, doszłam na miejsce o wiele szybciej, bo w końcu wiedziałam jak iść, z humorem średnim, nie nastawiona na nic, bo i tak byłam w trakcie użalania się nad sobą.&lt;br /&gt;Na rozmowie był pan Bruce Tanner i druga pani zarządzająca kursem, więc było bardzo 'profesjonalnie' i w ogóle ;) Rozmowy na ten kurs normalnie mają miejsce mniej więcej w maju, ale ja byłam wyjątkiem.&lt;br /&gt;Obejrzeli moje portfolio, fajnie sobie podyskutowaliśmy na temat niektórych zdjęć, śmieli się troszkę z mojej lekkiej 'obsesji' Photoshopem ;) I na koniec powiedzieli, że widzą we mnie potencjał i rozumieją po części dlaczego nie dostałam się na FP, bo moje portety/moda/beauty są mocne, ale reszta kuleje i potrzebuję ogólnego kursu (chociaż tutaj nie wiem, czy to do końca racja, bo za dwie kartki 'widoczków' i kartkę grafiki otrzymałam na pierwszej rozmowie opinię, że są one nie adekwatne do kursu...). Ogólny kurs brzmi okej, nie jest jakoś super, mogło być lepiej. Ale mam miejsce - gdziekolwiek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam im dać znać w ciągu tygodnia, na razie napisałam w sprawie tego drugiego kursu na London College of Fashion - zobaczymy, czy coś z tego wyniknie, a tymczasem wstępnie podjęłam już decyzję, że ten kurs to wcale nie jest taki zły pomysł - moje lądowanie na czterech łapach, czyli jak się dostać na kierunek, na który się wcale nie aplikowało.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aż się dziwię, że miałam moment, w którym chciałam to wszystko rzucić, pojechać do Tajlandii i posmakować wolności...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W sumie dalej mnie kusi. Kto wie? To wszystko może się jeszcze całkiem inaczej skończyć! :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kończę już te moje wywody - jeśli są troszkę chaotycznie to przepraszam, ale jestem zmęczona po pracy, a chciałam w końcu coś napisać...&lt;br /&gt;No cóż, jak macie pytania to pytajcie i jeśli składacie papiery do Londynu to nie oszczędzajcie się w kierunkach, bo ci ludzie nie są normalni :D&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1976094084255760480-4599874662171257358?l=ten-months.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ten-months.blogspot.com/feeds/4599874662171257358/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1976094084255760480&amp;postID=4599874662171257358&amp;isPopup=true' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/4599874662171257358'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/4599874662171257358'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ten-months.blogspot.com/2011/02/ladowanie-na-czterech-apach.html' title='Lądowanie na czterech łapach'/><author><name>Maja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12846473481674970357</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_a4lkQT29lGE/S4VsF-ds6HI/AAAAAAAAJM4/hCjXVahxLU0/S220/two.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1976094084255760480.post-2701529880131991941</id><published>2011-02-03T18:17:00.000-05:00</published><updated>2011-02-03T18:17:46.537-05:00</updated><title type='text'>Aktualizacja, czyli co tam nowego u mnie słychać... ;)</title><content type='html'>Dziś zebrało mi się na pisanie. No cóż, jest dosyć późno - przynajmniej dla mnie - zaraz północ. Jutro powinnam się w sumie wyspać, bo przed pracą muszę potwierdzić rezerwację i opłacić mój bilet do Londynu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No tak, chwila - zacznijmy od początku :) 15 i 16 lutego mam rozmowy i przegląd portfolio w dwóch collegach - jedna z nich będzie na mój wymarzony kierunek, czyli fashion photography!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Papiery na Fashion Photography wysłałam przez UCAS.com (system online do aplikacji) 10 stycznia, odpowiedź dostałam tydzień temu w piątek - zaproszenie na rozmowę :) Nie wiem, czy wszyscy dostają zaproszenia - szczerze w to wątpię, ale jeśli tak jednak jest to i tak będę się dalej łudzić, że przemówiło do nich moje personal statement!&lt;br /&gt;Oczywiście dopiero kilka dni temu zorientowałam się, że w UCAS widniał cały czas termin rozmowy - 8 lutego, oczywiście niechcący zaakceptowałam ten termin i zaczęły się telefony do collegu - na szczęście wszystko udało się odkręcić i tak rozmowę mam 15 lutego :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najgorsze jest to, że muszę skleić swoje portfolio, czym zajmuję się bez ustanku przez ostatnie dwa dni :)&lt;br /&gt;W ten weekend skończę, wyślę zdjęcia do druku i potem będzie szukanie okładki, bindowanie i ostatnie poprawki. Wylot 12 lutego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wspomnę może co niego o drugiej rozmowie, albo i ogólnie o tym, gdzie aplikowałam. Otóż na FP mogę się nie dostać ze względu na brak Foundation Diploma in Art and Design, które jest wymagane, ale jestem z innego kraju więc trochę inaczej patrzą na moją aplikację. No, ale dostałam rozmowę, więc zobaczymy jak to będzie.&lt;br /&gt;Wracając do Foundation - złożyłam aplikację na dwa dyplomy na Kensington and Chelsea College - i tu mam właśnie rozmowę 16, oraz na Camberwell College of Arts, który należy do University of Arts London, czyli do tego samego uniwersytetu co London College of Fashion. Na Camberwell rozmowy odbywają się niestety 11 i 18, więc nie będę w stanie być na żadnej, ponieważ z Londynu wylatuję 17. Pytałam, czy osobista rozmowa będzie miała jakiś większy wpływ na moją aplikację, ale podobno portfolio ma być tak samo rozpatrywane (przy tej aplikacji portfolio musiałam wysłać od razu).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No cóż, teraz w mojej głowie jest głównie portfolio - zbieranie wszystkich zdjęć to naprawdę sporo roboty, zwłaszcza jeśli jest się w takiej sytuacji jak moja, czyli cześć zdjęć jest rozsiana po dyskach, a część "oryginałów", czyli dużych formatów dawno została gdzieś utracona - np. leży na półce "zaklęta" w zepsutym dysku z mojego starego laptopa. Zapewne kiedyś w końcu wyślę go do diagnozy i dowiem się, ile będzie mnie to kosztowało ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak na razie, na cały ten college idzie majątek ;) 620zł zapłaciłam za test IELTS (odpowiednik TOEFLa), który będę pisać 19 marca, jutro kupuję bilet za 750zł... I tak to wszystko się zbiera.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A jak u mnie w szkole? Powiem, że dobrze, a nawet, że super - semestr zakończyłam samymi piątkami, a najbardziej jestem dumna z piątki z matematyki, bo może się wam wydawać, że w zaocznym jest łatwiej, ale tu akurat coś trzeba umieć - większość zdaje byle zdać i dwója im wystarcza... No, ale ja chcę zdać maturę i chyba jestem na najlepszej drodze do tego ;) Trzeba tylko wziąć się do roboty z polskiego!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No dobra, zobaczymy, czy ktokolwiek jeszcze czyta bloga, czy już piszę dla samej siebie ;)&lt;br /&gt;Mimo wszystko - pozdrawiam was serdecznie :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1976094084255760480-2701529880131991941?l=ten-months.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ten-months.blogspot.com/feeds/2701529880131991941/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1976094084255760480&amp;postID=2701529880131991941&amp;isPopup=true' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/2701529880131991941'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/2701529880131991941'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ten-months.blogspot.com/2011/02/aktualizacja-czyli-co-tam-nowego-u-mnie.html' title='Aktualizacja, czyli co tam nowego u mnie słychać... ;)'/><author><name>Maja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12846473481674970357</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_a4lkQT29lGE/S4VsF-ds6HI/AAAAAAAAJM4/hCjXVahxLU0/S220/two.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1976094084255760480.post-1576249284170600148</id><published>2010-12-09T04:52:00.000-05:00</published><updated>2010-12-09T04:52:56.909-05:00</updated><title type='text'>Przedwczesne życzenia :)</title><content type='html'>Na bloga już zapewne mało kto zagląda! Ale co tam, napiszę nową notkę! ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest grudzień i trudno uwierzyć, że Wigilię w Stanach spędzałam 2 lata temu! Przynajmniej ja nie mogę w to uwierzyć. Wydaje mi się, jakby moje życie po Stanach miało charakter 'przejściowy', bo wróciłam skądś, gdzie każdy dzień był nowością, gdzie wszystko było ciekawe, a w Polsce wszystko jest przecież takie normalne, codziennie, szare... Na początku było ciężko, o czym zresztą wam pisałam, ale później jakoś polubiłam i moje miasto, i tą charakterystyczność Polski. Niestety nie trwało to długo, bo rutyna zabija wszystko ;)&lt;br /&gt;Nie istotny jest to, czy byłabym w liceum normalnym, czy tak jak teraz w liceum zaocznym - rutyna dorwałaby mnie tak, czy siak. Wychodzi na to, że jestem takim typem człowieka, u którego musi się coś dziać i który musi podróżować, bo w innym wypadku jestem po prostu znudzona życiem ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz, kiedy od kilku miesięcy szukałam pracy, o którą jak się okazuje w Białymstoku jest baaaardzo trudno, trochę znudziło mi się siedzenie w Polsce ;) Nie wyjeżdżałam nigdzie od czasu Wenecji, czyli od marca, o ile się nie mylę... Dla mnie to jest straszne, hehe... Ale niestety - nie ma pracy, nie ma kasy, nie ma wyjazdów ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po długich poszukiwaniach w końcu coś znalazłam, ale nie powiedziałabym, że jestem w pełni zadowolona. Ale cóż - wyboru nie mam, a chcę mieć pracę ;) Pracuję w barze Greenway.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tym roku matura, o czym zresztą wiecie i co jakiś czas nachodzi mnie przerażenie, ale chwilę później tłumaczę sobie, że nie będzie tak źle :) Logicznie i realistycznie, naprawdę nie powinno być tak źle!&lt;br /&gt;Matematyka - jest karta z wzorami, co dosyć ułatwia sprawę... Zadania otwarte są straszne (może nie wszystkie, ale ostatnie zadanie otwarte z próbnej matury...), ale zawsze coś nabazgrać można ;) 30% powinno być, hehe...&lt;br /&gt;Polski - wzięłam też rozszerzenie i chociaż zastanawiam się, czy nie zrezygnować to mimo wszystko chyba jednak spróbuję. &lt;br /&gt;Angielski - tu tłumaczyć się nie muszę ;) Jakoś zdam! haha&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do stycznia muszę powypełniać papiery i tu też zaczyna się stres - papierków jest mnóstwo, można się czasami pogubić, a u mnie dodatkowo dochodzi portfolio. No i nawet nie wiecie, jak bardzo, ale to bardzo chciałabym się od razu dostać na Fashion Photography! Ale cóż, zobaczymy jak to będzie!&lt;br /&gt;Aaa, o list polecający poprosiłam panią Hardesty :) A informację, czy się na cokolwiek dostałam otrzymam w marcu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tym kończę tę dosyć krótką notkę :)&lt;br /&gt;Chciałabym Wam życzyć wesołych i radosnych świąt z rodziną, a tym którzy są na wymianie w tym momencie (którzy na pewno blogów nie czytają, hehe) - tego, abyście się cieszyli wszystkim, co jest dla Was nowe i nieznane, bo to minie szybciej niż się Wam wydaje...&lt;br /&gt;No i wszystkim - szczęśliwego nowego roku! Z umiarkowaną ilością alkoholu i bezpieczną zabawą.&lt;br /&gt;Ja mojego sylwestra najprawdopodobniej spędzę sama w domu, odpoczywając po pracy ;) Eech, nawet moi rodzice gdzieś jadą! haha&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1976094084255760480-1576249284170600148?l=ten-months.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ten-months.blogspot.com/feeds/1576249284170600148/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1976094084255760480&amp;postID=1576249284170600148&amp;isPopup=true' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/1576249284170600148'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/1576249284170600148'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ten-months.blogspot.com/2010/12/przedwczesne-zyczenia.html' title='Przedwczesne życzenia :)'/><author><name>Maja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12846473481674970357</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_a4lkQT29lGE/S4VsF-ds6HI/AAAAAAAAJM4/hCjXVahxLU0/S220/two.jpg'/></author><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1976094084255760480.post-8661688429595821182</id><published>2010-10-03T18:40:00.003-04:00</published><updated>2010-10-03T19:01:38.853-04:00</updated><title type='text'>Bezrobotna maturzystka :)</title><content type='html'>Aach, cóż - zastanawiam się, czy jest sens pisać nowe notki - w sumie nie mam o czym. Moją przygodę ze Stanami mam naprawdę daleko, daleko za sobą... I tęsknię - to oczywiste, wspominam...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co teraz porabiam? Dokładnie to samo, co robiłam kilka miesięcy temu z tą różnicą, że nie mam pracy, bo postanowiłam mieć przerwę wakacyjną i teraz pracy szukam!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tym roku matura - wybrałam podstawę+polski rozszerzony i oczywiście angielski rozszerzony :) Co do szkoły nic się nie zmieniło - do stycznia wysyłam aplikację do University of Arts London na Fashion Photography.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pracy szukam w jakiejś kawiarni - chciałabym w dalszym ciągu szkolić się na baristę, aby móc później dostać jakąś ciekawą pracę w Londynie :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Życie szykuje się dosyć ciekawie, hehe. Co do wizyty w Stanach - nie mam pojęcia, kiedy będę miała pieniądze i czas, na ten wyjazd. Chociaż nawet nie wiecie, jak bardzo chciałabym pojechać, to nigdy nie jest po drodze...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podzielę się czymś osobistym, hehe, czyli 3 covery wykonane przeze mnie:&lt;br /&gt;&lt;object width="480" height="385"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/sITOLcCp6mA?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/sITOLcCp6mA?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="480" height="385"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/bGM7EFqwTdc?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/bGM7EFqwTdc?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="480" height="385"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/9uggDePtpEk?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/9uggDePtpEk?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To na pewno nie ostatnie nagrania, więc zapraszam do subskrypcji mojego kanału na YT :P&lt;br /&gt;I oczywiście wiem, że przede mną jeszcze dłuuga, długa droga, ale śpiewam od bardzo dawna - po prostu dopiero teraz się odważyłam wyjść z tym świat, hehe :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1976094084255760480-8661688429595821182?l=ten-months.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ten-months.blogspot.com/feeds/8661688429595821182/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1976094084255760480&amp;postID=8661688429595821182&amp;isPopup=true' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/8661688429595821182'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/8661688429595821182'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ten-months.blogspot.com/2010/10/bezrobotna-maturzystka.html' title='Bezrobotna maturzystka :)'/><author><name>Maja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12846473481674970357</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_a4lkQT29lGE/S4VsF-ds6HI/AAAAAAAAJM4/hCjXVahxLU0/S220/two.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1976094084255760480.post-7196991530646669281</id><published>2010-07-21T15:20:00.002-04:00</published><updated>2010-07-21T15:57:27.136-04:00</updated><title type='text'>:)</title><content type='html'>W końcu zabieram się za notkę... Ostatnia datowana jest 15 maja - kupa czasu temu, 2 dni przed moimi urodzinami, aż ciężko uwierzyć, że 19stka stuknęła tak szybko ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co u mnie? Opowiem w skrócie.&lt;br /&gt;W tym momencie jestem bezrobotna :)&lt;br /&gt;Nie, nikt mnie nie zwolnił ;) Po prostu w czerwcu kończyła mi się umowa i postanowiłam jej nie przedłużać. A dlaczego? Składało się na to parę powodów - między innymi chroniczne zmęczenie, które mi dokuczało - po części powodowane anemią, którą zwalam na złe odżywianie się w pracy, a po części godzinami pracy itd...&lt;br /&gt;Chciałam mieć 2 miesiące wolnego. Ale w czerwcu dostałam inną propozycję pracy z polecenia, całkiem ciekawą, z możliwością zostania profesjonalnym baristą (ekspert od kawy). Byłam tam nawet kilka dni, ale wiedziałam, że nic z tego nie wyjdzie, bo ani ja nie jestem w stanie pracować na 100%, ani mi się zbytnio nie chciało, więc tę sprawę odłożyłam - być może będzie aktualna we wrześniu, być może nie - kto wie. Taki jest plan - we wrześniu znaleźć pracę, a na razie odpocząć, dojść do tego momentu, w którym denerwuję się, że nie mam kompletnie co robić i żałuję, że nie pracuję :)&lt;br /&gt;Jak na razie podobają mi się te wakacje! :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oprócz tego - rok szkolny oczywiście zaliczony... Hehe, problemów z tym nie miałam, a najgorszą oceną była czwórka z historii ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aaa, i 8-11 lipca robiłam zdjęcia dla festiwalu Filmvisage Białystok, dzięki czemu trochę zarobiłam :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najbliższe plany - weekend w Augustowie, a potem do Białegostoku, bo przyjeżdża Zuzia, Zosia i wujek Darek - moja rodzina z New Jersey, z którą widziałam się rok temu! 31 lipca mój brat wraca z obozu treningowego, a 29 ma urodziny, więc ugotuję obiad (lasagne!) i upiekę tort w kształcie...cycek :P Nie żartuję - takie zażyczył sobie mój brat :)&lt;br /&gt;No i takim bardzo osobistym akcentem kończę notkę :)&lt;br /&gt;Co do nagrania - nie wiem dlaczego zniknęło, ale kiedyś nagram nowe, hehe :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1976094084255760480-7196991530646669281?l=ten-months.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ten-months.blogspot.com/feeds/7196991530646669281/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1976094084255760480&amp;postID=7196991530646669281&amp;isPopup=true' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/7196991530646669281'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/7196991530646669281'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ten-months.blogspot.com/2010/07/blog-post.html' title=':)'/><author><name>Maja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12846473481674970357</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_a4lkQT29lGE/S4VsF-ds6HI/AAAAAAAAJM4/hCjXVahxLU0/S220/two.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1976094084255760480.post-153105107136213204</id><published>2010-05-15T03:40:00.003-04:00</published><updated>2010-05-15T03:59:27.858-04:00</updated><title type='text'>Dziękuję</title><content type='html'>Chciałabym podziękować wszystkim, którzy jeszcze tego bloga czytają, chociaż już od dawna nie jestem w Stanach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciężko będzie mi opisać to, co czuję dzisiaj, tego ranka... Jest mi smutno, bo tak naprawdę tęsknię za Stanami, tęsknię za ludźmi. Podejrzewam, że jak zwykle działa to na zasadzie tęsknoty za czymś, czego się w danym momencie nie posiada, ale mimo wszystko. Jest mi tak przykro, że tracę kontakt z moimi przyjaciółmi ze Stanów, że moje życie właściwie stoi w miejscu - a raczej mi się tak wydaje, bo przecież wszystko, co robię to praca i szkoła.&lt;br /&gt;Jednak z drugiej strony - po prostu muszę nadrobić straty, skończyć szkołę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mimo wszystko wiem, że do Stanów raczej nie wrócę na stałe, o ile coś się nie zmieni - nie będę starać się i ubiegać o coś, czego nie chcą mi dać - mam na myśli legalny stały pobyt. Nie mam nawet jak się zakwalifikować jako kandydat na zieloną kartę, a wszystkie sposoby dzięki którym mogła bym dostać obywatelstwo są w sumie nielegalne :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie jest to tak, że się poddaję, bo gdyby okoliczności były inne bez wahania pojechałabym na studia do Stanów i zapewne bym tam zamieszkała.&lt;br /&gt;Ale...po pierwsze żeby wyjechać na studia trzeba mieć wizę, a żeby dostać wizę studencką trzeba przedstawić pieniądze na koncie. I to dałoby się załatwić, nawet jeśli jest to 30 tys. $, czy 10 tys. $ ze sponsorem, ale kiedy pomyślę sobie o ciągłym braku pieniędzy, ciągłej kombinacji żeby przeżyć w Nowym Jorku to naprawdę mi się tego odechciewa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla mnie ta opcja, chociaż o wiele bardziej mi odpowiadająca, jest niestety nieporównywalna do studiów w Londynie. Londyn, czy sama Wielka Brytania, nigdy nie będzie tym, czego szukam, ale mogę tam przebywać na stałe legalnie bez wielu licznych formalności i mogę również legalnie zarabiać. No i w Londynie jest właściwie mój wymarzony kierunek - Fashion Photography...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wracając do tego, jak się dzisiaj czuje. Podejrzewam, że każdy kto był na wymianie miał takie dni i nie jest to ani łatwe, ani przyjemne. To uczucie, że wszyscy których znałeś przez ten cholerny rok twojego życia są tak daleko od ciebie i każdy prowadzi w sumie własne życie, a ciebie już dawno w nim nie ma. Bo ty byłeś tam na chwilę - przyjechałeś, wyjechałeś. To twój świat został wywrócony do góry nogami - to ty zmieniłeś środowisko.&lt;br /&gt;I kiedy widzę zdjęcia ze Stanów, wraca to uczucie - ciężkie do opisania, uczucie przygody, specyficzne dla wymiany, duma z faktu, że się tam było, zazdrość tym wszystkim, którzy właśnie tam są lub wyjeżdżają w przyszłym roku, a zarazem smutek, że twoja przygoda już się dawno skończyła i nie wróci, a ty pozostajesz z myślą, że kiedyś w końcu kupisz te bilety lotnicze i wybierzesz się odwiedzić twoich znajomych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja naprawdę bardzo chciałabym wybrać się do Sparks na miesiąc jeszcze w tym roku. Z jednej strony wiem, że będzie super, ale z drugiej boję się wyjazdu... Boję się tego, co będzie jak znów będę musiała wyjechać. Tym razem z myślą, że mogę już nigdy tam nie wrócić, już nigdy nie zobaczyć swoich znajomych...&lt;br /&gt;Ale zapewne jeśli tylko znajdą się pieniądze na wyjazd i ostatecznie dostanę wizę to i tak wyjadę, wiedząc, że skończy się to co najmniej trudnym pożegnaniem :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Obiecywać nie będę, ale postaram się wrzucić zdjęcia z Wenecji - jak na razie po miesiącu od wyjazdu miałam czas je jedynie przejrzeć ;) Przyszły tydzień będzie dosyć napięty, bo na dodatek czekają mnie egzaminy w weekend...&lt;br /&gt;Jeszcze raz dziękuję wam wszystkim za ciągłe wizyty na tym blogu :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1976094084255760480-153105107136213204?l=ten-months.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ten-months.blogspot.com/feeds/153105107136213204/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1976094084255760480&amp;postID=153105107136213204&amp;isPopup=true' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/153105107136213204'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/153105107136213204'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ten-months.blogspot.com/2010/05/dziekuje.html' title='Dziękuję'/><author><name>Maja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12846473481674970357</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_a4lkQT29lGE/S4VsF-ds6HI/AAAAAAAAJM4/hCjXVahxLU0/S220/two.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1976094084255760480.post-2159639859940457572</id><published>2010-04-03T01:53:00.002-04:00</published><updated>2010-04-03T01:56:34.498-04:00</updated><title type='text'>Zaraz w drogę!</title><content type='html'>Jest 7:53, baaardzo wcześnie jak dla mnie... Wczoraj znów pracowałam, miałam na 18 do pracy więc zamykałam, co zwykle w piątek oznacza 1-2 w nocy, ale wczoraj wyjątkowo zamknęłyśmy przed 22, bo nie było w ogóle ludzi... ;) Na moje szczęście!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Właściwie to jeszcze się nie spakowałam. Wylot mamy ok 14, więc na lotnisku powinniśmy być o 12-12:30, a przypomnę, że jeszcze musimy dojechać z Białegostoku do Warszawy... :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dobra, dochodzę do wniosku, że to najwyższy czas żeby się spakować i zapewne uda mi się to w jakieś pół godziny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aaa, i oczywiście oprócz zmęczenia pracą dorwało mnie przeziębienie! Haha, ja to mam szczęście przed takimi wyjazdami :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1976094084255760480-2159639859940457572?l=ten-months.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ten-months.blogspot.com/feeds/2159639859940457572/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1976094084255760480&amp;postID=2159639859940457572&amp;isPopup=true' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/2159639859940457572'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/2159639859940457572'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ten-months.blogspot.com/2010/04/zaraz-w-droge.html' title='Zaraz w drogę!'/><author><name>Maja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12846473481674970357</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_a4lkQT29lGE/S4VsF-ds6HI/AAAAAAAAJM4/hCjXVahxLU0/S220/two.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1976094084255760480.post-9000654607564243965</id><published>2010-03-13T10:11:00.002-05:00</published><updated>2010-03-13T10:41:02.057-05:00</updated><title type='text'>Zdjęcia z Londynu</title><content type='html'>Obiecałam wam zdjęcia z Londynu i jak zwykle z całkiem sporym poślizgiem czasowym obietnicę spełniam ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;embed type="application/x-shockwave-flash" src="http://picasaweb.google.com/s/c/bin/slideshow.swf" width="288" height="192" flashvars="host=picasaweb.google.com&amp;noautoplay=1&amp;hl=pl&amp;feat=flashalbum&amp;RGB=0x000000&amp;feed=http%3A%2F%2Fpicasaweb.google.com%2Fdata%2Ffeed%2Fapi%2Fuser%2Ftenmonths%2Falbumid%2F5448134004431821489%3Falt%3Drss%26kind%3Dphoto%26hl%3Dpl" pluginspage="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak wspomniałam wcześniej zdjęć za dużo nie zrobiłam - niestety ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie ma nawet pisać, co u mnie słychać, bo w moim świecie jak na razie nic się nie zmienia. W dalszym ciągu chcę gdzieś wyjechać - najchętniej już dziś i teraz... ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chciałabym podziękować za tak sympatyczny odzew na moje nagranie :)&lt;br /&gt;Odpowiadając na pytania - tak, miałam całkiem niezły akcent przed wyjazdem, ale nie na tyle dobry żeby nie słuchać żartów na temat mojego mocnego akcentu na samym początku mojego wyjazdu ;) Szczerze powiedziawszy to nie wiem, jak to się stało, że akcent wyszedł mi aż tak amerykański, ale się cieszę, bo zawsze o tym marzyłam. Teraz tylko pozostaje mi wyjechać na stałe do Stanów, hehehe...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I na ile przed wyjazdem dowiedziałam się o rodzinie? Hmm... Na pewno gdzieś jest o tym notka - wystarczy poszukać :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co do nagrania czegoś jeszcze - nie ma problemu, trochę mi głupio, haha, ale naprawdę to dla mnie żaden problem :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i jeśli chodzi o Wenecję - jadę na Wielkanoc :) Prawdopodobnie 3-8 kwietnia - oczywiście nie mogę się już doczekać! :D&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1976094084255760480-9000654607564243965?l=ten-months.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ten-months.blogspot.com/feeds/9000654607564243965/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1976094084255760480&amp;postID=9000654607564243965&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/9000654607564243965'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/9000654607564243965'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ten-months.blogspot.com/2010/03/zdjecia-z-londynu.html' title='Zdjęcia z Londynu'/><author><name>Maja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12846473481674970357</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_a4lkQT29lGE/S4VsF-ds6HI/AAAAAAAAJM4/hCjXVahxLU0/S220/two.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1976094084255760480.post-5502436121061894653</id><published>2010-02-24T06:00:00.003-05:00</published><updated>2010-02-24T07:06:07.852-05:00</updated><title type='text'>Akcent</title><content type='html'>Mam dziś wolne, ktoś anonimowy pytał, czy byłaby możliwość usłyszenia mojego akcentu, więc oczywiście, że coś nagrałam, hehe...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zajęło mi to trochę, bo za każdym razem coś nie wychodziło albo coś, hehe, ale ostatecznie chodzi tu o akcent ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;embed src= "http://www.odeo.com/flash/audio_player_standard_gray.swf" quality="high" width="300" height="52" allowScriptAccess="always" wmode="transparent"  type="application/x-shockwave-flash" flashvars= "valid_sample_rate=true&amp;external_url=http://majajaworska.yoyo.pl/majaeng.mp3" pluginspage="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer"&gt; &lt;/embed&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Możecie usłyszeć to "THAT", z którego zawsze śmiała się Ann!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1976094084255760480-5502436121061894653?l=ten-months.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ten-months.blogspot.com/feeds/5502436121061894653/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1976094084255760480&amp;postID=5502436121061894653&amp;isPopup=true' title='Komentarze (16)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/5502436121061894653'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/5502436121061894653'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ten-months.blogspot.com/2010/02/akcent.html' title='Akcent'/><author><name>Maja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12846473481674970357</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_a4lkQT29lGE/S4VsF-ds6HI/AAAAAAAAJM4/hCjXVahxLU0/S220/two.jpg'/></author><thr:total>16</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1976094084255760480.post-9205953508035304236</id><published>2010-02-22T09:52:00.004-05:00</published><updated>2010-02-22T11:13:50.041-05:00</updated><title type='text'>Po staremu...</title><content type='html'>Po raz kolejny dziekuje za komentarze, przepraszam za zwloke i zabieram sie za nadrabianie strat ;) Ta notka miala powstac juz jakis czas temu, mam nawet jej szkic, ale nie potrafilam skleic czegos, co nie wygladaloby jak chaotyczne bredzenie ;) Pewnie glownie dlatego, ze sie spieszylam. Zreszta ostatnio czesto musze sie gdzies spieszyc albo z czyms spieszyc - wczoraj, w niedziele, mialam wolne i byl to taki dzien dla mnie, spokojnie i sympatycznie spedzony :) Dzisiaj niestety jestem w pracy, jutro tak samo. I nie ma co prawda az takiego ruchu wiec moze byc ;) Pogoda w koncu sie poprawia, a wraz z nia humor ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak bylo w Londynie? Bylo ciekawie, to na pewno. Kilku rzeczy nie udalo mi sie zobaczyc, kilku po prostu nie mialam ochoty ogladac. Ogolem jak zwykl chodzilam po Londynie, na zakupy, do kolezanki do pracy i tak dalej... Centrum zwiedzilam glownie noca i wbrew pozorom nie zrobilam zbyt wielu zdjec.&lt;br /&gt;Jesli chodzi o ilosc anglikow w samym Londynie to stanowia oni prawie mniejszosc... Przez swoj akcent chyba ze cztery razy uslyszalam pytanie czy jestem ze Stanow i nawet raz, nie mogac sie powstrzymac, w Starbucksie opowiedzialam, ze jestem i tak zaczela sie rozmowa o tym, jak to pochodze z Nevady, hehe... Bylo smiesznie :)&lt;br /&gt;Jesli chodzi o moje ulubione miejsce w Londynie to pewnie Camden Town - to dzielnica pelna skrajnosci, ludzi o przeroznych oryginalnych osobowosciach i stylach. Jest tam po prostu bardzo ciekawie!&lt;br /&gt;Smieszne w Londynie jest imprezowanie, na ktore nie bylam w ogole przygotowana, dlatego tez zdecydowalysmy razem z moja przyjaciolka, ze to zostawimy sobie na nastepny raz. A imprezy w Londynie sa wrecz interesujace - po pierwsze do klubu nie wejdziesz w obuwiu nieoficjalnym wiec mozna zapomniec o bialych adidasach ;) Hitem londynskiej mody sa balerinki, ktore mozna zwinac lub zlozyc na pol tak zeby zmiescily sie w malej torebce, a wszystko po to zeby na impreze pojechac w niebotycznych szpilkach, a w trakcie tanczyc w balernikach - no i po imprezie oczywiscie w nich wracac ;) Juz za cos takiego mozna Londyn pokochac, hehe.&lt;br /&gt;Wielkim minusem jest mnostwo Polakow, co troche irytowalo, bo mozna ich spotkac na kazdym kroku i niestety opinia jaka Polacy sobie wyrobili nie jest bezpodstawna. Bo wystarczy wyslac kogos za granice, a od razu odbija mu woda sodowa do glowy i rosnie ego do monstrualnych rozmiarow :) To bardzo przykre, bo to jest taka polska mentalnosc. Od zawsze mnie to irytowalo, ale w Londynie odczuwa sie to jeszcze bardziej... Oczywiscie nie mowie, ze kazdy Polak jest taki sam i tak samo sie zachowuje, ale niestety jest to zdecydowana wiekszosc.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pewnego razu trafilam rowniez na uczelnie, na ktora chcialabym sie dostac - London University of Arts. Maja tam bardzo ciekawy kierunek - Fashion Photography, na ktory z checia bym sie wybrala. Na poczatku przez pierwszy rok musialabym skonczyc Foundation in Arts and Design. Porozmawialam sobie z sympatyczna pania, chociaz nie powiedziala mi nic nowego. sa momenty w ktorych jestem zdecydowana na nauke w Londynie, a czasami chcialabym pojechac gdzies dalej. No coz, mam jeszcze czas i w koncu bede musiala podjac ta decyzje ;) jak na razie glowna przeszkoda w studiowaniu w Stanach sa pieniadze, ale bede probowac :) Wiem, ze wszystko moze sie zdarzyc!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co do reszty mojego zycia, hehe, bez rewelacji. Pracuje, ucze sie - jeden semestr juz za mna, zdany zreszta calkiem niezle :) A oprocz tego czasami zrobie jakis plakat na impreze ;) Czasami nawet pojde na jakas impreze, hehe... Po prostu zyje - ostatnio bez zadnych glebszych refleksji, nie jest jakos niesamowicie ani jakos bardzo zle - po prostu jest jak jest.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A w kwietniu do Wenecji :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1976094084255760480-9205953508035304236?l=ten-months.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ten-months.blogspot.com/feeds/9205953508035304236/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1976094084255760480&amp;postID=9205953508035304236&amp;isPopup=true' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/9205953508035304236'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/9205953508035304236'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ten-months.blogspot.com/2010/02/po-staremu.html' title='Po staremu...'/><author><name>Maja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12846473481674970357</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_a4lkQT29lGE/S4VsF-ds6HI/AAAAAAAAJM4/hCjXVahxLU0/S220/two.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1976094084255760480.post-6962998368533793158</id><published>2010-01-13T20:10:00.002-05:00</published><updated>2010-01-13T20:23:26.539-05:00</updated><title type='text'>London here I come!</title><content type='html'>Po bardzo dlugim "glodzie jezykowym" oraz po kilkudziesieciu momentach, w ktorych opcja "wsiasc w jakikolwiek samolot i gdzies wyjechac" wydawala sie cudowna, w koncu wyjezdzam! Podrozowanie jest jednak cholernie uzalezniajace i nie wytrzymalam nawet pol roku - zreszta pol roku od powrotu do Polski minie 27 stycznia o ile sie nie myle... Czas mija z niewyobrazalna predkoscia, a zycie jakby wielka niezdarna maszyna, ktora cos wprawilo w ruch, wydaje sie nigdy nie zatrzymac. Wszyscy jednak wiemy, ze wszystko ma swoj kres. No, ale schodze na tematy bardziej filozoficzne a nie o tym mialam pisac!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Otoz zdarzyl sie wielki zbieg okolicznosci, ktory zdecydowalam sie wykorzystac! Kiedy otrzymalam styczniowy grafik z pracy okazalo sie, ze tak naprawde od 17 stycznia bede miala az 11 dni wolnego pod rzad! A jako, ze mam w Londynie przyjaciolke, ktora na dodatek 20 stycznia ma urodziny, postanowilam ja odwiedzic! Mialam pieniadze, czas, no i Ela sie zgodzila. Bilety kupilam juz w zeszlym tygodniu, lece 18 stycznia, wracam 27. I wiecie co - jestem podekscytowana! :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jakby tego wszystkiego bylo malo, w kwietniu rodzice postanowili zabrac nas do Wenecji :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie moge sie doczekac! Pomine fakt, ze nie mam zbytnio na cokolwiek czas, ale ogolem jest super - zdjecia ze swiat wrzuce pozniej - obiecuje! Natomiast na pewno po wycieczce do londynu mozecie spodziewac sie sprawozdania - i pisemnego i w formie zdjec :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam wytrwalych czytelnikow i wszystkich tych, ktorzy w tym momencie przebywaja na wymianie, ale rowniez tych, ktorzy tak jak ja maja ja za soba - pamietajcie, mozemy osiagnac wszystko! :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1976094084255760480-6962998368533793158?l=ten-months.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ten-months.blogspot.com/feeds/6962998368533793158/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1976094084255760480&amp;postID=6962998368533793158&amp;isPopup=true' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/6962998368533793158'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/6962998368533793158'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ten-months.blogspot.com/2010/01/london-here-i-come.html' title='London here I come!'/><author><name>Maja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12846473481674970357</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_a4lkQT29lGE/S4VsF-ds6HI/AAAAAAAAJM4/hCjXVahxLU0/S220/two.jpg'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1976094084255760480.post-4537970856095061217</id><published>2009-12-25T09:51:00.002-05:00</published><updated>2009-12-25T10:00:50.086-05:00</updated><title type='text'>Wesołych świąt!</title><content type='html'>Moi kochani - dziękuję wam, że jeszcze ktokolwiek czyta tego bloga ;) Chciałabym życzyć Wam wesołych i spokojnych świąt!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aż trudno mi uwierzyć, że rok temu byłam w Stanach z daleka od rodziny i tak bardzo chciałam tu być :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tym roku zorientowałam się, że między polskimi a amerykańskimi są pewne różnice. Po pierwsze w Polsce na wigilię nie jemy mięsa, a w Stanach mięso jest główną potrawą (prime rib). Dodatkowo amerykanie czekają z prezentami do dnia następnego, a my zwykle otwieramy je po kolacji wigilijnej ;) To takie małe spostrzeżenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A co u mnie? W tym roku święta były szaleństwem. Nikt nie miał czasu na ich organizację, więc wszyscy musieliśmy się trochę podzielić, więc święta organizowałam ja z mamą. To ja robiłam zakupy, ustaliłam 'menu' itd... ;) Było ciężko, zwłaszcza, że byłam przemęczona pracą, brakiem snu, ale dzisiaj się wyspałam i wiem, że teraz będzie już tylko lepiej. No może do sylwestra, bo będę musiała pracować ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli chcecie to mogę dodać na bloga zdjęcia z mojej rodzinnej Wigilii, ale wiadomo - wygląda prawie jak każda inna polska wigilia :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz kończę, bo zaraz lecimy na wigilię do babci - już tradycyjnie, jak co roku :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I wiecie co... Być może to ja urosłam, zmieniłam się, inaczej na wszystko patrzę, ale święta straciły pewną magię. Może dlatego, że nie podoba mi się cała ideologia kościoła katolickiego :) I ubiegnę wasze pytanie - święta obchodzę, bo obchodzi je moja rodzina, chociaż sama nie wierzę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeszcze raz - wesołych świąt!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1976094084255760480-4537970856095061217?l=ten-months.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ten-months.blogspot.com/feeds/4537970856095061217/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1976094084255760480&amp;postID=4537970856095061217&amp;isPopup=true' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/4537970856095061217'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/4537970856095061217'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ten-months.blogspot.com/2009/12/wesoych-swiat.html' title='Wesołych świąt!'/><author><name>Maja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12846473481674970357</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_a4lkQT29lGE/S4VsF-ds6HI/AAAAAAAAJM4/hCjXVahxLU0/S220/two.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1976094084255760480.post-2084071604634390852</id><published>2009-12-14T19:10:00.002-05:00</published><updated>2009-12-14T19:23:00.242-05:00</updated><title type='text'>Normalne życie :)</title><content type='html'>Dziękuję za wszystkie komentarze - bloga nie usunę, bo ma za dużo notek, które kiedyś będę wspominać ;) Nie ważne, czy kogoś to irytuje czy nie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co tam u mnie?&lt;br /&gt;Czy żałuję tego, że jestem w liceum zaocznym? Jak się pracuje...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No cóż, powiem wam szczerze, że na początku nie było łatwo - ok. miesiąca przesiedziałam bez pracy - czekając aż zwolni się dla mnie miejsce w restauracji, w której obecnie pracuję, przez co przyzwyczaiłam się do lenistwa. Na początku praca była dla mnie pewnego typu abstrakcją, każdego ranka był jakiś problem, bo dlaczego ja mam niby pracować? ;) Winę zwalałam na wszystko - ludzie nie tacy, coś tam innego nie pracuję - przez pierwszy tydzień chciałam odejść, ale oczywiście jak zwykle muszę dać sobie więcej czasu i kiedy w końcu się przyzwyczaiłam to jest tak, jak jest dzisiaj :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moje życie w tym momencie nie jest idealne, ale muszę przyznać, że jest w miarę wygodne. :) Pracuję na 3/4 etatu i uczę się zaocznie.&lt;br /&gt;Oczywiście są momenty, kiedy pracuję 5 dni pod rząd i jestem wykończona (jak na przykład teraz), ale to już drugi miesiąc kiedy trafia mi się coś takiego i czuję, że jestem już mniej zmęczona niż za pierwszym razem. To tego trybu życia trzeba się po prostu przyzwyczaić. Jutro mam wolne, środa i czwartek pracuję, piątek wolne - impreza urodzinowa znajomego, sobota rano - szkoła (dodatkowo muszę napisać dwie prace semestralne i mam egzamin semestralny z biologii), popołudnie/wieczór - urodziny przyjaciółki za miastem, więc z rana będę musiała dojechać do szkoły, poniedziałek pracuję ;) Więc niestety łatwo zawsze nie jest. Będę pracować też w sylwestra, ale to akurat mi nie przeszkadza :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie żałuję podjętych decyzji - szczerze przyznam, że wyszło mi to wszystko całkiem nieźle :) W tym momencie nie mogę do końca zebrać myśli - pracowałam dziś od 11 aż do zamknięcia, więc notka może być chaotyczna ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oprócz pracy i szkoły - zajmuję się w dalszym ciągu fotografią, chociaż od ponad miesiąca nie miałam czasu na jakąkolwiek sesję, ale za to kupiłam w końcu za zarobione przeze mnie pieniądze lampę błyskową :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przyznaję, że wiedzie mi się całkiem dobrze :) Postaram się czasami pisać, ale notki nie będą raczej zbyt ciekawe.&lt;br /&gt;Pozdrawiam!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1976094084255760480-2084071604634390852?l=ten-months.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ten-months.blogspot.com/feeds/2084071604634390852/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1976094084255760480&amp;postID=2084071604634390852&amp;isPopup=true' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/2084071604634390852'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/2084071604634390852'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ten-months.blogspot.com/2009/12/normalne-zycie.html' title='Normalne życie :)'/><author><name>Maja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12846473481674970357</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_a4lkQT29lGE/S4VsF-ds6HI/AAAAAAAAJM4/hCjXVahxLU0/S220/two.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1976094084255760480.post-3573961724017124984</id><published>2009-10-05T10:14:00.003-04:00</published><updated>2009-10-05T10:37:19.288-04:00</updated><title type='text'>Powodów kilka</title><content type='html'>Podejmując decyzję o liceum zaocznym, zdawałam sobie sprawę, że dużo osób będzie miało z tym problem... Jak już napisałam wcześniej - decyzję podjęłam nie dlatego, że musiałam, ale dlatego, że chciałam...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie rozumiem dlaczego muszę dostosowywać się do ogólnie przyjętych norm, a dokładniej szablonów, aby podporządkować się innym. Wyjechałam na rok do Stanów, to mnie dużo nauczyło, zmieniło moją mentalność i pogląd na świat, wróciłam do Polski i wciąż próbuję się tu odnaleźć, postanowiłam, że nie mam ochoty na całe to przedstawienie z nauczycielami, którzy dzwonią do moich rodziców na przykład w sprawie podręcznika od angielskiego - przecież to paranoja, ale to tylko jeden z wielu przykładów. W Polsce, jako uczeń liceum, ty nie jesteś sobą, tylko dzieckiem swoich rodziców. Sam w szkole możesz mało co załatwić, bo słyszysz "przyjdź z rodzicem"...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I wiecie co? Ja nie jestem pewna, że wszystkie decyzje, które podejmuję są dobrymi decyzjami, mam wątpliwości i jest ich mnóstwo. Dodatkowo miesza się to z uczuciem, że chcę stąd wyjechać i zobaczyć coś nowego, poznać coś innego - niekoniecznie Stany.&lt;br /&gt;Niektórzy nie zdają sobie sprawy, ile kosztowała mnie ta decyzja - kolejna, która miała zmienić moje życie, tak samo jak wyjazd do Stanów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale ponad wszystko - jest to moje życie. Dyskutujcie na temat, która decyzja jest lepsza, ale nie oceniajcie mnie. O ile nie znajdziecie się kiedyś na moim miejscu, mając w głowie wszystkie doświadczenia i wspomnienia, które ja mam oraz z uczuciami, których doświadczam po powrocie, nie macie zielonego pojęcia jak to jest.&lt;br /&gt;Oraz ci, dla których liceum to najlepsze lata - jeśli nie wiecie, jak to jest być skłonnym wymyślić jakąkolwiek wymówkę, aby nie iść do szkoły, udawać chorobę, okłamywać samego siebie, że tak naprawdę źle się czujesz, to nie wiecie o czym piszę na temat liceum. Taka była pierwsza klasa liceum - dlatego teraz wolałam to zmienić niż popaść w tę samą depresję, która byłaby na dodatek pogłębiona po roku w Stanach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy jestem osobą, której nigdy nic nie pasuje? Być może. Już to kiedyś chyba słyszałam, ale wiecie co? Ja wymagam od życia czegoś więcej, może to jest mój błąd, ale nie przystaję tylko na to, co dostaję, jeśli mi się to nie podoba. Nie rozumiem ludzi, którzy siedzą całe życie cicho i podporządkowują się wszystkim naokoło. Wolę pomarudzić na blogu, ale nie kończy się to na samym marudzeniu - ja rzeczywiście coś z tym robię...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jakie jest liceum zaoczne?&lt;br /&gt;Dotychczas jest w porządku. W ten weekend mamy kolejny zjazd. Tak naprawdę nie mam za dużo do napisania, bo to liceum jak każde inne, z tą różnicą, że materiał jest przerabiany o wiele szybciej, a lekcje trwają dłużej. No i oczywiście musisz pracować samemu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;z perspektywy lat liceum będzie dla ciebie najlepszymi latami... czasem beztroski, teraz się tylko wydaje" boże jaka ja biedna! ile musze się uczyć!" jesli ktoś planuje studia, to tam dopiero zobaczy co to jest duża ilość nauki.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Kompletna bzdura :) Możesz przejść przez studia nie ucząc się (prawie) i dobrze o tym wiesz. To wszystko zależy od osoby i od twojej sprytności...&lt;br /&gt;Dodatkowo, kto ci mówi, że tutaj chodzi o naukę? Mi to jest naprawdę obojętne jaką mam średnią i ile muszę się uczyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;czemu rezygnujesz z najlepszych licealnych lat tylko dla pieniędzy? czy one są aż tak ważne? &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Najwidoczniej nie czytałaś notek. Nie rezygnuję z 'najlepszych lat licealnych' z powodu pieniędzy... I nie, nie są ważne, ale naprawdę przydatne. ;) Zwłaszcza w przypadku studiów za granicą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nawet nie mam siły odpowiadać na wszystkie komentarze, hehe. Po prostu czasem mam po dziurki w nosie odpowiadać komuś, kto mnie ocenia, ale komentarz dodaje jako osoba anonimowa...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1976094084255760480-3573961724017124984?l=ten-months.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ten-months.blogspot.com/feeds/3573961724017124984/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1976094084255760480&amp;postID=3573961724017124984&amp;isPopup=true' title='Komentarze (14)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/3573961724017124984'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/3573961724017124984'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ten-months.blogspot.com/2009/10/powodow-kilka.html' title='Powodów kilka'/><author><name>Maja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12846473481674970357</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_a4lkQT29lGE/S4VsF-ds6HI/AAAAAAAAJM4/hCjXVahxLU0/S220/two.jpg'/></author><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1976094084255760480.post-8073951236046123190</id><published>2009-09-30T07:46:00.003-04:00</published><updated>2009-09-30T08:13:41.901-04:00</updated><title type='text'>Żyję :)</title><content type='html'>Podjęłam w końcu ostateczną decyzję co do liceum i póki co jej nie żałuję.&lt;br /&gt;Wybrałam liceum zaoczne. Dlaczego? Skoro mam zdać maturę, bo taki mam cel, to co za różnica w jaki sposób to zrobię? Zajęcia mam co 2 tygodnie w sobotę i niedzielę - w ostatni weekend byłam po raz pierwszy na zajęciach i jest to prawie to samo co w szkole, tylko ze starszymi ludźmi, mniejszą ilością ludzi w klasie i lekcje są o wiele dłuższe. Np. są 3 godziny (nie lekcyjne) języka polskiego :) Jest to trochę męczące, ale do wszystkiego da się przyzwyczaić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pracować będę najprawdopodobniej od listopada. Praca to dla mnie kolejny plus, bo zwiększa moje szanse na studia w Nowym Jorku - mogę mieć własne odłożone pieniądze. A tam już nikt nie będzie pytał, czy zdałam liceum zaoczne, czy nie, bo będę miała tą maturę :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A jak mi idzie z asymilacją? Niestety ten proces dalej trwa, są momenty, w których chcę po prostu stąd uciec, czasami jest ciężko.&lt;br /&gt;Teraz co prawda przez tą zmianę czuję się jakby moje życie troszkę się zatrzymało, ale wierzę, że wkrótce się to zmieni... :) Nie zamierzam stać w miejscu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Komentarze:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;"Zastanawia mnie, z jakiej rodziny pochodzisz. Nie, nie próbuję być wścibski, nie chcę wchodzić w twoje bardzo prywatne sprawy, ale zastanawia mnie, jakim obciążeniem dla twoich najbliższych był twój wyjazd ? W końcu nie każdy może sobie na to pozwolić. Gratuluję chęci do pracy, pewnie jako odwdzięczenie się rodzicom ? Pozdrawiam i życzę miłej nauki w liceum !"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Tu bywało różnie. Na samym początku nie było źle - kurs dolara był niski, ale później bywało już różnie. Były trudniejsze momenty, kiedy musiałam z czegoś zrezygnować, bo po prostu nie chciałam prosić rodziców o dodatkowe pieniądze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;dlaczego uwazasz, ze siedzisz rodzicom na glowie i tak bardzo chcesz sie wyprowadzic? jak dla mnie to normalne, ze rodzice utrzymuja swoje dziecko przynajmniej do matury. nie zrozum mnie zle, to super, ze chcesz sie usamodzielnic, tylko po prostu nie wiem gdzie Ci sie tak spieszy. za 2 lata pewnie i tak wyprowadzisz sie z domu, zeby pojsc na studia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;a co do liceum zaocznego, to ci, ktorzy je odradzaja maja troche racji. stracisz przede wszystkim dobry poziom nauki. liceum zaocznego nikt nie traktuje powaznie, ani uczniowie ani nauczyciele.&lt;br /&gt;zycze Ci powodzenia :)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Z twoją opinią w zupełności się nie zgadzam, co do siedzenia rodzicom na głowie. To jest właśnie takie polskie nastawienie - mamy siedzieć rodzicom do głowy, bo przecież inaczej być nie może. Jeśli mam szansę, możliwość i chęci to bardzo chętnie zacznę zarabiać. Jak na razie nie zamierzam się wyprowadzać, ale posiadanie własnych funduszy znacznie poprawi mi samopoczucie. To nie jest decyzja podjęta pod jakąś presją, ja wcale nie muszę pracować i nigdzie mi się nie spieszy, ale po prostu tego chcę.&lt;br /&gt;A co do liceum zaocznego - owszem, stracę poziom nauki... Ech, szczerze powiedziawszy możesz być nawet w normalnym liceum, lecieć na dwójach i trójach i tak samo wszystko olewać i nauczyć się nawet mniej niż w zaocznym. Ja jestem osobą ambitną i będę chciała się uczyć. Nauczyciele to zwykli nauczyciele z normalnych szkół, więc jeśli poczuję, że jesteśmy jakoś w tyle, że to mi nie wystarczy do matury, to poproszę ich o dodatkowe materiały, a przynajmniej o pokierowanie mnie w dobrym kierunku. Moim zdaniem, jeśli się czegoś chce to można wszystko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Maja!&lt;br /&gt;Rozumiem Cię, bo niejeden raz już coś takiego przeżyłam i naprawdę bardzo mi ciężko było wracać do szkoły, w której nie miałam nikogo z bliższych znajomych i w ogóle szkoła była moja największa zmorą. Nie chodziło o naukę, bo z tym nie miałam problemów, ale o szkołę jako budynek jako coś, co tworzą ludzie. Gdyby to ode mnie tylko zależało, juz bym była na wymianie w Meksyku, ale no coż trzeba ścierpieć. A dlaczego ty nie lubilas swojego LO? jestem ciekawa, może znajdę taki sam przypadek jak ja...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Dokładnie o to chodzi - szkoła, jako coś co tworzą ludzie. Nauczyciele traktują cię jak dzieciaka, wymagają szacunku, ale ciebie już nie szanują... Masz kilku bliższych znajomych, ale w tym samym czasie reszta klasy obrabia ci tyłek, zamiast powiedzieć ci coś w twarz. I ogółem - zamykają nas w 30 osobowych klasach, co dla mnie jest bez sensu... Jest większe prawdopodobieństwo znalezienia sobie przyjaciół z tego samego roku, ale z innej klasy...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Jezeli sie nie odnajduesz to wroc tu,&lt;br /&gt;nie ma sytuacji bez wyjscia.&lt;br /&gt;sam w chwili obecnej walcze z us systemem, zeby przyjeli mnie do szkoly, a kolejne lata planuje spedzic poza polska, chodz w niej mialem wszystko.&lt;br /&gt;Tak po prostu, zeby nie bylo za latwo. (bo moja polska szkola byla bardziej niz cudowna)&lt;br /&gt;Czy bedzie to brazylia, canada czy cuba juz nie ma znaczenia.&lt;br /&gt;BLESS, trzymaj sie&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Też o tym myślałam, wróciłabym do Stanów, zdałabym GED i byłoby po sprawie, potem poszłoby już z górki, bo czy poszłabym do jakiegoś community college na 2 lata i później np. do NYC to nie zrobiłoby mi to różnicy, ale po prostu w tym momencie takie wyjście by mi się nie opłacało. Po 1. bilet, po 2. wiza, po 3. brak możliwości pracy w Stanach na wizie. Już chyba bardziej opłacałaby mi się Australia ;) Jednak podjęłam decyzję, że zdam maturę w Polsce i już będę się tego trzymać.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1976094084255760480-8073951236046123190?l=ten-months.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ten-months.blogspot.com/feeds/8073951236046123190/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1976094084255760480&amp;postID=8073951236046123190&amp;isPopup=true' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/8073951236046123190'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/8073951236046123190'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ten-months.blogspot.com/2009/09/zyje.html' title='Żyję :)'/><author><name>Maja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12846473481674970357</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_a4lkQT29lGE/S4VsF-ds6HI/AAAAAAAAJM4/hCjXVahxLU0/S220/two.jpg'/></author><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1976094084255760480.post-5281607951345126044</id><published>2009-09-08T10:28:00.003-04:00</published><updated>2009-09-08T12:17:06.156-04:00</updated><title type='text'>Jak to jest w Polsce...</title><content type='html'>Dziękuję za komentarze - naprawdę doceniam to, że ktokolwiek jeszcze czyta mojego bloga, i mam nadzieję, że cała jego treść pomoże wam jakoś w zbudowaniu wyobrażenia o wymianie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiejsza notka będzie miała charakter podsumowujący, chociaż jestem pewna, iż nie będzie to w ogóle ostatnia taka notka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy warto jechać na wymianę? Czy do czegokolwiek mi się to przyda?&lt;br /&gt;Mimo gorzkich konsekwencji, jakie mnie spotkały, napiszę wam, że warto. Ja wiem, że sobie poradzę - zawsze, nie ważne w jakiej się znajdę sytuacji; zmieniam rzeczy, które mi nie pasują, dążę do perfekcji, chociaż świetnie zdaję sobie sprawę z tego iż nigdy do niej nie dotrę. Być może to, co teraz robię neguje to, że potrafię sobie poradzić, ale mam swoje chwile słabości - jestem takim człowiekiem, który musi coś przemyśleć, znaleźć takie wyjście z sytuacji, aby miało jakiś sens i zwykle mi się udaje. Nie będę wam mówić, że poradziłam z sobie z tym wszystkim z tego właśnie powodu, bo byli i ludzie, dla których taka wymiana była o wiele łatwiejszym przeżyciem. Niestety u mnie każda sytuacja jest rozłożona na czynniki pierwsze oraz w grę jak zwykle wchodzą emocje...&lt;br /&gt;A powracając do tego, od czego zaczęłam - warto jechać na taką wymianę - w moim przypadku, ponieważ naprawdę wiele mnie to nauczyło. Moi przyjaciele mówią, że nic się nie zmieniłam, ale ja wiem, że w moim życiu zaszły o wiele większe zmiany. Jak niektórzy mogą pamiętać z liceum miałam problemy już w pierwszej klasie, tuż przed wyjazdem. Tak naprawdę to liceum było powodem mojego wyjazdu chociaż myślałam o nim już wcześniej.&lt;br /&gt;W Stanach poznałam wielu niesamowitych ludzi - tego nie odbierze mi nikt. Pojechałam spełnić swoje marzenie o liceum amerykańskim i nie będę do końca życia żałowała, że nie skorzystałam z takiej szansy, chociaż miałam okazję - teraz na przykład jestem już na taką wymianę krótko mówiąc za stara ;)&lt;br /&gt;Udało mi się zobaczyć San Francisco, Los Angeles, Nowy Jork. I być może udałoby mi się tego dokonać bez konieczności wymiany, ale to wszystko miało całkiem inny wymiar. Ta wymiana pokazała mi, że życie tak naprawdę należy tylko do ciebie. To ty podejmujesz w nim te proste i te trudne decyzje - to my je kształtujemy i my mamy na nie największy wpływ i nie zawsze jest nam dane czuć się tak, jakby cały świat należał do nas, co potwierdza moja dzisiejsza sytuacja.&lt;br /&gt;Co mi oprócz tego 'doświadczenia' i poznania ludzi dał ten wyjazd? Zapewnione zdanie matury rozszerzonej bez żadnego problemu. Angielskim w tym momencie posługuję się biegle i szczerze się wam przyznam, że &lt;i&gt;strasznie brakuje mi posługiwania się tym językiem&lt;/i&gt;. W tej kwestii tym bardziej tęsknię za amerykanami, hehe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy zrobiłabym to jeszcze raz - czy wyjechałabym, wiedząc jak to wszystko się potoczy?&lt;br /&gt;Oczywiście, że tak. Teraz po powrocie zdałam sobie sprawę, że wcale nie byłoby tak źle kończyć liceum z moją starą klasą. Miałam tam swoich przyjaciół, za którymi tak naprawdę się stęskniłam, co uświadomiło mi nasze ostatnie spotkanie. Ale patrząc na sytuację z drugiej strony - czy doszłabym do tych samych wniosków o mojej klasie (nie przyjaciółach, bo to wiedziałam już w Stanach ;)) gdybym nigdzie nie wyjechała? Nigdy. Chociaż, być może nie powinnam mówić, że nigdy, ale zapewne nastąpiłoby to po pewnym czasie od zdania matury... Sytuacja oglądana z perspektywy czasu wygląda zwykle zupełnie inaczej.&lt;br /&gt;No i dochodzi do tego jeszcze to uczucie, że przeżyłaś coś, co nie będzie dane przeżyć innym.&lt;br /&gt;Wszystko ma swoją cenę - nawet taka wymiana...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co teraz zamierzam zrobić?&lt;br /&gt;W dalszym ciągu nie jestem pewna, ale coraz bardziej przekonuje mnie liceum zaoczne. Głównie dlatego, że nie czuję się na miejscu. Nie wiem, czy to się zmieni jak pójdę do zaocznego i szczerze w to wątpię :) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Komentarze:&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;"to widze ze mamy ten sam syndro wspolczuje ci bo wiem jak mi jest ciezko :( ALE DAMY RADE KOCHANA !! chodz nie wiem jak to zrobie ale mysle ze dam :) i ty tez daszz :P pozdrawiam :*"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;No pewnie, że damy radę ;) Zawsze damy!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;"ja mam do końca miesiąca zdecydować się na przedmioty na maturę... i sama właściwie nie wiem kim chcę być. i to mnie dobiją kiedy wszyscy mnie pytają - co dalej. ludzie idą na jakieś medycyny, psychologie, roboto-cośtam. &lt;br /&gt;a ja chyba rozczaruję swoich rodziców, zdam maturę z trzech przedmiotów i przepracuję rok za granicą. &lt;br /&gt;i niech ktoś powie że to ma sens.&lt;br /&gt;Maju, trzymaj się, doskonale Cię rozumiem. A to, że w każdym poście marudzisz, to chyba jest naturalne. Dla mnie byłoby.&lt;br /&gt;POzdrawiam."&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Oto kolejny paradoks polskiej szkoły - matura, którą trzeba wybrać pod kątem studiów. Mówcie, co chcecie, ale dla mnie jest to kompletna bzdura :)&lt;br /&gt;Dam Ci radę - zrób to, co chcesz. Zdaj maturę z 3 przedmiotów, bo jeśli kiedykolwiek będziesz potrzebowała jeszcze jednego to możesz w jakiś sposób ją zdać. A nawet jeśli to pójdź na studia za granicę, jeśli już i tak planujesz tam pracować :) Nie wiem, jakoś mnie gdzieś ciągnie - być może Tobie również to dopasuje. Pozdrawiam i życzę powodzenia - pamiętaj, jak nawet jeśli sytuacja wydaje się kompletnie beznadziejna może z niej wyjść coś dobrego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;"A jednak, potwierdzają się słowa wielu ludzi, którzy odradzali mi wyjazd na rok do Stanów. Twój blog też utwierdza mnie w tym, że nie warto dla roku 'zabawy' stracić rok edukacji, a na pewno nie w liceum, które podsumuje mnie maturą. Dobrze, że nie mydlisz nastolatkom oczu o kolorowym american dream'ie, bo niestety, Polacy mylnie odbierają/nie mają pojęcia o rzeczywistości na prowincji w USA. Co do Twojego obecnego położenia - dobrze Cię rozumiem, szkoła to nasza codzienność, więc jakiekolwiek niepowodzenie z nią związane odbija się na wszystkim:) Na blogu możesz narzekać do woli, nie zapominaj jednak o tym, że to Twoje życie, Twój wyjazd, Twoja decyzja, która może nie okazała się aż tak dobra, jak w zamyśle... Chyba jest jeszcze za wcześnie po wyjeździe, abyś mogła stwierdzić, czy rok w USA był dobrym wyborem. &lt;br /&gt;Życzę Ci powodzenia i "odnalezienia się":)"&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Nigdy nie miałam zwyczaju mydlić ludziom oczu i teraz również nie zamierzałam tego robić... Taka mała dygresja - pamiętam, jak na początku chciałabym, aby link do tego bloga znalazł się na stronie Perfectu (polskie biuro, z którego wyjeżdżałam), ale jak tylko zaczęły się problemy z owym biurem to wolałam o tym szczerze napisać niż słodzić i mówić, że Perfect jest najlepszym biurem ;)&lt;br /&gt;No cóż, jak już napisałam wcześniej - gdybym mogła to bym zrobiła wszystko tak samo - może z pominięciem jednej rzeczy - zdaniem GED, z którym mogłabym być już dzisiaj na UW ;) Ale mimo wszystko, mnie ta wymiana przywróciła do życia.&lt;br /&gt;Dziękuję, mam nadzieję, że już niedługo się odnajdę ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;"Czytam Twojego bloga od początku,mam nadzieje,że sobie poradzisz i pokonasz wszystkie przeciwności losu. Sama jestem teraz na wymianie i wierzę,że ta decyzja była dobra,ale zobaczymy co przyniesie mi ten rok!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam,3maj się :)"&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście, że sobie poradzę :) Taka już moja natura. Cieszę się, że właśnie masz szansę przeżyć to samo, co ja - mam na myśli te wszystkie dobre rzeczy. Wykorzystaj maksymalnie każdą chwilę, bo te 10 miesięcy naprawdę szybko mija. I staraj się nie przywiązywać zbytnio do ludzi - w tym sensie, że miej to gdzieś tam zakodowane, że wyjeżdżasz. To, co prawda sprawia, że wszystko jest takie tymczasowe, ale mimo wszystko łatwiej jest wyjechać. :) Życzę więc mnóstwa zabawy i wspaniałych wspomnień, bo na pewno tego możesz się po tym roku! Również pozdrawiam i też się trzymaj ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;"Wiesz, nie słuchałabym ludzi, którzy twierdzą, że marudzisz. Nie wiedzą jak to jest być po wymianie i nie wiedzieć co ze sobą zrobic, więc proponuję, w ogóle na nich nie zwracać uwagę. Miałam to szczęście, że dostałam się na studia i już nie muszę wracać do liceum. Czasem myślę, że fajnie by było być razem ze swoją klasą, przystąpić do matury. Ale to tylko czasem. W sumie wyjeżdżając powinno się mieć świadomość, że już nie będzie tak samo.&lt;br /&gt;Trzymaj się dziewczyno ; )!"&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Aaach, gratuluję i zazdroszczę ;) Ja popełniłam błąd i nie zdałam GED, hehe... Ale co było to było, nie będę już tego żałować, bo jeszcze kompletnie zgorzknieję ;) Wiesz, szczerze - teraz też ktoś ostatnio mi powiedział 'dużo stracisz idąc do liceum zaocznego' - wtedy spytałam - co ja takiego stracę? Połowinki, studniówkę? Kochanych nauczycieli? Ale co z tego, skoro ja się czuję tak, jakbym już to wszystko przeżyła! :) Ten rok w Stanach, wśród ludzi, którzy szli do collegu jakoś sprawił, że bardzo chciałabym obrać tę samą drogę - nastawiałam się co prawda na to, że oczywiście tak nie będzie, ale będąc w Stanach zbytnio się tym nie przejmowałam i podchodziłam do tego spokojnie. Wyjeżdżając powinno się mieć świadomość, że ten wyjazd wpłynie na całe twoje życie :) I ja o tym wiedziałam i teraz mam, hehe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;"Wlasnie, to nie Ty marudzisz, wszyscy tutaj doskonale Cie rozumieja.&lt;br /&gt;Decyzja jest trudna i wiem jak beznadziejna jest szkola (wspominam liceum bardzo zle) i rozumiem co masz na myslach piszac o mlodszych ludziach. O ile na studiach to normalne (znam studentow z rocznika 1990, 1980 a nawet 1960 ;)) i jeden rok roznicy to nic, tak wiem, ze w liceum wszyscy ida jedna droga.&lt;br /&gt;Sama z fizyki, biologii i chemii mialam spore problemy - szczegolnie z owej fizyki i takze buntowalam sie przeciwko temu - chcialam lekko przejsc przedmiot, ale nie, nauczycielka zmuszala mnie do ciezkiej pracy, a ja po prostu tego przedmiotu nie rozumialam. Przeplakane dni..&lt;br /&gt;(...)"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Wiem, wiem... Napracuję się. I naprawdę zdaję sobie z tego sprawę, ale mimo wszystko to już mój czas. I wolę aby stało to się za sprawą wyboru niż przypadku. :)&lt;br /&gt;Tak, jest kilka osób z mojego liceum, które bardzo chętnie przeszłyby do zaocznego, ale nie są pełnoletnie... &lt;br /&gt;I jak już napisałam, niestety wiem, że również mogę znów poczuć tą nieprzynależność, ale lepsze jest chyba właśnie to uczucie w połączeniu z mniejszą ilością godzin nauki, niż to gdzie muszę spędzać co najmniej 6 godzin dziennie męcząc się nad przedmiotami, które prawdopodobnie mi się nie przydadzą.&lt;br /&gt;Mam to szczęście i mogę liczyć na rodziców. Gdy o całym niemieckim usłyszał mój tata to po prostu powiedział, że on poprosi aby ta pani wicedyrektor, która coś takiego wymyśliła sama nauczyła się całego roku w 2 tygodnie :) Heh, tak to jest. A ja chyba już nie mam siły się szarpać. W ogóle chciałabym wspomnieć, że mnie tak naprawdę w tym liceum nie chciano. Miałam naprawdę poważny kłopot ze znalezieniem liceum. Tutaj to, że byłam rok w Stanach nie znaczy prawie nic. Nikogo nie obchodzi to, że mój angielski jest naprawdę ponad poziom licealny, że mam nawet coś fajnego do opowiedzenia - dla nich jest wszystko jedno :) I nie mówię, że spodziewałam się jakiegoś niesamowitego przyjęcia, ale myślałam, że będzie chociażby troszkę lepiej - więc niestety nikt nie jest tak naprawdę pod wrażeniem mojej amerykańskiej przygody ;)&lt;br /&gt;Wiem, że w liceum na pewno dałabym sobie radę, ale nie wiem po prostu, czy chcę się męczyć - bo niestety tak właśnie teraz jest...&lt;br /&gt;Dziękuję za wyczerpujący komentarz, bardzo mi miło ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I dziękuję wszystkim za komentarze - po raz kolejny fajnie czasem porozmawiać z ludźmi o wszystkim, co mnie męczy, hehe.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1976094084255760480-5281607951345126044?l=ten-months.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ten-months.blogspot.com/feeds/5281607951345126044/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1976094084255760480&amp;postID=5281607951345126044&amp;isPopup=true' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/5281607951345126044'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/5281607951345126044'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ten-months.blogspot.com/2009/09/jak-to-jest-w-polsce.html' title='Jak to jest w Polsce...'/><author><name>Maja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12846473481674970357</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_a4lkQT29lGE/S4VsF-ds6HI/AAAAAAAAJM4/hCjXVahxLU0/S220/two.jpg'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1976094084255760480.post-5808928445575520220</id><published>2009-09-07T08:17:00.002-04:00</published><updated>2009-09-07T08:31:17.641-04:00</updated><title type='text'>Liceum</title><content type='html'>Piszę, bo dziś byłam 3 dzień w szkole. Razem licząc był to dopiero trzeci dzień. Do liceum zostałam przyjęta w zeszłą środę i w czwartek byłam już w szkole - XI Liceum Ogólnokształcącym w Białymstoku na profilu artystycznym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy się cieszę? Sama nie wiem. W głowie mam naprawdę mętlik i kompletnie nie wiem, czego chcę.&lt;br /&gt;Nie narzekam, że w szkole jest ciężko, że ludzie są beznadziejni, że szkoła jest taka i owaka, bo tak nie jest. Trafiłam nawet nieźle. Plan lekcji mi pasuje, szkoła jest taka, jak była przed moim wyjazdem, czyli nawał wiadomości, ale tutaj nie ma raczej zmian. Po prostu czuję się zagubiona. Ci ludzie są ode mnie młodsi, i nie - to nie jest jakaś wielka różnica, ale każdego dnia czuję się tam tak, jakbym była w ogóle nie tam, gdzie trzeba! Już nawet dam sobie spokój z pisaniem, że chemia, czy fizyka do niczego mi się nie przydadzą - mniejsza o to...&lt;br /&gt;Nie wiem, po prostu nie wiem, co mam zrobić. Zaraz ktoś znów napisze, że narzekam, że nie wiem co robić, że nie umiem podejmować decyzji - i macie rację. Najchętniej teraz oddałabym się w czyjeś ręce i prosiła, aby ktoś podjął za mnie tą decyzję.&lt;br /&gt;Najłatwiej byłoby niczego nie zmieniać, zostawić to tak jak jest, ale tak naprawdę nie ma tutaj rozwiązania łatwiejszego, czy gorszego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Myślę nad liceum zaocznym. Dlaczego? Ponieważ przez cały poprzedni rok chciałam się usamodzielnić, bo siedzenie rodzicom na głowie doprowadzało mnie do szału. Wróciłam, i wcale nie jest inaczej. Dalej siedzę rodzicom na głowie, bo połączenie dziennego liceum z pracą graniczy z niemożliwością...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na dodatek - muszę zaliczyć cały rok niemieckiego, ale to zmartwienie aktualne. I mam na to 2 tygodnie. Nie wiem, jak to zrobię i może idę na łatwiznę decydując się po prostu na zmianę liceum, bo owszem dziś jestem tchórzem, bo dziś wszystko mnie już męczy i doprowadza do szału. Nie wiem, co zrobić.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1976094084255760480-5808928445575520220?l=ten-months.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ten-months.blogspot.com/feeds/5808928445575520220/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1976094084255760480&amp;postID=5808928445575520220&amp;isPopup=true' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/5808928445575520220'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/5808928445575520220'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ten-months.blogspot.com/2009/09/liceum.html' title='Liceum'/><author><name>Maja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12846473481674970357</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_a4lkQT29lGE/S4VsF-ds6HI/AAAAAAAAJM4/hCjXVahxLU0/S220/two.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1976094084255760480.post-7242310805934153518</id><published>2009-09-01T02:51:00.002-04:00</published><updated>2009-09-01T03:14:34.687-04:00</updated><title type='text'>1 września 2009r.</title><content type='html'>Dzisiaj jest 1 września 2009r.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moja przygoda ze Stanami wydaje się w odległej przeszłości, mimo iż w Polsce jestem dopiero od jakiegoś miesiąca. Podczas tego miesiąca próbowałam się przyzwyczaić do Polski i braku zmian, musiałam się pogodzić z faktem, że zmieniłam się głównie ja. Zmieniły mnie rzeczy, które widziałam, poznałam, przeżyłam...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj jest mi jakoś ciężko, ale przecież nikt nie mówił, że kiedykolwiek będzie łatwo... W tym momencie zapewne powinnam być na rozpoczęciu roku szkolnego, ale tak naprawdę nie mam jeszcze szkoły. I nie zadawajcie mi na ten temat pytań, bo i tak wam nie udzielę odpowiedzi.&lt;br /&gt;Tak - zamierzam dokończyć naukę i uzyskać średnie wykształcenie; nie - nie rzucam szkoły. Tak - to, z jakich powodów nie mam jeszcze szkoły jest sprawą prywatną; nie - na pewno wam nie będę nic tymczasowo tłumaczyć, chociaż byście pisali do mnie na maila, gg albo gdziekolwiek indziej.&lt;br /&gt;Dlaczego to piszę i od razu się bronię? Bo wiem, że znajdą się ludzie, którzy po prostu nie dadzą temu spokoju, nawet po tym co napisałam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I jako, że już was powiadomiłam, iż na pewno wracam do szkoły, to powiem, że wracać mi się nie chce. Chyba nikt tak naprawdę tego nie chce. Życie odbywa się głównie w weekendy, bo normalnie nauczyciele w ciągu tygodnia nie dadzą ci żyć.&lt;br /&gt;Na pewno będę tęskniła za stałym i prostym planem zajęć - 7:45 do 14:30. Wtedy można nawet po szkole pracować...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj, jestem na nogach od 5:50. O tej godzinie wyjeżdżał mój brat, tym razem do Chin...&lt;br /&gt;Po jego wyjeździe nie mogłam zasnąć i zaczęłam sprzątać...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ogółem życie dziś, i zresztą wczoraj również, wydaje się takie szare, zbyt ulotne i pozbawione sensu.&lt;br /&gt;Być może fotografia jakoś odciągnie mnie od tej melancholii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Brakuje mi trochę moich przyjaciół ze Stanów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co do komentarzy:&lt;br /&gt;&lt;i&gt;"wiem, że to głupie, ale przeczytałam dzisiaj dokładnie całe twoje archiwum i czuję się jakbym sama przeżyła jakąś przygodę ;). kurcze dziewczyno zazdroszcze :). u mnie przedewszystkim język i cena jest barierą. Co do języka to niby umiem na poziomie wyższym niż w szkole uczyli [testy gimnazjalne z ang. 48/50pkt] ale wiem, że nie poradziłabym sobie. nie ma mowy. niestety. a pozatym pieniądze!. powiem, że żyje 'powyżej przeciętnej' byłam m.in. w Londynie, czy Paryżu, ale i tak nie miałabym czelności zaproponować rodzicą 'wymiany'. 20tys PLN? oj. to chyba dużo za dużo. :(. stany są od zawsze moim marzeniem. ale niestety, spełnie je dopiero jak będę dorosła. sorry, że tak się o sobie rozpisałam, ale chciałam się wyżalić i powiedzieć, że masz naprawdę wielkie szczęście, że Ci się udało ;). Życzę wszystkiego najlepszego w życiu, oraz studiowania w US ;). Może kiedyś spotkamy się w NYC ;). pozdrawiam :*"&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Moim zdaniem decyzję o tym, czy twoich rodziców na to stać i czy byliby w stanie za wszystko zapłacić pozostawiłabym im :) Podejrzewam, że na sam Londyn poszło ok. 5 tys. zł, Paryż zapewne również coś koło tego. Najpierw porozmawiaj z rodzicami, a później się martw. Oczywiście nie musisz przecież skakać ze szczęścia, że tak bardzo bardzo bardzo chcesz pojechać. Usiądź razem z nimi, powiedz, że chciałabyś się zorientować, czy coś takiego byłoby w ogóle możliwe, przestaw im argumenty za i przeciw... Moim zdaniem tak to powinno działać. Wcale nie musisz ich przekonywać, ale zawsze warto o tym porozmawiać.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;"No fajnie,odzywaj sie częściej!:)&lt;br /&gt;A na tych fotkach z maxmodels to Cie nie poznałam! :)&lt;br /&gt;Gdzie bylas na sesji?i w ogole jak to sie stalo?:)Pozdrawiam serdecznie!:)"&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Eech, oczywiście, że na zdjęciach mnie nie poznałaś, ponieważ to nie ja. Jestem fotografem i to ja zorganizowałam tą sesję...&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;"Mysle, ze wszystko zalezy od miasta.&lt;br /&gt;Ja np. kocham Krakow i nie zamienilabym go na jakas malutka miejscowosc w stanach, w ktorej nic nie ma i w ktorej panuje ignorancja Amerykanow. Kocham Krakow, ktory stanal w miejscu, ale wciaz mimo wszystko jest inteligencki i nastrojowy, wszedzie sa slady barwnej historii =)"&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Całkowicie się z tobą zgadzam! Masz naprawdę szczęście, że mieszkasz w Krakowie :) Byłam tam raz i zakochałam się w tym mieście! Za to Białystok szybko się rozwija, aż samą mnie to teraz zaskakuje. Powierzchowne zmiany nie są tak bardzo widoczne na pierwszy rzut oka... :)&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I od razu mi lepiej. Jednak pisanie bloga jakoś oczyszcza...&lt;br /&gt;Dam znać, kiedy w końcu pójdę do szkoły, hehe.&lt;br /&gt;A teraz na siłownię.&lt;br /&gt;Pozdrawiam, komentujcie, piszcie - chętnie odpowiem na pytania.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1976094084255760480-7242310805934153518?l=ten-months.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ten-months.blogspot.com/feeds/7242310805934153518/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1976094084255760480&amp;postID=7242310805934153518&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/7242310805934153518'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/7242310805934153518'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ten-months.blogspot.com/2009/09/1-wrzesnia-2009r.html' title='1 września 2009r.'/><author><name>Maja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12846473481674970357</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_a4lkQT29lGE/S4VsF-ds6HI/AAAAAAAAJM4/hCjXVahxLU0/S220/two.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1976094084255760480.post-6301113505489089853</id><published>2009-08-20T06:49:00.002-04:00</published><updated>2009-08-20T07:01:16.187-04:00</updated><title type='text'>Już prawie miesiąc...</title><content type='html'>Minął już prawie miesiąc odkąd jestem w Polsce.&lt;br /&gt;Porzuciłam stare rozżalenie i przyjęłam postawę 'trzeba korzystać z tego, co się ma'.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ogółem zasada jest taka - nie ma co narzekać i mieć nadzieję, że Polska się zmieni, bo była jaka była, kiedy wyjeżdżałam i zbytnio się nie zmieniła. Tak ukształtowała ją przeszłość jeszcze sprzed 50, czy 20 lat. Przed Polską jeszcze długa droga i trzeba polubić to, co można tutaj znaleźć, jakoś to wykorzystać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie stanę się osobą pełną goryczy, ponieważ musiałam wrócić do Polski. Sama chciałam tutaj wrócić, sama za czymś tęskniłam i właśnie na nowo odkrywam swoje miasto. Nie będę ciągle narzekać, jak to jest tutaj beznadziejnie, bo jaki jest sens? Będę tylko zanudzać moich znajomych, aż w końcu ich do siebie zniechęcę. Na swoim blogu mogę sobie ponarzekać, bo robię to raz i wyrzucam to z siebie. :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Patrzę teraz na wszystko z większej perspektywy. Faktycznie, muszę wrócić do polskiego liceum na 2 lata, ale to coś, co muszę zrobić. Tym razem nie ustawiam sobie poprzeczki tak wysoko - to był mój problem w pierwszej klasie liceum. Przez całą edukację zbierałam czerwone paski i myślałam, że będzie identycznie w liceum, ale się rozczarowałam, co pociągnęło za sobą jeszcze gorsze konsekwencje. Teraz będzie to, co będzie. Nie będę się zadręczać ocenami, bo dla mnie głównym celem jest przecież matura, do której i tak musimy się sami przygotowywać. Więc nie szkoła, ale matura będzie u mnie na pierwszym miejscu. Gdybym nie musiała ukończyć liceum, aby zdać maturę, to już bym to zrobiła ;)&lt;br /&gt;A potem zajmę się tym, co kocham - fotografią.&lt;br /&gt;I jak już wspomniałam wcześniej właśnie to mnie wyciągnęło z rozgoryczenia Białymstokiem, bo tak naprawdę jest tutaj tyle niesamowitych miejsc, które powoli znikają, a na ich miejscu stawia się wieżowce, bloki, galerie handlowe... Trzeba te miejsca uwiecznić, póki mamy jeszcze czas :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Być może, czasem będę jeszcze pisać, dawać wam znać, czy żyję, co robię. Może opiszę moje wrażenia z polskim liceum? ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A tymczasem zapraszam do obejrzenia mojego portfolio: &lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;a href="http://www.majajaworska.maxmodels.pl" target="_blank"&gt;www.majajaworska.maxmodels.pl &lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1976094084255760480-6301113505489089853?l=ten-months.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ten-months.blogspot.com/feeds/6301113505489089853/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1976094084255760480&amp;postID=6301113505489089853&amp;isPopup=true' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/6301113505489089853'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/6301113505489089853'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ten-months.blogspot.com/2009/08/juz-prawie-miesiac.html' title='Już prawie miesiąc...'/><author><name>Maja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12846473481674970357</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_a4lkQT29lGE/S4VsF-ds6HI/AAAAAAAAJM4/hCjXVahxLU0/S220/two.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1976094084255760480.post-8994008933722447286</id><published>2009-08-01T14:47:00.006-04:00</published><updated>2009-08-02T05:26:32.600-04:00</updated><title type='text'>Piątego dnia...</title><content type='html'>W Polsce jestem juz piaty dzien. Dziekuje za wszystkie komentarze - zarowno pozytywne, jak i negatywne. Zdaje sobie sprawe, ze jestem maruda, ale musicie zrozumiec, ze wymiana oddzialowuje w jakis sposob na psychike. Myslalam, ze wszystko jest takie latwe i proste, ze wroce do Polski i bede od razu szczesliwa, bo tu jest rodzina, tu jest moj dom, znajomi i moje stare zycie. Niestety prawda jest taka, ze wszystko jest o wiele bardziej skomplikowane. Po wyjezdzie do Stanow nastepuje zderzenie z rzeczywistoscia - nie zobacze tego wszystkiego na tak dlugo, ale nasilalo sie to w trudniejszych momentach, kiedy bylo ciezej lub kiedy cos sie stalo. Potem odzwyczajasz sie od tego wszystkiego i mimo, ze tesknisz stajesz sie naprawde niezalezny i juz tak bardzo nie potrzebujesz wszystkiego, co bylo ci znane od urodzenia. Pod koniec wyjazdu cieszysz sie, ze mimo wszystko wracasz, ale nie zdajesz sobie sprawy, ze to powrot na zawsze i wydaje ci sie, ze zaraz czeka cie kolejna przygoda, ale niestety nie jest tak jak myslisz, bo miejsce w twojej glowie bylo wyidealizowane. Tak przynajmniej bylo ze mna. Przezylam szok, to bylo zderzenie z rzeczywistoscia - czulam sie beznadziejnie i od razu chcialam sie stad wydostac - moich znajomych nie bylo w miescie, ja nie moglam spac do 4 nad ranem, bylam na okraglo zmeczona, polskie liceum bylo nieuchronne, ludzie w sklepach niemili, nikt sie nie usmiechal... Wszystko to mnie przerazilo. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na szczescie dzis, piatego dnia, czuje sie o wiele lepiej. Odzyskalam sily, znow czuje, ze moge duzo zrobic. To uczucie nie jest jeszcze w pelni, ale wiem, ze od tego momentu bedzie lepiej. A wszystko to dzieki mojej pasji - fotografii. Dzis asystowalam w sesji zdjeciowej w Bialymstoku i zapomnialam juz jakie to miasto jest niesamowite - ile ma ciekawych i swietnych miejsc, ktorych jeszcze nie widzialam. Zapomnialam tez, ze sa tutaj tez ludzie, ktorzy robia cos innego, cos o wiele lepszego niz mozna sie spodziewac po polskich realiach... I tacy ludzie sa inspirujacy. Kocham fotografie i kocham Bialystok, tylko musze odkryc to miasto na nowo. Polska jest inna, to tez w niej intersujace. Jest tu tyle skrajnosci, idiotyzmu, ale tym samym mozesz spotkac tu niesamowitych ludzi, ktorzy patrza na wszystko w troche inny sposob.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jesli chodzi o kontynuowanie bloga to bede pisac poki bede miala o czym :) Niezainteresowanych naprawde nie zmuszam do czytania. Serdecznie wszystkich pozdrawiam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Wlasnie jestem w pociagu do Augustowa - przez sesje nie moglam wyjechac z rodzicami wczoraj, wiec dojezdzam dzis.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Widze, ze dyskusja o bagazach zaczyna sie zaostrzac, wiec wyjasnie - mowa jest o bagazu podrecznym, na ktory zwykle nie ma zadnych wozkow - wozki sa dostepne na normalny bagaz i oczywiscie, ze nie targalam moich dwoch ogromnych walizek tylko wrzucilam je na wozek! Druga sprawa jest taka, ze samolot wyladowal o 9:20, a nawet chyba 25 po, a samolot do Polski odlatywal o 9:35. Musialam wiec przejsc z terminalu na terminal, a wierzcie mi, ze lotnisko Charles de Gaulle jest jednym z wiekszych i latwo sie na nim zgubic. Na dodatek musialam jeszcze pokazywac moj bilet co najmniej 3 razy i jeszcze raz przejsc przez wykrywacz metali, a czasu mialam niewiele, wiec musialam doslownie biec z dwiema torbami, ktore nie byly takie lekkie, bo nawet jesli istnieja jakiekolwiek wozki dla bagazu podrecznego, ja nawet nie mialam czasu ich szukac... I koniec dyskusji ;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1976094084255760480-8994008933722447286?l=ten-months.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ten-months.blogspot.com/feeds/8994008933722447286/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1976094084255760480&amp;postID=8994008933722447286&amp;isPopup=true' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/8994008933722447286'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/8994008933722447286'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ten-months.blogspot.com/2009/08/piatego-dnia.html' title='Piątego dnia...'/><author><name>Maja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12846473481674970357</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_a4lkQT29lGE/S4VsF-ds6HI/AAAAAAAAJM4/hCjXVahxLU0/S220/two.jpg'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1976094084255760480.post-4911001393355473415</id><published>2009-07-30T09:14:00.003-04:00</published><updated>2009-07-30T14:42:32.147-04:00</updated><title type='text'>Podróż; i już w Polsce.</title><content type='html'>Niestety trochę mi zajęło wstawienie tej notki, za co przepraszam, ale dzieje się naprawdę dużo ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Notka pisana na bieżąco:&lt;br /&gt;W końcu nadszedł czas pożegnać się ze Stanami. Jest mi i smutno, i jestem podekscytowana - zostawiam za sobą rok życia, rodzinę, która poznałam na nowo, nowych znajomych, tysiące sklepów jak Ross, Marshall's czy TJ&lt;br /&gt;Maxx, hehe, ale wracam do domu, chociaż sama w tym momencie nie wiem gdzie on jest - mam na myśli fakt, że czuję się trochę zagubiona, tak jakbym podróżowała już tyle, że zapomnialam skąd tak naprawdę pochodzę. Zobaczę się w końcu z rodzicami - nawet nie wiecie, jak dziwnie było się z nimi żegnać mowiac 'do zobaczenia jutro' i naprawdę mieć to na myśli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeszcze do niedawna byłam bardzo podekscytowana na myśl o powrocie, ale jak już wspomnialam trochę się pogubiłam. To uczucie, że mogę zrobić wszystko gdzieś uciekło, ale być może jestem po prostu zmęczona, sama już nie wiem. Polska znów stała sie jakimś szarym i ponurym miejscem w mojej głowie, ale mam nadzieję, że nie mam racji...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No cóz, właśnie siedzę w samolocie - po raz kolejny. Do lotów jestem już przyzwyczajona, teraz przypominam sobie mój pierwszy lot, a raczej lot do Stanow... Byłam zestresowana, że sie zgubie albo że się spoźnię albo że ktoś mnie okradnie, coś mi się stanie i milion innych bzdur! Latanie samemu nie jest straszne, ale też nie jest jakaś przyjemnoscia kiedy twój bagaż podręczny troszkę waży ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Apropos bagażu - jak sobie z nim poradzilam? Jak pamiętacie wspominalam coś o wysłaniu kolejnej paczki. Sytuacja nadbagażu okazała sie realnoscia, kiedy jak szalona chodzilam po sklepach, co skończyło się...hmm, chyba sześcioma parami butów i jeszcze kilkoma ciuchami (tego na szczęście było zdecydowanie mniej). Wpadłam więc na pomysł z zapłata na nadbagaż. Postanowiłam spakować jedna z walizek tak aby ważyła mniej niż 32kg (limit dla bagaży dla pierwszej klasy), druga 23kg :) Ostatecznie skończyło sie na 31kg i chyba 22kg. Za nadbagaż zapłaciłam $50, czyli właściwie tyle samo ile zaplacilabym za paczkę do Polski, któraby szła ponad 2 tygodnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Natomiast wspomnę jeszcze o paczce, która wysłałam ze Sparks przed moim wyjazdem - przypomne, że najpierw wysłałam ja do Chicago do biura Polameru, a oni później wysłali ja do Polski - przewidywana data dotarcia paczki do Warszawy to 2 sierpnia, więc w Polsce będzie całkiem wcześnie, ale teraz zależy, czy się do mojej paczki pełnej ciuchów przyczepia - jeśli tak wydaje mi się, że z Warszawy do Bialegostoku dotrze po ok. 2, 3 tygodniach od dotarcia do Polski, ale miejmy nadzieję, ze dojdzie wcześniej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więc w tym momencie czekam na wystartowanie samolotu. Lecę Air France, więc naokoło mnie są sami Francuzi :) Moj lot będzie trwał ok. 8 godzin, potem przesiadka w Paryzu i o 11:50 jestem na Okeciu! Cała podróż będzie trwać ok. 12 godzin, czyli o połowę krócej niz kiedy lecialam do Stanow - jednak wschodnie czy zachodnie wybrzeże robi różnice :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak na razie nie dzieje się nic ciekawego, ale wspomnę, że kiedy szłam do bramki zaczęła się całkiem niezła burza... Lało jak z cebra! Jest już 19, więc zaraz będziemy lecieć! :) w końcu... Oczywiście w NJ dalej wilgotno, jeszcze nigdy w życiu sie tak nie pocilam! ;P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety samolot jest opóźniony, co oznacza, mogę spoznic się na samolot w Paryzu, ale nie ma sie co martwić na zapas - zobaczymy jak to wyjdzie! :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W koncu zaraz startujemy, jest 20:16, więc już raczej na pewno spoźnię się na przesiadke :) Zaraz będę oglądać 17 Again, a teraz oglądam na żywo jakiś pożar, który widzę z samolotu... Jestem bardzo ciekawa, co się stało, ale chyba sie nie dowiem :) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jestem jestem chyba w jakimś piekle. Dosłownie zaraz kogoś zamorduje. Oczywiście spoznilam się na lot o kilka minut - po prostu cudownie, próbowałam wydostać się z samolotu jak najszybciej, ale jak zwykle wszyscy się slimaczyli... Kiedy zobaczyłam, że właśnie zamknęli mój lot tuż po moim biegu z moja torba i laptopem, które wbrew pozorom sporo ważą, z bólem w całym ramieniu od targania tego wszystkiego i z zaczerwienionymi dłońmi, bo ta torba jest za ciężka żeby zalozyc ja na ramię, miałam łzy w oczach - jakiś gość z usmiechem na twarzy i połamanym angielskim z mocnym francuskim akcentem powiedział mi gdzie mam pójść, ale mnie to już mało obchodziło. Byłam cała spocona, zmęczona, ręce miałam odtretwiale, a i tak się spoznilam, mimo ze biegłam przez pól lotniska. Super. Oczywiście to nie koniec mojej przygody i w dalszym ciągu chętnie bym kogoś zamordowała.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdy w końcu dostałam się na środek terminalu, gdzie miałam dostać nowy bilet moje dłonie po prostu piekly. Oczywiście czekając w kolejce powstrzymywalam łzy, bo byłam po prostu wsciekła. W końcu nadeszła moja kolej i dostałam nowy bilet - na 12:40!!! O tej godzinie powinnam być już w Polsce... Spytałam, czy mogę jakos zadzwonić, bo muszę powiadomić rodziców o zmianie lotów i tu zaczął się prawdziwy cyrk. Na początku pan dal mi darmowa karte i wskazał mi drogę do telefonów po drugiej stronie terminalu, gdy w końcu sie tam dotargalam oczywiście zrobiłam wszystko według instrukcji na karcie, które na całe szczęście była po angielsku... Wybilam numer i po drugiej stronie słyszę nagrana po francusku wiadomość. Zajebiscie. Idę więc do najbliższego pracownika, ale to oczywiście jakaś durna pinda, która siedzi przy biurku w salonie dla klasy ekonomicznej i gowno ja ta obchodzi. Już naprawdę poirytowana&lt;br /&gt; właściwie nie niose torby tylko ja kopie. Dotelepalam się do łazienki, ale oczywiście nie spakowalam żadnej bluzki, ale miałam za to szorty, więc je założyłam... Potem sama nie wiem dlaczego dotargalam się do mojej bramki, która jest już po kompletnie drugiej stronie terminalu... Ale przecież musiałam jakos powiedzieć rodzicom, ze mnie w tym samolocie o 11:50 nie ma... Więc dotargalam sie do tego powalonego centrum obsługi i spytałam gościa, który stał czy mógłby mi pomoc, bo ja już nie mam siły. On powiedział, ze to jego przerwa na lunch, ale i tak mi pomógł - to jedyna mila osoba, jaka tu spotkałam... Podszedł ze mną do telefonu i sam zadzwonił i powiedział, że ta nagrana wiadomość mówi, że linia jest zajęta i muszę spróbować pozniej. Pan mi nawet zaoferował, żebym zadzwoniła z jego komorki, ale wiedziałam, ze to będzie drogo i powiedzialam mu, ze sobie poradzę,  więc teraz siedzę tu przy telefonie i&lt;br /&gt; próbuje dzwonić... Na rękach mam odciski, jestem spocona, zmęczona i mam dosyc targania moim toreb, ale i tak ewnie będę musiała wrócić do tych debili z obsługi klienta, bo nie mam co zrobić. Najlepsza przesiadka w moim życiu. Takiego cyrku to ja jeszcze nie przezylam...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W końcu zadzwoniłam do rodziców, ale oczywiście nie za pomocą karty, ktora dostałam od Air France, ale za pomocą mojej karty platnicznej... Wychodzi na to, ze mimo iż to ich samolot był opóźniony i właśnie dlatego spoznilam się na ten lot, to jeszcze musiałam placic za telefon do Polski. Doprowadza mnie to do szalu. Z moja mama rozmawiałam może 20 sekund, bo nie mam też zbyt wiele na koncie... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz w końcu jestem przy bramce F22. Do wejścia na poklad mam jeszcze ponad 40 minut, a do samego wylotu jakieś poltorej godziny... Trafia mnie szlag, bo już za jakieś pól godziny byłabym w Polsce... Mam dosyc. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No cóz, teraz naprawdę będę za jakieś pól godziny w Polsce. Jest 14:28, samolot ma lądować o 14:55. Zastanawiam sie, jak moi rodzice zabili te 3 godziny... Spytam, jak już dotre.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyglądam jakbym nie spała przez kilka dni... Spałam tylko troszkę w drodze do Paryza, ale głównie oglądałam filmy, bo ciężko było mi sie jakos wygodnie ułożyć. Obejrzalam '17 Again', 'I Love You, Man' i poczatek 'Duplicity'.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I teraz już jestem w Polsce... Jak jest? Chyba dobrze. Przyleciałam do Polski w poniedziałek ok. 15 i już wieczorem byłam w Białymstoku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście jak wróciłam do spałam następnego dnia do 15, a potem nie mogłam zasnąć do 4 nad ranem - tak samo było dzisiaj. Na szczęście już nie wstaję o 15, tylko ok. 11... System mam trochę rozregulowany, ale zapewne już niedługo się przyzwyczaję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A jakie są moje wrażenia? Polska mnie irytuje. Irytują mnie ludzie, irytuje mnie zacofanie... Mimo, że Białystok bardzo się rozwinął od mojego wyjazdu, to dalej jest tym samym miastem, ludzie się nie zmienili. Po co komu nowe galerie, nowe sklepy, nowe ulice itd... To wszystko będzie i tak wyglądało tak samo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Denerwuje mnie brak rzeczy, do których się przyzwyczaiłam. Nie mogę już pójść do Jamba Juice lub Keeva Juice, nie mogę pójść do Starbucks (chyba, że pojadę do Warszawy...). Sklepy a ciuchami też są trochę irytujące. Wszystko wydaje się droższe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sama nie wiem, może po prostu patrzę na wszystko zbyt krytycznie i wiem, że troszkę mi zajmie się przyzwyczaić do tych nowych realiów.&lt;br /&gt;Wiem jednak jedno - mieszkać i studiować w Polsce nie planuję :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam, tym razem już z Polski.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Dziękuję wszystkim za głosy w ankiecie! Wydaje mi się, że będę kontynuowała prowadzenie bloga, ale zobaczymy, jak to wyjdzie :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1976094084255760480-4911001393355473415?l=ten-months.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ten-months.blogspot.com/feeds/4911001393355473415/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1976094084255760480&amp;postID=4911001393355473415&amp;isPopup=true' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/4911001393355473415'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/4911001393355473415'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ten-months.blogspot.com/2009/07/podroz-i-juz-polsce.html' title='Podróż; i już w Polsce.'/><author><name>Maja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12846473481674970357</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_a4lkQT29lGE/S4VsF-ds6HI/AAAAAAAAJM4/hCjXVahxLU0/S220/two.jpg'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1976094084255760480.post-5965925619330901611</id><published>2009-07-25T13:22:00.002-04:00</published><updated>2009-07-25T14:11:17.798-04:00</updated><title type='text'>Ankieta i zdjęcia</title><content type='html'>Na początku chciałabym podziękować za tyle głosów w ankiecie... Nie spodziewałam się tak szybkiej odpowiedzi. Ankiety jeszcze nie zamykam - będzie otwarta przez kolejne 6 dni, więc proszę o wasze głosy!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście zapomniałam o zdjęciach w poprzedniej notce, więc teraz nadrabiam zaległości ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W Polskim sklepie w Jersey:&lt;br /&gt;&lt;embed type="application/x-shockwave-flash" src="http://picasaweb.google.pl/s/c/bin/slideshow.swf" width="400" height="267" flashvars="host=picasaweb.google.pl&amp;noautoplay=1&amp;hl=pl&amp;feat=flashalbum&amp;RGB=0x000000&amp;feed=http%3A%2F%2Fpicasaweb.google.pl%2Fdata%2Ffeed%2Fapi%2Fuser%2Ftenmonths%2Falbumid%2F5362459521776111857%3Falt%3Drss%26kind%3Dphoto%26hl%3Dpl" pluginspage="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Liberty Island:&lt;br /&gt;&lt;embed type="application/x-shockwave-flash" src="http://picasaweb.google.pl/s/c/bin/slideshow.swf" width="400" height="267" flashvars="host=picasaweb.google.pl&amp;noautoplay=1&amp;hl=pl&amp;feat=flashalbum&amp;RGB=0x000000&amp;feed=http%3A%2F%2Fpicasaweb.google.pl%2Fdata%2Ffeed%2Fapi%2Fuser%2Ftenmonths%2Falbumid%2F5362235537977469953%3Falt%3Drss%26kind%3Dphoto%26hl%3Dpl" pluginspage="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Coney Island i Times Square nocą:&lt;br /&gt;&lt;embed type="application/x-shockwave-flash" src="http://picasaweb.google.pl/s/c/bin/slideshow.swf" width="400" height="267" flashvars="host=picasaweb.google.pl&amp;noautoplay=1&amp;hl=pl&amp;feat=flashalbum&amp;RGB=0x000000&amp;feed=http%3A%2F%2Fpicasaweb.google.pl%2Fdata%2Ffeed%2Fapi%2Fuser%2Ftenmonths%2Falbumid%2F5362460178615153313%3Falt%3Drss%26kind%3Dphoto%26hl%3Dpl" pluginspage="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Brooklyn Bridge, Wall Street i Ground Zero (tylko jedno zdjęcie, bo nie ma tam czego właściwie oglądać); zdjęć z Soho nie mam żadnych, bo już wtedy padał deszcz, a ja nie chciałam pomoczyć aparatu :)&lt;br /&gt;&lt;embed type="application/x-shockwave-flash" src="http://picasaweb.google.pl/s/c/bin/slideshow.swf" width="400" height="267" flashvars="host=picasaweb.google.pl&amp;noautoplay=1&amp;hl=pl&amp;feat=flashalbum&amp;RGB=0x000000&amp;feed=http%3A%2F%2Fpicasaweb.google.pl%2Fdata%2Ffeed%2Fapi%2Fuser%2Ftenmonths%2Falbumid%2F5362460667869264513%3Falt%3Drss%26kind%3Dphoto%26hl%3Dpl" pluginspage="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1976094084255760480-5965925619330901611?l=ten-months.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ten-months.blogspot.com/feeds/5965925619330901611/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1976094084255760480&amp;postID=5965925619330901611&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/5965925619330901611'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/5965925619330901611'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ten-months.blogspot.com/2009/07/ankieta-i-zdjecia.html' title='Ankieta i zdjęcia'/><author><name>Maja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12846473481674970357</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_a4lkQT29lGE/S4VsF-ds6HI/AAAAAAAAJM4/hCjXVahxLU0/S220/two.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1976094084255760480.post-4254137292324987850</id><published>2009-07-11T15:30:00.006-04:00</published><updated>2009-07-24T23:16:25.135-04:00</updated><title type='text'>Sparks vs. Clifton (i reszta NJ), czyli zachodnie, a wschodnie wybrzeże... Plus milion nowości.</title><content type='html'>Różnice między dwoma wybrzeżami zaczęłam już zauważać tej samej nocy, kiedy tu przyleciałam. Aktualnie mieszkam w Clifton, ale szczerze powiedziawszy tutaj to nie robi zbytnio różnicy, bo granice między miastami są dla mnie właściwie niewidoczne. Być może głównym powodem jest fakt, że tu nie mieszkam, ale te wszystkie miasteczka są ściśnięte obok siebie, może czasem musisz przejechać się kawałek autostradą, ale mimo wszystko tak właśnie było też w Sparks, które było zdecydowanie większym miastem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wschód wydaje mi się...starszy, i patrząc na historię Stanów jest starszy. O ile Sparks i Reno wydawały się porządne, ułożone, wszystko na swoim miejscu to tutaj jest trochę inaczej. Płyty chodnikowe się wykrzywiają, niskie murki są popękane i rośnie na nich mech, słupy elektryczne są drewniane. Jest jakoś inaczej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście zaznaczam, że oceniam wszystko z mojego punktu widzenia, a byłam przecież w Nevadzie - odwiedziłam miasta bardziej na zachód, jak San Franciso, czy Los Angeles, ale w nich nie mieszkałam. Mogę więc oceniać to jako Sparks/Reno vs. New Jersey - nie chcę, abyście myśleli, że w San Francisco jest tak samo, jak w Sparks, bo są ogromne różnice!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stany Zjednoczone są ogółem krajem, w którym mieszka ogromna mieszanka narodowości, ale w Sparks/Reno można było spotkać więcej Meksykanów lub ludzi z Ameryki Południowej, niż innych imigrantów. Oczywiście większe metropolie na zachodzie (znów SF i LA) mają więcej imigrantów i geograficznie, i historycznie jest tam więcej imigrantów z Azji. Natomiast tutaj możesz spotkać mnóstwo Polaków i innych Europejczyków. Jak wiecie mój wujek i ciocia też przyjechali tutaj już dawno temu z Polski, mają polskich znajomych, są tutaj polskie sklepy (w którym właśnie byliśmy), polski bank Wawel. Jedno z miast jest zamieszkane w 80% przez Polaków, tutaj nie musisz nawet znać angielskiego! Być może nie powinnam być tym tak zaskoczona, ale po 11 miesiącach szukania polskich napisów, nazw, nazwisk czy czegokolwiek innego w Sparks/Reno dostałam tutaj oczopląsu i jeszcze do teraz nie wiem do końca, gdzie jestem, bo czuję się jak w Polsce. Ludzie naokoło mnie mówią po polsku w sklepie, widzę polskie produkty - tylko brakuje mojego Białegostoku i rodziny :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak nie przytyć w Stanach?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W końcu dostałam pytanie o wadze i wcale nie uważam żeby było głupie ;) Przed moim wyjazdem sama zastanawialam się, czy przytyje, dla mnie to również było jedno z pytań które najchętniej sama chciałabym zadać, ale wystarczylo popatrzeć na czyjeś zdjęcia z początku wyjazdu i pod koniec...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja w Stanach nie przytylam. A raczej przytylam, ale jeśli o mięśnie - wszystko dzięki  Team Sports, ba które zdecydowałam się w pierwszym semestrze plus trochę biegania w cross country.&lt;br /&gt;Jeśli chodzi o jedzenie to nie mogę powiedzieć, że odmawialam sobie fast foodów, słodyczy czy innych kalorycznych produktów :) Po prostu cwiczylam i wszystko od razu zrzucalam. Teraz, podczas mojego pobytu w New Jersey urosła mi malutka oponka, hehe, bo nic innego tu nie robię tylko jem, ale po powrocie do Polski w końcu sie poruszam ;) I przypominam, że wracam już w ta niedzielę, w Warszawie będę w poniedziałek o 11, a potem jeszcze dojazd do Białegostoku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Posumowujac - jeśli nie chcesz przytyć w Stanach musisz sie troszkę napocic - dosłownie, nie w przenosni :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie w zeszła, ale w jeszcze jedna niedzielę przed wybralismy się na statue wolności. Co tu dużo opowiadać? Na wyspę doplywa sie ferry, najpierw zatrzymuje się na Ellis Island, na której nie byliśmy, bo jest tam tylko muzeum, a później na Liberty Island. Niesety na statuę wchodzic nie można, chyba, że zrobi sie bezpłatna rezerwacje dwa tygodnie przed o czym nie mieliśmy pojęcia. Pochodzilismy więc po wyspie, porobilismy zdjęcia i potem zajechalismy do restauracji Wawel na obiad - zjadłam niezłego schabowego ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Natomiast w zeszły weekend pojechaliśmy na biwak w stanie Nowy Jork. Kiedy przyjechaliśmy na miejsce w piątek oczywiście lało... Nie dojże wilgotność jest tutaj zabójcza to jeszcze zaczęło padać, więc pierwsza noc spędziłam wdychajac wodę, hehe... Następnego dnia obudzilam się oczywiście w złym humorze, bo wszystko w namiocie wydawało się mokre, ale szybko mi przeszło, wzięłam prysznic, słoneczko zaczęło wszystko suszyć i już było super :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tak zaczyna się ten tydzień - mój ostatni tydzień w New Jersey/Nowym Jorku. W poniedzialek spedzilam pol dnia w sklepie (wlasnie tak robie zakupy, hehe). Jak już kiedyś wspominalam mam również rodzinę na Brooklynie, miałam pojechać do nich na kilka dni zaczynając od wczoraj (wtorek), ale niestety deszcz zrujnował moje plany. Więc w Nowym Jorku jestem dzisiaj (sroda) i zostaje tu do jutra - będę nocować u mojej rodziny na Brooklynie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Własnie wracam metrem z Coney Island. Posiedziałam trochę na plaży, przeszłam się po drewnianym chodniku i właśnie teraz wracam. Wcześniej przeszłam się trochę po Brooklynie i po Greenpoincie. Oczywiście polskich sklepów było mnóstwo! Polski można było usłyszeć na każdym rogu...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jutro planuje przejść most Brooklynski i potem przejść się do dzielnicy finansowej, na Wall Street, może trafię na Ground Zero, przejdę się po China Town i Soho, a później zobaczę Flat Iron Building. Na koniec pójdę obejrzeć Empire State Building. Nie wiem tylko co zrobię z moja torbą, która tu ze sobą przytargalam ;) Ale na pewno coś się wymyśli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jestem już trochę zmęczona, ale mam jeszcze sporo do przejechania metrem... Potem może pójdę na manicure, jeśli znajdę po drodze jakiś salonik... I wracam na Brooklyn zobaczyć się z ciocia, bo rano była w pracy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I jak poszły mi plany na dziś? Nie do końca idealnie... Co prawda przeszłam most Brooklynski, byłam na Wall Street, przeszłam się po Soho i dojechalam do Ground Zero (gdzie właściwie nie ma nic oprócz budowy...).&lt;br /&gt;Kupiłam nielimitowany bilet na jeden dzień, więc dzisiaj jeździłam metrem cały czas. Kiedy miałam iść na Empire zaczęło padać, potem nie mogłam znaleźć stacji metra więc zmoklam. W końcu zobaczyłam sklep Forever 21 i postanowiłam się tam schować w nadziei, ze zaraz przestanie padać, ale niestety nie przeszło. Powinnam wspomnieć, że jestem w szortach i bluzce na ramiaczkach... Później zaszlam jeszcze do Victoria's Secret i H&amp;M, bo były po drugiej stronie ulicy. I wtedy zadzwoniłam do cioci żeby sie dowiedzieć czy jest sens iść na Empire i tak jak myślałam wszystko jest odkryte więc nie tylko bym zmokla ale pomoczylabym aparat... Więc niestety tym razem na Empire nie wejdę, ale na pewno tu jeszcze przyjadę - i to pewnie nie raz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz wracam metrem na Brooklyn, bo musiałam tam zostawić bagaż, ale przecież kupiłam kartę dzienną na metro, więc ja wykorzystam! :) Jestem zmęczona i mokra, hehe. Całe szczęście, że mam ciuchy na zmianę. Ach, jak pomyślę sobie o ciepłych jeansach i suchej bluzce! Hehe, najgorsze jest to, że w podziemiach metra jest gorąco jak w piekle... Naprawde nie przesądzam. Można tu dostać szału - metro ma zwykle klimatyzację, więc jest chlodno, a czasem nawet za zimno więc coś zakladasz, a potem wysiadasz na stacji i jest tak gorąco i wilgotno, że po prostu momentalnie jesteś spocony.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz na zewnątrz nie jest tak zimno, ale jest chlodno. I oczywiście teraz w metrze robi mi się za zimno, bo mam caly sweter mokry :) Oczywiscie włosy mam też mokre...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj byłam na Times Square nocą, pojechałam metrem z kolega mojej kuzynki, żeby nie jechać samej. Trochę pochodzilismy, ja porobilam zdjęcia, ale było cholernie gorąco i wilgotno i pot po prostu że mnie sciekal, hehe...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Już właściwie niemoge się doczekać żeby dojechać do Jersey. Jakos tam bardziej czuję się jak w domu, a nie szlajac się po NYC. Mimo wszystko cieszę się na powrót do domu! To już w ta niedzielę!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zobaczymy, czy uda mi się wcisnąć rzeczy z 'nadwagi' moich walizek do torby, która kupiłam :) Nie jest duża, bo będę ja brac na pokład samolotu, ale jeśli coś się nie zmieści to wypakuje to na lotnisku i poproszę ciocie i wujka żeby mi to przeslali ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj już piątek, długo mi zajęło zebranie się z tymi notkami, ale jakoś się udało ;) W niedzielę już wylatuję, zdecydowałam, że jeśli coś to po prostu zapłacę za nadwagę mojej walizki, więc będę miała o 9kg więcej miejsca, ale być może uda mi się spakować w sam raz - zobaczymy.&lt;br /&gt;Jutro jedziemy na zakupy, a pojutrze będę się już pakować - pewnie zacznę jutro.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz idę już spać, bo jest już po 23.&lt;br /&gt;Pozdrawiam!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Zastanawiam się, czy mam pisać po moim powrocie, ale nie wiem, czy ktokolwiek będzie to czytał, dlatego na górze strony dodałam ankietę i bardzo proszę o wasze głosy!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1976094084255760480-4254137292324987850?l=ten-months.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ten-months.blogspot.com/feeds/4254137292324987850/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1976094084255760480&amp;postID=4254137292324987850&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/4254137292324987850'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/4254137292324987850'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ten-months.blogspot.com/2009/07/sparks-vs-clifton-i-reszta-nj-czyli.html' title='Sparks vs. Clifton (i reszta NJ), czyli zachodnie, a wschodnie wybrzeże... Plus milion nowości.'/><author><name>Maja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12846473481674970357</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_a4lkQT29lGE/S4VsF-ds6HI/AAAAAAAAJM4/hCjXVahxLU0/S220/two.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1976094084255760480.post-4955843668779020740</id><published>2009-07-11T11:22:00.002-04:00</published><updated>2009-07-11T11:34:24.579-04:00</updated><title type='text'>Jak to jest z tęsknotą...</title><content type='html'>Nadszedł czas na notkę o moich uczuciach, hehe. Wiedziałam, że będzie mnie to czekało i pisanie o moich uczuciach mi nie przeszkadza,  o ile jest o czym pisać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy tęsknię za moją host rodziną?&lt;br /&gt;Jeśli mam być szczera, to nie. Chociaż szukałam w sobie tej tęsknoty, tego smutku za nimi, jakoś nie potrafię tego znaleźć.&lt;br /&gt;Jestem wdzięczna za ten czas, który ze mną spędzili, że poświęcili się dla obcej osoby z innego kraju, ale nie ma między nami silnych więzi. Głównie dlatego, że rodzina była taka jaka była.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ann była humorzasta i czasem swoje humory wyżywała na nas - na Jessice, Allanie i mnie...&lt;br /&gt;Allan nie okazywał uczuć, ale można było z nim pogadać, jeśli miało się jakiś problem - to właśnie jemu powiedziałam, że zastanawiam się nad zmianą rodziny (to ja jako pierwsza się to zdecydowałam z naszej dwójki - ze mnie i Sandry, żeby zmienić rodzinę, ale nie pociągnęłam tego do końca) i on przyjął to spokojnie i powiedział, że jeśli nie czuję się w ich domu szczęśliwa to on rozumie.&lt;br /&gt;A co do Jessici... Ech, typowa 16-latka. Czasem doprowadzała mnie do szału - była przemądrzała i była straszną plotkarą. Nawet gadała o mnie jakieś bzdury w jej szkole, co w ogóle było jakąś chorą sytuacją, bo nawet nie chodziłyśmy do tej samej szkoły. Kiedy się pokłóciłyśmy ona pisała wiadomości do mojego byłego chłopaka i pisała w opisach na myspace, czy facebooku, że z nim rozmawia. Po prostu dziewczyna była wredna i miała wiele swoich problemów, jak chorobę dwubiegunową i ADHD...&lt;br /&gt;No i Kane - chyba jeden z najbardziej irytujących 3-latków, które znam... To było naprawdę trudne dziecko i to powie ci każdy - nawet jego rodzina. Miał swoje momenty, kiedy było fajnie, ale naprawdę często się darł i kłócił.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sama nie wiem, dlaczego za nimi nie tęsknię. Po prostu naprawdę się do nich nie przywiązałam. Oczywiście są to moi znajomi i chętnie ich kiedyś odwiedzę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prawda jest taka, że za nikim tak bardzo nie tęsknię. Być może jeszcze to do mnie nie dotarło, że wyjechałam, być może to się zmieni, jak dotrę do Polski, ale po prostu jakoś udało mi się zaakceptować ten fakt, że tak już musi być i nie ma jak tego zmienić. Jest mi smutno, bo życie niestety już tak działa, że prawdopodobnie kilku osób już nigdy nie uda mi się spotkać, ale jakoś to również zaakceptowałam. Przygotowywałam się do tego momentu kilka miesięcy i naprawdę musiałam się opanować, bo zwykle przy takich pożegnaniach wybucham niekontrolowanym płaczem i ciężko mi to zatrzymać ;) Więc tym razem obiecałam sobie, że płakać nie będę i nie płakałam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Możecie mi powiedzieć, że jestem bez emocji, ale to dla mnie o wiele lepszy układ :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I możecie zadawać pytania, możecie mnie też oskarżać i nazywać królową lodu, hehe, ale mimo wszystko mam uczucia, tylko jakoś udało mi się zaakceptować fakt, że mój czas w Sparks dobiegł końca.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1976094084255760480-4955843668779020740?l=ten-months.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ten-months.blogspot.com/feeds/4955843668779020740/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1976094084255760480&amp;postID=4955843668779020740&amp;isPopup=true' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/4955843668779020740'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/4955843668779020740'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ten-months.blogspot.com/2009/07/jak-to-jest-z-tesknota.html' title='Jak to jest z tęsknotą...'/><author><name>Maja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12846473481674970357</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_a4lkQT29lGE/S4VsF-ds6HI/AAAAAAAAJM4/hCjXVahxLU0/S220/two.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1976094084255760480.post-6066439529804362876</id><published>2009-07-10T00:16:00.002-04:00</published><updated>2009-07-10T00:44:19.240-04:00</updated><title type='text'>Nowy Jork, cz. 2</title><content type='html'>Wczoraj po raz kolejny wybrałam się do Nowego Jorku, tym razem pojechałam sama. Sprawozdanie pisałam na bieżąco - dlatego właśnie ta notka pojawi się już dziś, a nie jutro - jest po północy, a ja jestem zmęczona... ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Właśnie jestem w drodze do Nowego Jorku - jadę oczywiście autobusem. Pani kierowca chyba ma zły dzień, bo nawet sie na mnie nie spojrzała ani sie do mnie słowem nie odezwała kiedy kupowalam bilet... Hehe, no cóż, przeżyje! Ciocia podwiozla mnie na przystanek i też mnie odbierze - mam do niej zadzwonić jak już będę wsiadać do autobusu na Port Authority.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Plany na dziś? Pojechać do LaGuardia Community College. Wybiorę sie metrem, bo jest niestety w Queens. Pochodzić trochę do Nowym Jorku, pójdę do H&amp;M, poszukam jakiś małych fajnych sklepików :) Aach, a miałam skończyć z zakupami. No trudno! I oczywiście bede robić duuuzo zdjęć. Jest 9:32, planowany powrót ok. 19,20. Zależy kiedy mi sie znudzi (nigdy) albo kiedy odciski na stopach będą nie do wytrzymania, hehe. Mam na sobie Conversy, ale mam też buty na zmianę...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwsza rzecz, która zrobię na miejscu to kupię kawę, hehe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tym razem pisze z metra. Właśnie wracam z LaGuardia Communiy College, moja wizyta nie trwała zbyt długo. Trochę sie dowiedziałam, ale wiekszosc już wiedziałam. Jeśli chciałabym studiować w Stanach potrzebowalabym 20 tys. dolarów na koncie jako dowód, że będę mogła sie utrzymać. Uwielbiam to miasto, jest niesamowite, naprawdę chciałabym tutaj sie uczyć i być może byłoby mnie stać na jeden rok, ale to tylko rok. Mam co prawda jeszcze trochę czasu na decyzję, muszę na pewno porozmawiać z rodzicami. Sama nie wiem, jak to będzie. Być może pójdę gdzieś na studia i sie przetransferuje do LaGuardia później? Zobaczymy. Teraz muszę przestać o tym myśleć i cieszyć sie Nowym Jorkiem. Nie zgubilam sie w metrze! Dojechalam tam gdzie miałam dojechać, a teraz wracam na Manhattan. Jeden przejazd metrem kosztuje $2,25.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zastanawiam się, czy wysiąść na Port Authority czy Times Square, hmm, Port Authority! To następny przystanek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Już po 13 - czas na lunch :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jestem właśnie w Burger Kingu, jem Chicken Fries, w zdrapce od Transformers wygrałam Whopper'a Jr - mój ulubiony, ale teraz i tak dostałam jakos za dużo jedzenia... Chyba babka bez pytania powiększyła mi zestaw - patrząc po cenie :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapedzilam sie na skrzyżowanie 43 z 10 aleja, pochodzilam porobilam zdjęcia, właściwie nie miałam planu i teraz zdecydowałam sie dojść na 5 aleje do H&amp;M.&lt;br /&gt;Niestety muszę zjeść jeszcze trochę tego żarcia... Głupio mi tyle wyrzucać ale wiadomo - to Ameryka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odciski na drugiej stopie w koncu mam, hehe. Wcześniej miałam je tylko na prawej... Na szczęście wzięłam ze sobą plastry, hehe. Ja tu o odciskach, a to pewnie nikogo nie interesuje, hehe...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam jeszcze trochę czasu, a nawet więcej niż trochę i już mi sie tu nie chce siedzieć... :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miałam racje. Na 5 alei są dwa H&amp;M'y!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Właśnie stoję w kolejce do przymierzalni :) W ostatnim kupiłam tylko sukienkę za $10, a w tym zdecydowałam sie na stroj za $10.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz jestem w Central Parku. Jestem padnieta, hehe, bolą mnie nogi, nie chce mi sie chodzić, więc posiedze tu sobie jakaś godzinkę, ale możliwe że zaraz zmienię miejsce, bo przyszła tutaj jakaś gromada niemieckich studentów z wymiany... A skąd wiem? Bo oczywiście wszyscy mają takie same koszulki...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jakieś dziewczyny, nie te studentki z wymiany karmią wiewiorke i je im z rąk... Narawde fajnie to wygląda!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najwidoczniej mam dziś szczęście, bo ta sama wiewiórka postanowiła sie wokół mnie pokrecic i zjeść ogryzek od jabłka, który leżał dosłownie pól metra przed moimi nogami :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No dobra, ja sobie teraz trochę poczytam i za jakieś pól godziny wyrusze do Port Authority Bus Station.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Haha, nie wiem czy ja jakos dobrze pachne czy jakos dziwnie wyglądam, ale teraz podlecial do mnie śliczny ptaszek i był ode mnie jakieś 20 centymetrow... Oczywiście powoli złapałam za aparat i zrobiłam kilka zdjęć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i niestety muszę dopisać koniec historii ;)&lt;br /&gt;Po tym, jak wytelepałam się z Central Parku to oczywiście musiałam się pogubić. To znaczy nie zgubiłam się w Nowym Jorku, bo naprawdę ciężko jest się zgubić na Manhattanie - układ ulic jest naprawdę banalny, ale ja zapomniałam na przy której alei był ten dworzec... Wiedziałam, że na pewno przy 42 ulicy, ale nie wiedziałam przy którym skrzyżowaniu. Byłam pewna, że gdzieś przy 3 alei, czy coś takiego, więc tam właśnie poszłam - z 57 i 6 musiałam dojść na 42 i 3, więc był kawałek drogi. Oczywiście dworca nie mogłam tam znaleźć. W końcu pomyślałam, że to musi być gdzieś wyżej, ale kiedy byłam już na 42 i tuż przed Broadway'em po prostu zadzwoniłam do cioci, żeby spytać i okazało się, że to 42 i 8 - więc na całe szczęście tak dużo już nie musiałam iść. Nóg nie czułam, odciski bolały niemiłosiernie i cieszyłam się, kiedy w końcu dotarłam na dworzec.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety to nie był koniec moich przygód... Miałam wracać autobusem nr 190, ale nie miałam pojęcia, że jest parę linii tej 190 i nie każda jedzie do Rutherford - tam, gdzie miała mnie odebrać moja ciocia. Oczywiście wsiadłam nie do tego autobusu, co trzeba, co okazało się na przystanku końcowym, ale pani kierowca była na tyle miła, że mnie podwiozła na przystanek skąd odjeżdża właściwa 190tka i dała mi taki jakby bilet zastępczy, żebym nie musiała płacić podwójnie. Po jakiś 10 minutach w końcu pojawił się autobus, wytłumaczyłam kierowcy mój bilet i spytał, gdzie jadę - pewnie żeby się upewnić, czy tym razem trafiłam do właściwego autobusu. Na szczęście tak... Hehe, zmęczona, dosłownie padnięta, wsiadłam do autobusu, w końcu zadowolona, że jestem już na dobrej drodze. Jak dotarłam na dworzec w Rutherford to zadzwoniłam do cioci i przyjechali po mnie po jakiś 10 minutach. Oczywiście siedziałam na stacji czując się głupio przez te wszystkie moje 'wypadki', jak małe dziecko, hehe. Aż Zuzia musiała wyjść po mnie z samochodu, bo ich nie widziałam - zamyślona w swoim świecie, zastanawiając się, jak mi się udało zgubić dwa razy w ciągu tego samego dnia, ale jakimś cudem nie zgubiłam się w metrze.&lt;br /&gt;Acha, pamiętam też, że jakiś idiota przejechał na czerwonym świetle i gdyby nie to, że postanowiłam iść wolno to by mnie potrącił... Na dodatek jeszcze mi spojrzał w twarz.&lt;br /&gt;Ogółem dzień był pełen wrażeń i bardzo, bardzo męczący. Naprawdę dosłownie nie czułam nóg, nic nie czułam. Nic mi się nie chciało robić, wszystko mi było jedno. Ale później dostałam michę z zimną wodą na nogi, zjadłam pierogi, obejrzałam film i padnięta poszłam spać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystkie zdjęcia z tego dnia:&lt;br /&gt;&lt;embed type="application/x-shockwave-flash" src="http://picasaweb.google.pl/s/c/bin/slideshow.swf" width="400" height="267" flashvars="host=picasaweb.google.pl&amp;noautoplay=1&amp;hl=pl&amp;feat=flashalbum&amp;RGB=0x000000&amp;feed=http%3A%2F%2Fpicasaweb.google.pl%2Fdata%2Ffeed%2Fapi%2Fuser%2Ftenmonths%2Falbumid%2F5356686456399804129%3Falt%3Drss%26kind%3Dphoto%26hl%3Dpl" pluginspage="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj niestety obudziłam się trochę za wcześnie jak na mój gust, hehe, ale trudno. Niestety moje stopy są dalej obolałe, ciężko było mi dziś chodzić, bo nie mogę wyginać stopy, hehe... Jutro powinno być lepiej. Dziś właściwie nie robiłam nic - w końcu zajęłam się moim laptopem, byczyłam się w łóżku, czytałam książkę, a później poszłyśmy znów do TJ Maxxa, bo Zuzia musiała kupić prezent koleżance na urodziny i oczywiście dla mnie skończyło się to kupnem kolejnej pary butów. Masakra, hehe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jutro też zbytnio nie zamierzam nic robić. Wieczorem idziemy na basen do znajomych wujka i cioci, i to właściwie wszystko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz dobranoc, bo zaraz chyba mi się same oczy zamkną...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1976094084255760480-6066439529804362876?l=ten-months.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ten-months.blogspot.com/feeds/6066439529804362876/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1976094084255760480&amp;postID=6066439529804362876&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/6066439529804362876'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/6066439529804362876'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ten-months.blogspot.com/2009/07/nowy-jork-cz-2.html' title='Nowy Jork, cz. 2'/><author><name>Maja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12846473481674970357</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_a4lkQT29lGE/S4VsF-ds6HI/AAAAAAAAJM4/hCjXVahxLU0/S220/two.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1976094084255760480.post-3100918066124309352</id><published>2009-07-07T11:08:00.002-04:00</published><updated>2009-07-07T12:00:29.386-04:00</updated><title type='text'>New Jersey i Manhattan</title><content type='html'>Od razu chciałabym przeprosić, że tak długo mi zajęło napisanie notki, hehe, ale jak to zwykle bywa w nowym miejscu - zawsze jest co robić!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na początek mam dwie notatki z mojego iPoda. Niestety nie opisałam całej podróży, bo po pewnym czasie odezwała się moja choroba lokomocyjna i jedyne co mogłam zrobić to zamknąć oczy i o tym nie myśleć... Za to zaczęłam już z rana w dzień mojego wyjazdu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Sama nie wiem, jak opisać to, co czuję... Uczucie jest na pewno co najmniej dziwne - obudzić sie w łóżku, w którym budziles sie przez ostatnie 11 miesięcy i zdać sobie sprawę, że to już ostatni raz. Prawdopodobnie już nigdy nie zobaczysz tego domu i nie ważne, czy wrócisz czy nie - wszystko i tak będzie inne.&lt;br /&gt;Staram sobie przypomnieć ostatnia noc w Polsce, ale jest mi ciężko... Wydaje mi sie jakbym nie była w domu kilka lat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiem, że nie mogę nic zrobić, nie mogę zatrzymać tego procesu - muszę wyjechać, nawet więcej - chce wyjechać, ale jest mi po prostu ciężko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ten rok był naprawdę niesamowity, ludzie często mnie pytają, co z tego mam, oprocz oczywiscie jezyka, skoro muszę powtórzyć druga klasę, często nie zdając sobie sprawy, że to coś więcej niż język - to ludzie, to miejsca, to coś innego, coś co nauczy cię samodzielności i podejmowania własnych decyzji - wierzcie mi, nie zawsze możesz dostać to, czego chcesz i mimo, że wiedziałam to jeszcze przed moja wymiana ten wyjazd był idealna praktyka tej teorii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj i dziś to dni pozegnan. Niestety wiem, ze niektórych ludzi nie zobaczę już nigdy w życiu. Jest mi z ta myślą ciężko, ale nie pozwalam sobie na rozklejenie sie... Wtedy byłoby mi tylko ciężej sie pozbierać - znam sama siebie :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest 8 rano - właśnie po raz ostatni zadzwonił mój alarm. Plany na dziś: wziąć prysznic, spakować resztę rzeczy (walizki mam już spakowane), pożegnać sie i wylecieć do Newark!&lt;br /&gt;Podobno w Jersey/Nowym Jorku jest straszna wilgoć, a oczywiście w Nevadzie jest zawsze baardzo sucho (jeden z powodów dla których cieszę sie z wyjazdu - moja skóra nie będzie aż tak sucha!), więc zobaczymy, jak to będzie!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No cóz, pora wstawać! Ciągle sobie powtarzam, że wszystko będzie dobrze. I musi być! :)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Właśnie jestem w samolocie. Tak jak sobie obiecalam nie płakałam i nie mam zamiaru teraz zacząć... To dziewne, bo wiem, że będę za nimi tesknic, ale jakos tego nie odczuwam. Być może jakos udało mi się to powstrzymać albo po prostu nauczyłam sie akceptować wiele rzeczy - między innymi fakt, ze tak już musi być. Lepiej jest brnąć do przodu niż żyć przeszłością.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przed lotniskiem pojechaliśmy do Jimboy's i Ann kupiła nam lunch. Jimboy's to fast food z jedzeniem meksykanskim i zjedlismy tacos :) Sam Lilla pojechała z nami. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najpierw lecę do Salt Lake City. Oczywiście jak zwykle trochę sie denerwuje, ale wiem ze wszystko będzie okej. Nie ma właściwie o czym pisać, więc napisze z Salt Lake City.&lt;br /&gt;Acha, pomijając fakt, ze siedzi za mną niesamowicie irytująca kobieta, która w kółko się zachwyca widokami z Reno... Hehe... &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po przebyciu ponad 3 tysięcy kilometrów na lotnisko w Newark przyleciałam w środę, a raczej w czwartek (2 lipca) po północy :) Jak już wspomniałam podróż była męcząca z powodu choroby lokomocyjnej...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z lotniska odebrał mnie mój wujek, było naprawdę śmiesznie w końcu mówić po polsku! Jak dojechaliśmy do ich mieszkania to poszłam spać, chociaż nie było łatwo... Nie mogłam zasnąć gdzieś tak do 4 nad ranem, a następnego dnia się obijałam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4 lipca - słynny 4th of July, Independence Day - poszliśmy obejrzeć fajerwerki, był piękny widok na Nowy Jork, ale wiadomo jak to fajerwerki - zawsze to samo :) Chociaż niektóre z nich były naprawdę piękne!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;embed type="application/x-shockwave-flash" src="http://picasaweb.google.pl/s/c/bin/slideshow.swf" width="400" height="267" flashvars="host=picasaweb.google.pl&amp;noautoplay=1&amp;hl=pl&amp;feat=flashalbum&amp;RGB=0x000000&amp;feed=http%3A%2F%2Fpicasaweb.google.pl%2Fdata%2Ffeed%2Fapi%2Fuser%2Ftenmonths%2Falbumid%2F5355739536002450257%3Falt%3Drss%26kind%3Dphoto%26hl%3Dpl" pluginspage="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W niedzielę pojechaliśmy do Nowego Jorku na Manhattan - ja, moja starsza siostra cioteczna i mój wujek. Oczywiście pojechaliśmy autobusem - kosztuje ok. $4 w jedną stronę i jazda trwa ok. 20, 30 minut. Dojeżdża na Grand Central, więc w centrum NYC.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Byliśmy na Times Square, przed Rockefeller Center, na 5 alei, w Central Parku... Udało nam się całkiem sporo zobaczyć, a tak właściwie to tylko spacerowaliśmy :) Nogi nam odpadały po całym dniu! Ale zakochałam się w Nowym Jorku - było właśnie tak jak to sobie wyobrażałam - wielkie miasto, ale ma w sobie to coś, coś co zawsze ciągnęło mnie do większych miast. Kocham te wysokie budynki, tłumy ludzi, różnorodność, wszystkie narodowości, nawet brudne ulice :)&lt;br /&gt;Pamiętam jak wyszliśmy z Grand Central na ulicę i Maja się zamknęła. Z otwartą buzią gapiłam się na wszystko i wydawało mi się, jakbym śniła. Wiem, że to brzmi głupio, ale chciałam odwiedzić Nowy Jork od zawsze i było mi ciężko uwierzyć, że w końcu tam jestem. Oczywiście mogłabym tam zostać... ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;embed type="application/x-shockwave-flash" src="http://picasaweb.google.pl/s/c/bin/slideshow.swf" width="400" height="267" flashvars="host=picasaweb.google.pl&amp;noautoplay=1&amp;hl=pl&amp;feat=flashalbum&amp;RGB=0x000000&amp;feed=http%3A%2F%2Fpicasaweb.google.pl%2Fdata%2Ffeed%2Fapi%2Fuser%2Ftenmonths%2Falbumid%2F5355738119725962401%3Falt%3Drss%26kind%3Dphoto%26hl%3Dpl" pluginspage="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po Nowym Jorku byliśmy naprawdę zmęczeni, ja z Zuzią (moją starszą siostrą cioteczną) spałyśmy trochę dłużej i mimo, że plan dnia był trochę inny, niż ostatecznie nam wyszło, to i tak dobrze się bawiliśmy. Na początku mieliśmy pojechać na zakupy, a potem nad ocean, ale wiadomo wszystko się opóźniło, więc ostatecznie pojechaliśmy na zakupy do Marshalls, TJ Maxx i się trochę obkupiłam, hehe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj nie mam żadnych planów. O ile wczoraj mój wujek miał jeszcze wolne i ciocia pracowała, to dziś pracują oboje.&lt;br /&gt;Myślałam nad jakimś spacerem, ale zobaczymy jak to wyjdzie - jest dopiero 12. Chciałabym od razu zaznaczyć, że nie jestem w Wyckoff, tylko w Clifton. Moje wujostwo przeprowadziło się z Wyckoff do Clifton na 2 miesiące do mniejszego mieszkania, ponieważ mają dom. To mieszkanie jest tylko tymczasowe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jutro jadę znów do Nowego Jorku, tym razem sama. Chcę również zajechać do LaGuardia Community College, gdzie mają fotografię jako major i zorientować się, jakie mają wymagania, ile by mnie to wszystko kosztowało, itd. Być może jednak ostatecznie uda mi się studiować w NYC - ale zobaczymy! Wszystko zależy od pieniędzy. Niestety dla mnie to jest największa bariera, ale mam jeszcze 2 lata, a nawet 2,5 roku (zapisy na semestr jesienny kończą się w marcu, a ja będę zdawać maturę w maju i będę musiała poczekać na wyniki i na dodatek wszystko przetłumaczyć, więc jeśli już to będę się wybierać na semestr wiosenny) na zarobienie i odłożenie pieniędzy.&lt;br /&gt;Być może ten blog będzie żył trochę dłużej niż mi się wydaje... ;) Ale wiadomo, to wszystko zależy od was i od tego, czy będzie wam się chciało czytać moje wypociny :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam wszystkich!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Achaaa, jeśli się nudzicie, bo wiadomo jest lato, możecie się pobawić w &lt;a href="http://www.neopets.com/refer.phtml?username=majuchna" target="_blank"&gt;Neopets.com&lt;/a&gt; ;)&lt;br /&gt;Może i jestem na to za stara, ale to naprawdę pomaga z zabijaniem czasu, kiedy nie ma się co robić! Neopets to wirtualny świat, gdzie możesz mieć swoje własne wirtualne zwierzątka, możesz kupować i sprzedawać różne rzeczy, możesz licytować na aukcjach, grać na wirtualnej giełdzie, grać w przeróżne gry (i tym samym zarabiać wirtualne pieniądze) - naprawdę jest tam mnóstwo do roboty... :)&lt;br /&gt;To jeden z moich pet'ów (kliknij, aby przejść do Neopets):&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;!-- NeoBadge Code starts here - get your Neopet at http://www.neopets.com --&gt; &lt;table align=center width=80 border=0 cellpadding=0 cellspacing=0&gt; &lt;tr&gt;&lt;td height=80&gt; &lt;a href='http://www.neopets.com/refer.phtml?username=majuchna' target='_top'&gt; &lt;img src='http://images.neopets.com/pets/80by80/acara_halloween_happy.gif' border=0 height=80 width=80 alt='majuchna got their Neopet at http://www.neopets.com'&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt; &lt;tr&gt;&lt;td height=20&gt; &lt;a href='http://www.neopets.com/refer.phtml?username=majuchna' target='_top'&gt; &lt;img src='http://images.neopets.com/badges/badge_footer1.gif' width=80 height=20 border=0&gt;&lt;/a&gt; &lt;/td&gt;&lt;/tr&gt; &lt;/table&gt; &lt;!-- NeoBadge Code ends here --&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1976094084255760480-3100918066124309352?l=ten-months.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ten-months.blogspot.com/feeds/3100918066124309352/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1976094084255760480&amp;postID=3100918066124309352&amp;isPopup=true' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/3100918066124309352'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/3100918066124309352'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ten-months.blogspot.com/2009/07/new-jersey-i-manhattan.html' title='New Jersey i Manhattan'/><author><name>Maja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12846473481674970357</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_a4lkQT29lGE/S4VsF-ds6HI/AAAAAAAAJM4/hCjXVahxLU0/S220/two.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1976094084255760480.post-4477052391824567564</id><published>2009-06-29T17:40:00.004-04:00</published><updated>2009-06-29T19:55:50.591-04:00</updated><title type='text'>Reno Rodeo</title><content type='html'>Jak już wspomniałam w poprzedniej notce w zeszły czwartek byliśmy na rodeo! Oczywiście było to moje pierwsze rodeo w życiu.&lt;br /&gt;Było całkiem fajnie, najpierw było ujeżdżanie koni - musiałeś się utrzymać na koniu dłużej niż 8 sekund i wtedy sędziowie oceniali twój 'występ' - im wredniejszy koń, tym lepszy wynik ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następne było wiązanie bydła. Cielak jest pomiędzy dwoma koniami, jeden z kowbojów musi zeskoczyć z konia, złapać cielaka, przewrócić go na bok i związać 3 nogi. Szczerze powiedziawszy trochę smutno mi się patrzyło na te cielaki, ale już taka ich rozrywka. Ta konkurencja też była na czas.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Później początek był mniej więcej taki sam, ale jeden jeździec musi złapać bydlaka na lasso za głowę, drugi za tyle nogi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwsza konkurencja to była jazda bez siodła, potem było ujeżdżanie konia, ale w siodle.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Potem nastąpiła krótka przerwa na akrobatykę na koniach... Obejrzyjcie sobie zdjęcia - to było po prostu niesamowite!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po akrobatyce na scenę wkroczyły bizony (nie żubry, bo te zamieszkują tylko Europę) ;) Był to kolejny show, z dwoma 'trenerami', którym udało się wpędzić żubry na tył ich przyczepy, która wjechała na arenę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejna konkurencja była śmieszna - ludzie w parach musieli złapać cielaka i zawiązać wstążkę na jego ogonie - wierzcie lub nie, to wcale nie jest takie łatwe ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po wiązaniu wstążek była jazda na owieczkach - ale nie martwcie się, na ich grzbietach były tylko małe dzieciaki ;) Utrzymywały się może maksymalnie 2 sekundy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie lubiłam następnej konkurencji - musiałeś złapać cielaka na lasso za szyję i związać 3 nogi... Wyglądało to dramatycznie - ten moment, kiedy cielak był złapany na lasso! Nie chciałam nawet tego oglądać, mimo, że cielakom nic się nie działo i wszystko nadzorowali weterynarze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Potem były beczki - konkurencja na czas dla kowbojek, musiały galopować na koniu omijając beczki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następnie coś, na co wszyscy czekali - najciekawsza i najbardziej emocjonująca konkurencja - ujeżdżanie byka. Tuż przed rozpoczęciem były fajerwerki.&lt;br /&gt;Zasady były podobne do ujeżdżanie konia, z tą różnicą, że mało kto był na byku całe 8 sekund!&lt;br /&gt;Jedna osoba została kopnięta przez byka - było na pewno emocjonująco!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Byki to była ostatnia konkurencja, bo jak powiedziała Ann po tym wszyscy idą do domu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rodeo było dla mnie czymś nowym - nie wiem, czy to dla mnie jakaś niesamowita rozrywka - nie zostałam wychowana na dzikim zachodzie, więc dla mnie idea łapania małego cielaka na lasso nie kojarzy się z zabawą ;) Oczywiście mogłam poznać coś nowego, z czego bardzo się cieszę!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A co u mnie? Nie wiem, czy wam wspominałam, a wydaje mi się, że powinnam - jak spakowałam się na powrót ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Łatwo nie było - to na pewno. Wiedziałam, że będę musiała wysłać paczkę do domu - nie miałam co do tego wątpliwości. Spakowałam więc moje rzeczy zimowe, to czego nie będę nosiła w Jersey do wielkiego pudła, oczywiście wyliczając wcześniej koszty wysyłki. Mój plan był taki: wysłać paczkę Polamerem, ale niestety nie ma tutaj nigdzie ich biura, więc muszę najpierw wysłać paczkę do Chicago, co oznacza, że musiałam sprawdzić ceny USPS. Okazało się więc, że paczka do Chicago w UPS (ostatecznie wyszło, że jest bliżej, bo tam poszłam zważyć paczkę) będzie mnie kosztować $60 (w USPS ok. $59), więc w porównaniu USPS nie robiło mi to wielkiej różnicy. Niestety Polamer wprowadził mnie w błąd, ponieważ ma stronie dwa kalkulatory do wyliczania kosztów wysyłki, a dokładniej ma dwie strony. Początkowo więc myślałam, że wysyłka do Polski będzie mnie kosztowała $74, ale niestety okazało się, że kwota wzrosła do $100,35 po wysłaniu maila, żeby się upewnić, co do kosztów wysyłki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Razem paczka będzie mnie kosztować $160... Dla mnie to kupa kasy, ale nie mam innego wyboru - moje walizki ważą idealnie, a paczka waży 67 funtów, czyli 30kg.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli miałabym dla was jedną radę - jeśli będziecie w Stanach, nie martwcie się o to, ile kupujecie (bo i tak nie będziecie się martwić, hehe), tylko powoli wysyłajcie coś do domu - np. po zimie wyślijcie zimowe kurtki, po jesieni jesienne ciuchy, coś czego już nie będziecie nosić, a będzie wam na pewno łatwiej! I nie wysyłajcie paczek do Polski przez UPS, USPS czy FedEx, bo będzie was to kosztowało kilkaset dolarów, starajcie się je wysyłać Polamerem (nie, niczego nie reklamuję, ta opcja jest po prostu najtańsza).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moja paczka dotrze do domu zapewne PO moim powrocie ;)&lt;br /&gt;Oczywiście jeszcze jej nie wysłałam - dziś załatwiłam money order, paczka jest już spakowana, zaklejona i czeka na UPS, gdzie jeszcze dzisiaj trafię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trochę nie ma jak wierzyć w to, że pojutrze już mnie tu nie będzie! Ale takie jest życie i tak musi być. Mam nadzieję, że nigdy nie zapomnę tej przygody, bo niestety mój czas wymiany już się skończył - teraz tylko moja kolejna przygoda, którą sama sobie zaplanowałam!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz pytania...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Maja damn...i think i'm falling apart. and i really do not want that right now&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;o co chodzi z tym?? czemu robisz falling apart???&lt;br /&gt;moze troche nam czytelnikom wiecej bedziesz zdradzac co sie u ciebie dzieje , bo zawsze tylko tak opisujesz co robisz;p&lt;/span&gt;&lt;br /&gt; "Robię falling apart", hehe... No cóż, logicznie rozumując chyba mam prawo do smutku ;) Opuszczam swoich przyjaciół, znajomych, swoje życie, które wiodłam przez rok. Niestety jeśli chodzi o ten wyjazd, mam świadomość, że już tutaj nie wrócę. I teraz, aby nie tworzyć kolejnych pytań - planuję tu wrócić w odwiedziny, ale nic więcej. Na dodatek te plany nie są bliżej niż co najmniej rok, a nawet 2 lata.&lt;br /&gt;Pożegnania są ciężkie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;powiesz mi jak dokładnie jest z wizami? ile trwają? słyszałam o takim czymś jak trwające na 2-5 tyg obozach w ameryce organizowanych przez szkoły. Łatwo dostać na nie stypendia, ale ehhm nie wiem jak z wizą bo po tym miałabym jechac na wymiane.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Wybaczcie moją delikatną irytację, ale zadajecie mi pytania, na które możecie sami łatwo znaleźć odpowiedź. Nie wiem, czy ludzie robią to z lenistwa, czy z wygody, ale mimo wszystko muszę przyznać, że jest to po prostu irytujące...&lt;br /&gt;Jeśli chcecie wyjechać na wymianę proponowałabym usamodzielnienie się, bo w Stanach nikt wam niczego nie będzie postawiać pod nos - nie będzie tam rodziców, którzy będą się wami zajmować 24/7.&lt;br /&gt;Co do wiz, oczywiście, że odpowiem na to pytanie, eech.&lt;br /&gt;Po pierwsze są różne typy wiz. Wiza, której potrzebujesz na wymianę to wiza J-1. Nie mam zielonego pojęcia jaką wizę dostajesz na ten obóz, bo nigdy o czymś takim nie słyszałam (spytaj organizatorów, potem użyj google...). Wiza J-1 jest wystawiania na czas wymiany - musisz posiadać dokument od organizacji, która jest twoim sponsorem i to oni właściwie ustalają datę. Dokument ten nazywa się I-901 (nawet wstałam, żeby sprawdzić w moich papierach...) i musisz za niego zapłacić $100 plus inne opłaty wizowe - informacje znajdziesz na stronie ambasady.&lt;br /&gt;Mój dokument mówił 1 sierpnia 2008 do 30 czerwca 2009 roku, ale oczywiście dokument nie jest gwarancją, że otrzymasz wizę na taki czas, bo wizę daje mi konsul w ambasadzie. Oczywiście z wizą J-1 jest i tak najłatwiej, bo wiadomo, że wrócisz...&lt;br /&gt;Dodatkowo, jeśli posiadasz wizę J-1 masz tzw. Grace Period. Trwa on 30 dni od daty zakończenia wizy, jest to czas na podróżowanie po Stanach, więc w moim wypadku mam czas do 30 lipca, właśnie dlatego wylatuję 26.&lt;br /&gt;Jeszcze raz przepraszam za irytację, ale naprawdę, mamy tyle zasobów. Nawet nie musisz nigdzie dzwonić, wszystko czego ci potrzeba to wyszukiwarka internetowa...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;To ja też mam pytanie, nawet 2 ;)&lt;br /&gt;1) Jak tam w stanach wygląda zmierzcho [twilight/new moon] i pattinsomania ;D&lt;br /&gt;2) i jak wygląda żałoba po królu popu&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Kolejne niesamowite pytania, hehe...&lt;br /&gt;Nie wiem, co dokładnie napisać. Zacznijmy od Twilight... Na pewno ma duże grono fanów. Dla przykładu Robert Pattison jest na pewno jednym z tych aktorów, którzy wywołują wiele pisków - pamiętam, jak byłam w kinie na Transformers 2 i była zapowiedź New Moon... Wow, było głośno od tych wszystkich pisków ;) Moja reakcja: "WTF?", bo tak naprawdę do przedwczoraj jakoś nie chciałam mieć nic wspólnego z Twilight. Niestety potrzebowałam książki, którą mogłabym czytać w samolocie, więć ściągnęłam na mojego iPoda pierwszą część. Zaczęłam czytać, żeby się trochę wciągnąć i nie zaczynać od nowa w samolocie, ale naprawdę mnie wciągnęło i przeczytałam całą książkę w niecałe 2 dni... ;) Teraz jestem w trakcie New Moon. Szczerze powiedziawszy, podejrzewam, że ktokolwiek lubił kroniki wampirów Ann Rice, może również polubić Twilight. To właściwie wszystko, co o tym wiem. Niestety nie jestem jedną z gorliwych fanek Edwarda Cullena i Belli Swan, ale wiem, że łatwo tutaj takich ludzi znaleźć. I tak samo jak w Polsce, Twilight zarabia tutaj sporo kasy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co do śmieci Michaela Jacksona. Wiem tyle, ile wy wiecie. W moim życiu nic się nie zmieniło, nie mam znajomych, którzy są w żałobie. Nie wiem, o co pytasz. Oczywiście, to naprawdę smutne, że tak młody i utalentowany człowiek zmarł, ale żałoba w Polsce niczym się nie różni od żałoby tutaj. Gorliwi fani zapewne są w żałobie, ale takowych nie znam. Wiem jedno - na śmierci Jacksona zarobi się jeszcze więcej niż za jego życia - niemal każdy muzyczny portal promuje jego największe hity...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pojutrze wsiadam na samolot do Newark. Prawdopodobnie to moja ostatnia notka ze Sparks, NV.&lt;br /&gt;Chciałabym wam wszystkim podziękować za śledzenie mojego bloga, bo to właśnie dzięki wam nie przestałam pisać. Byłoby super, gdybym napisała więcej notek, gdyby nie było miesięcznych przerw, ale mimo wszystko jakoś mi się udało dociągnąć do końca mojej wymiany. Jedno jest pewne - to nie koniec tej przygody! :)&lt;br /&gt;Mam mnóstwo planów na przyszłość, po moim powrocie do Polski. Nie wiem, czy większość z nich wypali, ale wolę mieć plany niż nic nie robić!&lt;br /&gt;Szczerze powiedziawszy nie mogę się doczekać mojego powrotu!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No cóż, to właściwie byłoby na tyle. Do napisania. Już z Jersey ;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1976094084255760480-4477052391824567564?l=ten-months.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ten-months.blogspot.com/feeds/4477052391824567564/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1976094084255760480&amp;postID=4477052391824567564&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/4477052391824567564'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/4477052391824567564'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ten-months.blogspot.com/2009/06/reno-rodeo.html' title='Reno Rodeo'/><author><name>Maja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12846473481674970357</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_a4lkQT29lGE/S4VsF-ds6HI/AAAAAAAAJM4/hCjXVahxLU0/S220/two.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1976094084255760480.post-2187413324005710314</id><published>2009-06-25T13:33:00.005-04:00</published><updated>2009-06-25T14:14:05.756-04:00</updated><title type='text'>Transformers: Revenge of the Fallen</title><content type='html'>Dzisiaj zostało mi tylko 5 dni do mojego wylotu do New Jersey. Dla zainteresowanych - wylatuję o 13:20, na miejscu będę po 23 - normalnie byłabym ok. 20, ale oczywiście musicie pamiętać o zmianie czasu +3 godziny. Oznacza to, że będę miała tylko 6 godzin różnicy z Polską i być może łatwiej będzie mi znieść zmianę czasu, kiedy dotrę do Polski. Chociaż szczerze mówiąc nic nie poczułam, kiedy tu przyjechałam, bo mój lot naprawdę mnie wymęczył, a przyleciałam po północy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szczerze powiedziawszy, wydaje się jakby to było wczoraj, kiedy przyleciałam po raz pierwszy do Stanów. Mimo, że czasem cała wymiana bardzo mi się dłużyła, to i tak wszystko przeminęło w mgnieniu oka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tym razem mój lot do Polski nie zajmie mi tak długo, ponieważ wylatuję ze wschodniego wybrzeża i sam lot będzie trwał ok. 15 godzin, a nie ok. 20. Do Polski wylatuję 26 lipca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz, co w tytule... ;)&lt;br /&gt;Wczoraj w Stanach była premiera drugiej części Transformers. Pamiętam, jak kiedyś usłyszałam o pierwszej części i podeszłam do tego filmu bardzo sceptycznie, ale mimo wszystko go obejrzałam i od tego momentu uwielbiam Transformers ;)&lt;br /&gt;Oczywiście chciałam obejrzeć tą drugą część, więc postanowiłam wybrać się na premierę z Sam Lilla. Nie poszłyśmy na premierę o północy 24 czerwca, bo wtedy byłyśmy u Sam Posey i oglądałyśmy pierwszą część Transformers.&lt;br /&gt;Więc wybrałyśmy się coś zjeść do In-n-Out, potem kupić coś do picia w Raley's i pojechałyśmy do kina Century w Sparks. Chciałyśmy obejrzeć film o 20:35, ale była niesamowita kolejka i ktoś nam powiedział, że bilety są wykupione do 22:30!&lt;br /&gt;Więc szybko wsiadłyśmy w samochód i pojechałyśmy do kina Park Lane w Reno - był seans o 21:10 (była ok. 20:40), ale okazało się, że miejsca są tylko w pierwszym rzędzie i na dodatek nie obok siebie. Na szczęście kolejny seans był o 21:50 i sprzedawca powiedział, że 'w ogóle nie jest źle z tym seansem', więc kupiłyśmy bilety i ustawiłyśmy się w kolejce - byłyśmy drugie, przed nami tylko jacyś kolesie, więc udało nam się zdobyć miejsca, które chciałyśmy: środek-środek ;) Ale czekałyśmy ok. godziny w kolejce, chociaż nawet tego nie poczułyśmy ;)&lt;br /&gt;Ja musiałam zadzwonić do Ann, bo miałam być w domu przed północą, ale film trwał 2,5 godziny, więc byłam w domu po północy, a dokładniej ok. 1...&lt;br /&gt;A teraz o filmie... Myślałam, że nie będzie tak dobry - przecież zwykle druga część filmu nie jest tak dobra, jak pierwsza, ale okazało się, że film był super! Było o wiele więcej Bumblebee! :) Było mnóstwo akcji i efektów, ale właśnie tego trzeba się po tym filmie spodziewać. Nie znajdziesz tam świetnego aktorstwa, bo nie ma tam momentów, kiedy trzeba się zbytnio wysilać. Główną rolę w filmie grają roboty. Polecam wszystkim obejrzenie tego filmu, bo wiem, że w Polsce premiera odbyła się dziś - z czego bardzo się cieszę, to przynajmniej jeden film, który jest u nas na czas... ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A czym się zajmuję ostatnio? Zwykle spotykam się z Sam Posey lub Sam Lilla i coś robimy :) Dzisiaj nie mam żadnych planów aż do 17, bo wtedy idziemy na Rodeo, więc wrzucę trochę fajnych zdjęć. A po Rodeo planuję przenocować u Sam i być może pójdziemy do jakiegoś klubu 'over 18', bo w większości musisz mieć 21 lat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podejrzewam, że napiszę jeszcze jedną notkę przed moim wylotem, więc jeszcze się nie żegnam. Oczywiście będę pisać z Jersey/Nowego Jorku, ale będę duuużo zwiedzać :) Przynajmniej taki mam plan, ale najpierw muszę rozszyfrować rozkłady autobusów/pociągów do NYC...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trochę mi smutno zostawiać tych wszystkich ludzi, których poznałam... :) Sama nie wiem, to dziwne uczucie, bo wiem, że prawdopodobnie większości z nich nigdy nie zobaczę.&lt;br /&gt;Sam Lilla porozmawiała z rodzicami i najprawdopodobniej przyjedzie do Polski w przyszłym roku. Wtedy Sam Posey powiedziała, że też chce pojechać, więc być może odwiedzą mnie razem :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pytania:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;hej, chcialabym sie dowiedziec co trzeba zrobić, aby móc pojechać na taką wymianę :)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Muszę przyznać, że właśnie takie pytania są najbardziej irytujące, bo już to wszystko przerabiałam... Odsyłam do wcześniejszych notek - do samego początku...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;a co z New Jersey ? wybierasz sie tam czy jednak wracasz od razu do Polski ? &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście, że się wybieram do Jersey :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1976094084255760480-2187413324005710314?l=ten-months.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ten-months.blogspot.com/feeds/2187413324005710314/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1976094084255760480&amp;postID=2187413324005710314&amp;isPopup=true' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/2187413324005710314'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/2187413324005710314'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ten-months.blogspot.com/2009/06/transformers-revenge-of-fallen.html' title='Transformers: Revenge of the Fallen'/><author><name>Maja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12846473481674970357</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_a4lkQT29lGE/S4VsF-ds6HI/AAAAAAAAJM4/hCjXVahxLU0/S220/two.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1976094084255760480.post-8607249526779710736</id><published>2009-06-21T19:07:00.003-04:00</published><updated>2009-06-21T20:24:12.227-04:00</updated><title type='text'>Ostatnie dni :)</title><content type='html'>W końcu udało mi się dodać zdjęcia do galerii... Przepraszam, że zajęło mi to sporo czasu, ale chyba już wiem co było problemem :) Niestety straciłam trochę zdjęć z moich urodzin, ale w dalszym ciągu jest ich bardzo dużo - zdjęcia robili moi znajomi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moja 18stka:&lt;br /&gt;&lt;embed type="application/x-shockwave-flash" src="http://picasaweb.google.pl/s/c/bin/slideshow.swf" width="400" height="267" flashvars="host=picasaweb.google.pl&amp;noautoplay=1&amp;hl=pl&amp;feat=flashalbum&amp;RGB=0x000000&amp;feed=http%3A%2F%2Fpicasaweb.google.pl%2Fdata%2Ffeed%2Fapi%2Fuser%2Ftenmonths%2Falbumid%2F5349906122781712113%3Falt%3Drss%26kind%3Dphoto%26hl%3Dpl" pluginspage="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatni dzień szkoły i Senior Sunset:&lt;br /&gt;&lt;embed type="application/x-shockwave-flash" src="http://picasaweb.google.pl/s/c/bin/slideshow.swf" width="400" height="267" flashvars="host=picasaweb.google.pl&amp;noautoplay=1&amp;hl=pl&amp;feat=flashalbum&amp;RGB=0x000000&amp;feed=http%3A%2F%2Fpicasaweb.google.pl%2Fdata%2Ffeed%2Fapi%2Fuser%2Ftenmonths%2Falbumid%2F5349910855090542273%3Falt%3Drss%26kind%3Dphoto%26hl%3Dpl" pluginspage="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Graduation:&lt;br /&gt;&lt;embed type="application/x-shockwave-flash" src="http://picasaweb.google.pl/s/c/bin/slideshow.swf" width="400" height="267" flashvars="host=picasaweb.google.pl&amp;noautoplay=1&amp;hl=pl&amp;feat=flashalbum&amp;RGB=0x000000&amp;feed=http%3A%2F%2Fpicasaweb.google.pl%2Fdata%2Ffeed%2Fapi%2Fuser%2Ftenmonths%2Falbumid%2F5349912302024909217%3Falt%3Drss%26kind%3Dphoto%26hl%3Dpl" pluginspage="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Senior Trip:&lt;br /&gt;&lt;embed type="application/x-shockwave-flash" src="http://picasaweb.google.pl/s/c/bin/slideshow.swf" width="400" height="267" flashvars="host=picasaweb.google.pl&amp;noautoplay=1&amp;hl=pl&amp;feat=flashalbum&amp;RGB=0x000000&amp;feed=http%3A%2F%2Fpicasaweb.google.pl%2Fdata%2Ffeed%2Fapi%2Fuser%2Ftenmonths%2Falbumid%2F5349912689323867761%3Falt%3Drss%26kind%3Dphoto%26hl%3Dpl" pluginspage="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To na razie tyle :)&lt;br /&gt;Co robię podczas moich ostatnich dni w Sparks?&lt;br /&gt;Chciałabym powiedzieć, że byłam cały czas bardzo zajęta i miałam ręce pełne roboty, bo moi przyjaciele nie dawali mi spokoju, ale niestety tak nie było ;) Trochę się ponudziłam. Jeśli mogę wam coś poradzić - nie zostawajcie zbyt długo po zakończeniu szkoły, zwłaszcza jeśli byliście seniorami... Wszyscy moi znajomi skończyli liceum, skończyli szkołę - idą do collegu, układają sobie nowe życia, często starają się odciąć od przeszłości. To jeden z powodów dla których nikt nie ma czasu. Innym powodem jest praca - większość z nich pracuje, zarabia na studia, a właśnie podczas wakacji praca zajmuje im najwięcej czasu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W Reno odbywa się teraz rodeo i w związku z tym organizowany jest tutaj jedyny w kraju 'cattle drive' - czyli 'eskortowanie' byków w starym stylu - na koniach :) To było naprawdę ciekawe oglądać to wszystko na ulicy ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;embed type="application/x-shockwave-flash" src="http://picasaweb.google.pl/s/c/bin/slideshow.swf" width="400" height="267" flashvars="host=picasaweb.google.pl&amp;noautoplay=1&amp;hl=pl&amp;feat=flashalbum&amp;RGB=0x000000&amp;feed=http%3A%2F%2Fpicasaweb.google.pl%2Fdata%2Ffeed%2Fapi%2Fuser%2Ftenmonths%2Falbumid%2F5349927005512657009%3Falt%3Drss%26kind%3Dphoto%26hl%3Dpl" pluginspage="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatni tydzień trochę się ponudziłam, ale nie trwało to zbyt długo, bo zawsze znajdzie się coś do roboty! W piątek pani Hardesty zaprosiła mnie na basen do domu jej mamy, który znajduje się tuż obok jej domu. Miałam zabrać ze sobą Jenny, ale niestety się rozchorowała i poszłam sama :) Na basenie były wnuki pani Hardesty, więc było wesoło; potem ona zaproponowała, żebym wybrała się z nimi do kina zobaczyć film "Up" w 3D, a potem coś zjeść, więc się z nimi wybrałam.&lt;br /&gt;Po tym miałam spotkać się z Sam Posey, więc pojechałyśmy do jej domu, trochę porozmawiałyśmy z ludźmi na myspace i ostatecznie zasnęłyśmy oglądając Piratów z Karaibów :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następnego dnia rano, czyli wczoraj, do Sam zadzwoniła pani Hardesty - chciała mi pokazać trochę miasta, to czego jeszcze nie widziałam - ja niestety nie mam telefonu, ale zostawiłam telefon Sam moim hostom :)&lt;br /&gt;Więc jakoś udało nam się wywlec z łóżka - to była 9:30 ;) I Sam zabrała mnie do domu, a potem pani Hardesty po mnie przyjechała.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pojechałyśmy do baaaaardzo ekskluzywnego osiedla zamkniętego z kilku-, kilkunastomilionowymi villami - Montreux (&lt;a href="http://www.montreuxgolf.com/" target="_blank"&gt;http://www.montreuxgolf.com/&lt;/a&gt;). Normalnie nie można się tam dostać, ale był to 'dzień otwarty', można było obejrzeć domy modelowe, ale musiałeś mieć zaproszenie - a dostaje je niebyle kto ;) Przypominam, że mąż pani Hardesty jest głównym sędzią Sądu Najwyższego Nevady...&lt;br /&gt;Zwiedziłyśmy 3 domy - były przepiękne! Potem zjadłyśmy tam lunch, który nic nas nie kosztował :) Oczywiście wszystko na najwyższym poziomie ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;embed type="application/x-shockwave-flash" src="http://picasaweb.google.pl/s/c/bin/slideshow.swf" width="400" height="267" flashvars="host=picasaweb.google.pl&amp;noautoplay=1&amp;hl=pl&amp;feat=flashalbum&amp;RGB=0x000000&amp;feed=http%3A%2F%2Fpicasaweb.google.pl%2Fdata%2Ffeed%2Fapi%2Fuser%2Ftenmonths%2Falbumid%2F5349930081302965985%3Falt%3Drss%26kind%3Dphoto%26hl%3Dpl" pluginspage="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Potem pojechałyśmy jeszcze w kilka miejsc, pooglądać różne części miasta i wróciłam do domu po 15. Potem zadzwoniłam do Sam Lilla i potem się spotkałyśmy, żeby coś porobić i pogadać :) Do domu wróciłam po północy, a dziś musiałam wstać w miarę wcześnie, bo jechaliśmy nad jezioro - Boca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyjechaliśmy ok. 10, ale gdy dotarliśmy na miejsce było naprawdę zimno! Wiał wiatr i nikt się nie bawił dobrze, więc posiedzieliśmy tam może jakieś pół godziny i wróciliśmy do domu. Boca jest ok. 45 minut drogi od Sparks.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdy wróciliśmy ja, Jessica, Tanea, Kane i Tayliese poszliśmy na basen, więc odbiliśmy sobie za jezioro ;)&lt;br /&gt;Dziś jest dzień ojca w Stanach, więc mamy specjalny obiad :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Został mi już właściwie tylko jeden pełny tydzień w Sparks! Nie mogę się doczekać :) Wylatuję 1 lipca. Będę was informować na bieżąco, prawdopodobnie swoją podróż będę opisywać na bieżąco na ipodzie :)&lt;br /&gt;Pozdrawiam!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapomniałabym o pytaniach... ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;czemu twoja rodzina nie przepadała za sandra??&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Hmm, ciężko to wytłumaczyć. Po pierwsze musiałbyś znać Sandrę :) Ona po prostu potrzebuje rodziców, często o wszystkim zapomina, czasem wydawało się, że w ogóle nie myśli... Dużo było tych powodów. Po prostu się nie lubili.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;mozesz napisac ile mniej wiecej kosztowal Cie taki wyjazd? :)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Wszystko razem? Więcej niż myślałam... 4 tysiące dolarów opłaty dla organizacji, potem bilet - ponad 2 tys. i na 250$ miesięcznie (co najmniej...). Pieniądze były głównym powodem mojej frustracji, bo źle się czułam wyciągając wszystko od rodziców, ale nie możesz mieć tutaj pracy jako studentka z wymiany... :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;takie troche banalne pytanie ale oni wymiawiają np. didn't czy did not??&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;To zależy od kontekstu. Jeśli chcesz podkreślić, że czegoś nie zrobiłaś używasz 'I did not', ale zwykle w mowie potocznej używane jest 'didn't'.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;z którego biura jest możliwość wyboru stanu?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Na to pytanie już ktoś odpowiedział w komentarzu ;) "W Almaturze na pewno z CIEE czy jakoś tak, w więkości biur można wybrać stan za dodatkową kwotę".&lt;br /&gt;Dokładnie - w większości biur możesz wybrać stan, ale to nie zależy od biura, ale od organizacji amerykańskiej - jeśli chodzi o United Studies, mojej organizacji, powiedziano mi, że nie ma takiej możliwości - nawet się cieszę, bo wydałam nie wydałam na to ok. 300$. Z wyborem stanu jest taka sprawa, że host rodzinę jest ciężko znaleźć i bez wyboru stanu. Niestety sytuacja ekonomiczna w Stanach postawiła wielu ludzi w trudnej sytuacji finansowej i po prostu ich nie stać na utrzymanie kolejnej osoby. Wiem, że łatwo mi mówić, bo trafiłam za zachodnie wybrzeże, a nie gdzieś do centrum Stanów ;)&lt;br /&gt;Wydaje mi się, że wybieranie stanów może kosztować dużo nerwów, bo zajmuje to zdecydowanie więcej czasu i czasem znalezienie rodziny w wybranym stanie jest niemożliwe - wtedy tracisz swoje pieniądze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oraz pytania do poprzedniej notki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;A gdzie za granicą zamierzasz studiować? W Stanach?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Jeśli chodzi o studia na zastanowienie się mam jeszcze trochę czasu, ale jak na razie planuję wyjechać do Londynu. A dlaczego? Ponieważ wyjdzie i taniej, i bliżej. Studia w Stanach dla studentów międzynarodowych to koszt ok. 20-30 tys. dolarów rocznie - nie wliczając kosztów utrzymania, a na wizie studenckiej pracować możesz tylko na campusie...&lt;br /&gt;Najchętniej wybrałabym się na studia do NYC, ale na dzień dzisiejszy nie wygrałam w totolotka, więc pozostaje Londyn ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;AA powidz jak twoja host rodzinka odosi sie do twojego powrotu do domu. :D Cieszą się, smutno im ?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Szczerze powiedziawszy, chyba ich to mało obchodzi ;) Wątpię, że będzie im smutno, ale też nie wydaje mi się, że będą się tak bardzo cieszyć, hehe - przynajmniej mam taką nadzieję.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1976094084255760480-8607249526779710736?l=ten-months.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ten-months.blogspot.com/feeds/8607249526779710736/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1976094084255760480&amp;postID=8607249526779710736&amp;isPopup=true' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/8607249526779710736'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/8607249526779710736'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ten-months.blogspot.com/2009/06/ostatnie-dni.html' title='Ostatnie dni :)'/><author><name>Maja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12846473481674970357</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_a4lkQT29lGE/S4VsF-ds6HI/AAAAAAAAJM4/hCjXVahxLU0/S220/two.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1976094084255760480.post-4297801848169560371</id><published>2009-06-08T10:41:00.003-04:00</published><updated>2009-06-08T11:04:05.157-04:00</updated><title type='text'>Graduation; Senior Safe &amp; Sober trip i wylot Sandry.</title><content type='html'>Zacznę od graduation, która odbyła się w piątek o 17. Atmosfera była naprawdę fajna, byłam z panią Hardesty, więc udało się dostać do środka wejściem dla nauczycieli, a tam czekała cała klasa seniorów ze Sparks. Wszyscy byli ubrani w cap &amp; gown, czyli tę togę i śmieszną czapkę :) Miałam nadzieję, że nie będę płakać, ale kiedy pierwsza osoba mnie przytuliła, naprawdę się rozkleiłam... Po jakimś czasie mi przeszło, kiedy zajęłam swoje miejsce tuż przed sceną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście, jak wspomniałam wcześniej, ani ja ani Sandra nie mogłyśmy przejść przez scenę, a przynajmniej tak nam powiedziano... Tuż przed uroczystością pani Hardesty rozmawiała z dyrektorem i okazało się, że mogłyśmy przejść przez scenę, ale było za późno, żeby znaleźć dla nas togi :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Graduation było długie i o ile przemówienia i senior video nie były nudne, to samo przejście przez scenę ponad 200 osób i przeczytanie każdego imienia i nazwiska, zajęło sporo czasu... :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po samej uroczystości pani Hardesty zaprosiła mnie na kolację - Sandra niestety nie mogła pójść. Ja pożegnałam się ze znajomymi, ale niektórych z nich widziałam później tego samego wieczora.&lt;br /&gt;Po kolacji z panią Hardesty musiałam być w domu ok. 21, bo przed 21:45 musiałam być przed szkołą, żeby wsiąść na autobus do Alf Sorenson - ośrodek z basenem, salą gimnastyczną, itd., gdzie miała się odbyć nasza impreza po graduation.&lt;br /&gt;Od razu po imprezie, większość osób jechała na wycieczkę do parku rozrywki Great America.&lt;br /&gt;W Alf Sorenson mogliśmy pływać do północy, mogliśmy grać w siatkówkę albo koszykówkę, grać w gry planszowe, pokera, oglądać filmy. Ja wybrałam siatkówkę i właściwie to robiłam przez całą noc. Do Great America wyjeżdżaliśmy o 4 nad ranem, ale udało się się przetrwać całą noc bez snu ;) Zasnęłam dopiero w autobusie.&lt;br /&gt;Rano dostaliśmy śniadanie - muffin i kartonik mleka, a gdy dotarliśmy na miejsce dostaliśmy nasze bilety do parku rozrywki i 20$ w gotówce do wydania. Potem o 12 spotkaliśmy się na lunch i dostaliśmy 10$ na lunch - chciałabym wspomnieć, że za wycieczkę zapłaciliśmy tylko 30$... &lt;br /&gt;W parku byliśmy do ok. 18, byłam na większości rollercoasterów i bawiłam się świetnie! Do Sparks wróciliśmy ok. 23, i oczywiście wtedy po prostu padłam. Nawet nie wiecie, jak dobrze było w końcu pospać :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj Sandra wyleciała do Norwegii. Obudziłam się o 5:40, żeby pożegnać się z nią na lotnisku. Pojechałam z Mindi, bo moja host rodzina nie chciała się z nią pożegnać - nie za bardzo lubili Sandrę, ale to inna historia.&lt;br /&gt;Było dziwnie. Nie potrafiłam sobie wytłumaczyć, że ona wraca do domu. Wiem, że mnie to też już bardzo niedługo czeka - może nie powrót do domu, ale sam wyjazd ze Sparks. Sandra przeciągała wylot do ostatniej chwili - przeszła przez odprawę, kiedy musiała :) Potem było już smutno...&lt;br /&gt;Jest teraz 8:02 - Sandra już od godziny leci do domu. Ja nie mogłam wrócić do snu po powrocie z lotniska...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jej wyjazd zaznaczył początek końca, ale to tylko koniec mojej wymiany. To również początek nowego etapu w moim życiu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1976094084255760480-4297801848169560371?l=ten-months.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ten-months.blogspot.com/feeds/4297801848169560371/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1976094084255760480&amp;postID=4297801848169560371&amp;isPopup=true' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/4297801848169560371'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/4297801848169560371'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ten-months.blogspot.com/2009/06/graduation-senior-safe-sober-trip-i.html' title='Graduation; Senior Safe &amp; Sober trip i wylot Sandry.'/><author><name>Maja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12846473481674970357</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_a4lkQT29lGE/S4VsF-ds6HI/AAAAAAAAJM4/hCjXVahxLU0/S220/two.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1976094084255760480.post-8284642861131356182</id><published>2009-06-05T14:42:00.002-04:00</published><updated>2009-06-05T15:21:21.839-04:00</updated><title type='text'>Odpowiedzi :)</title><content type='html'>Jako, że tak długo nie pisałam, to przynajmniej od razu odpowiem na pytania :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Ja mam pytanie - co zamierzasz po powrocie do Polski? Powtarzasz klasę czy przeskakujesz dalej?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Niestety powtarzam klasę. Mogłabym się uprzeć i iść od razu do trzeciej klasy, ale szczerze wam powiem, że kosztowałoby to dużo pracy - wiem, że byłabym do tego zdolna - do powtórzenia całego materiału z 2 klasy na własną rękę, ale naprawdę mi się nie chce ;) Wydaje mi się, że nie warto, bo co zrobi rok różnicy?&lt;br /&gt;Dla mnie taki układ jest nawet lepszy, bo planuję studia poza granicami Polski, więc spędzę 2 lata, a nie rok w domu :) I szczerze powiedziawszy trochę mi tego brakuje - spędzania czasu w domu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;I co miałaś na myśli pisząc, że trzeba ustępować irytującym ludziom, którzy i tak zawsze wygrają?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Głównie moją host rodzinę. To są obcy ludzie i oni ustalają zasady - jeśli ci się nie podoba, możesz wrócić do Polski, ale nie ważne, jak będziesz próbować z tym walczyć, zwykle przegrasz... Zwłaszcza z koordynatorem, który został mi przydzielony. Jest to starszy człowiek, z którym nie ma dyskusji. Nie jestem jakąś zbuntowaną nastolatką, ale wczoraj naprawdę myślałam, że zacznę się z nim po prostu kłócić. Szanowny pan Don, powiedział, że jestem leniwa i nie chce mi się nic robić, tylko dlatego, że nie wysłałam mu sprawozdania z dnia z fotografem... Mam same A's, a on śmie mi mówić, że jestem leniwa... Szczerze powiedziawszy, za przeproszeniem, gówno mnie obchodzi to sprawozdanie, obchodzi mnie moja wymiana, moi znajomi, szkoła, itd. Wtedy on powiedział, że to powinien być mój priorytet: przykro mi, ale on nie ma żadnego prawa ustalać moje priorytety... To właśnie kolejny przykład ludzi, z którymi nie wygrasz. Mimo, że ten człowiek miał nas gdzieś podczas naszej wymiany, to on i tak jest naszym koordynatorem, i może właściwie wszystko :) W okolicy nie ma żadnych innych koordynatorów oprócz mojej host matki. ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;w ogole ciekawi mnie jak to bedzie jak juz wrocisz do polski...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Szczerze powiedziawszy, mnie to też ciekawi ;)&lt;br /&gt;Jak na razie nie wiem do jakiego idę liceum... To się okaże, ale wiem, że nie chcę wracać do mojego starego liceum, bo po prostu mi się tam nie podobało.&lt;br /&gt;Moje plany po powrocie to po prostu złożenie wniosku o dowód osobisty, zdanie na prawo jazdy i głównie spotkania z rodziną i znajomymi.&lt;br /&gt;Wiem, że na pewno się w jakimś stopniu zmieniłam. Czasem przeraża mnie fakt, że może się to komuś z moich bliskich nie spodobać, ale to przecież moja rodzina, a nie obcy ludzie :)&lt;br /&gt;Zastanawiam się też, jak bardzo wszystko zmieniło się w domu. Nie chcę wrócić do jakiś drastycznych zmian, ale nie chcę żeby wszystko wydawało się takie same.&lt;br /&gt;Wiem, że będzie mnie czekało przyzwyczajenie się do języka polskiego, bo o ile pisanie jeszcze jakoś mi idzie, to mowa brzmi śmieszne i obco ;) Oczywiście nie oznacza to, że zapomniałam, jak posługiwać się tym językiem...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;I napisz,co dał Ci ten wyjazd.I jak bardzo poprawił się Twój angielski ;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Hmm, co dał mi ten wyjazd? Sceptyk powiedziałby, że nic - przecież muszę powtórzyć klasę i właściwie nic z tego nie mam, ale w rzeczywistości ten wyjazd naprawdę wiele mnie nauczył. Wydaje mi się, że wydoroślałam w ciągu tego roku, stałam się nawet bardziej odpowiedzialna, ale również bardziej otwarta na ludzi i na nowe rzeczy. Będzie mi dziwnie wrócić do kraju, w którym 90% stanowią biali ludzie ;)&lt;br /&gt;Wydaje mi się, że dla każdego wymiana przyniesie coś innego, to zależy od twojego podejścia.&lt;br /&gt;I oczywiście język - jak już wspominałam na początku, mój angielski był naprawdę na wysokim poziomie zanim tu przyjechałam - jeszcze przed wyjazdem mogłam oglądać seriale i filmy bez napisów, i rozmieć większość tego, o czym mowa.&lt;br /&gt;Nie mówię oczywiście, że mój angielski był perfekcyjny, teraz zresztą też nie jest ;) Na początku miałam podobno gorszy akcent, niż mam teraz. Czasem ludzie, którzy mnie poznają nawet nie słyszą mojego akcentu i dziwią się, że jestem studentką z wymiany :) Więc teraz posługuję się biegle językiem angielskim i przychodzi mi to bardzo łatwo. I wiem, że przyda mi się to w przyszłości - zwłaszcza na studiach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziękuję za odpowiedź, na moje pytanie o Jersey i cieszę się, że wszyscy chcecie wiedzieć, co będzie dalej ;)&lt;br /&gt;Jeśli chcecie mogę również opisać, co dzieje się w Polsce po moim powrocie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest 12:21, piątek, 'graduation day' :) Pani Hardesty przyjeżdża ok. 16 i jedziemy obejrzeć graduation :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1976094084255760480-8284642861131356182?l=ten-months.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ten-months.blogspot.com/feeds/8284642861131356182/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1976094084255760480&amp;postID=8284642861131356182&amp;isPopup=true' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/8284642861131356182'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/8284642861131356182'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ten-months.blogspot.com/2009/06/odpowiedzi.html' title='Odpowiedzi :)'/><author><name>Maja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12846473481674970357</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_a4lkQT29lGE/S4VsF-ds6HI/AAAAAAAAJM4/hCjXVahxLU0/S220/two.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1976094084255760480.post-5113320278371867385</id><published>2009-06-05T03:16:00.004-04:00</published><updated>2009-06-05T03:42:32.086-04:00</updated><title type='text'>:)</title><content type='html'>Oczywiście po raz kolejny przepraszam, że nie pisałam ;)&lt;br /&gt;Pamiętam, że kiedy byłam w Polsce, przed wyjazdem, obiecałam sobie, że zawsze będę pisać notki - okazało się, że nie rozumiałam, a zrozumieją ci, którzy wyjeżdżają i planują założyć bloga ;) Pewne sprawy stają się po prostu mniej ważne - i nie mówię, że nie obchodzą mnie moi czytelnicy, hehe. To jest po prostu ciężkie do wytłumaczenia :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co u mnie? 17 maja skończyłam 18 lat, i z tej okazji zaprosiłam swoich przyjaciół na barbecue. Alkoholu oczywiście nie było, ale wiemy, jak mniej więcej moja 18stka wyglądałaby w Polsce ;)Czy żałuję, że tutaj skończyłam 18 lat? Nie do końca. Chciałabym co prawda wyjść ze znajomymi do klubu, ale naprawdę - mogę poczekać ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To, co planowałam zrobić od dawna - tatuaż - udało mi się spełnić ;) 3 dni po moich urodzinach zrobiłam sobie tatuaż na łopatce - pszczółkę Maję ;) Powód jest chyba oczywisty, hehe...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj jest 5 czerwca - szkoła już się właściwie skończyła - jutro graduation, ale niestety nie będziemy (ja i Sandra) na scenie, nie mamy 'cap&amp;gown', bo nam po prostu nie pozwolili.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatni miesiąc szkoły był pełen wrażeń - dostałam Yearbook i podpisywali go moi znajomi, ostatni tydzień był stresujący z powodu egzaminów finałowych :)&lt;br /&gt;Moje oceny na koniec roku po egzaminach:&lt;br /&gt;Photography - 100.4% (A)&lt;br /&gt;Volleyball - 99.1% (A)&lt;br /&gt;Algebra 4 - 99.0% (A)&lt;br /&gt;English - 100.3% (A+)&lt;br /&gt;Anatomy - 102.4% (A+)&lt;br /&gt;US History - 95.3% (A)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więc jak widać poszło mi całkiem nieźle ;)&lt;br /&gt;Jak oceniam ten rok? Był super. Wyjazd poleciłabym każdemu, ale musisz być przygotowany na to, że nie będzie zawsze tak, jakbyś chciał żeby było. Często będziesz musiał ustępować ludziom, którzy nie ważne jak bardzo są irytujący, zawsze wygrają...&lt;br /&gt;Co z moją rodziną?&lt;br /&gt;No cóż, były problemy, ale postanowiłam je właściwie zignorować. Jeśli chodzi o mnie, stałam się mistrzynią adaptacji i wybiórczego słuchu ;) Niektóre rzeczy musiałam po prostu ignorować - dla własnego zdrowia i szczęścia. Oni są ludźmi, więc to też trzeba wziąć pod uwagę ;) Sandra postanowiła zmienić rodzinę i była szczęśliwa - wraca do domu za 3 dni, w poniedziałek :)&lt;br /&gt;Co z przyjaciółmi?&lt;br /&gt;Znalazłam prawdziwych przyjaciół :) I mam milion historii do opowiedzenia, kiedy wrócę do domu. Najbardziej boli mnie jednak fakt, że nawet jeśli wrócę i zacznę opowiadać, co zrobiła Jenny, czy Alycia, to oni nie będą wiedzieć, kim ta osoba tak naprawdę jest, bo nigdy jej nie spotkają (nooo może kiedyś, hehe), nigdy nie usłyszą jej głosu i tak dalej... Ale na to się już przygotowałam :)&lt;br /&gt;Naprawdę nie myślałam, że poznam tak niesamowitych ludzi :) I jeśli mogłabym cofnąć czas - niczego bym nie zmieniła!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W środę był ostatni dzień szkoły, a po szkole 'Senior Sunset' - spotkaliśmy się w sali gimnastycznej, żeby podpisywać Yearbooks, a potem wyszliśmy na boisko do futbolu z balonami wypełnionymi helem i je wypuściliśmy :) Było naprawdę super.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jakie mam plany na ten weekend?&lt;br /&gt;Jutro graduation, a po tym 'after grad party', po czym jedziemy na wycieczkę do parku rozrywki - powinnam zamieścić zdjęcia ;)&lt;br /&gt;Niestety co do zdjęć - mój laptop wariuje... :/ Postaram się dodać zdjęcia z moich urodzin, ale naprawdę nie wiem, czy w ogóle cokolwiek uda mi się zdziałać :) Przepraszam, to naprawdę nie moja wina...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i kiedy wyjeżdżam?&lt;br /&gt;Jak już wspomniałam na samym początku, zamierzam odwiedzić mojego wujka w New Jersey - zgodę na wyjazd już dostałam, bilet do domu mam 26 lipca z Newark, teraz muszę kupić bilet do Newark i wysłać paczkę z ciuchami do domu, hehe... Planuję wyjechać ok. 25 czerwca :) Moja przygoda zdecydowanie się nie skończyła...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To na razie wszystko, bo nie wiem, o czym jeszcze pisać. Zadawajcie pytania - bardzo chętnie na nie odpowiem ;)&lt;br /&gt;I mam do was pytanie - czy chcecie czytać również o moim wyjeździe do New Jersey?&lt;br /&gt;Pozdrawiam i postaram się pisać częściej - teraz będę miała mnóstwo czasu, haha...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1976094084255760480-5113320278371867385?l=ten-months.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ten-months.blogspot.com/feeds/5113320278371867385/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1976094084255760480&amp;postID=5113320278371867385&amp;isPopup=true' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/5113320278371867385'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/5113320278371867385'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ten-months.blogspot.com/2009/06/blog-post.html' title=':)'/><author><name>Maja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12846473481674970357</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_a4lkQT29lGE/S4VsF-ds6HI/AAAAAAAAJM4/hCjXVahxLU0/S220/two.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1976094084255760480.post-7707263555632679361</id><published>2009-05-02T22:48:00.003-04:00</published><updated>2009-05-03T00:04:03.256-04:00</updated><title type='text'>Spring Break</title><content type='html'>Piątek, 10 kwietnia:&lt;br /&gt;I wyruszylismy w drogę! Samochód jest zapakowany po brzegi ;) Jest godzina 18 i chyba pójdę spać!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na kolację zajechalismy do restauracji serwujacej steki. Ja zjadlam żeberka, razem z Ann.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozniej trafiliśmy do miasteczka Bishop, aby znaleźć jakiś motel - była 21.&lt;br /&gt;Zmęczeni przenocowalismy w Vagabond Inn i następnego ranka zjedlismy śniadanie w Jack's - czyli typowym amerykanskim barze, nie tylko sniadaniowym :)&lt;br /&gt;Po śniadaniu wybraliśmy się do Kmartu, bo Allan potrzebował butów.&lt;br /&gt;A już przed samym wyjazdem trafilsmy do piekarni ze slynnym chlebem :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz jedziemy do taty Ann, a wieczorem na kolację do Buca Di Beppo - wloskiej restauracji w stylu rodzinnym, czyli jedno danie wystarczy dla ok. 3 osób.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na kolację przyjechali też Scott, Judy, Taylor &amp; Garrett oraz córka Carmen (żony taty Ann) – Eve.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Właśnie zjedlismy kolację - pizzę i spaghetti.&lt;br /&gt;Padam z nóg, mimo ze przespalam cała drogę, ale u mnie to normalne, ponieważ sen w samochodzie to tylko sposób na zabicie czasu ;)&lt;br /&gt;Po kolacji wrócimy do Riverside, miasteczka, gdzie mieszka tata Ann - będziemy u niego nocować w tym tygodniu, dopóki nie wyjedziemy do Las Vegas.&lt;br /&gt;Riverside jest ok. 70 mil od LA.&lt;br /&gt;Jutro wielkanoc, więc idziemy do Scott'a (brat Ann) i Judy na kolację :)&lt;br /&gt;W poniedziałek - Disneyland!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;embed type="application/x-shockwave-flash" src="http://picasaweb.google.pl/s/c/bin/slideshow.swf" width="400" height="267" flashvars="host=picasaweb.google.pl&amp;RGB=0x000000&amp;feed=http%3A%2F%2Fpicasaweb.google.pl%2Fdata%2Ffeed%2Fapi%2Fuser%2Ftenmonths%2Falbumid%2F5330615244786355505%3Fkind%3Dphoto%26alt%3Drss" pluginspage="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wielkanoc spędziliśmy u Scott'a i Judy -świetnie się bawilam! Trochę pomoczylysmy się z Jessi w jacuzzi, zjedlismy obiad - żeberka z grilla, 'company potatoes' (ziemniaki z serem i czymś jeszcze posypane płatkami kukurydzianymi), i truskawki w czekoladzie - pychota!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po obiedzie było polowanie na jajka! W Stanach to właściwie tradycja - małe dzieci szukają plastikowych jajek wypełnionych słodyczami, które dorośli chowają, np. w ogródku.&lt;br /&gt;I tak - robią to zwykle dzieci, ale ten rok był wyjątkowy, ponieważ to było dla mnie coś nowego, więc wszyscy postanowili zorganizować dla mnie, Jessici, Taylor (16) i Garrett'a (19), co było naprawdę zabawne ;)&lt;br /&gt;Dorośli schowali dla nas jajka w ogródku i rozpoczęliśmy nasze polowanie! Ja znalazłam 26 jajek, Taylor 29, Garrett 28, a Jessica 24.&lt;br /&gt;Była nawet 'bitwa' o jajka ;) ale wszyscy skonczylismy z mnóstwem słodyczy!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://photos-g.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc1/hs032.snc1/3221_1129943004848_1115422829_384190_56403_n.jpg" width="400px" height="300px"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tak minął cały dzień, teraz jesteśmy w drodze do domu taty Ann, jest 8:23 :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kalifornia bardzo różni się od Nevady - oczywiscie o tej porze roku jest tu zdecydowanie cieplej, a poza tym jest tu egzotycznie ;) Zapewne więcej napisze, kiedy odwiedze LA.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz czekamy w kolejce na Space Mountain, oczywiście jesteśmy już w Disneylandzie! Jest gorąco, na całe szczęście jesteśmy w cieniu. Czas oczekiwania to ok. 50 minut, w kolejce byłyśmy już jakieś pól godziny więc zaraz nasza kolej ;) Jest 11 :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Space Mountain był super - wszystko wyglądało jakbyś był w statku kosmicznym, to byl rollercoaster, ale w środku - nie wiedziałeś, gdzie jedziesz, bo było ciemno, jakbyś był w kosmosie!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/7YG3oAHx-fPatUVpcM1uGQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sfz9YBmhwxI/AAAAAAAAFUU/W9psTpbTx6U/s400/IMG_8841.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Potem wybraliśmy sie na lunch i szczerze powiem, ze jedzenie w Disneylandzie jest drogie i niesmaczne ;) Cheeseburger z frytkami kosztował mnie $7, a był strasznie suchy...&lt;br /&gt;Wtedy spotkaliśmy sie z Nolanem, chłopakiem Jessici, i jego rodzicami, bo oni również wybrali sie do Disneylandu. Potem sie rozdzielilismy, my mieliśmy fast pass na Autopie (jeśli nie chcesz czekać w kolejce możesz wyrobić sobie fast pass, mały bilecik, na którym masz czas, kiedy masz wrócić, np. pomiędzy 1:20-2:20), a oni poszli nam załatwić fast passes na Splash Mountain.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po tym poszliśmy na Autopię, czyli po prostu samochodziki, które prowadzisz ;) Nic specjalnego. Nawet nie uzylismy naszych fast passes, bo musielibyśmy czekać ok. 10 minut, a kolejka nie była długa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następnie 'it's a small world' - czyli podróż po malutkim świecie mechanicznych lalek prezentujących wiele krajów (Polski nie znalazłam), śpiewających i tańczących. Po jednym razie ta melodia zostaje ci w głowie. ;) Dekoracje były niesamowite i wszystko wyglądało naprawdę bajkowo!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/mI4EQOCUnY3WyFgcfeJ-CQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sfz9a95xYRI/AAAAAAAAFUc/Ijg-I1umjZY/s400/IMG_8842.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/OlRuXeahKfMPaC1p81e1Gg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sfz9g2FLHsI/AAAAAAAAFVM/aykLnrItojA/s400/IMG_8849.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/2JZwkQrEgMZnB2qCp6s7fA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sfz9zZ4HWeI/AAAAAAAAFWc/jvv-EEFpvg4/s400/IMG_8859.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/3PAsfCzqs_veN2bhpsdoEw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sfz983Hl2xI/AAAAAAAAFXM/sxPYTn2xFPQ/s400/IMG_8865.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następny przystanek - tea cups, czyli zwariowane filiżanki, które chyba kazdy zna - ja i Jessica postanowilysmy kręcić sie jak najszybciej, więc potem trochę kręciło nam sie w glowach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kupiłam sobie kapelusz z uszami Mickey ;) Niestety wybrałam taki, na którym nie mogli wyszyc mojego imienia, ale potem mimo wszystko o to poprosiłam ;D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Potem wybrałyśmy sie do Frontierland na Big Thunder Mountain Railroad - drewniany rollercoaster! Jeszcze wtedy byłam tylko ja, Jessi, Ann i Allan, potem mieliśmy sie znów spotkać z Nolanem ok. 15.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Była 14:30, kiedy zobaczylysmy, ze kolejka na Pirates of the Carribean jest naprawdę krótka - Allan nie lubi kolejek, bo ma chorobę lokomocyjna, więc nie był na wielu atrakcjach - tym razem też postanowił na nas poczekać. Teraz dla tych, którzy mnie nie znają -Piraci z Karaibow to mój ulubiony film -wszystkie części - uwieliam Jack'a Sparrowa, więc nie mogłam sie doczekać, kiedy w końcu wsiadziemy do łódki. A jak to wyglądało? Plynales w łódce, było bardzo ciemno, wszystko było oświetlone małymi lampkami - coś w stylu sceny z drugiej części Piratow, kiedy Jack został zabity i jego ekipa wybrała sie do Calypso, zeby sie dowiedziec, jak mogą przywrócić Jacka do zycia - plyneli noca w łódkach do domu Calypso. Potem były sceny prawie jak z Tortugi - naprawdę super - i oczywiście Jack Sparrow pojawił się kilka razy, a dokładnie 3 ;) Niestety tylko jako woskowa lalka...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/nzByISpJUOkDVF3zf3ihgw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sfz_HLcDr9I/AAAAAAAAFdo/psFNCKfPjDc/s400/IMG_8916.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/bQUyFa_tjDTJHjeitC8sNA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sfz_LhivYTI/AAAAAAAAFec/9BNbjPU2S8A/s400/IMG_8923.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/oVE9p1Gjm-iuoxAC6FEKqw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sfz_OXLTZYI/AAAAAAAAFfE/Cch5f1lLVO0/s400/IMG_8929.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/wS2Xu1BSvkCg_MW3iweYow?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sfz_Y86T-kI/AAAAAAAAFhM/ZGOQr4aPbFs/s400/IMG_8946.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po Piratach poszliśmy na Splash Mountain - kolejka, na której zdecydowanie sie pomoczysz :) To była jedna z fajniejszych atrakcji, co prawda byłam trochę mokra, ale było warto!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Potem spotkaliśmy sie z Nolanem i jego rodzicami i znów poszliśmy zjeść, ja kupiłam sobie jabłko w karmelu :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następnie Haunted Mansion - czyli nawiedzona posiadłość - ta atrakcja nie była straszna, bardziej interesujaca, ze świetnymi efektami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po tym wybraliśmy sie z Nolanem i jego rodzicami, do domku na drzewie Tarzana, czyli Tarzan’s Treehouse. Czules sie jak w dżungli, ale poza tym nie było to nic specjalnego – po prostu domek na drzewie :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/pbNcJCj7wvN1deBFqaD9hQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sfz_l8NTIWI/AAAAAAAAFi8/vAJBD40Po4c/s400/IMG_8964.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/IzElVbbauXB8Lib7ksTmMQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sfz_oiKfjgI/AAAAAAAAFjM/-SNLKwhfwqU/s400/IMG_8966.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/b4-8fl9ADXETxlQRQv7isw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sfz_y5bgLZI/AAAAAAAAFkM/2wFp-sNF8zk/s400/IMG_8974.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/I3O9zYoDc1WtY-P2nNFA6A?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sfz_2UJ8KwI/AAAAAAAAFkc/Fdjx8mh7PnI/s400/IMG_8976.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/fS5qq9lrY4ZpbgXvTMHUZg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sfz_31sG_JI/AAAAAAAAFkk/oaUsRwWK0S0/s400/IMG_8977.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejną atrakcją był Jungle Cruise, czyli trochę śmieszny rejs po sztucznej dżungli, ze sztucznymi zwierzakami ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/j8LRou0xudqYYRKYa-OC0Q?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sfz_8d2MxuI/AAAAAAAAFlA/-glfSXsqHtE/s400/IMG_8980.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/K1L25NQAdO3EtcO4ASyRlQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sfz_-7Wab2I/AAAAAAAAFlQ/AGAQ_4ci26k/s400/IMG_8982.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/YJM3XdEIf0_wnw5qJYfEmA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sf0ABGwONlI/AAAAAAAAFlY/O_F4FRAe4L4/s400/IMG_8983.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/twfUfWdlbmlFfcW_pFF8ow?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sf0AKMFnvyI/AAAAAAAAFmY/m7X4Fr1RJFE/s400/IMG_8991.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/NuotXf8Lu4SoxAiK2war0w?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sf0AO7rVDKI/AAAAAAAAFmw/R3edXjBoX2I/s400/IMG_8994.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/tH6EeoB0477Dq4Q2dTRrEg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sf0AW-N2ykI/AAAAAAAAFnY/j5oWYEngtmw/s400/IMG_8999.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/3WaXU8mYAkPBy5HDJh6lVw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sf0Aii1wtmI/AAAAAAAAFoY/0jhbDDLz8m0/s400/IMG_9007.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następnie Big Mountain Thunder Railroad po raz drugi!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Potem Dumbo – Ann powiedziała, że muszę pójść na Dumbo, więc poszliśmy – już wtedy była z nami Taylor, więc poszliśmy we czwórkę – ja, Jessica, Nolan i Taylor.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I po raz kolejny powtórka na Tea Cups – tym razem we czwórkę, więc było trochę ciasno ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/kY-f7ljfYxOXbPJL7BHaXQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sf0A1R8VmBI/AAAAAAAAFqE/vShW7hG8VDI/s400/IMG_9020.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/n_rsKRTwyi8NGzGqWQMxZw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sf0A6x5ReyI/AAAAAAAAFqs/V4f66dKkDsU/s400/IMG_9025.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I jeszcze jedna powtórka – ‘it’s a small world’.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz jesteśmy w meksykańskiej 'restauracji' - wygląda jak restauracja, ale jak to jest w Disneylandzie wszystko jest 'na pokaz' :)&lt;br /&gt;Jeszcze nie wracamy do Riverside, zostajemy na fajerwerki, jest 19:40.&lt;br /&gt;Dołączyli do nas Scott, Judy, Taylor i Garrett, ale wrócili do domu po kolacji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po kolacji poszliśmy sprawdzić jak długa jest kolejka do Indiana Jones Adventure, ale czas oczekiwania wynosił ok. 80 minut, więc sie poddaliśmy i poszliśmy na Matterhorn Bobsleds, czyli kolejkę bobslejową.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po tym obejrzelismy fajerwerki, niestety nie z Main Street, ale z placu w Tomorrowland, bo ja i Jessie chciałyśmy pójść na StarTours, czyli 'lot kosmiczny' w symulatorze :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/arcaJ89LXIR9moSFtTHLIA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sf0BAJV0CiI/AAAAAAAAFr0/CY-0XRQeu98/s400/IMG_9034.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/ggoonQH5tUGZYUrTNqQgnQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sf0BF4ofr_I/AAAAAAAAFs8/w20vwPY1JB0/s400/IMG_9043.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/weS8Ct7_iyg3WpohEIJYpA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sf0BHTpwzQI/AAAAAAAAFtU/tQiSP6D9I8I/s400/IMG_9046.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następnie wybraliśmy się do Downtown Disney, czyli centrum ze sklepami, a potem już wróciliśmy do Riverside – wszyscy byliśmy zmęczeni, a nóg po prostu nie czuliśmy, ale mimo wszystko każdy się świetnie bawił!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Reszta zdjęć:&lt;br /&gt;&lt;embed type="application/x-shockwave-flash" src="http://picasaweb.google.pl/s/c/bin/slideshow.swf" width="400" height="267" flashvars="host=picasaweb.google.pl&amp;RGB=0x000000&amp;feed=http%3A%2F%2Fpicasaweb.google.pl%2Fdata%2Ffeed%2Fapi%2Fuser%2Ftenmonths%2Falbumid%2F5331413952932851425%3Fkind%3Dphoto%26alt%3Drss" pluginspage="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następnego dnia wyruszylismy do LA z Riverside.&lt;br /&gt;Na początku wybraliśmy się do Griffith Park Observatory, trochę pospacerowalismy i wyruszylismy na Hollywood Boulevard. Akurat ustawiali światła i czerwony dywan na premierę '17 Again', ten nowy film z Zac'iem Efronem w Grauman's Theater, więc nie mogliśmy zobaczyć wszystkich odcisków rąk w betonie, bo wszystkie znajdują sie przed wejściem, które było pokryte czerwonym dywanem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/8dkqOlm_t9fpFDYZUWowGg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sf0H3AZB_AI/AAAAAAAAFuA/M5opXwd1uyQ/s400/IMG_9051.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/LtHkToD1oryBI_ZFG-MwRQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sf0H5ql6eyI/AAAAAAAAFuY/JyA6Y3asM18/s400/IMG_9054.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/LtHkToD1oryBI_ZFG-MwRQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sf0H5ql6eyI/AAAAAAAAFuY/JyA6Y3asM18/s400/IMG_9054.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/zda-joCvFpfMLY-5OAaG8w?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sf0H8HFT_QI/AAAAAAAAFuw/5H4_Fw5H23s/s400/IMG_9057.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/Q--wwkbDHFYjw45A6MkoYg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sf0H-nSXBnI/AAAAAAAAFvI/BRLZyI6F4tQ/s400/IMG_9060.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/nr_Z1PyV1Lw2YKO32Rpl-w?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sf0IBY54suI/AAAAAAAAFvk/fwVn7UmoTA0/s400/IMG_9063.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie spędziliśmy tam zbyt duzo czasu, trochę pochodzilismy po Hollywood Boulevard - ja chciałam znaleźć gwiazdę Johnny'ego Deppa, ale niestety mi sie nie udało :) widziałam za to mnóstwo innych gwiazd - oczywiście mam na myśli te na chodniku ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/-kSatHXJV2eCHWri9HAB7g?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sf0IDVks6qI/AAAAAAAAFv0/L1ak3Ag1G98/s400/IMG_9065.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/VaBz-LFb-GBbM_I4_0eXXQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sf0IEp2iWjI/AAAAAAAAFv8/0ysxEsV9fq4/s400/IMG_9066.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/J6hFHYfzPUn9MOTu-JsIiw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sf0IHFXqd2I/AAAAAAAAFwM/7SMWUzArM6w/s400/IMG_9068.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/pw-61KHi3ObQ4Vykhosc7A?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sf0ILEMPwzI/AAAAAAAAFws/rB-tXUcmaJA/s400/IMG_9072.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/MkC4ZJ4zol5ONN5_nzBikw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sf0IMedulEI/AAAAAAAAFw0/fheoxrDcnTU/s400/IMG_9073.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/T6xwkwrrAMHnsIwTr62V7w?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sf0INCFdg2I/AAAAAAAAFw8/FeVbVhkA1H4/s400/IMG_9074.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/5YhOifyrPcJWx8tsNzz_Og?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sf0IOojKq-I/AAAAAAAAFxE/Ns7USo5FNzs/s400/IMG_9075.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/TBE-qlrfObI6PYUsX2JgMw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sf0IQrwHayI/AAAAAAAAFxU/wxnKpvS_VBM/s400/IMG_9077.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/raqRPSH0TB3_I6OeRwpoIw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sf0IR9gXd9I/AAAAAAAAFxc/tFBcUus121U/s400/IMG_9078.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/dTmkuwE-QFUGEQyNCXW5oA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sf0IVGKQKkI/AAAAAAAAFx0/xO3Q8cWUBLA/s400/IMG_9081.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Reszta zdjęć:&lt;br /&gt;&lt;embed type="application/x-shockwave-flash" src="http://picasaweb.google.pl/s/c/bin/slideshow.swf" width="400" height="267" flashvars="host=picasaweb.google.pl&amp;RGB=0x000000&amp;feed=http%3A%2F%2Fpicasaweb.google.pl%2Fdata%2Ffeed%2Fapi%2Fuser%2Ftenmonths%2Falbumid%2F5331426112735620065%3Fkind%3Dphoto%26alt%3Drss" pluginspage="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Potem wybraliśmy sie do hotelu, żeby dostać pokój, a potem do Olive Garden na obiad.&lt;br /&gt;Po obiedzie wróciliśmy do hotelu, zeby sie przyygotowac na 'Big Bang Theory' -to sitcom, kręcony na żywo w WB studios. Ann zamówiła bilety online za darmo - one nigdy nic nie kosztują.&lt;br /&gt;Więc o 17 wyruszylismy do studia, niestety wydają więcej biletów niż miejsc, na dodatek to był prawdopodobnie season finale, bo było ok. 130 vip'ow. Czekaliśmy w kolejce ponad 1,5h i niestety okazało sie, ze nie ma dla nas miejsc - linia uciela się dosłownie przed nami :) Bylismy zawiedzeni, bo było całkiem chłodno i wietrznie... Po tym pojechaliśmy do Outback Steakhouse na deser i wróciliśmy do hotelu. Przynajmniej mogliśmy dluzej pospac!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następnego dnia (środa) czekało nas Universal Studios! &lt;br /&gt;Po śniadaniu w Tallyrand - kolejnej typowo amerykańskiej knajpce, dotarliśmy do Universal ok. 10 rano. Było całkiem chłodno, więc trochę zmarzlam...&lt;br /&gt;Przed wejściem spotkaliśmy się z Nolanem i chłopakiem jego mamy, Davem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najpierw musieliśmy przejść przez City Walk - mnostwo restauracji i sklepów.&lt;br /&gt;Wejście do Universal Studios było po drugiej stronie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/zi-HHUHgLT-UYJKc6reV5w?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sfomx3G9lRI/AAAAAAAAECE/SurZemU8vfg/s400/IMG_9098.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/23S6NPiXUbh6oe8Bc_Uqzg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sfom0_rnhwI/AAAAAAAAECU/mEhpKjgSJH4/s400/IMG_9100.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/Lp9y1vmSqxNWxCdnuX1W2Q?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sfom4KWuNWI/AAAAAAAAECk/H5hq2RwxIuQ/s400/IMG_9102.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/HYEMIdUcsR0SLFbnTHfH9w?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sfom5k2tvuI/AAAAAAAAEC0/Xe8XTPstdGI/s400/IMG_9104.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/38ayUBjjjVY3qJRWO-ws9g?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sfom7fmLmqI/AAAAAAAAEC8/19UuzGpBidU/s400/IMG_9105.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/O77J7zFKeRi-RGFE12CJuw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sfom840hhdI/AAAAAAAAEDE/rC4Ci_g_sZw/s400/IMG_9106.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/1iF9gCjV-x3DJueTgtsShw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SfonAvqZuRI/AAAAAAAAED0/_6yqlw8j4Nw/s400/IMG_9109.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwsza atrakcja, na która zdecydowlismy sie pójść to Studio Tours, czyli wycieczka po studiach Universal!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/9sYxNZWinaXQ-97MVB78-g?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SfopKaZmbMI/AAAAAAAAEEg/t5MZtWTlMuw/s400/IMG_9111.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Było mnóstwo atrakcji i efektów specjalnych. Zobaczyliśmy plan Desperate Housewives, który przygotowywali do kręcenia. Pokazali nam, jak tworzone są efekty w filmach, takich jak Fast &amp; Furious, pokazali nam plany zdjęciowe uzywane do westernow, z ulicami z Europy (w zaleznosci jaki chcą kraj, po prostu zmieniają język na znakach i tablicach ;)). Był też 'park', a dokładniej skrawek trawy z drzewem, na którym kręcą zbliżenia, które mają mieć miejsce, np. w Central Parku, byl plan z metrem Nowego Jorku - a dokładniej z wypadkiem - z efektami specjalnymi dla uczestników wycieczki, i plan zdjęciowy z ‘Revenge of the Mummy’. Gdzieś w pobliżu kręcili jakiś film, więc musieliśmy być cicho przez pewien czas. Na dodatek zobaczyliśmy plan katastrofy lotnicznej z ‘War of the Worlds’ – czyli Boeing 787 w kawałkach ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/kRZkyYuXOL6A6h4obGANjA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sfopj54i9wI/AAAAAAAAEG0/3HSHBLUakMI/s400/IMG_9130.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/OTSc7sK1doKzI5JM6hhQvA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SfoppHv_3uI/AAAAAAAAEHE/ZpZSpZLMm1U/s400/IMG_9132.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/2_I-Wk-T4A6UJvoM2SkfWg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SfoptUOtueI/AAAAAAAAEHk/82nFRGKr76A/s400/IMG_9136.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/SUk5WSmy4jFT8n0o0KgC0A?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sfop0q7tjHI/AAAAAAAAEIU/o44TtGT85Uo/s400/IMG_9142.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/WmPAolB2Bev60eW2wnehqA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sfop-Kd3kJI/AAAAAAAAEJE/CwdTUmbHxRo/s400/IMG_9148.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/0jFLRDh-KzS7hFo-z51XkA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SfpFX5-1p1I/AAAAAAAAEKc/SmcgbWAsVU0/s400/IMG_9156.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/RO1Q_GHVIIXPA9DGAWoxZw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SfpFfiii1xI/AAAAAAAAELk/UthSZZuAtQo/s400/IMG_9165.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/WehAHWNDrk1JmvAeuKEzjg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SfpFlwjgYLI/AAAAAAAAEMo/OQ3SC3XZtLU/s400/IMG_9173.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/8rl62X4pwNdpRoOITaYdew?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SfpGGqOoNYI/AAAAAAAAEPg/pFrY5sN4tnk/s400/IMG_9196.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/VT4x_By4IA7GF8aNM6oJZQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SfpGMQ6BjpI/AAAAAAAAEQU/uCxBEOjdgRg/s400/IMG_9202.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/p6D_1ezBigzwk95x4Q33AA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SfpGP_agr5I/AAAAAAAAEQ0/DIPWe9FXVbw/s400/IMG_9206.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/X_hEQdo_EqFgISlPrkYoOA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SfpGRx1hetI/AAAAAAAAERE/dCIdDa0_PRA/s400/IMG_9208.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/4134guxLOSVXA6xHy9uOrw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SfpGY_UCORI/AAAAAAAAER8/qGhQIlNo_8A/s400/IMG_9215.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/rPzGaaFVatuxqpSbB61Qzw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SfpGk6jO-KI/AAAAAAAAETM/_N13sc-wlJE/s400/IMG_9225.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/9xidfpBfuGOJF9I4YtfbiA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SfpGrjaTh4I/AAAAAAAAEUE/J0R30z-LEtA/s400/IMG_9232.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/t5SSIiR5P5a_2zROfmDWiA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SfpGzjWfokI/AAAAAAAAEVI/p_890anrdu8/s400/IMG_9240.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/tCt2NTDFXajEpkclcYxFgw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SfpG4xQ3BcI/AAAAAAAAEVw/LbJAyGslLDs/s400/IMG_9245.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/9n5CXYFNlb5MfK3O-OHl9w?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SfpG707Qf3I/AAAAAAAAEWI/WIYsiLx8RR4/s400/IMG_9248.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/8v9wbp4mnwUj8Xtrs50bJw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SfpHGXwZvTI/AAAAAAAAEXY/2qLGGklV504/s400/IMG_9258.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/U2OOrYxiyyf-W6n360eEwA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SfpHKBvQmKI/AAAAAAAAEXw/QEYUHsDHl6w/s400/IMG_9261.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/nX7ckaayz0tyvU0r50ZHEA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SfpHWKuKcyI/AAAAAAAAEZA/NscRkCknkU4/s400/IMG_9271.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/qXEkZkOFpmmK7Wduj2jvww?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SfpHaj0QoII/AAAAAAAAEZk/xa15HHl8UMs/s400/IMG_9275.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/H6LoMcpwkgjLPtoiSSrv6w?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SfpHjnahAdI/AAAAAAAAEak/30pEze3S86M/s400/IMG_9283.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/JplC06ByZGlHeV1lrSjxbg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SfpHzANycBI/AAAAAAAAEcU/DthNy3r-tTs/s400/IMG_9297.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po tym wybraliśmy się na ‘The Simpsons Ride’, czyli symulator rollercoastera w ‘Krustyland’, to była jedna z fajniejszych kolejek – zwykle w symulator ekran jest mały, ale tym razem był to widok na cały sufit i na całą ścianę, na dodatek, kiedy działo się coś związanego z wodą to coś na ciebie pryskało ;) Np. kiedy trafiliśmy do buzi Maggie (najmłodszej w rodzinie Simpsonów) to spryskali cię wodą i na dodatek czułeś zapach małego dziecka ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/E1JmT52WedGfB21cwPh1uQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SfpH65TaoHI/AAAAAAAAEdM/lwrHk_V3XAQ/s400/IMG_9304.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/ytN4q7e66RQtDg_bL4NWrg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SfpH_-6-htI/AAAAAAAAEd8/ioGY0DNGwkc/s400/IMG_9310.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zeszliśmy na lower lot i ja, Jessica, Nolan i Dave wybraliśmy się na Jurassic Park Ride – wodną kolejkę z mnóstwem efektów specjalnych, jak to w Universal Studios ;) Ann i Allan poszli zobaczyć ‘Special Effects’ show i mieliśmy się spotkać na placu, ale gdy wyszliśmy ich jeszcze nie było, więc postanowiliśmy wybrać się na ‘Revenge Of The Mummy The Ride’ – to był jeden z lepszych rollercoasterów – znów w środku, znów z mnóstwem efektów – baaardzo szybki ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Potem spotkaliśmy się z Ann i Allanem, ja chciałam zobaczyć ten sam show, który oni zobaczyli, ale Jessica chciała pójść jeszcze raz na rollercoaster, więc poszłam sama i mieliśmy się spotkać na miejscu za pół godziny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;‘Special Effects’ show był interesujący – najpierw pokazali nam, co można zrobić ze słynnym ‘green screen’, czyli ogólnie o efektach specjalnych, kolejna część to makijaż i tworzenie potworów, pokazali nam nóż z ‘dziurą’ ;) I potwora sterowanego ruchem – osoba musiała mieć na sobie czujniki i każdy ruch wykonany przez tę osobę, był powtarzany przez potwora ;)&lt;br /&gt;Ostatnia część to ‘sound stage’, czyli nagrywanie dźwięków, a dokładniej efektów dźwiękowych – paru ochotników było na scenie i wszyscy nagraliśmy dźwięk do sceny z King Konga :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/l2FPaRwxTyd0r4FtkumzPg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SfpIBMzjlbI/AAAAAAAAEeE/N-9-I3603kg/s400/IMG_9311.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/37MxmZ9p1FO2fUjsCVcOfw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SfpIEMbuVUI/AAAAAAAAEec/sYVHFxNKnzI/s400/IMG_9314.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/N4lY8H4puz2gS44Rl9-3hA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SfpIHECOSDI/AAAAAAAAEfI/yAr8UENUP_E/s400/IMG_9319.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po tym spotkałam się z resztą i wybraliśmy się, żeby zobaczyć kolejny show ‘Backdraft’, czyli jak powstał ten słynny film (po polsku ‘Ognisty Podmuch’) – jeśli ktokolwiek go widział – ten film jest pełen efektów specjalnych z ogniem ;)&lt;br /&gt;Najpierw obejrzeliśmy 2 krótkie filmy, o tym jak powstawał sam film, a na koniec byliśmy na planie, na którym zademonstrowali nam efekty z ogniem ;) To było naprawdę niesamowite!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/O8aFN7yZw2xnSU-cIHEzaA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SfpINMKqvGI/AAAAAAAAEgQ/KkBc-mni4U0/s400/IMG_9328.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/kh8sgsZ09Oidk8kNtiqJUA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SfpIOwB-ATI/AAAAAAAAEgg/WrplhQdMwYs/s400/IMG_9330.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po tym trafiliśmy do atrakcji ‘Shrek 4-D’, czyli film w 3-D – dodatkowo siedzenia ruszały się razem z akcją ;) No i znów – coś z wodą (np. kichający Osioł) czułeś to na własnej skórze ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następnie wybraliśmy się do House of Horrors, a dokładniej ja, Jessica, Nolan, Dave i Allan. Mnóstwo efektów i aktorzy przebrani za potwory, co dla większości było przerażające i słyszałeś mnóstwo krzyków ;) Ja niestety się nie bałam, hehe. Jedyny moment, kiedy się naprawdę bałam to pokój z laleczką Chucky... Uch, nienawidzę tej lalki :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/1JLFVwfUTQI-iyMpBrMBJQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SfpIsY-Mu2I/AAAAAAAAEjo/MQG1O9Yf-pc/s400/IMG_9355.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następnie wybraliśmy się na ‘Terminator 2: 3D’ – to było bardzo podobne do Shreka, ale z aktorami latającymi po scenie i udającymi, że są aktorami z filmu :P Średnio mi się to podobało i było strasznie głośno.&lt;br /&gt;Na sam koniec zostawiliśmy najlepszy show – WaterWorld – jeśli widziałeś film, wiesz o co chodzi ;) Opis ze StopKlatki: W bliżej nieokreślonej przyszłości, po stopnieniu wiecznych lodów na obu biegunach cała ziemia zostaje zalana przez wodę. Ludzie mieszkają w przedziwnych konstrukcjach na wodzie, poruszają się barkami, łodziami. Wierzą jednak, że gdzieś pozostał jeszcze suchy ląd i marzą o dotarciu do tego mitycznego miejsca.&lt;br /&gt;To powinno wystarczyć ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/IS9hjgm4O2RaLFwGRiNk1Q?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SfpIzUbDfBI/AAAAAAAAEkg/quXQBOav66o/s400/IMG_9363.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/mavoSNfXeckbZ3M9MW0NOA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SfpJBWN_6fI/AAAAAAAAEmM/3d68o2surVU/s400/IMG_9376.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/Q2rCdGfGk4TUkQDXBMSmvw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SfpJdXDEGBI/AAAAAAAAEpM/SFSMYklzXzY/s400/IMG_9400.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/QGiWM_KnuWUzy-bfCCDWKQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SfpJl45Fd2I/AAAAAAAAEqI/wkKvrMLG5eQ/s400/IMG_9407.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/o2fDrhjTScY8ZWZZqoizQg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SfpJzxNq6aI/AAAAAAAAEro/ONPMoB2TuJs/s400/IMG_9419.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/8XVH_sf-IyQjpysplyDD3A?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SfpKACETqUI/AAAAAAAAEtA/6M4IPGU2fFU/s400/IMG_9430.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/3tim5oAjhTMGJMQQbauPaw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SfpKLjL5R3I/AAAAAAAAEuQ/PGRJnOfK5WM/s400/IMG_9440.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po WaterWorld poszliśmy na kolację do Tony Roma's w CityWalk. To był koniec naszego dnia w Universal Studios.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/MKXAIXH0wLOqKRVl3E1VXg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SfpKRzdpaTI/AAAAAAAAEvA/NRh5kQxtHZk/s400/IMG_9446.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak już wcześniej wspomniałam, bardzo chciałam zobaczyć gwiazdę Johnny'ego Deppa, więc znalazłam adres i po Universal Studios zajechaliśmy na Hollywood Boulevard zrobić zdjęcia ;) Niestety nie miałam okazji zobaczyć jego odcisków rąk i butów w betonie, bo się trochę spieszyliśmy ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/DBosc5gcyWIYyzpKpR_Izw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SfpKWK_cxSI/AAAAAAAAEvc/mAeQnFRqJZQ/s400/IMG_9449.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po tym przejechaliśmy się po Rodeo Drive i wyruszyliśmy z powrotem do Riverside.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/F9q5H8tsBXoPL8Q9ltij2Q?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SfpKZXCDDRI/AAAAAAAAEv8/Nka3qyGPeWI/s400/IMG_9453.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/rq-fyhj6zw6cTf47oRBd-A?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SfpKc888xCI/AAAAAAAAEwk/U4aJE9gyGDQ/s400/IMG_9459.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/0qvgtafCafuVvcIo12uTPw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SfpKdyDFIvI/AAAAAAAAEws/0XHkFBTp7eY/s400/IMG_9460.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/rxXDSPaKKsVD9Mtq2qcwsA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SfpKgRExQ9I/AAAAAAAAExE/W_G4frc4SOw/s400/IMG_9463.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/leDnaieb2VeS6GR2rhJjdA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SfpKiJ7kXfI/AAAAAAAAExU/0ozIm15UaCg/s400/IMG_9466.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/BaRjAtzrGTQExTWWoS3obg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SfpKjp5l_iI/AAAAAAAAExc/qgush5gHFZ8/s400/IMG_9467.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Reszta zdjęć:&lt;br /&gt;&lt;embed type="application/x-shockwave-flash" src="http://picasaweb.google.pl/s/c/bin/slideshow.swf" width="400" height="267" flashvars="host=picasaweb.google.pl&amp;RGB=0x000000&amp;feed=http%3A%2F%2Fpicasaweb.google.pl%2Fdata%2Ffeed%2Fapi%2Fuser%2Ftenmonths%2Falbumid%2F5330615719841577745%3Fkind%3Dphoto%26alt%3Drss" pluginspage="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj rano pojechaliśmy do miasteczka Balboa, wynajęliśmy rower dla 4 osób i poszliśmy zjeść lunch, a potem jeszcze trochę pojeździliśmy na chodniku przy plaży. Potem pojechaliśmy do Newport Beach City, żeby posiedzieć chwilkę na plaży i zjeść 'Balboa Bar', czyli waniliowe lody w czekoladzie pokryte np. orzechami lub płatkami czekoladowymi. Wszystko zajęło nam ok. 2 godzin i wróciliśmy do Riverside.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;embed type="application/x-shockwave-flash" src="http://picasaweb.google.pl/s/c/bin/slideshow.swf" width="400" height="267" flashvars="host=picasaweb.google.pl&amp;RGB=0x000000&amp;feed=http%3A%2F%2Fpicasaweb.google.pl%2Fdata%2Ffeed%2Fapi%2Fuser%2Ftenmonths%2Falbumid%2F5330655110474876897%3Fkind%3Dphoto%26alt%3Drss" pluginspage="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz siedzimy w Riverside i czekamy na Scotta i Judy, którzy mają przyjść na kolację :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jutro wyjeżdżamy do Las Vegas. :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj (piątek) wyjeżdżamy do Las Vegas. Na początku mamy sie zatrzymać, żeby zobaczyć Hoover Dam. W Las Vegas będziemy do niedzieli i potem już do domu. Wracamy przez Dolinę Śmierci, więc czeka mnie jeszcze dużo atrakcji. Właśnie zjedlismy śniadanie i spakowalismy walizki - to nasze ostatnie chwile w Riverside. Podróż do Las Vegas zajmie nam ok. 3, 4 godzin.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jestesmy właśnie w drodze do hotelu.&lt;br /&gt;Zobaczyliśmy Hoover Dam, ta tama jest ogromna i przyprawia o ból głowy ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;embed type="application/x-shockwave-flash" src="http://picasaweb.google.pl/s/c/bin/slideshow.swf" width="400" height="267" flashvars="host=picasaweb.google.pl&amp;RGB=0x000000&amp;feed=http%3A%2F%2Fpicasaweb.google.pl%2Fdata%2Ffeed%2Fapi%2Fuser%2Ftenmonths%2Falbumid%2F5330655385288535585%3Fkind%3Dphoto%26alt%3Drss" pluginspage="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po Hoover Dam wybraliśmy sie do Las Vegas. Najpierw pojechaliśmy do hotelu, żeby sie zameldować. Zatrzymaliśmy sie w hotelu Hilton - brzmi drogo, ale pokój był tańszy niż ten w motelu w Bishop ;) Kiedy zawleklismy nasze walizki do pokoju, ja i Jessica postanowilysmy wybrać sie na basen. Było gorąco, ok. 30 stopni. Była 16, a o 19 mieliśmy pójść na kolację do Black Angus, więc posiedzialysmy przy basenie około 2 godzin, trochę się poopalalysmy i posiedzialysmy w basenie i jaccuzzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/ptJiZd_-jeM9C69_D6879Q?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SfpLhl8cukI/AAAAAAAAE4U/PpjLxEbXimo/s400/IMG_9523.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po kolacji wybraliśmy sie na przejazdzke po Las Vegas Boulevard, żeby pooglądać kasyna nocą, niestety z samochodu. Potem Freemont Street Experience - czyli ekran na suficie ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/0sraEu9jde_biVajKrIqpw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SfpLph7apGI/AAAAAAAAE5c/APMnyfIe6tI/s400/IMG_9533.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/ALZiwz4b0bvRvfdw-G9EXg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SfpLqWrsxOI/AAAAAAAAE5k/ouo7gON1SD4/s400/IMG_9534.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/xtd3oMWi45UKdq0_CZRJEQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SfpL9bgw5HI/AAAAAAAAE8Q/CprMSQ78oAU/s400/IMG_9556.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/iOEjbL21raRnwlvJ-T697A?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SfpL-a1GylI/AAAAAAAAE8Y/tjDHrHBT5QM/s400/IMG_9557.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/VDkP6f0IYhnjuarKCJLulg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SfpL_6s4LyI/AAAAAAAAE8g/jkPFfkcOXIs/s400/IMG_9558.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/5W7JYfV88xI2ulQHrTnDaw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SfpMH40xh7I/AAAAAAAAE9Y/PDaJ46QzZdY/s400/IMG_9565.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/KO-lgVS7NzPD0CnvE45Ofg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SfpMmBiyb9I/AAAAAAAAFBQ/mJfGF-ItN1c/s400/IMG_9596.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/eIGsUKoO5iH2o_Srwnn5Fg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SfpMoz3w1TI/AAAAAAAAFBs/E7rcVxkLa08/s400/IMG_9599.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/UxxxHK2PWlu-VuRjgXD01g?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SfpMzmo2LHI/AAAAAAAAFDE/M--mfGRU1ms/s400/IMG_9610.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/qd-raOmyNlYJgxWdAiUY4Q?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SfpM7cXklZI/AAAAAAAAFD0/4ceLVG8LUwo/s400/IMG_9618.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/7JSQ0nJbrHLNa-k7kXYQjA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SfpM9eTxm3I/AAAAAAAAFD8/sp60bl4DTzo/s400/IMG_9619.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/NtowAJ7xzb9MLg_AP5bFAw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SfpNKOME-iI/AAAAAAAAFEs/Wpihjzlx6U4/s400/IMG_9625.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Reszta zdjęć:&lt;br /&gt;&lt;embed type="application/x-shockwave-flash" src="http://picasaweb.google.pl/s/c/bin/slideshow.swf" width="400" height="267" flashvars="host=picasaweb.google.pl&amp;RGB=0x000000&amp;feed=http%3A%2F%2Fpicasaweb.google.pl%2Fdata%2Ffeed%2Fapi%2Fuser%2Ftenmonths%2Falbumid%2F5330656129820660273%3Fkind%3Dphoto%26alt%3Drss" pluginspage="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do hotelu wrociilismy po północy, byliśmy strasznie zmęczeni. Ja rzucilam sie na łóżko i urwał mi sie film ;D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następnego dnia zjedlismy śniadanie w hotelowej restauracji i wyruszylismy zobaczyć kilka słynnych hoteli. Pierwszy był Luxor - w kształcie piramidy, z windami, ktore jeżdżą na boki ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po Luxorze, zwiedzilismy Escalibur - czyli hotel w kształcie zamku. Na koniec zostawiliśmy New York-New York, ten hotel ma na dodatek rollercoaster, więc Jessica chciala sie na nim przejechać - dla mnie to zbyt dużo wrażeń, hehe. Nie zrozumcie mnie źle - mam chorobę lokomocyjna, a zaraz po tym mieliśmy wyruszyć do Doliny Smierci, wiec zrezygnowałam... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;embed type="application/x-shockwave-flash" src="http://picasaweb.google.pl/s/c/bin/slideshow.swf" width="400" height="267" flashvars="host=picasaweb.google.pl&amp;RGB=0x000000&amp;feed=http%3A%2F%2Fpicasaweb.google.pl%2Fdata%2Ffeed%2Fapi%2Fuser%2Ftenmonths%2Falbumid%2F5330658888133769649%3Fkind%3Dphoto%26alt%3Drss" pluginspage="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Właśnie jesteśmy w drodze do Doliny Smierci, to będzie ostatnia rzecz, która zobaczymy na tej wycieczce :)&lt;br /&gt;Dolina Smierci jest ok. 4 godziny od Vegas, potem zatrzymamy się w Toponah, żeby przenocowac i jutro (niedziela) wracamy do Reno.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dolina Śmierci jest całkiem monotonna z samochodu ;) Zatrzymalismy się najpierw w centrum dla turystów, potem 2 razy dla mnie, bo chciałam porobić zdjęcia (aparatem analogowym, bo cyfrowym pstrykalam fotki z samochodu), a na koniec przy Scotty's Castle - prawdziwej villi w stylu hiszpanskim :) Wypstrykalam prawie 2 filmy - została mi resztka drugiego filmu, więc będę miała, co robić w poniedziałek w klasie fotograficznej ;)&lt;br /&gt;Ogólnie jeśli nie planujesz się wspinać albo chociażby trochę zejść z drogi, Dolina Śmierci nie jest tak atrakcyjna, ale mimo wszystko jest to fascynujące, jak mnóstwo roślin i zwierząt potrafi tu przeżyć! Na pustkowiu, ok. 40 stopni, a w lecie jeszcze więcej... Chciałam zobaczyć wysuszone jezioro i parę innych rzeczy, ale nie ma jak, jeśli nie zbaczasz z głównej drogi :) A jeśli zbaczasz to musisz iść piechotą, mieć na sobie wysokie buty i jeansy, bo jest tu pełno grzechotnikow, skorpionow i czarnych wdow. Zwykle trzymają się z daleka od drogi, więc na szczęście nic takiego nie widziałam, ale jak zatrzymaliśmy się na poboczu, zebym mogła porobić zdjęcia, chciałam podejść bliżej do kwiatka, ale zobaczyłam norę, więc zdecydowałam się zawrócić, hehe.  Grzechotniki chowają się w taki sposób w ziemi :)&lt;br /&gt;Acha, skąd się wzięła nazwa 'Dolina Śmierci'? W grudniu 1849 roku niepoinformowani poszukiwacze złota trafili do tej doliny i długo im zajęło, żeby się z niej wydostać, bardzo cierpieli, była ich około setka, jeden zmarł, a gdy reszta się wydostala większość z nich zginęła na pustyni - więc nazwa 'Dolina Śmierci' ma być uhonorowaniem ich cierpienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;embed type="application/x-shockwave-flash" src="http://picasaweb.google.pl/s/c/bin/slideshow.swf" width="400" height="267" flashvars="host=picasaweb.google.pl&amp;RGB=0x000000&amp;feed=http%3A%2F%2Fpicasaweb.google.pl%2Fdata%2Ffeed%2Fapi%2Fuser%2Ftenmonths%2Falbumid%2F5330659547893037585%3Fkind%3Dphoto%26alt%3Drss" pluginspage="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz jesteśmy w na autostradzie 91 w drodze do Toponah :) Jak już wspomnialam, tam nocujemy i następnego dnia wracamy do Reno!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ogólnie wyjazd był super, mnóstwo zobaczyłam, chociaż nie mieliśmy na wszystko zbyt wiele czasu. Ta wycieczka była głównie dla mnie, bo oni już wszędzie byli :) Ciesze sie, ze dzięki nim mogłam tak wiele zobaczyć!&lt;br /&gt;Mój wyjazd powoli dobiega do końca i już wkrótce do domu! Ale przed powrotem czeka mnie kolejna przygoda - miesiąc w New Jersey u mojego wujka. Wyckoff, miasto w którym mieszka, znajduje sie ok. 30 mil od NY. Planuje pozwiedzać NY, może wybiorę się zobaczyć Cirque du Soleil, pewnie zobaczę coś na Broadway'u - zobaczymy! :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiem, ze jeszcze dużo przede mną. Mam nadzieję, ze podobała się wam notka, bo zajęło mi to mnóstwo czasu, haha... Wątpię, że spisalabym wszystko po powrocie do domu - połowy bym nie pamiętała. Pisane na bieżąco było dobrym pomysłem ;) Pozdrawiam!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Przepraszam, że tak długo zajęło mi dodanie tej notki - była gotowa już w niedzielę, po naszym powrocie, ale bez zdjęć - niestety znów miałam pewne problemy z laptopem, dlatego zdjęcia dodałam dopiero dziś.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1976094084255760480-7707263555632679361?l=ten-months.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ten-months.blogspot.com/feeds/7707263555632679361/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1976094084255760480&amp;postID=7707263555632679361&amp;isPopup=true' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/7707263555632679361'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/7707263555632679361'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ten-months.blogspot.com/2009/05/spring-break.html' title='Spring Break'/><author><name>Maja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12846473481674970357</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_a4lkQT29lGE/S4VsF-ds6HI/AAAAAAAAJM4/hCjXVahxLU0/S220/two.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sfz9YBmhwxI/AAAAAAAAFUU/W9psTpbTx6U/s72-c/IMG_8841.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1976094084255760480.post-4806014187681536825</id><published>2009-04-06T20:02:00.004-04:00</published><updated>2009-04-06T22:45:02.975-04:00</updated><title type='text'>Prom &amp; Lip Sync</title><content type='html'>Jeśli chodzi o prom i lip sync nie ma zbyt dużo do opisania ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zacznijmy od promu - to po prostu bal, potańcówka - mogą się na nią wybrać juniorzy i seniorzy. Zwykle amerykańskie licea organizują prom, tak jak my naszą studniówkę, płacąc za jakiś lokal, ale nie Sparks High ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sparks High School dekoruje własną salę gimnastyczną, jak to było za dawnych czasów, i prom odbywa się w szkole :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pomagałam dekorować salę i zajęło nam to około tygodnia, kosztowało to mnóstwo pracy ;) Zwłaszcza tunel:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/Mzik_cCU6CbjN47Tphwi_A?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdl41fmggrI/AAAAAAAAD9Y/_kS-Cd0OcSg/s400/IMG_8785.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/796_tGS1_Qq-Qlyijb5zHQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdl43FT2ufI/AAAAAAAAD9g/-xjRv0oKF6k/s400/IMG_8786.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/ONMOGienVpLjQZ_JS6Fv6g?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdl45ppIbOI/AAAAAAAAD9w/f7q5Tigj3Og/s400/IMG_8789.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/9CnL8T-ugWhJkbuqO1WjcA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdl4689WoJI/AAAAAAAAD98/YGuds5zwMIE/s400/IMG_8790.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/m5W38IVPu29LvStl01Ai5A?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdl48GxunsI/AAAAAAAAD-E/IgNdyTnPYzY/s400/IMG_8791.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/NAid4z3Tc6FDWuA0nuqYZg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdl49ZlDIJI/AAAAAAAAD-M/jIZRgggHDys/s400/IMG_8792.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/PtZxjcHTwnwSFoAznQAznA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdl4_R7uyaI/AAAAAAAAD-c/6-tq4sZ1xMU/s400/IMG_8794.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Te zdjęcia zrobiłam w piątek, po południu, dzień przed prom'em ;) Więc wyobraźcie sobie tą salę z lekkim oświetleniem, w nocy ;) Było po prostu niesamowicie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zwykle przed każdą potańcówką uczniowie wybierają się na kolację - wybór należy do ciebie :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zwykle chłopak zaprasza cię na prom i płaci za kolację, i tak dalej... ;)&lt;br /&gt;Chłopak, z którym ja miałam iść, był...hmm...po prostu dupkiem, hehe, więc w ostatniej chwili zdecydowałam się pójść sama i poszłam na kolację i na prom z moimi przyjaciółmi, między innymi Amandą, Raquel i Alycią :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja i Amanda:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/AzJxSDe0RC2bdxVrclKUsg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdl5CoR2X1I/AAAAAAAAD-0/gxQa5Dh58BM/s400/1.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/dO61mD7123hhimWMmPHXdQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SdlvEmJaN0I/AAAAAAAADKE/ZqvusEIxXMo/s400/1.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja, Raquel, Amanda i Alycia:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/ITcSuF0svVKBeuNrCkVs6w?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SdlvI9HWLwI/AAAAAAAADKs/UtN2llOF-aY/s400/6.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja, Josh (chłopak, z którym poszła Amanda), Raquel i Alycia:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/gLrn25PwCcMgS2UpuC_0ZQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SdlvJlVr-vI/AAAAAAAADK0/88_CdmFjy88/s400/7.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na kolacji, ja i Amanda:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/SWLE4vePISc6TjDLOsAd4A?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SdlvKJFzCpI/AAAAAAAADK8/3JaTLe05nJQ/s400/8.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i my we czwórkę:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/RWEQTAkmCCZnQTEu6_p1Xg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SdlvK_r4UiI/AAAAAAAADLE/fRwlpnb8oyQ/s400/9.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na kolację wybrałyśmy się z Paige i jej chłopakiem, Jessicą i Tim'em oraz Danny. Ja, Alycia i Danny nie miałyśmy 'date', czyli chłopaka na prom ;) Raquel poszła ze swoim znajomym Fritz'em.&lt;br /&gt;Danny poszła sama z wyboru, ja właściwie też, a Alycia zerwała ze swoim chłopakiem dzień przed prom'em - właściwie wszystko spowodował chłopak, z którym ja miałam iść na prom ;) Długa historia, dużo dramatyzmu - jak to zwykle w amerykańskim liceum :)&lt;br /&gt;Na kolację poszliśmy do Biscotti's w hotelu Peppermill :) A potem oczywiście wybraliśmy się na prom! Świetnie się bawiłam i przetańczyłam całą noc! ;) Prom skończył się o 23 i pojechaliśmy do Denny's na 'śniadanie' ;)&lt;br /&gt;A potem nie miałam już nawet siły siedzieć, haha, więc wróciłam do domu.&lt;br /&gt;&lt;embed type="application/x-shockwave-flash" src="http://picasaweb.google.pl/s/c/bin/slideshow.swf" width="288" height="192" flashvars="host=picasaweb.google.pl&amp;captions=1&amp;RGB=0x000000&amp;feed=http%3A%2F%2Fpicasaweb.google.pl%2Fdata%2Ffeed%2Fapi%2Fuser%2Ftenmonths%2Falbumid%2F5321406536790003377%3Fkind%3Dphoto%26alt%3Drss" pluginspage="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;br /&gt;&lt;hr&gt;&lt;br /&gt;I teraz Lip Sync - czyli właściwie konkurs playback'u! ;)&lt;br /&gt;To naprawdę 'słynny' konkurs w Sparks High, filmy z zeszłego roku, żeby pokazać wam, jak to mniej więcej wygląda:&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/obtx5tP7-kA&amp;hl=pl&amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/obtx5tP7-kA&amp;hl=pl&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/3BPUyiH83vI&amp;hl=pl&amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/3BPUyiH83vI&amp;hl=pl&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na początku niezbyt chciałam występować, ale potem zdecydowałam, że nie ma co stracić takiej szansy, więc zebrałam 3 koleżanki - Jenny, Shaine i Paola, castingi miały być 26 marca, pracę nad wszystkim zaczęłyśmy trochę wcześniej - jeszcze przed prom'em (21 marca), ale nie miałyśmy zbyt wiele czasu :) Musiałyśmy wymyślić choreografię do piosenki - Lose My Breath by Destiny's Child, jakoś wszystko w końcu zebrałyśmy, każda z nas znała słowa i przeszłyśmy casting ;) Sam konkurs był 2 kwietnia - właściwie wiedziałyśmy, że nie wygramy - było dużo innych numerów, które były o wiele lepsze, ale robiłyśmy to dla zabawy ;D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja i Jenny przed występem:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/wSZMq50GF2-UltGr5pPv5A?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdl2gfy3ObI/AAAAAAAAD8I/uETh6LA2DQQ/s400/IMG_8804.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jenny i Paige:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/wPq4kwE2CxsOUglUZrkWeA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdl2hCHJBeI/AAAAAAAAD8Q/p6mgdREiETU/s400/IMG_8805.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/n91DjVl9Q0nj1Nzrg9Y3jg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdl2ihSstUI/AAAAAAAAD8g/FTBmQ_rW7VM/s400/IMG_8808.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z Raquel:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/Kpgso1qlFQed_kvkkYIhIA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdl2jjhpPjI/AAAAAAAAD8o/sYBDQOMB2Sw/s400/IMG_8809.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I jeszcze raz z Jenny:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/4dAr2bfszxhRmwASha8dww?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdl2lK0mf1I/AAAAAAAAD80/poqyPZDc1bc/s400/IMG_8810.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety nie zrobiłyśmy zdjęć w kostiumach, bo po prostu nie było na to czasu, to była zwariowana noc i znów, świetnie się bawiłam! ;)&lt;br /&gt;Będzie można kupić DVD z konkursem, więc jak je dostanę to zapewne wam pokażę :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i to właściwie wszystko - nadrobiłam zaległości! ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czas mija bardzo szybko i już właściwie niedługo wracam do Polski ;)&lt;br /&gt;Naprawdę nie chce mi się iść z powrotem do liceum, ale niestety jest jak jest.&lt;br /&gt;Co mnie jeszcze czeka? W ten piątek, jak już wspomniałam, wyjeżdżamy do Los Angeles i Las Vegas! Nie mogę się doczekać! :) Wyjeżdżamy na tydzień - wracamy w niedzielę 19 kwietnia, a w weekend po tym są 1 urodziny Drue! :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Będę pisać, co u mnie słychać - oczywiście w miarę możliwości ;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1976094084255760480-4806014187681536825?l=ten-months.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ten-months.blogspot.com/feeds/4806014187681536825/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1976094084255760480&amp;postID=4806014187681536825&amp;isPopup=true' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/4806014187681536825'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/4806014187681536825'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ten-months.blogspot.com/2009/04/prom-lip-sync.html' title='Prom &amp; Lip Sync'/><author><name>Maja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12846473481674970357</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_a4lkQT29lGE/S4VsF-ds6HI/AAAAAAAAJM4/hCjXVahxLU0/S220/two.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdl41fmggrI/AAAAAAAAD9Y/_kS-Cd0OcSg/s72-c/IMG_8785.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1976094084255760480.post-7922466138992505871</id><published>2009-04-05T22:32:00.004-04:00</published><updated>2009-04-06T01:14:18.619-04:00</updated><title type='text'>Co nowego!</title><content type='html'>Po pierwsze - przepraszam, że tak długo nie pisałam :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam MNÓSTWO do napisania! Po pierwsze - Redding, San Francisco, prom, lip sync... Nie wiem, czy uda mi się o wszystkim napisać na raz, a nie chcę żebyście dłużej czekali, więc możliwe, że podzielę post na dwie części :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zacznę od weekendu w Redding. Wyjechaliśmy w piątek zaraz po szkole - pojechałam ja, Ann i Kane. Podróż trwała ok. 3 godzin.&lt;br /&gt;Redding to nieduże miasteczko w Kalifornii - mieszka tam Sandry, mama Ann - to właśnie ją pojechaliśmy odwiedzić.&lt;br /&gt;Co robiliśmy? Na miejsce dotarliśmy około 6, zjedliśmy kolację i trochę zmęczeni poszliśmy spać. Następnego dnia pojechaliśmy w piątek - razem z Raylee - wnuczką Sandy i bratanicą Ann, do centrum handlowego - trochę pochodziliśmy, a potem pojechaliśmy do In-N-Out, żeby zjeść lunch, a potem wróciliśmy do domu. Potem pojechaliśmy do parku. Następnego dnia - w niedzielę - pojechaliśmy pograć w mini-golfa :) I wróciliśmy do domu. To był spokojny weekend, pojechaliśmy tam z wizytą, niezbyt chciało mi się jechać, ale nie żałuję, bo Sandy bardzo chciała, żebym ją odwiedziła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;hr&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i San Francisco ;)&lt;br /&gt;Jak to się wszystko zaczęło - pani Hardesty postanowiła zabrać nas do San Francisco i w końcu zdecydowaliśmy się na weekend 13-15 marca :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Początkowo miałam być tylko ja i Sandra (która mieszka już z inną rodziną), ale pani Hardesty dowiedziała się, że Jenny - koleżanka ze szkoły, której mama pracuje w sekretariacie Sparks High - nigdy nie była w San Francisco, mimo że mieszka w Reno. Więc tak skończyliśmy we czwórkę - ja, Sandra, Jenny i oczywiście pani Hardesty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdjęć będzie mnóstwo - w samym albumie jest ponad 300 zdjęć ;) (niestety na większości zobaczycie czarną plamkę - moje lustro było brudne i zorientowałam się dopiero, kiedy zrzuciłam zdjęcia na komputer...)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyjechaliśmy w piątek rano, przed szkołą, ok. 8 rano. Na miejsce dotarliśmy ok. 11 i od razu zaczęliśmy zwiedzanie!&lt;br /&gt;Na początku poszliśmy do Pier 39 (&lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Pier_39" target="_blank"&gt;http://pl.wikipedia.org/wiki/Pier_39&lt;/a&gt;):&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/KC7yzYyiPVPt8H6wO-XdKg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SdlxrRcKyOI/AAAAAAAADbs/pwYcErtt9kM/s400/IMG_8489.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Alcatraz:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/KC7yzYyiPVPt8H6wO-XdKg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SdlxrRcKyOI/AAAAAAAADbs/pwYcErtt9kM/s400/IMG_8489.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Golden Gate Bridge:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/-pcTuJkYOfQbTS0-_Br_Zw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdlxv5EJs7I/AAAAAAAADcU/MQtMdxw9e0Y/s400/IMG_8494.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/xP2WvtWZ7CRkJxSoDyvT8Q?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdlxw-iYGYI/AAAAAAAADcc/eX-OBDu7hxY/s400/IMG_8495.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Guma do żucia :)&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/uLtw8ihCWCp9fxo3lPlfFw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdlx0ayyGYI/AAAAAAAADc8/TubkmP-Nyl4/s400/IMG_8501.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/ga54qxy1f2yKoHzmWfjwbg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdlx2zThBFI/AAAAAAAADdU/ELzqm1nlJLE/s400/IMG_8504.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja i Jenny:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/nV6xeCjijo5GkiS4wUtsUA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdlx4D0zL9I/AAAAAAAADdc/XCENA_dvC-I/s400/IMG_8505.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;A historia jest taka - San Francisco słynie z dużej populacji homoseksualistów, więc postanowiłyśmy z Jenny trzymać się za ręce, haha ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/FPDQyQenAEB99zVvLUI7gA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdlx5kOQBxI/AAAAAAAADdk/ggizSGNR7q4/s400/IMG_8506.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/4hPdo0hm-LmFGAvrt6jd4w?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdlx65b3meI/AAAAAAAADds/L_Sjo0STV2s/s400/IMG_8507.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli jeszcze tego nie wiedzieliście - San Francisco słynie również z chleba zwanego 'sourdough', czyli po prostu kwaśnego chleba. Pieczywo w Stanach jest głównie słodkie - nie mam na myśli, że jest posłodzone, po prostu nie ma tej kwaśności, do której jesteśmy przyzwyczajeni w Polsce, ale z drugiej strony sourdough wydaje się o wiele kwaśniejszy niż nasz chleb :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/B81Y2vfe0r-AnKTwWszLfA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdlx_LS9V_I/AAAAAAAADeM/Ifd3WYGBfI4/s400/IMG_8511.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/HKAVBM1oMatGSNIPb2SEkQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SdlyBjvTBJI/AAAAAAAADec/9vuyNhkqkNw/s400/IMG_8513.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następnie przeszłyśmy się po Fisherman's Wharf (&lt;a href="http://pl.tixik.com/fisherman%E2%80%99s-wharf-2359405.htm" target="_blank"&gt;http://pl.tixik.com/fisherman%E2%80%99s-wharf-2359405.htm&lt;/a&gt;):&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/uZ1R2w1Rfx4t18Bv7YESuQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SdlyDxL6SnI/AAAAAAAADew/id3HVxAQTYM/s400/IMG_8515.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/JNGdZOxCL_bBrs0fqIU9RA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SdlyEn5pNSI/AAAAAAAADe4/5Ywg6dZf7Eg/s400/IMG_8516.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejnym punktem był Ghirardelli Square:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/wI8XHvkt0O7nHkVaFugZkA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SdlyRFRli8I/AAAAAAAADgA/K-0QHGXVQ9I/s144/IMG_8525.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/mojHE4CXOOSB9jd30ai57Q?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SdlyTzfvlMI/AAAAAAAADgQ/IAmDeDB6M4o/s400/IMG_8527.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/rJavmXdacZyBGBjDOgiDRQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SdlyV53g6bI/AAAAAAAADgg/qzujfmhrz2I/s400/IMG_8529.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sandra i pani Hardesty w ślicznej kawiarence na Ghirardelli Square:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/na9bgXqnysk0ycXJp0ur8A?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SdlyXQb31oI/AAAAAAAADgo/XQ7Z8mfcE3w/s400/IMG_8530.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lunch zjadłyśmy w tej restauracji McCormick &amp; Kuleto's:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/tgJ2vCHOzzT6K-ew-K285A?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SdlyZzfWQuI/AAAAAAAADg4/grHus885z_Q/s400/IMG_8532.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja i Jenny:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/zJOXStN02dVf7bHvYjRyfw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SdlydHsTM8I/AAAAAAAADhQ/vMknlXupV98/s400/IMG_8535.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W sklepie ze słodyczami:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/nw3Rt_icZMacdTWW--g7Zg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SdlyfgsS3MI/AAAAAAAADhg/YzReBNaPflY/s400/IMG_8537.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ulice San Francisco:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/-EHQkhXWzc7PjTvKB2qc7w?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SdlykpR4iTI/AAAAAAAADiI/U9SZVCH4VWw/s400/IMG_8542.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Między innymi słynna pokręcona Lombard Street (&lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Lombard_Street_(San_Francisco)" target="_blank"&gt;http://pl.wikipedia.org/wiki/Lombard_Street_(San_Francisco)&lt;/a&gt;):&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/191EjDdR6YbaCaNjysapnA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SdlylsJQ_PI/AAAAAAAADiQ/C29ZHeghlfA/s400/IMG_8543.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/0Q7g4gqGi4RnLVM07bVtkA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SdlytOGp7aI/AAAAAAAADjI/48syWx2_RnI/s400/IMG_8550.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/GmvKAaWaEfHxLeYCeOJ0eQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdly2C6cfPI/AAAAAAAADkc/PSjR7YilCvE/s400/IMG_8560.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i w dalszym ciągu ulice San Francisco:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/A4p9vPyKF6paa4RjRU4Qfg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdly2y4k0cI/AAAAAAAADkk/OTVrMe1MiZc/s400/IMG_8561.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/fhIKqVvjRAS2lpk93n7BXA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdly3qujYVI/AAAAAAAADks/hFC4b_nuK9w/s400/IMG_8562.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/0ylA2Lu6t3dUTbWK1U003Q?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdly4--iZ1I/AAAAAAAADk0/wgQMK8CTaWk/s400/IMG_8563.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/80opHYrdlTezJUwfPB9xRg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdly5s6HyiI/AAAAAAAADk8/XjIyRgHsQnw/s400/IMG_8564.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/QiD_sRVgW5F9yMtIALYMMg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdly6uczH9I/AAAAAAAADlE/N_d8nLMX1vs/s400/IMG_8565.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/fIvmgSU5XkrQpRWHTB2bng?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdly7Ykv4zI/AAAAAAAADlM/xH9XojgXX_M/s400/IMG_8566.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/HOp35Tzx3h8BVEYzsYVoeg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdly8XmMVLI/AAAAAAAADlU/jPt_oZ1hpxM/s400/IMG_8567.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następnie pojechaliśmy zobaczyć Golden Gate Bridge:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/zl9uV2Q-Ai2BoN51gfebIw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdly_M9e60I/AAAAAAAADls/x7uaZC7VOnw/s400/IMG_8570.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/QBCClu0xDxLSbN3zyLST7w?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SdlzHSFxBmI/AAAAAAAADl8/8Xs34uGubII/s400/IMG_8572.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/E97K68GFYTPIga1-ohOEtA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SdlzKOu5RmI/AAAAAAAADmM/Z0PafXNN6OQ/s400/IMG_8574.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/PPpR1wEXbOc8CWXP2OKnrw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SdlzLDLi2SI/AAAAAAAADmU/YY1d6QL3ll8/s400/IMG_8575.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/Ksdndg-H8zlNeleECL5lTQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SdlzL3w_yiI/AAAAAAAADmc/DraJIi6BRWc/s400/IMG_8576.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Było wietrznie ;)&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/sC577KxEJB1eo_uXNvnguA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SdlzPRIap8I/AAAAAAAADm0/nND816Yvjvg/s400/IMG_8579.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/bSR8K3FYgo4JplAggNxd0g?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SdlzQOX2JcI/AAAAAAAADm8/iv8_4Efg3lw/s400/IMG_8580.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/Z5uhqxu9q0E9dr4lN98wSw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SdlzWAcAtEI/AAAAAAAADn8/Ow6JHGEsl-8/s400/IMG_8588.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/-yv6m4HVzjAvFXEuZKmmvA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SdlzfceUBII/AAAAAAAADpM/5v3q590YLp4/s400/IMG_8598.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ocean:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/mOSLf_YKSyH99ecZppOPqA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SdlzmYz1QhI/AAAAAAAADqI/br8tSVgytcE/s400/IMG_8605.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/gnus_sSMvNc6je7xDdK8BQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SdlznxY4_bI/AAAAAAAADqQ/vydqWsgBtqg/s400/IMG_8606.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Camera Obscura:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/tj4H_dDj50kIsTtpAMJCcA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SdlzonqyxXI/AAAAAAAADqY/xLQ_azKnDik/s400/IMG_8607.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/_fKLHFEi47C4Z_mug1tzpg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SdlzvZ-_nhI/AAAAAAAADrA/hQlEHn5YRZo/s400/IMG_8612.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/KfoFyYSk8uSi-4At6lP5Xw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SdlzwdJNumI/AAAAAAAADrI/d0Tj5AxQI8g/s400/IMG_8613.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/Tun0F7FzGplOXsKiCGRDEg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SdlzxWNbn1I/AAAAAAAADrQ/uAx-wtnMhHI/s400/IMG_8614.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/oYSFDSXSOFuZ2QzDxW6EAg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SdlzzGDNhkI/AAAAAAAADrg/gFLqM4cgfe8/s400/IMG_8616.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/wcKjJgHqb6YgdXm9zCKmDQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdlz07-03mI/AAAAAAAADro/2i_gYDuiqwg/s400/IMG_8617.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następnie pojechałyśmy do Golden Gate Park, aby zobaczyć Japanese Tea Garden (&lt;a href="http://obiezyswiat.org/index.php?action=show&amp;photo=138635" target="_blank"&gt;http://obiezyswiat.org/index.php?action=show&amp;photo=138635&lt;/a&gt;):&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/elyT8SeFjeYU1ZVFUbMyWA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdlz3hIMlYI/AAAAAAAADr4/5FvpMdH4l2s/s400/IMG_8619.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/xFX-kbQ3eJPjF6f4D_OugA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdlz5OOv6cI/AAAAAAAADsA/Xt1zLC7bHOU/s400/IMG_8620.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/TcJ8plFh2w2sx1dOrbXP2A?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdlz6tkRQmI/AAAAAAAADsI/54xr8Zggn_g/s400/IMG_8621.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/RGZoakesMC-SF3B9L-0Mqg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdlz8R-sOgI/AAAAAAAADsQ/SgGMqgo88to/s400/IMG_8622.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/fqaQlShiSLBNRnVpNTW7aQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdl0BQm3tPI/AAAAAAAADso/ALaAVQePZ-I/s400/IMG_8625.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/I8eY12AnakJ1K3ar3lQTUQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdl0H5N7lFI/AAAAAAAADtI/VK0xCXtWW5I/s400/IMG_8629.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/r4NNU8Qmm_xkb8IfD3UH0Q?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdl0exQh1fI/AAAAAAAADu0/NUh6klrXk6A/s400/IMG_8642.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/xzTBNNGuBEDrkaKrSFqOdA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdl0mQMR2iI/AAAAAAAADvM/eOmd0DGAn2Q/s400/IMG_8645.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po dniu pełnym atrakcji, nadszedł czas na kolację :) Po drodze:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/49Exr6gU64m_l0JTlIFoqA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdl0sUkVG5I/AAAAAAAADvs/QSsTWhcGsKI/s400/IMG_8649.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/Uh4cpevpZFFCBO_qE0FMDQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdl0uUgO_fI/AAAAAAAADv8/PWT6zL98JrE/s400/IMG_8651.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/o2GaCg2uHZJJcwfmSI2o8A?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdl0vq58b-I/AAAAAAAADwE/J8dSAb8G384/s400/IMG_8652.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/-NEIw3e-d7m2vvRGBF7jPg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdl0yFVwiqI/AAAAAAAADwc/qXztyBLbVxE/s400/IMG_8655.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po kolacji pojechaliśmy do państwa Callahan - to właśnie oni zgodzili się nas gościć - w ich wartym miliony przepięknym domu ;) Don and Duane to rodzice męża córki pani Hardesty :) Mieszkają w Alamo, Kalifornia - około 20, 30 minut od San Francisco. Do domu jeszcze dojdziemy ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następnego dnia, czyli w sobotę wybraliśmy się do San Francisco z panią Callahan używając BART (&lt;a href="http://www.bart.gov/" target="_blank"&gt;http://www.bart.gov/&lt;/a&gt;). Najpierw wylądowałyśmy w centrum handlowym, nie byłyśmy tam zbyt długo. Potem przeszłyśmy się po mieście:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/DWMoWQrUYBaQOlirHqx9DA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdl03Hg9JgI/AAAAAAAADw8/Qx98wJ3jCk8/s400/IMG_8661.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/NZOWIBG9VcoD1dPHJFBuUQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdl04j7EbUI/AAAAAAAADxE/3Qwuy77F_Qc/s400/IMG_8662.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/G0VqKjj7BwWvtd9vD_kZCw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdl06BE7IiI/AAAAAAAADxM/Wn9tvV06ERI/s400/IMG_8663.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/PjvlyT7nyBVO1YwyAGAPoQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdl08sZvxgI/AAAAAAAADxc/ldkD4vaodP4/s400/IMG_8665.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/wpF9neY4EpstTACpdlRFig?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdl09mYGTrI/AAAAAAAADxk/OXL12A3Fcvk/s400/IMG_8666.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/EE0WH2Jc1xnJova-Et1iUA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdl1BrOjcWI/AAAAAAAADyA/PIo35fQyCOE/s400/IMG_8669.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następnie dotarłyśmy do Chinatown:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/vo-sqpJeutiV5Nd3dxiJKw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdl1aVT6bHI/AAAAAAAAD0g/0zMM-5atsrM/s400/IMG_8689.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/RpVUWfkfD-FLnV-mB5EOOA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdl1kq9bjDI/AAAAAAAAD1Y/smknBPfW2yA/s400/IMG_8696.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/j4mjChzx4Mx2ADYbrDntrQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdl1nJVyOqI/AAAAAAAAD1o/nD64kKFMP8s/s400/IMG_8698.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/pskS_AjokrtdfxuMgECzcA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdl1oQByESI/AAAAAAAAD1w/5QdJFgMlXMk/s400/IMG_8699.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/e6m-lIN-SDyTW3EaeLheyw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdl1rUsX5UI/AAAAAAAAD2I/jayPv8z_2e0/s400/IMG_8702.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/VOuoeiPK0UrVJEShwgQdog?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdl1s__sFlI/AAAAAAAAD2Q/q1HPTs9xelY/s400/IMG_8703.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/oWkY17Xh6O19sI600feWNQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdl1zhquf-I/AAAAAAAAD28/yKnX_jKRnjI/s400/IMG_8708.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/oWkY17Xh6O19sI600feWNQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdl1zhquf-I/AAAAAAAAD28/yKnX_jKRnjI/s400/IMG_8708.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/5UMnqINQZe_WortIOEPGYw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdl156UoC1I/AAAAAAAAD3k/N_vr2KyfRuE/s400/IMG_8713.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/RK8wGWQ-xBCZNiG8ZelQzA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdl17XbciXI/AAAAAAAAD3s/PZweEuEm52Q/s400/IMG_8714.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Potem dostałyśmy czas wolny, więc pochodziłyśmy po mieście, oczywiście większość czasu spędziłyśmy w sklepach :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po zakupach:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/r4RTim2fVeq0Xl7N_8YjqQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdl2Ct-V4HI/AAAAAAAAD4c/ynTRzhKMAsg/s400/IMG_8720.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W drodze powrotnej do domu państwa Callahan, pani Hardesty i pani Callahan:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/d0FYYszPGuCfUtMFOkeDew?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdl2KWRahTI/AAAAAAAAD5U/OUsLRBQrQEY/s400/IMG_8727.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i teraz, jak obiecałam więcej o domu - to ogromna villa, w stylu meksykańskim. Dom jest po prostu przepiękny, my spałyśmy w domku gościnnym, tuż przy basenie. Widok z domku:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/_VEDf5al9xEPUPJuxhlxkg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdl2QssM1bI/AAAAAAAAD58/3lgBgdbiHCo/s400/IMG_8736.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/0ClPr71gYdj-T-OsSKBaKg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdl2dO5dSlI/AAAAAAAAD7k/csTDTCYfi6o/s400/IMG_8764.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety nie mam zdjęć wnętrz :) Przykro mi! Ale szczerze powiem, że dom był po prostu przepiękny!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W sobotę państwo Callahan zabrali nas na kolację do chińskiej restauracji:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/belNj5tTtGKtOb0QK_4MNQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdl2SRYIPKI/AAAAAAAAD6M/koHSQSUd7UI/s400/IMG_8743.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/k9e-AhMFpCIjw_CIULQYCA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdl2TonzxuI/AAAAAAAAD6U/mrEq6820x6k/s400/IMG_8744.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/OZkhJ5GbUrvg_6UJr5Mz4Q?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdl2UfNy6eI/AAAAAAAAD6c/Khv3_6BLAY8/s400/IMG_8745.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następnego ranka nadszedł czas na powrót :) Dostałyśmy świetnie, przesmaczne śniadanie i ruszyłyśmy w drogę, ale przed samym wyjazdem zdjęcia, wszyscy razem:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/EOnoF36Zent25Dcg4-ZfCw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sdl2aCmg9RI/AAAAAAAAD7M/SzR_lBwyYyk/s400/IMG_8761.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Don, Duane, Sandra, ja, Jenny i pani Hardesty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To był niesamowity weekend - udało się nam zwiedzić słynne San Francisco i zobaczyłyśmy mnóstwo, jak na tak krótki czas ;) Jedyna rzecz, której nam się nie udało zrobić to przejechać się na cable car, ale to nie koniec świata ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Reszta zdjęć:&lt;br /&gt;&lt;embed type="application/x-shockwave-flash" src="http://picasaweb.google.pl/s/c/bin/slideshow.swf" width="400" height="267" flashvars="host=picasaweb.google.pl&amp;RGB=0x000000&amp;feed=http%3A%2F%2Fpicasaweb.google.pl%2Fdata%2Ffeed%2Fapi%2Fuser%2Ftenmonths%2Falbumid%2F5321407644802018049%3Fkind%3Dphoto%26alt%3Drss" pluginspage="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i jak myślałam - nie uda mi się tej notki dokończyć dzisiaj, bo jestem strasznie zmęczona - pisałam tę notkę od godziny 20 - jest już 22 - jutro do szkoły, więc przydałoby się trochę przespać ;)&lt;br /&gt;Ale obiecuję, że nadrobię zaległości przed wyjazdem do Los Angeles i Las Vegas - wyjeżdżamy w ten piątek! Od razu, żeby wam wynagrodzić ten czas bez notek, napiszę notkę o Los Angeles i Las Vegas albo na bieżąco (ipod ;)), albo od razu jak wrócę :)&lt;br /&gt;Oczekujcie kolejnej notki do końca tego tygodnia, a najprawdopodobniej jutro :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1976094084255760480-7922466138992505871?l=ten-months.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ten-months.blogspot.com/feeds/7922466138992505871/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1976094084255760480&amp;postID=7922466138992505871&amp;isPopup=true' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/7922466138992505871'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/7922466138992505871'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ten-months.blogspot.com/2009/04/co-nowego.html' title='Co nowego!'/><author><name>Maja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12846473481674970357</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_a4lkQT29lGE/S4VsF-ds6HI/AAAAAAAAJM4/hCjXVahxLU0/S220/two.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SdlxrRcKyOI/AAAAAAAADbs/pwYcErtt9kM/s72-c/IMG_8489.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1976094084255760480.post-4406829186176349327</id><published>2009-03-20T00:54:00.002-04:00</published><updated>2009-03-20T01:02:31.684-04:00</updated><title type='text'>...</title><content type='html'>Okej moi drodzy czytelnicy, a dokładniej - osoby, które zostawiły komentarze...&lt;br /&gt;Zdaję sobie sprawę, że oczekiwanie na notkę może niektórych niecierpliwić, ale przypominam, że nie mam żadnego obowiązku pisać nowych notek, a co więcej, gdybym miała was gdzieś, to nawet bym o zepsutym laptopie nie wspomniała, tylko tak po prostu nie pisała nowych notek...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie zrozumcie mnie źle - doceniam wasze wsparcie i fakt, że czekacie na notkę, ale ja też mam swoje życie, to mój rok, i staram się to wykorzystać, jak najlepiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatnio działo się bardzoo dużo - 2 tygodnie temu, w weekend, byłam w Redding, California, odwiedzałam tam mamę Ann, w zeszły weekend byłam w San Francisco, a w tym tygodniu przygotowujemy prom, który będzie w naszej sali gimnastycznej - dzisiaj wyszłam z domu o 8 i wróciłam o 21 ;) A co robiłam cały dzień? Dekorowałam salę... Prom jest w tą sobotę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więc proszę was - nie dziwcie się, że nie mam zbytnio czasu, bo musiałabym pokombinować ze zdjęciami, bo laptop funkcjonuje, ale nie do końca, jak powinien. Mam dla was mnóstwo zdjęć i mnóstwo historii do opowiedzenia, więc proszę was tylko o trochę cierpliwości...&lt;br /&gt;W przyszłym tygodniu mamy Lip Sync, a czym to jest wyjaśnię później ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz niestety muszę się zabrać za naukę ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam was gorąco i naprawdę - trochę cierpliwości, bo wasze komentarze stają się irytujące...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1976094084255760480-4406829186176349327?l=ten-months.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ten-months.blogspot.com/feeds/4406829186176349327/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1976094084255760480&amp;postID=4406829186176349327&amp;isPopup=true' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/4406829186176349327'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/4406829186176349327'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ten-months.blogspot.com/2009/03/blog-post.html' title='...'/><author><name>Maja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12846473481674970357</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_a4lkQT29lGE/S4VsF-ds6HI/AAAAAAAAJM4/hCjXVahxLU0/S220/two.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1976094084255760480.post-5924936074490744827</id><published>2009-03-04T22:45:00.001-05:00</published><updated>2009-03-04T22:48:33.954-05:00</updated><title type='text'>Moi drodzy...</title><content type='html'>Przepraszam, ale nowej notki moze nie byc przez dluzszy czas, poniewaz zepsul mi sie laptop ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Udalo mi sie go naprawic, ale jak na razie nic mi to nie da bez sterownikow, ktore musze sciagnac i zainstalowac ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dam znac, kiedy wszystko wroci do normy...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A dlaczego nie chce pisac notki na tym komputerze?&lt;br /&gt;1. Nie ma polskich znakow, co powoli doprowadza mnie do szalu ;)&lt;br /&gt;2. Nie chce mi sie przenosic wszystkich zdjec na ten komputer&lt;br /&gt;3. Wole doprowadzic moj laptop do porzadku i wtedy zajac sie pisaniem notki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Serdecznie was pozdrawiam i przepraszam :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1976094084255760480-5924936074490744827?l=ten-months.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ten-months.blogspot.com/feeds/5924936074490744827/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1976094084255760480&amp;postID=5924936074490744827&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/5924936074490744827'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/5924936074490744827'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ten-months.blogspot.com/2009/03/moi-drodzy.html' title='Moi drodzy...'/><author><name>Maja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12846473481674970357</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_a4lkQT29lGE/S4VsF-ds6HI/AAAAAAAAJM4/hCjXVahxLU0/S220/two.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1976094084255760480.post-1499617888493110757</id><published>2009-03-01T13:46:00.004-05:00</published><updated>2009-03-01T14:30:35.836-05:00</updated><title type='text'>Battle of the sexes; urodziny Ann; JA.</title><content type='html'>Z 'battle of the sexes' mam zdjęcia tylko z czwartku, czyli pink &amp; blue day - chłopaki ubrali się na niebiesko, dziewczyny na różowo :) Jak już wspomniałam, w środę przebieraliśmy się jako przeciwne płci - niestety tego dnia zapomniałam wziąć aparat, haha... A dokładniej - wzięłam nie ten, co trzeba, bo analogowy. Zdjęcia zrobiła Sam, ale zapomniałam ją o nie poprosić, ale powinnam je wkrótce dostać :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czwartek, pink &amp; blue day, ja i Alycia:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/n9LMohi6p_-q5SNDvzHCow?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SarZ_mQ7u9I/AAAAAAAADE0/e5lD81rtjlk/s400/9.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z Amandą:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/s4GZRYTgeAcEBwOpRPfgfA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SaraCswo54I/AAAAAAAADE8/29HMtGPErPQ/s400/8.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dan:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/BR13SnskRgYr9LpU-7pEKw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SaraFKdhzfI/AAAAAAAADFE/OJu09vjmQUQ/s400/7.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Alycia &amp; Amanda:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/KuAS0LSnY3PAmGrZoUAElQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SaraILAT0gI/AAAAAAAADFM/J0aDqDYF8LU/s400/6.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z Sam:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/jmC7ow9LAxh0Boc-0y4o5w?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SaraKxApPDI/AAAAAAAADFU/H2qP-bOooaM/s400/5.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/7wno5sEI-1s9pn9izip0Wg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SaraN9Cy9OI/AAAAAAAADFc/slUtQ4WtPjk/s400/4.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jessie (i Jenny w tle):&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/qUZaoNOxVoFGNIcJ_dnzlg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SaraQuCrCsI/AAAAAAAADFk/FmwtjK5vRPQ/s400/3.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jenny:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/9ReJZJRYWaWpOLAGP2622g?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SaraToJv9NI/AAAAAAAADFs/70lggX-anMo/s400/2.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Raquel:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/CMs54EEMfecFXanbQMkrZQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SaraUkY54iI/AAAAAAAADF0/TWnlm6Bw0Zo/s400/IMG_8202.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I ja w okularach Alycii ;)&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/HOqYlUObN6nFSXGKJKkSCg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SaraVjaMQhI/AAAAAAAADF8/EuKtL1rHA6Q/s400/IMG_8209.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;hr&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;16 lutego Ann obchodziła 50 urodziny. Na dzień wcześniej, zostało zaplanowane jej przyjęcie urodzinowe, które było niespodzianką ;) Mindi zaczęła wszystko planować już na początku stycznia, zaprosiła sporą część rodziny, niektórzy przylecieli, inni przyjechali samochodem... Allan poszedł z Ann do kina i wtedy zaczęliśmy wszystko przygotowywać, ludzie zaczęli się schodzić. Kiedy do domu weszła Ann, wszyscy się schowali i oczywiście to była wielka niespodzianka :) Było mnóstwo jedzenia, a Ann było strasznie miło, bo niektórzy mieli naprawdę długą drogę do przebycia :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/P4Ur-6AKhLyOcicijhIaPQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sarcd0f1SMI/AAAAAAAADHU/PFocgaoK3rQ/s400/IMG_8213.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/-hPxDlankRjnOxW-Fj74rg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SarcftVHG9I/AAAAAAAADHc/ilyk2U9a-8s/s400/IMG_8216.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/fpVeAjh5bf_ioKGj9Z9wJw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sarcg86oLEI/AAAAAAAADHk/ZtZkYdXGBic/s400/IMG_8227.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/alMeI2VGzc7XIAekbdwSTg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sarcieb--tI/AAAAAAAADHs/S-FeYQgPZSI/s400/IMG_8259.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/xhCam1nTU5UP26vPvvFxOw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sarcj_G5HEI/AAAAAAAADH0/TrPXnRrFFzc/s400/IMG_8268.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/OT6Bvu4aNCEs2SO65AmOiQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SarclJ42sjI/AAAAAAAADH8/IGV0Lq9QqAI/s400/IMG_8274.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/6MnPsBupO_hGPD2SIJ7SUg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SarcmmwvTaI/AAAAAAAADIE/N73RSP_eTM0/s400/IMG_8275.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/8mT-BD6SpTdFjw9Dc3nOWQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sarcn5y_0LI/AAAAAAAADIM/eFfBYqsBrMc/s400/IMG_8281.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/1pElSW1_RRXy40tvecT3Pw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SarcpPWP_PI/AAAAAAAADIY/dzuzqmWXEBM/s400/IMG_8283.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/XFc-U-ozPJzBv4B0AHUUQQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SarcqJ1UYYI/AAAAAAAADIg/G4U1p9AjPPs/s400/IMG_8294.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/f_9d6Lt194-r5ZAP87SuRg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SarcrcmvXnI/AAAAAAAADIo/BdYlDDa-uwI/s400/IMG_8295.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/kUy3KCiUunk2dDnUlkWE1A?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SarcstbVdeI/AAAAAAAADIw/K1jWMQlpsgE/s400/IMG_8299.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/mANrWAmxoHAojpo7mXT2hQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sarctbm1kDI/AAAAAAAADI4/N1IZzDn_KVs/s400/IMG_8304.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/I9vbGGMttp8d5XkJyWBk4A?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SarcujMlVRI/AAAAAAAADJA/P3SV3JeSK1w/s400/IMG_8308.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/5ruQUN6zl4eB8TT-46_O6g?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sarcv-5LduI/AAAAAAAADJI/C-L_4hjK8aw/s400/IMG_8320.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Impreza była bardzo sympatyczna :) Wszyscy się świetnie bawili, zwłaszcza Ann :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;hr&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i JA dance, który odbył się wczoraj ;) Nie bijcie za tak mało zdjęć, ale nie za bardzo miałam kiedy robić zdjęcia :P Jak wiecie wybrałam się z Alex'em. Właściwie pierwszą godzinę spędziliśmy razem tańcząc, a potem on chciał pograć w kręgle ze swoimi znajomymi, a ja poszłam tańczyć ze znajomymi z mojej szkoły - i tak spędziłam resztę wieczoru ;) Było naprawdę fajnie ^^ Świetnie się bawiłam, bo właściwie całą noc przetańczyłam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W łazience:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/uIYlzRnTC2o3zmkR75C-Fw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sarav-9WJ7I/AAAAAAAADGI/kowwFph8vmM/s400/1.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z Alex'em:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/H0nY3Fh2YjDUu4nTfszXiQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sarayzs6z0I/AAAAAAAADGU/fpkKuV5NMgM/s400/3.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/pAfvTxkkV0L0xTlmog4xUg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sara1Rj0HwI/AAAAAAAADGc/43qITS4vI6U/s400/2.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najpierw pojechaliśmy na kolację, gdzie było ok. 20 jego znajomych z jego szkoły - Damonte Ranch, nikogo nie znałam, ale Alex wszystkich mi przedstawił, więc było super ;) No i potem wybraliśmy się już na samo JA, było mnóstwo ludzi z każdego liceum, ale było naprawdę fajnie ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;hr&gt;&lt;br /&gt;Jak wiecie w tym semestrze mam klasę fotograficzną, to zdjęcia, które do tej pory zrobiłam i wywołałam:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/0jV795uiZs391CU6-Yxlww?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/Sarb-BZzoNI/AAAAAAAADGo/kUZqofc-hpQ/s400/6786a8f752feaa50423835d2ec6e25f0.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/QKqDDDzXJomUd37TU02xrA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SarcEoMu4iI/AAAAAAAADGw/XQM_D6o4_Vo/s400/b4bad402942f791ea34fe8c131104bd0.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/dTc4CuY-onT-gi1lXAYLxg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SarcJnAqdOI/AAAAAAAADG4/P3mXPXCmxHw/s400/dc7be584daecce5a880419e8e4ac611c.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/iQ8ko1_W_Y5mDTYpL96yJw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SarcOyYr8rI/AAAAAAAADHA/pwbL0ptOO0c/s400/buy_me_by_majcia.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/lzQ5yrtaq_wFb5w_FlFaNw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SarcVXJw4CI/AAAAAAAADHI/_WHfgwIrl7I/s400/6bc2ac8d13959186600d7d576382f00a.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;hr&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i wasze pytania:&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;"Wiem, że wyjechałaś po 1 klasie LO, ale mam pytanie, czy teraz jak już jesteś w USA uważasz, że dobrze zrobiłaś? Mam namyśli , czy wg Ciebie lepiej jechać po 1 czy po 2 klasie LO?"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Szczerze przyznam, że wolałabym wyjechać po 2 klasie :) Po 1. miałabym szansę zdobyć High School Diploma, po drugie nie dobijałaby mi myśl, że wracam do Polskiego liceum na kolejne 2 lata... ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;A jak sytuacja Sandry w rodzinie?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Wow, zaniedbałam ten wątek, bo baaaaaaardzo dużo się w jej sytuacji zmieniło. A dokładnie: jest 11:24, o 12 przyjeżdża po nią Don, nasz koordynator, i zabiera ją do nowej rodziny :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sandra nie była tutaj szczęśliwa, więc zdecydowali się znaleźć jej nową rodzinę - pomogła jej w tym Ann. Rodzina przeszła już cały proces akceptacji. A kim oni są? Sandra jest cheerleaderką i Erica - jej trenerką, dodatkowo mają jeszcze pomocniczych trenerów, czyli między innymi Nicole - cheerleaderkę UNR - to właśnie mama Nicole będzie nową host rodziną Sandry. :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sandra jest już spakowana, dziś rano wróciła z Vegas, bo wyjechała w piątek na konkurs cheerleadingu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A co ja o tym myślę? Zbytnio ogromnej różnicy mi to nie robi (mimo, że dostaję z powrotem swój pokój), chcę żeby była szczęśliwa, to wszystko :) W dalszym ciągu będziemy chodziły do tej samej szkoły, więc jeszcze nie raz się zobaczymy (zwłaszcza, że mamy 2 klasy razem). :) Z drugiej strony jest mi trochę smutno, bo coś się kończy ;) Ale mam nadzieję, że będzie szczęśliwa :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1976094084255760480-1499617888493110757?l=ten-months.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ten-months.blogspot.com/feeds/1499617888493110757/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1976094084255760480&amp;postID=1499617888493110757&amp;isPopup=true' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/1499617888493110757'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/1499617888493110757'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ten-months.blogspot.com/2009/03/battle-of-sexes-urodziny-ann-ja.html' title='Battle of the sexes; urodziny Ann; JA.'/><author><name>Maja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12846473481674970357</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_a4lkQT29lGE/S4VsF-ds6HI/AAAAAAAAJM4/hCjXVahxLU0/S220/two.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SarZ_mQ7u9I/AAAAAAAADE0/e5lD81rtjlk/s72-c/9.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1976094084255760480.post-8735402872666388234</id><published>2009-02-02T20:38:00.005-05:00</published><updated>2009-02-13T18:38:50.297-05:00</updated><title type='text'>Mecz UNR; winter homecoming week.</title><content type='html'>Zacznę od meczu UNR (University of Nevada Reno) ;)&lt;br /&gt;Było naprawdę niesamowicie, zobaczyłam jak wygląda koszykówka w collegu. Sala była ogromna! Dostałam bilet za darmo - wybrałam się z Sam Posey, której chłopak uczy się na UNR, więc miałyśmy bilety studenckie :) Właściwie to wybraliśmy się we trójkę - ja, Sam i Holden.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak wyglądała sala:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/AKcIG5w3GTWPT43ZsSwjrA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SYegXUSQ0EI/AAAAAAAAC50/1MAwUrqJvSQ/s400/IMG_0424.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja i Sam:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/D69SPkbOO-gQni7YekLKOw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SYegZjgjVGI/AAAAAAAAC6E/Fmp_WJJJiFw/s400/IMG_0426.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie ma zbytnio co opisywać meczu, poziom był zdecydowanie wyższy niż licealna koszykówka ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;hr&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i w tym samym tygodniu (mecz był w czwartek), w niedzielę, którą nazywamy 'THE Sunday' było baardzo zabawnie ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaczęło się od wizyty w 'BK lounge', czyli po prostu w Burger Kingu - jako, że nigdy nie jadłam Whopper'a, moi przyjaciele zdecydowali, że muszę spróbować (zwłaszcza po piątku, kiedy spróbwałam BigMac'a, haha). Więc zabrali mnie do BK. Whopper był taki sobie, ale zabawa wyśmienita, haha ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aa, muszę wspomnieć, że tego dnia wypróbowywałam farbę, którą wczesuje się we włosy ;) Miała być czarna, ale nie wyszło, haha... Ja, obok mnie Amanda, na przeciwko Sam i Jenny:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/t_M9r_KdcQo_el54TKBYyw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SYehNINKzaI/AAAAAAAAC6Q/UJCID63qfoI/s400/IMG_0429.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mój pierwszy Whopper i Jenny, która zachowała się bardzo brzydko, hahaha...&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/9vLk9fS8VlsxvnxTKUTl9w?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SYehRB4em-I/AAAAAAAAC6o/_T_ruB6_84Q/s400/IMG_0443.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja i Amanda. To zdjęcie jest po prostu przezabawne :D&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/keRimqhzXrj1VwgIXK1rgA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SYehSaTK_fI/AAAAAAAAC6w/-fHxiyDBXgM/s400/IMG_0450.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A tak zaczęła się nasza krótka 'food fight':&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/eP9Ehq46H7zdCJqzhy_oUw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SYehYC1nIVI/AAAAAAAAC7g/GTvgCBWRC4Y/s400/IMG_0482.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jenny:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/mBGwWlV9RvfXvELxtY3AWQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SYehaO6lbvI/AAAAAAAAC7w/QG2MGSqvC8Q/s400/IMG_0486.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po jedzeniu:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/dMf48tldNx-LAZYrSCFxSw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SYehcJlW_YI/AAAAAAAAC8A/87QA4NppkQQ/s400/IMG_0489.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więc tę niedzielę spędziłam bardzo sympatycznie ;P&lt;br /&gt;&lt;hr&gt;&lt;br /&gt;No i oczywiście homecoming week, a dokładniej winter homecoming, po raz kolejny mogliśmy się przebierać, ale ja przebrałam się tylko na twin day i na spirit day.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Twin day, czyli dzień bliźniaków, no i ja i Sam jako bliźniaczki:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/Q6xmlu9OExXSGTSr32qTVg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SYewSwlNoWI/AAAAAAAAC-k/uaVQJNERojE/s400/l_92c2c77de2ac453e9f3ed9ef48634d4f.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i spirit day... Sam wpadła na pomysł, aby na mecz zebrać 6 osób i każda osoba byłaby jedną literą - tzn. miała koszulkę z literą, i tak utworzylibyśmy S-P-A-R-K-S. Oczywiście droga do tego była ciężka, haha, bo z Sam musiałyśmy nawet pokolorować koszulki, ale wynik był super. Dodatkowo w szkole zdecydowałyśmy, że będziemy SHS razem z Danem, no i wygraliśmy konkurs na 'most spirited' ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W piątek rano John, Dan i ja spotkaliśmy się przed szkołą u Sam, żeby się...pomalować ;)&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/JbTp70dE-Pe5CwCRiLpqig?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SYewQvn6XII/AAAAAAAAC-E/8aa0cjpF0O0/s400/shs.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/svvvxiSunWRL3yNmJd4zBA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SYewQa_AxjI/AAAAAAAAC98/6jbPC9O_hZA/s400/pg%26s.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W szkole:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/gkhguXjSRelZUgnqgHsOzQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SYewTQRp21I/AAAAAAAAC-s/G3ZPuolTCjM/s400/l_59ade97c831b4856991cd10cdb4e6e4c.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i po szkole zebraliśmy ludzi - pozostałą czwórkę, która zdecydowała się być jedną z liter ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja i Jenny:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/JLZ7JHqorGPgi5AfgSmDUg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SYeyoIlCgrI/AAAAAAAAC_E/0ehW679hBKQ/s400/1.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Malujemy!&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/zjcE17IC0fSor3tcS4wfjQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SYeyuHvc0xI/AAAAAAAAC_U/mnXnnr_dYXw/s400/3.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sam, ja, Jenny i Paige:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/mTA3mhr7BJh04vV-q6deFg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SYey3GIUZbI/AAAAAAAAC_s/JXGx101kHiQ/s400/6.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak wyglądałam (jeszcze bez pomalowanych nóg...):&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/BQfBETf7xEpqxWq-Adgg4A?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SYezAhDMnZI/AAAAAAAADAM/ftCXOmPf-PY/s400/10.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dan:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/NRYR0Lz58z1zLgc2Zl2tkA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SYezFDqfGeI/AAAAAAAADAc/8sSCpLkpvu4/s400/12.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Amanda i ja:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/dWGBcKznZGJ80bB4ztIJTA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SYezeWtggEI/AAAAAAAADB4/OwU_LFGcObQ/s400/23.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na meczu:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/up_MANozdL8ALqU9PX01eQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SYez0ukSsUI/AAAAAAAADDE/sgcH4GqHLWY/s400/32.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;S (Sam), P (Jenny), A (Amanda), R (Paige), K (Dan), S (ja):&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/9h1locjftxZ_KFWr0B4GQg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SYez8BLaXnI/AAAAAAAADDc/g8Qzi8-HYXA/s400/35.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i tak to wyglądało :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przepraszam, że tak długo nie pisałam, notkę miałam prawie całą gotową, tylko musiałam się tym w końcu zająć :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli chodzi o to, czy możesz mieć chłopaka - owszem, to zależy od twojej host rodziny. Regulamin zabrania uprawiania seksu... Dziękuję za pozytywne komentarze - większość tego, co słyszałam okazało się kłamstwem :) Wyjaśniać naprawdę mi się nie chce - przepraszam, hehe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więc w tym tygodniu mieliśmy 'Battle of the sexes week', czyli dziewczyny kontra chłopaki ;) Przebrałam się w środę i czwartek. W środę musieliśmy się ubrać jak płeć przeciwna, a w czwartek dziewczyny na różowo, chłopaki na niebiesko. Zdjęć jeszcze nie mam, więc napiszę o tym wkrótce notkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj mamy ostatni mecz koszykówki, i tzw. 'white out', czyli wszyscy ubieramy się na biało, ponieważ kolory przeciwnej drużyny to również maroon ;) (w dalszym ciągu nie mam tłumaczenia dla tego koloru, haha).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i przypominam, że 28 lutego idę na bal - JA.&lt;br /&gt;I okazało się, że prom mamy już 21 marca! Nikt właściwie nie wie, dlaczego tak wcześnie, ale cóż ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od czasu mojego pierwszego meczu UNR byłam chyba na jeszcze 2 lub 3 meczach, sama już nie pamiętam ;) Zdjęcia również dodam w kolejnej notce :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1976094084255760480-8735402872666388234?l=ten-months.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ten-months.blogspot.com/feeds/8735402872666388234/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1976094084255760480&amp;postID=8735402872666388234&amp;isPopup=true' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/8735402872666388234'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/8735402872666388234'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ten-months.blogspot.com/2009/02/mecz-unr-winter-homecoming-week.html' title='Mecz UNR; winter homecoming week.'/><author><name>Maja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12846473481674970357</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_a4lkQT29lGE/S4VsF-ds6HI/AAAAAAAAJM4/hCjXVahxLU0/S220/two.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SYegXUSQ0EI/AAAAAAAAC50/1MAwUrqJvSQ/s72-c/IMG_0424.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1976094084255760480.post-7775262703899930687</id><published>2009-01-24T11:45:00.001-05:00</published><updated>2009-01-24T11:48:13.259-05:00</updated><title type='text'>Przepraszam...</title><content type='html'>Nie mam siły na dłuższą notkę, niestety... Jest weekend, ale wczorajszy dzień wydawał się jednym z najdłuższych w moim życiu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przez 6 dni miałam chłopaka, z którym wczoraj zerwałam, bo okazało się, że zapomniał mi powiedzieć, że przez 6 dni mnie okłamywał i zdradzał, a na dodatek jego była dziewczyna była w ciąży i pozbyła się dziecka.&lt;br /&gt;Jeśli więc myślicie, że seriale i filmy są zbyt dramatycznie w porównaniu z rzeczywistością - niestety. Takie jest Amerykańskie liceum.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja się czuję bardzo dobrze, bo cieszę się, że to wszystko się już skończyło, ale jakoś po prostu nie mam na nic sił.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To wszystko, co dam radę napisać - jeszcze raz wszystkich przepraszam, powinnam napisać jakąś notkę dawno temu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1976094084255760480-7775262703899930687?l=ten-months.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ten-months.blogspot.com/feeds/7775262703899930687/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1976094084255760480&amp;postID=7775262703899930687&amp;isPopup=true' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/7775262703899930687'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/7775262703899930687'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ten-months.blogspot.com/2009/01/przepraszam.html' title='Przepraszam...'/><author><name>Maja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12846473481674970357</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_a4lkQT29lGE/S4VsF-ds6HI/AAAAAAAAJM4/hCjXVahxLU0/S220/two.jpg'/></author><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1976094084255760480.post-2962659903342968819</id><published>2009-01-15T19:45:00.003-05:00</published><updated>2009-01-15T22:25:17.668-05:00</updated><title type='text'>Blog roku 2008</title><content type='html'>Jak zapewne większość z was zauważyła, biorę udział w konkursie na Blog Roku 2008 ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozpoczął się drugi etap - głosowanie sms'owe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aby zagłosować na mojego bloga wyślij smsa o treści &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;D00030&lt;/span&gt; na numer &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;7144&lt;/span&gt; (koszt 1,22zł).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystkim, którzy na mnie zagłosują serdecznie dziękuję :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więcej informacji &lt;a href="http://www.blogroku.pl/szukaj.html?q=ten-months" target="_blank"&gt;tutaj&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i pytanie:&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;"Maja a ja mam takie pytanie..bo moze cos pominelam chociaz czytam bloge regularnie...ale z tego co pamietam na poczatku brazylijka z Twoja host siostra byly przyjaciolkami ze takie podobne itp...to co sie stalo ze juz nie sa?? to tez o ta nieodpowiedzialnosc??"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;No cóż, hehe, rozśmieszyła mnie jedna rzecz, gdyż Sandra nie jest Brazylijką ;) I nie śmieję się z Twojego błędu, ale z faktu, że gdyby tak spojrzeć na jej platynowe włosy i jasną cerę to nie ma w sobie nic z Brazylijki ;D&lt;br /&gt;Po prostu dzieliły pokój... Ktoś coś zrobił i tak się wszystko zaczęło: 'nie podoba mi się to, co robisz' w obydwie strony :)&lt;br /&gt;Zobaczymy, jak będzie ze mną - pozdrawiam!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Jutro mam ostatnie 2 testy semestralne, więc prawdopodobnie w końcu napiszę nową notkę ;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1976094084255760480-2962659903342968819?l=ten-months.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ten-months.blogspot.com/feeds/2962659903342968819/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1976094084255760480&amp;postID=2962659903342968819&amp;isPopup=true' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/2962659903342968819'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/2962659903342968819'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ten-months.blogspot.com/2009/01/blog-roku-2008.html' title='Blog roku 2008'/><author><name>Maja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12846473481674970357</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_a4lkQT29lGE/S4VsF-ds6HI/AAAAAAAAJM4/hCjXVahxLU0/S220/two.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1976094084255760480.post-8777420302297401164</id><published>2009-01-10T17:13:00.002-05:00</published><updated>2009-01-10T17:34:26.968-05:00</updated><title type='text'>Odpowiedzi na komentarze: "Zmiana pokoi; inwestytura w Carson City."</title><content type='html'>Jako, że odpowiadanie na komentarze w komentarzach zbytnio nie ma sensu, postanowiłam dodać kolejną notkę - dziękuję wszystkim za zadane pytania - czasem piszę notkę i zastanawiam się, o czym zapomniałam, czy czegoś nie dopisałam, bo dla mnie przecież wszystko jest oczywiste - piszę o swoim życiu ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po pierwsze - nie spodziewałam się, że zaraz po dodaniu notki pojawi się aż 5 komentarzy! Bardzo mi z tego powodu miło ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;"czemu Sandra chce zmienić rodzinę?:)"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Jak już pisałam wcześniej - miałyśmy problemy z host rodziną. Nasza host matka - Ann - była tego powodem. Była baardzo humorzasta, no i zdarzało się, że wyżywała się na nas. Doszło do tego, że ani ja, ani Sandra nie chciałyśmy przebywać z rodziną Pagnich. W grudniu, nie pamiętam dokładnie kiedy, została zwołana, hmm, nazwijmy do interwencja. Ann i Allan zaprosili Dona - naszego koordynatora, za którym naprawdę średnio przepadam - uważam, że jest niekompetentny i żyje we własnym kolorowym świecie, nie interesując się tym, co będzie z nami, i wszyscy rozmawialiśmy. Wtedy szczerze powiedziawszy, ja problemów z rodziną nie miałam, to był okres, kiedy coraz bardziej czułam się jak jej część - problem istniał pomiędzy Jessicą i Sandrą - jeszcze wtedy dzieliły pokój, co prowadziło do spięć, i oskarżeń - ona zrobiła to, a ona tamto. Ja dogadywałam się świetnie i z Sandrą, i z Jessicą.&lt;br /&gt;Kiedy ja coraz bardziej czułam się, jak część rodziny i polubiłam z nimi przebywać - Ann zaczęła mnie inaczej traktować, Allan również - teraz jestem po prostu częścią rodziny, Sandra miała za to coraz większe problemy.&lt;br /&gt;Dodatkowo podczas przeprowadzki nastąpiła wielka kłótnia między mną, a Sandrą o głupie biurko. A jak to się zaczęło? W moim pokoju miałam biurko, którego używałam, więc spytałam Sandrę, czy miałaby coś przeciwko, gdybym je przeniosła do pokoju Jessici - powiedziała, że nie. Potem zadzwoniła Mindi, która przywiozła biurko do domu i Sandra powiedziała jej, że zabrałam sobie biurko - oczywiście miała do mnie o to pretensje, mimo że wcześniej ją o to spytałam. Potem po prostu się pokłóciłyśmy (dodatkowo byłam spakowana już dzień wcześniej, miałyśmy się przeprowadzać następnego dnia po powrocie z kina, ale ona oczywiście musiała się przespać, a potem wszystko zajęło jej jakąś godzinę, więc czekałam na wszystko ok. 2 godziny). Ja spytałam ją, czy chce biurko z powrotem, kiedy sprzątała łazienkę, ona powiedziała, że mam się zamknąć i chciała zamknąć drzwi od łazienki tuż przed moim nosem, na co jej nie pozwoliłam. Ostatecznie wszystko skończyło się tym, że wstawiłam to głupie biurko do jej pokoju. :)&lt;br /&gt;I trochę o Sandrze - ona nie jest złą osobą, tylko moim zdaniem (a raczej nie tylko moim), jest nieodpowiedzialna i nie potrafi się sobą zaopiekować. Zawsze potrzebuje pomocy, przypomnień, nigdy nic nie wie, zapomina. Ma 17 lat, a zachowuje się, jakby miała 12, albo nawet mniej. Ja się z nią świetnie dogadywałam, tylko, że wtedy również musiałam jej wszystko przypominać... No cóż. Tak bywa.&lt;br /&gt;W czwartek po treningu cheerleaderek pojechała z Mindi na lekcje tańca nic o tym nikomu nie mówiąc, tylko parę dni wcześniej wspominając Ann, że będą jakieś lekcje tańca, ale ona nie wie, kiedy...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiem, że to wyjaśnienie jest długaśne, ale chciałam wszystko dokładnie opisać, żeby nie było nieporozumień. Sandra po prostu chyba nie pasuje do tej rodziny. Wszyscy są zmęczeni jej nieodpowiedzialnością, ona mówi, że sprawiamy, że czuje się głupia, ale prawda jest taka, że to ona zachowuje się jak małe dziecko, którym trzeba się non stop opiekować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;"łał zdjecia są mega imponujace - a biuro jest genialne(ach te sofy!) jak w filmach , Maja nosisz arafatke? hahaha rozbawilo mnie to zastanawiam sie gdzie sie podziala cudowna chustka w chyba szare róże z h&amp;m? (ps. po twoim wyjezdze kupilam taką fioletową - te do ktorej mnie tak namawialas)&lt;br /&gt;POZDRAAAWIAM , trzymaj sie Patrycja"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pati - jeśli się przyjrzysz bliżej - to nie arafatka, tylko szalik w kratkę ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;"czesc :) a jak tam twoje sprawy z host mama dogadujesz sie z nia?/ dobrze ze z host siostra juz jest dobrze pozdrawiam Kami" &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Kami - Ann ma dalej swoje momenty, ale jak już wspomniałam, traktuje mnie trochę inaczej niż wcześniej. Więcej żartuje, nie jest tak często w złym humorze - wydaje mi się, że jej zły humor to była również trochę nasza wina, ale naprawdę nie chcę tego roztrząsać :) Teraz jest naprawdę dobrze i gdyby ktoś 3 miesiące temu, powiedział mi, że przyjdzie taki dzień, że będę się czuła nawet dobrze w tej rodzinie - nie uwierzyłabym mu ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i na razie to wszystko. ;)&lt;br /&gt;Jeśli macie jeszcze jakieś pytania - zadawajcie je w komentarzach - ja ze swojej strony postaram się na nie jak najszybciej odpowiedzieć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam,&lt;br /&gt;Maja.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1976094084255760480-8777420302297401164?l=ten-months.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ten-months.blogspot.com/feeds/8777420302297401164/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1976094084255760480&amp;postID=8777420302297401164&amp;isPopup=true' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/8777420302297401164'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/8777420302297401164'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ten-months.blogspot.com/2009/01/odpowiedzi-na-komentarze-zmiana-pokoi.html' title='Odpowiedzi na komentarze: &quot;Zmiana pokoi; inwestytura w Carson City.&quot;'/><author><name>Maja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12846473481674970357</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_a4lkQT29lGE/S4VsF-ds6HI/AAAAAAAAJM4/hCjXVahxLU0/S220/two.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1976094084255760480.post-9027351678920246798</id><published>2009-01-10T11:43:00.003-05:00</published><updated>2009-01-10T12:44:54.666-05:00</updated><title type='text'>Zmiana pokoi; inwestytura w Carson City.</title><content type='html'>Jak już wspominałam, po nowym roku miała nastąpić zamiana pokoi - tym razem ja mam dzielić pokój z Jessicą, a Sandra ma swój własny pokój. Przenoszenie nie było takie łatwe, ale się udało ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To mój nowy pokój:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/v0foEVE3Y6uoQ0mcS53flA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SWjSKLcmG2I/AAAAAAAACGA/hVBHdMycWuE/s400/IMG_7491.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/22yI650b8CMBLOmb9NaTJg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SWjSLe_BmdI/AAAAAAAACGI/b8MECg6sSxo/s400/IMG_7492.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z Jessicą dogaduję się świetnie, więc nie mamy z niczym problemu. Za to Sandra w dalszym ciągu myśli o zmianie rodziny i podjęła już w tym kierunku pewne kroki - skontaktowała się ze swoją mamą i z głównym biurem w Arkansas... Nie wiadomo więc, ile tu jeszcze pobędzie.&lt;br /&gt;O dziwo ja bawię się tutaj świetnie. Co mnie bardzo zaskakuje, ale naprawdę dogaduję się ze wszystkimi i chociaż powrót do domu jest czymś, do czego dążę, to teraz kiedy o tym myślę, jest mi trochę smutno, bo prawdopodobnie nigdy tych ludzi już nie zobaczę - i nie mówię tylko o mojej host rodzinie, ale o wszystkich znajomych, których tutaj poznałam :)&lt;br /&gt;&lt;hr&gt;&lt;br /&gt;Chyba wspominałam, że w poniedziałek, 5 stycznia, pani Hardesty zaprosiła nas na obejrzenie inwestytury w Carson City, ponieważ jej mąż jest głównym sędzią Sądu Najwyższego Nevady.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szczerze przyznam, że było to niesamowite przeżycie, bo być może inwestytura sama w sobie tak interesująca nie była, ale obejrzałyśmy biura sędziów, salę sądową - wszystko, co mogłyśmy obejrzeć - było po prostu niesamowicie :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W szkole byłyśmy tylko na 3 lekcjach, a potem pojechałyśmy się przebrać w domu pani Hardesty. No i w końcu miałam ze sobą aparat... "Słynny" widok z okna pani Hardesty:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/4xH7wSYKaN7BbZdes83iCQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SWjVw-fmgrI/AAAAAAAACGw/vuKb3ro3S4g/s400/IMG_7499.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następnie pojechałyśmy na lunch do baardzo fajnej, małej restauracji, a potem już wyruszyłyśmy do stolicy Nevady, Carson, do którego jest jakieś 40 minut drogi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Inwestytura odbywała się w miejskiej bibliotece:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/pPyvB30688kWgOW9HR-gHA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SWjVypCiwvI/AAAAAAAACG4/uUJGUtONaX0/s400/IMG_7506.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak wyglądało wszystko przed zebraniem się ludzi i przed wejściem sędziów:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/WkZPVt-CaCILftZLd9UhNA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SWjVzsI8A_I/AAAAAAAACHA/1DDZYt3mvLM/s400/IMG_7507.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po wejściu sędziów, po środku w okularach sędzia James Hardesty, mąż pani Hardesty:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/zL-rB5UCrTjzTvCDyEp43w?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SWjV0qKD-NI/AAAAAAAACHI/HOfDLMohrdg/s400/IMG_7508.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Inwestytura to ceremonia podczas, której nowy sędzia Sądu Najwyższego Nevady, składa przysięgę i oficjalnie staje się sędzią. Nowy sędzia był potrzebny, ponieważ jeden z poprzednich sędziów postanowił odejść na emeryturę. Oto moment składania przysięgi przez nową sędzinę, Kristinę Pickering:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/A5wm_7DMWs96-wJw4XiqYg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SWjV3GwI9AI/AAAAAAAACHY/LugHFmpcl44/s400/IMG_7513.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chwilę potem jej przyjaciele i rodzina pomogli założyć jej togę:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/vSaBXb23Eyun1nOQ1TfsBQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SWjV309xK2I/AAAAAAAACHg/25FCP9CJTOM/s400/IMG_7518.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak skończyła się cała ceremonia - trwała ona około godziny, może troszkę dłużej. Potem czekał nas bankiet, ale przed tym musiałyśmy przejść do budynku Sądu Najwyższego ;)&lt;br /&gt;Ja tuż po ceremonii:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/e8GeRrpRPFgFsV3UWyF1uw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SWjcmPId-4I/AAAAAAAACMQ/-8bYMZ0jpMY/s400/IMG_7519.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I znów ja, tym razem na tle widoku z budynku Sądu:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/KOn3rGfY65ZyRgJ1olo_pg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SWjV7a6e0EI/AAAAAAAACHw/hyajC14NX2I/s400/IMG_7540.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bankiet:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/YIn8oj6YDfEP07eUVmexTA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SWjV8EtGK-I/AAAAAAAACH4/sfuVwM9JoJ4/s400/IMG_7543.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/yDU5RKb_2P_lUziTQK2Emg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SWjcnf-h7qI/AAAAAAAACMY/HIeJ61uIwgA/s400/IMG_7569.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I sala sądowa Sądu Najwyższego Nevady:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/Ztp_U_KnujxMEpV0eoPZ1g?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SWjV9NrE5EI/AAAAAAAACIA/Mmyk5OLIuN4/s400/IMG_7547.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/YA-Y5z_k7zmyC_rAk8QF8w?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SWjV9hl-YRI/AAAAAAAACII/OEyAzWWyVy4/s400/IMG_7551.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/WcG1q8Y_ZCNKdcaHbEUNlA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SWjV-ZhUfII/AAAAAAAACIQ/sK7Dy14Jw-A/s400/IMG_7553.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Potem wybrałyśmy się na górę do biura sędziego Hardesty. Sandra, pani Hardesty i ja za biurkiem głównego sędziego:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/KhfyFMVClbQBgg7XFFJp6A?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SWjV_BrfQnI/AAAAAAAACIY/dXXoGMdVNTQ/s400/IMG_7554.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bardzo rozmyte zdjęcie - sędzia Hardesty, pani Hardesty, Sandra i ja:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/kPVMf9ex7gCUzCDpVdS4yQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SWjWBK1VvrI/AAAAAAAACIo/H6Om8u-Ki-4/s400/IMG_7558.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Samo biuro:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/Gi1oftIDs-yaD5b-o6CozA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SWjWCHsfQKI/AAAAAAAACIw/JKc1tOhFVQg/s400/IMG_7559.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja, Sandra i sędzia Hardesty:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/Fmz3a_ysfnVY-eb64JpQvw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SWjWDFUTt6I/AAAAAAAACI4/KcsayemI5tU/s400/IMG_7561.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aktualni (prawie) sędziowe Sądu Najwyższego Nevady, sędzia po środku to ten, który odszedł na emeryturę:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/FJ30vARo6ijA1nFNA_3qUA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SWjWEJZNCjI/AAAAAAAACJA/VIwGaAJ2aaQ/s400/IMG_7565.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jedzenie!&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/OjuI4VyASFtqRo5bLsFvdA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SWjWE7yquOI/AAAAAAAACJI/AMdJVlUdaoM/s400/IMG_7574.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/QsqsMqg2yJilCe8i58W7Wg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SWjWFzwOmPI/AAAAAAAACJQ/sTT3i4WyJfE/s400/IMG_7575.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejne zdjęcia z sali sądowej:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/AKIep82qmNxuvdX9EvHfZw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SWjWIILSl_I/AAAAAAAACJg/Guy9_3lvSNc/s400/IMG_7588.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaplecze sali sądowej - stół, przy którym sędziowie podejmują decyzje:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/OMRhTw8WAsOU6WfPuI4s_g?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SWjWIjPYhQI/AAAAAAAACJo/iXPekaRLa84/s400/IMG_7596.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podium, na którym zasiadają sędziowie:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/1tUp7LdgemyZeZF6UNPtRw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SWjWJt1CTeI/AAAAAAAACJw/1O_40jfsd9M/s400/IMG_7609.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To, co widzą sędziowie podczas rozprawy:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/AGlKMz_pBJn93vkq75gdrg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SWjWLYw2bjI/AAAAAAAACKA/4QbuvZh_tmg/s400/IMG_7611.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Państwo Hardesty:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/6jw124DVSEoJEVQ76CvL2w?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SWjWMJExdKI/AAAAAAAACKI/XaSVFacQi2s/s400/IMG_7617.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja, pan Hardesty i Sandra:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/Vwgs0AQJgE5umx9rd2c5Jg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SWjWNIFU4YI/AAAAAAAACKQ/KUsWdNqplQQ/s400/IMG_7619.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Młotek, którym oczywiście musiałyśmy parę razy stuknąć!&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/cY6og63pwjAQ5AYm9SUhDA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SWjWN6i6N6I/AAAAAAAACKY/YmK-WoWMwR4/s400/IMG_7623.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Makieta Sądu Najwyższego Nevady:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/d2ZeRZoWpfetn7AqtBT_6g?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SWjWP-RZp_I/AAAAAAAACKo/boK51nFugAo/s400/IMG_7636.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I Sąd Najwyższy Nevady:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/Es1NLL2WWZX7wx8JrHgbyg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SWjWSxxSxhI/AAAAAAAACLA/ZnNzWP1FT-g/s400/IMG_7676.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stary Kapitol stanu Nevada:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/OfoUc_lRYY7v4Bzfwf2YeQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SWjWV8LLi1I/AAAAAAAACLQ/ZlJCH8SEHfc/s400/IMG_7693.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/fJe9HB5TxbRq0TJRP9zmXA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SWjWXP6S2RI/AAAAAAAACLY/GLKjh92VMx8/s400/IMG_7696.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/mL7mBltmd4BvgjYKohNb5w?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SWjWYAePerI/AAAAAAAACLg/_JZVLHm_9K4/s400/IMG_7697.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Potem wróciłyśmy do Sparks - było naprawdę niesamowicie! Nie widziałam, że będę miała okazję zobaczyć Sąd Najwyższy Nevady, a jednak... ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Reszta zdjęć:&lt;br /&gt;&lt;table style="width:194px;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td align="center" style="height:194px;background:url(http://picasaweb.google.com/f/img/transparent_album_background.gif) no-repeat left"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/InwestyturaWCarson?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SWjVvalC8gE/AAAAAAAACMs/3dtP5vzUz7A/s160-c/InwestyturaWCarson.jpg" width="160" height="160" style="margin:1px 0 0 4px;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align:center;font-family:arial,sans-serif;font-size:11px"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/InwestyturaWCarson?feat=embedwebsite" style="color:#4D4D4D;font-weight:bold;text-decoration:none;"&gt;Inwestytura w Carson&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;hr&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A poza tym... Jak wiecie od samego początku bardzo chciałam trenować pływanie - nieoficjalne treningi zaczynają się już 26 stycznia! Nieoficjalne, czyli takie, na które nie musisz chodzić, bo oficjalne zaczynają się dopiero 2 marca - osobiście baaardzo chętnie wybiorę się na nieoficjalne treningi ;) Muszę tylko opłacić spirit pack, czyli zapłacić za kostium i dresy - na całe szczęście to tylko 60$ (myślałam, że będzie więcej)!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejna sprawa - zostałam zaproszona na JA (Junior Assembly) - to taki bal dla popularnych dzieciaków - nie zostałam zaproszona przez organizatorów, tylko przez najlepszego przyjaciela Nolana (chłopak Jessici), Alexa :) Bal jest 28 stycznia.&lt;br /&gt;I być może w końcu sobie odbiję za homecoming :D Najgorsze jest jednak to, że muszę mieć formalną sukienkę, czyli długą aż do podłogi... ;) Przeżyję!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na razie to wszystko.&lt;br /&gt;Jutro Kane obchodzi urodziny. W tym tygodniu będziemy mieć testy semestralne, więc już teraz powinnam zacząć powtarzać materiał ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1976094084255760480-9027351678920246798?l=ten-months.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ten-months.blogspot.com/feeds/9027351678920246798/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1976094084255760480&amp;postID=9027351678920246798&amp;isPopup=true' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/9027351678920246798'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/9027351678920246798'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ten-months.blogspot.com/2009/01/zmiana-pokoi-inwestytura-w-carson-city.html' title='Zmiana pokoi; inwestytura w Carson City.'/><author><name>Maja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12846473481674970357</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_a4lkQT29lGE/S4VsF-ds6HI/AAAAAAAAJM4/hCjXVahxLU0/S220/two.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SWjSKLcmG2I/AAAAAAAACGA/hVBHdMycWuE/s72-c/IMG_7491.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1976094084255760480.post-2886265736390203301</id><published>2008-12-28T15:12:00.005-05:00</published><updated>2008-12-31T15:21:26.046-05:00</updated><title type='text'>Scheels; Nowy rok!</title><content type='html'>W sobotę po raz pierwszy wybrałam się do słynnego, przynajmniej tutaj, sklepu sportowego - Scheels. Muszę przyznać, że to największy sklep w jakim kiedykolwiek byłam ;) W Scheels znajdziesz ogromne działy strzeleckie, dla wszystkich którzy polują, dział dla nurków, dział snowboardowy, z nartami - naprawdę wszystko, czego sobie tylko zapragniesz i co możesz sobie wyobrazić w sklepie sportowym!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyglądałam trochę jak nawiedzona turystka, ponieważ sklep otworzyli już chyba miesiąc temu, a ja trafiłam do niego dopiero tego dnia i na dodatek robiłam na okrągło zdjęcia ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwsza rzecz, na którą trafiliśmy - akwarium z rybami słodkowodnymi, miało kształt łuku i można było się pod nim spokojnie przechadzać:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/qiCOueie4cqeEWEPRfq-4g?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SVhz4HV4ziI/AAAAAAAAB40/whIcnp3wrSM/s400/IMG_7116.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/ZIOozJ1QdvRZ-KZoyvEILw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SVhz-qvpubI/AAAAAAAAB48/Sbk-7xa5iN8/s400/IMG_7117.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/8nCbSuPiRludZqXGPQsJJg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SVh0DFhjx9I/AAAAAAAAB5E/LWWgjPPpsRs/s400/IMG_7118.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejna rzecz, która rzuca ci się w oczy zaraz po wejściu do ogromny diabelski młyn ustawiony pośrodku sklepu!&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/zDSa0xIYR25frQqgQAgvhw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SVh0NBZnNgI/AAAAAAAAB5M/SXVHjarIAuo/s400/IMG_7119.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A sufit jest tak wysoki:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/UGy1S6UgruTTUS3zdSgP9w?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SVh0dpfZP5I/AAAAAAAAB5c/0YX084Cxb0M/s400/IMG_7121.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/d280L_X-ZYamiD3NIyjwUQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SVh0kJEpMcI/AAAAAAAAB5k/fBnuk0jHfvM/s400/IMG_7122.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dodatkowo dla rozrywki możesz posłuchać prezydentów Stanów Zjednoczonych, którzy głównie przemawiają albo opowiadają swoją historię:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/3dIVgbC62hZcyMKXhF_mhw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SVh0p--NvII/AAAAAAAAB5s/EZ0T-VA6LpQ/s400/IMG_7123.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/3PHGgX1YaB_hGQHeRcUXig?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SVh3hJcfEII/AAAAAAAAB9c/UD8H_QmPD6M/s400/IMG_7159.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/6O4Xfz3fzT-eUHr38w5yIg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SVh4bohScwI/AAAAAAAAB-M/I6djXk1dN_Q/s400/IMG_7165.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jedna półka działu z maskami do nurkowania:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/mIVelGOXpFyvedrzUUbNog?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SVh0weHugaI/AAAAAAAAB50/96ZZEidYuzE/s400/IMG_7124.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I moja ulubiona część - wielka góra z wypchanymi zwierzętami - wszystkie są podpisane, w czterech częściach góry możesz pooglądać film o zwierzęciu, które oglądasz...&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/pbeRZ4yqXvID-79C4tjNYA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SVh056oOhFI/AAAAAAAAB58/kvNvkmMAXmk/s400/IMG_7125.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/AWBsaNe_VoHFhBRTeXda4w?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SVh0_LnEjHI/AAAAAAAAB6E/Db1QqfOIUCg/s400/IMG_7127.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/-7kHPEhgKRobW62_qQR9NQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SVh1JD0zj2I/AAAAAAAAB6M/Y8PCO4OzKzE/s400/IMG_7128.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/JCeeZK-UV5A9Iu5CILbAOQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SVh1Oz0fZkI/AAAAAAAAB6U/-6ueQTwww3w/s400/IMG_7129.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/Yfk7lO9mQzzuvTv5hsUasw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SVh1YO1pkEI/AAAAAAAAB6c/cySPKeK0J_Q/s400/IMG_7130.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/_rFB4Opbj9zcDH4qjBL0tQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SVh1b82wjoI/AAAAAAAAB6k/m8s-B_PT4SU/s400/IMG_7131.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/CU58zvLs98PzdqUPoYMRjQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SVh1fyM0lOI/AAAAAAAAB6s/ChGJt7p4wVw/s400/IMG_7132.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/HcUHjdillg5DVnYFrLghmA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SVh1kSU4IHI/AAAAAAAAB60/LHuvPr3DlPo/s400/IMG_7133.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/2z6QfhLpp2F85utFEOPJZw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SVh15MqUY2I/AAAAAAAAB7E/igDUmFtyPH4/s400/IMG_7135.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/tDxQ2hSCrljGO7wTg1XvSw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SVh2GQX9NaI/AAAAAAAAB7U/ZqeSF_5hlKo/s400/IMG_7137.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/2BO4MZ8nNJU4zJNvYbjCsg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SVh2MaGkr-I/AAAAAAAAB7c/BG0YGn5wejk/s400/IMG_7138.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/qs-xKSvSLTxY4ei8N9qBZg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SVh2YHgkfnI/AAAAAAAAB7w/BlQ2kKm3BTI/s400/IMG_7140.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wędki:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/qs-xKSvSLTxY4ei8N9qBZg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SVh2YHgkfnI/AAAAAAAAB7w/BlQ2kKm3BTI/s400/IMG_7140.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/iwF_R4Q7LDCbqKBgJqjhNw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SVh2to2eNYI/AAAAAAAAB8Q/K5MNWLSm_uA/s400/IMG_7146.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/APVSfhV0EJC-3R_Ps6Figw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SVh2yrfDqkI/AAAAAAAAB8Y/qSL5HT6tWUU/s400/IMG_7148.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/QQzTusEr4eD-YGk9FejzKg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SVh2-SjLQaI/AAAAAAAAB8s/B0I_ORCvN40/s400/IMG_7150.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/xc-Zhjp_O1bswa5GJd0KIw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SVh3HfQ9MKI/AAAAAAAAB88/PeVXC9eQMgM/s400/IMG_7153.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/d59GStYirv5NY_i12URPZg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SVh3WL1X40I/AAAAAAAAB9M/HUKA-fXOwcE/s400/IMG_7157.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i moja kolejna ulubiona część - samolot:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/9ivURryY4pEpqZEOGFvMgA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SVh4rVC_KbI/AAAAAAAAB-k/U5o5F7lTmmQ/s400/IMG_7170.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i kolejna ulubiona część - akwarium słonowodne:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/dNTuOTYip_BaSS9G3RXWUQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SVh48vMHCHI/AAAAAAAAB-8/7iTX__3TUrQ/s400/IMG_7173.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/wxsRpe1VareETUV1VrRhcQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SVh5CI5VFuI/AAAAAAAAB_E/W4ShxhrlGdM/s400/IMG_7174.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/88AIBf7KbjJL6N7AnqIT1g?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SVh5Ocajs8I/AAAAAAAAB_M/KIDPQOlSWIs/s400/IMG_7175.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/CDCTU8IdUhBGkPoMsIOV4g?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SVh5UFR0S_I/AAAAAAAAB_U/nVwQr9-RztQ/s400/IMG_7176.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/AEIqBbCVHv40Nh22LNYAzw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SVh6GczUjMI/AAAAAAAACAU/oh1D3q8VzXI/s400/IMG_7184.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/Ohm62waKfrtv7kD54BjlrA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SVh6cEtfh0I/AAAAAAAACBQ/U8ZXthqaB6A/s400/IMG_7191.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nic nie kupowaliśmy, tylko wybraliśmy się, żeby pooglądać :)&lt;br /&gt;Reszta zdjęć:&lt;br /&gt;&lt;table style="width:194px;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td align="center" style="height:194px;background:url(http://picasaweb.google.com/f/img/transparent_album_background.gif) no-repeat left"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/Scheels?feat=embedwebsite#5285103060008265282"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SVhzzweDkSE/AAAAAAAACFk/K9jmOQb3UOE/s160-c/Scheels.jpg" width="160" height="160" style="margin:1px 0 0 4px;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align:center;font-family:arial,sans-serif;font-size:11px"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/Scheels?feat=embedwebsite#5285103060008265282" style="color:#4D4D4D;font-weight:bold;text-decoration:none;"&gt;Scheels&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;hr&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatnie dni minęły leniwie - co prawda znów jestem chora, ale to nie przez to siedziałam w domu. Po prostu chciałam się polenić. Oczywiście trafiłam do centrum handlowego na zakupy po świętach i na ich cudowne przeceny! ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj sylwester - szczerze powiedziawszy jakoś nie jestem w nastroju na świętowanie - ot zwykły dzień ;) Ale idę do Mindi, chociaż bardzo mi się nie chce i jakoś nie potrafiłam zrozumieć, dlaczego wszyscy naokoło byli podekscytowani - ja nie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jako, że moja koleżanka z Kalifornii - Marta napisała świetną notkę z podsumowaniem nie tylko 5 miesięcy, ale również całego roku - ja też zdecydowałam się trochę od niej ściągnąć ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rok temu, dokładnie o tej godzinie w Polsce - jest 20 - pracowałam. Tak, jak w tym roku, sylwester jakoś mnie zbytnio nie obchodził, za to pracowałam w doborowym towarzystwie - z moim bratem i jego byłą dziewczyną. W ciągu tego roku wiele się zmieniło, zarówno w moim prywatnym życiu, jak i życiu moich bliskich. Wiem, że rok temu liceum wydawało się dla mnie prawdziwą torturą. Naprawdę go nie lubiłam. Kiedy zdecydowałam się na wyjazd - myślałam o wyjeździe już od świąt - wiedziałam, że to będzie dla mnie szansa na zmianę. Na wyjście z tego dołka, w który wpędziło mnie polskie liceum.&lt;br /&gt;Trochę czasu zajęło mi przekonanie moich rodziców - przecież jedziesz do obcych ludzi, to całe 10 miesięcy i inne zastrzeżenia padały z ich ust, ale ja się nie poddawałam - chyba po raz pierwszy (albo któryś z kolei) walczyłam do końca o to, czego chciałam - walczyłam o coś naprawdę dla mnie ważnego. I nie to, że musiałam z moimi rodzicami walczyć - rozumiałam ich obawy, ale po prostu nie chciałam się poddać. I tak podjęliśmy decyzję - wyjeżdżam na rok do Stanów.&lt;br /&gt;Początkowo wypełnianie papierów wydawało się zabawą - przecież to taki wstęp do całego wyjazdu - ale wierzcie mi, papiery to naprawdę najgorsza część całego wyjazdu ;) Na początku wydają się zabawą, a potem idzie już pod górkę. Musisz prosić o podpisy, o wypełnianie, itd... No, ale wiem, że przez to przebrnęłam i papiery zdałam chyba w marcu - jak się dowiedziałam, za późno.&lt;br /&gt;Potem był tylko stres - czy dostanę rodzinę, jak to wszystko będzie wyglądać. I to uczucie, że wszystko się zmieni, że przede mną coś nowego. Na początku nie chciałam nikomu o tym mówić, powiedziałam tylko paru osobom z klasy - nie chciałam zapeszyć. Ale kiedy dowiedziałam się, że dostałam rodzinę i to w Nevadzie - zdecydowałam się pożegnać z klasą i podziękować za wspólny rok.&lt;br /&gt;Wakacje, a raczej połowa wakacji przebiegła mi z uczuciem 'wyjeżdżam' ;) To naprawdę śmieszne uczucie.&lt;br /&gt;Potem przyszło kupowanie biletu i wszystko stawało się coraz bardziej realne.&lt;br /&gt;I ostatni krok - lotnisko. Pamiętam, że po przejściu przez bramkę, stała za mną kolejna ludzi, rodzice czekali za szybą, chcieli mi pomachać - musiałam kilka razy podskoczyć, żeby im odmachać - i to był ostatni raz, kiedy ich widziałam na żywo. :) Pamiętam ten moment, jak dziś. Potem usiadłam na ławeczce i czekałam na mój samolot. Nie zdawałam sobie sprawy, że to będzie całe 10 miesięcy. Z bratem musiałam się pożegnać już miesiąc przed wyjazdem - on wyjeżdżał do Chin na miesiąc. Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, czy się zobaczymy, bo wracał chyba 15 sierpnia, a ja wylatywałam 8.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pamiętam, że gdy przybyłam na miejsce byłam naprawdę zmęczona, zaspana i nie widziałam, co się dookoła dzieje ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;8 grudnia minęło 5 miesięcy, ale to nie jest połowa mojego pobytu w Stanach. Połowa minie 8 stycznia 2009 roku, a dlaczego? Ponieważ zamierzam wykorzystać grace period, czyli 30 dni od terminu wygaśnięcia wizy (w moim przypadku 30 czerwca 2009), i odwiedzić mojego wujka w New Jersey i rodzinę w NYC.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co się zmieniło? Na pewno w jakimś stopniu dorosłam - często muszę polegać na sobie. Mam co prawda host rodzinę, ale w dalszym ciągu jestem tu sama. Były takie momenty, kiedy samotność i tęsknota po prostu nie dawały mi spokoju, były łzy, ale wydaje mi się, że teraz jestem silniejsza i gotowa na nowe wyzwania. :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co prawda nic nie jest tak, jak sobie wyobrażałam, ale jest nawet lepiej!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szkoła nie jest dla mnie trudna, ale to moje zdanie. Język nie jest już dla mnie przeszkodą, co nie oznacza, że nie popełniam głupich błędów - głównie z akcentowaniem wyrazów ;D Znalazłam znajomych, staram się cały czas robić zdjęcia i czekam na więcej w tym nowym roku, którego połowę spędzę jeszcze w Stanach. Nie mogę się doczekać mojej wizyty w NYC i NJ.&lt;br /&gt;Wiem, że ta przygoda będzie miała wpływ na całe moje życie i patrząc teraz na wszystko, co się działo - nie żałuję tej decyzji - cieszę się, że zdecydowałam się wyjechać, że teraz tu jestem i spełniam swoje marzenia :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W związku z tym, chciałabym życzyć Wam wszystkim szczęśliwego nowego roku! Spełniajcie swoje marzenia, jeśli chcecie wyjechać - wyjeżdżajcie, to naprawdę świetnie uczucie, kiedy doprowadzicie coś do końca. ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;hr&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I na koniec parę zdjęć Jessici, które zrobiłam wczoraj:&lt;br /&gt;&lt;img src="http://th05.deviantart.com/fs39/300W/f/2008/365/5/0/jessica_I_by_majcia.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://th00.deviantart.com/fs38/300W/f/2008/365/7/2/72a1b1c670c4d3a2d76753c507527213.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://th04.deviantart.com/fs39/300W/f/2008/365/4/0/jessica_III_by_majcia.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://th04.deviantart.com/fs39/300W/f/2008/365/3/5/jessica_IV_by_majcia.jpg"&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1976094084255760480-2886265736390203301?l=ten-months.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ten-months.blogspot.com/feeds/2886265736390203301/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1976094084255760480&amp;postID=2886265736390203301&amp;isPopup=true' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/2886265736390203301'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/2886265736390203301'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ten-months.blogspot.com/2008/12/scheels-nowy-rok.html' title='Scheels; Nowy rok!'/><author><name>Maja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12846473481674970357</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_a4lkQT29lGE/S4VsF-ds6HI/AAAAAAAAJM4/hCjXVahxLU0/S220/two.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SVhz4HV4ziI/AAAAAAAAB40/whIcnp3wrSM/s72-c/IMG_7116.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1976094084255760480.post-6772985689071859134</id><published>2008-12-23T20:26:00.007-05:00</published><updated>2008-12-25T20:27:09.839-05:00</updated><title type='text'>Pierogi z kapustą i grzybami....</title><content type='html'>Jeszcze niedawno prawie płakałam myśląc, że w tym roku moje święta będą pozbawione pierogów z kapustą i grzybami... Na szczęście zmotywowałam się i postanowiłam wyjść do sklepu na poszukiwanie kapusty kiszonej, czyli sauerkraut...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Myślałam, że będzie w miarę prosto - niestety. Pierwszy sklep, do którego trafiłam do Savemart. Po przejściu się po sklepie z jakiejś 3 razy, obejrzeniu działu z parówkami chyba z tysiąc razy (właśnie w tym dziale znajdziesz sauerkraust, ponieważ Amerykanie jedzą ją z...hotdogami - tę wskazówkę dostałam od mojego wujka, który już od kilkunastu lat mieszka w US), postanowiłam spytać, czy w ogóle coś takiego mają - i dostałam odpowiedź - alejka nr 8, czyli alejka z parówkami, którą obeszłam tysiąc razy. Nie mieli sauerkraut. &lt;br /&gt;Wybrałam się do sklepu tuż obok - jakoś zbytnio nie miałam nadziei, że tam właśnie znajdę sauerkraut - w Grocery Outlet ledwo co jest ;)&lt;br /&gt;No i się nie pomyliłam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Postanowiłam więc pójść do Sak 'N' Save i w końcu znalazłam upragnioną sauerkraut... Niestety musiałam wrócić do Savemart po suszone grzyby, które okazały się borowikami, hehe...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sauerkraut i suszone grzyby:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/n9IGDVfKXqM5iBSFh-LkCg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SVQmKXcPWnI/AAAAAAAAB30/5jwbvDZkPB4/s400/IMG_7105.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzień przed zrobieniem pierogów przygotowałam farsz i muszę się pochwalić, że wyszedł prawie 'jak u mamy' ;) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Razem wyszło mi 61 pierogów:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/Zs7glPXqz3bTPJY95Do8DQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SVQmFz_d9rI/AAAAAAAAB3k/DXP4lwxvYoQ/s400/IMG_7108.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/N_qOCczPoZeUcZteNWkN2w?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SVQmHxnFfgI/AAAAAAAAB3s/-cWQr4CMSg4/s400/IMG_7109.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Połowę zaniosłam do Mary i Wayne'a, ale o tym później. Dzisiaj pierogów już prawie nie ma. Sandrze smakowały. Allan zjadł jednego, ale Ann czy Mindi nie chciały nawet spróbować - cóż Amerykanie. Wiedziałam dokładnie, jaka będzie ich reakcja, haha.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety zapomniałam zrobić zdjęcie choince z prezentami, ale było ich mnóstwo. Niestety byłam też zbyt leniwa, żeby w ogóle jakieś zdjęcia robić, hehe... Więc tym razem zdjęć nie będzie, będzie za to obszerny opis ostatnich dwóch dni, które szczerze przyznam - były pełne wrażeń :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wigilia nie jest tutaj tak ważna, jak w Polsce. Tu to po prostu kolacja poprzedzająca Święta. Właściwie tutejsza kolacja Wigilijna nie różniła się zbytnio niczym od normalnej kolacji - zjedliśmy prime rib, co jak się dowiedziałam jest tradycyjną potrawą na święta, company potatoes - ziemniaki zapiekane z serem i czymś jeszcze, posypane corn flakes i jakieś warzywa (no i moje pierogi, haha). Jako, że rodzina Pagni otwiera prezenty w poranek świąteczny, w Wigilię otworzyliśmy tylko po jednym prezencie. Rano na dodatek przyjechała siostra i mama Allan i dostałyśmy od nich domowej roboty scrub pod prysznic i ciacha. &lt;br /&gt;Sandra dostała mnóstwo prezentów od swojej rodziny, ponieważ mogła je przywieźć jej ciotka, do której pojechała na Florydę, więc do otworzenia w Wigilię wybrała prezent od jej babci, co okazało się szlafrokiem. Ja wybrałam pierwszy lepszy prezent od Ann i Allana. Był to zestaw kosmetyków pod prysznic - peeling, żel, gąbka, pumeks i mydło - wszystko pachnie super! Na Wigilijnej kolacji była również Tanea - Ci którzy czytali bloga od samego początku mogą pamiętać - to druga córka Ann, rodzona siostra Mindi, matka Kane'a i Tayliese, która była narkomanką, ale wyszła z odwyku i teraz przechodzi tzw. 'step 2', ma pracę i niedługo wraca do collegu. No i była również Tayliese! Dzieciaki otworzyły swoje prezenty - Kane dostał dwustronną tablicę, do pisania kredą i do pisania markerami, a Tay dostała minikuchnię składającą się chyba ze 150 części! Kiedy tak siedzieliśmy w pokoju, Ann składała tablicę Kane'a, Tanea i Allan zajmowali się kuchnią Tay, Mindi zaproponowała żebyśmy poszły z nią do Mary i Wayne'a. Uznałyśmy, że to świetny pomysł!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdy dotarłyśmy na miejsce, część osób 'bardzo dobrze się bawiła' ;);) To była cała rodzina Devina. Mary z natury jest szalona, więc tym razem była jeszcze bardziej szalona. Na początku po prostu siedzieliśmy i rozmawialiśmy, a później zaczęliśmy grać w gry, ponieważ na schodach było mnóstwo prezentów, które dostawał zwycięzca. Najpierw zaczęliśmy grać w 'Scene it' - gra DVD o filmach, ale naprawdę zrobiło się nudno, więc postanowiliśmy zagrać w...bingo ;) I wierzcie lub nie, ale naprawdę się ożywiło, haha. Jako pierwsza zdobyłam bingo i wybrałam sobie ze schodów zestaw 4 błyszczyków. Potem graliśmy z tymi samymi kartami, więc Sandra wygrała 3 razy, haha... No i potem jak już skończyliśmy grać to po prostu poszliśmy wybrać sobie prezenty, bo impreza już się prawie skończyła. Ja wybrałam sobie zestaw kosmetyków SPA ;) Wszystko z algami itd... Peeling, żel, balsam i mydło. Sandra wybrała sobie podwójny zestaw kosmetyków, błyszczyki, czekoladki i coś tam jeszcze, czego nie pamiętam ;) Wróciłyśmy więc do domu zadowolone, hehe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W świąteczny poranek obudzili nas o 7:30, żeby otworzyć prezenty. Wszyscy zaspani wybraliśmy się do kuchni, gdzie na stole leżały wszystkie świąteczne skarpety.&lt;br /&gt;Co było w mojej skarpecie:&lt;br /&gt;- mnóstwo czekolady&lt;br /&gt;- guma do żucia&lt;br /&gt;- balsamik do ciała o zapachu cukrowego ciasteczka&lt;br /&gt;- śliczne zdjęcie w ramce, na którym jesteśmy we trójkę - ja, Sandra i Jessica&lt;br /&gt;- iTunes giftcard o wartości $15&lt;br /&gt;(nie obiecuję, że wszystko spisałam, hehe)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następnie wszyscy złapaliśmy za swoje prezenty, żeby otworzyć je w salonie.&lt;br /&gt;Co dostałam:&lt;br /&gt;- perfumy z Victoria's Secret od Sandry, które sama sobie wybrałam :P&lt;br /&gt;- czerwone, welurowe dresy - bluza i spodnie od Ann i Allana&lt;br /&gt;- kalendarz z USA ;D od Ann i Allana&lt;br /&gt;- 25$ od macochy i taty Ann&lt;br /&gt;(hmm, to chyba wszystko, hehe)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Potem wszyscy się rozeszli, ja wzięłam prysznic, ponieważ o 10 musieliśmy wyjść z domu, ponieważ dziś znów wybraliśmy się serwować jedzenie w stołówce St. Vincent's. Przed wyjściem zjedliśmy jeszcze śniadanie i potem wyruszyliśmy w drogę. Tym razem ja, Sandra, Ann i Allan.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Muszę przyznać, że po raz kolejny było to naprawdę niesamowite doświadczenie, chociaż bardziej podobało mi się serwowanie w święto dziękczynienia. Sama nie wiem dlaczego, ale wydaje mi się, że wszystko było takie jakby bardziej zorganizowane i lepiej wczułam się w nastrój. No ale jak już wspomniałam, w dalszym ciągu było to niesamowite doświadczenie. Tym razem serwowaliśmy jedzenie, bo wolontariuszy było o wiele, wiele mniej. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy wróciliśmy do domu, przyjechała Mindi i Tanea, i otwieraliśmy prezenty od Mindi, Devina i Drue!&lt;br /&gt;Najpierw moja skarpeta, o której istnieniu w ogóle nie wiedziałam!&lt;br /&gt;- oczywiście słodycze i gumy do żucia&lt;br /&gt;- naszyjnik z literką 'M'&lt;br /&gt;- waniliowy żel pod prysznic i balsam&lt;br /&gt;- mini żel i balsam o zapachu ciasteczka cukrowego ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i prezent od Mindi, Devina i Drue - Victoria's Secret giftcard o wartości 25$! :):) W przecudownym pudełeczku!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak na jedne święta to mnóstwo prezentów ;) Jestem naprawdę zaskoczona, że dostałam ich aż tyle!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I zapomniałam chyba jeszcze napisać, że w piątek po assembly, pani Hardesty - moja nauczycielka od WFu, która bardzo nas lubi i kiedy miałyśmy zmieniać rodzinę to właśnie ją o to spytałam, zaprosiła nas do siebie na kolację. Mnie zabrała od razu po szkole i musiałyśmy poczekać, aż Sandra skończy trening, a raczej imprezę cheerleaderek, która właściwie trwała tyle samo czasu, co jej trening. W międzyczasie, pani Hardesty powiedziała, że chciała nam kupić prezenty, ale potrzebuje mnie, żebym jej pomogła... Było mi naprawdę głupio. Pierwsze, co kupiła, oczywiście tylko i dlatego, że zatrzymałam się, żeby to powąchać - perfumy Harajuku lovers - pamiętam jak w Teen Vogue znalazłyśmy z Sandrą reklamówkę z zapachami Love i G, mi się bardzo podobało Love, Sandrze G, i po prostu chciałam się zatrzymać, żeby to powąchać. Powiedziałam pani Hardesty całą historię z Vogue i kupiła nam po flakoniku - dla mnie Love, dla Sandry G. Było mi głupio, hehe... Potem powiedziała, że chce nam coś jeszcze kupić, może jakiś szalik, więc trafiłyśmy do Aeropostale, gdzie oczywiście kupiła nam po bluzie... Dostałyśmy więc perfumy i bluzę od pani Hardesty, co było naprawdę, ale to naprawdę miłe i było mi aż głupio. A na kolację zjadłyśmy krewetki - pycha!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tym roku, w same święta padał śnieg ;) No i w dalszym ciągu jest sporo śniegu! Jutro mamy jechać do Redding, CA do mamy Ann - Sandy, ale nie wiadomo, czy pojedziemy, bo bez sensu jest prowadzić w śniegu, więc wszystko okaże się jutro ;) Za to w Redding jest ciepło, hehe.&lt;br /&gt;Miałybyśmy wyjechać w jutro w piątek, a wrócić w niedzielę, więc pojechałybyśmy na 3 dni - ja, Sandra, Ann i Kane.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No cóż, to chyba wszystko, co miałam do powiedzenia. Tęsknię za szkołą i za znajomymi.&lt;br /&gt;Zaraz idę na kolację :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i życzę Wam wesołych świąt, mimo, że już za chwilę będzie po świętach ;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1976094084255760480-6772985689071859134?l=ten-months.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ten-months.blogspot.com/feeds/6772985689071859134/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1976094084255760480&amp;postID=6772985689071859134&amp;isPopup=true' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/6772985689071859134'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/6772985689071859134'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ten-months.blogspot.com/2008/12/pierogi-z-kapust-i-grzybami.html' title='Pierogi z kapustą i grzybami....'/><author><name>Maja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12846473481674970357</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_a4lkQT29lGE/S4VsF-ds6HI/AAAAAAAAJM4/hCjXVahxLU0/S220/two.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SVQmKXcPWnI/AAAAAAAAB30/5jwbvDZkPB4/s72-c/IMG_7105.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1976094084255760480.post-4775579474078503577</id><published>2008-12-22T12:42:00.003-05:00</published><updated>2008-12-22T12:48:29.829-05:00</updated><title type='text'>Winter Assembly</title><content type='html'>Zapomniałam wspomnieć o Winter Assembly. To coś takiego jak apel, ale nie było tak super jak zwykle bywa. To znaczy 'walka' pomiędzy Freshman (których w tym roku jest tak dużo, że musieli siedzieć na podłodze), Sophomores, Juniors and Seniors. Zwykle wszystko przerywane jest krzykiem 'Seniors are the mightiest' - krzyczą wszyscy, wtedy dołączają się inne klasy, np. Sophomores are the mightiest, co oczywiście nie jest prawdą! ;) Ogólnie zawsze jest dużo zabawy i krzyku, z tym że to assembly minęło szybko i zbytnio nic ciekawego się nie działo. No może poza rozdaniem nagród za czytanie - laptopy, deski snowboardowe i ciuchy snowboardowe, czyli naprawdę drogie nagrody.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A to sfilmowany występ cheerleaderek Sparks High, jak wiecie Sandra jest jedną z nich! Oczywiście baaardzo łatwo jest ją znaleźć na filmiku - to jedyna dziewczyna z blond włosami po prawej stronie, kiedy zaczyna się taniec. Wszystko zostało sfilmowane z sekcji seniorów.&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/ro-e_wOT-9o&amp;hl=pl&amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/ro-e_wOT-9o&amp;hl=pl&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1976094084255760480-4775579474078503577?l=ten-months.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ten-months.blogspot.com/feeds/4775579474078503577/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1976094084255760480&amp;postID=4775579474078503577&amp;isPopup=true' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/4775579474078503577'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/4775579474078503577'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ten-months.blogspot.com/2008/12/winter-assembly.html' title='Winter Assembly'/><author><name>Maja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12846473481674970357</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_a4lkQT29lGE/S4VsF-ds6HI/AAAAAAAAJM4/hCjXVahxLU0/S220/two.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1976094084255760480.post-6798236794382402497</id><published>2008-12-14T02:27:00.006-05:00</published><updated>2008-12-20T18:59:44.223-05:00</updated><title type='text'>Śnieg!</title><content type='html'>Zacznijmy od tego, że niedawno odwiedził nas Święty Mikołaj ;)&lt;br /&gt;Dzieciaki dostały prezenty i było całkiem głośno - potem zaczęły się bójki o zabawki ;D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mary i Wayne, rodzice Devina, z Drue:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/g5abeISpjnGetwRSEzWQ6A?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SU197PAjEbI/AAAAAAAABck/UxTfhZbIdHQ/s400/IMG_6824.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Święty Mikołaj z Drue:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/4m9-8Ta4ekIUA3hb_T9vEg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SU198b1_smI/AAAAAAAABcs/2EHUVmEWtvA/s400/IMG_6831.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziewczynka z warkoczykami to Tamashe (nie wiem, czy to dobra pisownia), córka ciotki Kane'a. Właśnie ona opiekuje się Tayliese - siostrą Kane'a:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/w-2ygznlAPbCFsYwUgarHQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SU199X2LGwI/AAAAAAAABc0/_V1EmZ27hq4/s400/IMG_6835.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i spadł tu długo wyczekiwany śnieg! Pierwszy poranek ze śniegem:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/BFfyRpD7CjKWOtjWoSihgQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SU1-Df4ywvI/AAAAAAAABdA/bmgIn-g639c/s400/IMG_6842.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/TyQvJL3HeaiT_wwhKAQSqg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SU1-E9628ZI/AAAAAAAABdI/k8E1J1jITsM/s400/IMG_6843.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zostałyśmy zaproszone na 'christmas party' przez naszego koordynatora, było nudno, dużo starszych ludzi, ale za to widok był piękny:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/_PGxF8sCeTrVHXlanf9Z3w?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SU1-FveUpQI/AAAAAAAABdQ/CZmQKep2VJo/s400/IMG_6844.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po imprezie pojechaliśmy obejrzeć słynne lampki świąteczne, które były zsynchronizowane z muzyką.&lt;br /&gt;Filmik:&lt;br /&gt;&lt;object width="320" height="266" class="BLOG_video_class" id="BLOG_video-8847efef6ca13c2f" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/get_player"&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF"&gt;&lt;param name="allowfullscreen" value="true"&gt;&lt;param name="flashvars" value="flvurl=http://v5.nonxt4.googlevideo.com/videoplayback?id%3D8847efef6ca13c2f%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1330185499%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D1749834652AC71778DBAC94B0E5FAB86A8A1A312.5705C05D83F49530EA558AEA87049BD8F92C95D5%26key%3Dck1&amp;amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3D8847efef6ca13c2f%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3DG38YZBLst9Djri4EbdPsAiChQYg&amp;amp;autoplay=0&amp;amp;ps=blogger"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/get_player" type="application/x-shockwave-flash"width="320" height="266" bgcolor="#FFFFFF"flashvars="flvurl=http://v5.nonxt4.googlevideo.com/videoplayback?id%3D8847efef6ca13c2f%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1330185499%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D1749834652AC71778DBAC94B0E5FAB86A8A1A312.5705C05D83F49530EA558AEA87049BD8F92C95D5%26key%3Dck1&amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3D8847efef6ca13c2f%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3DG38YZBLst9Djri4EbdPsAiChQYg&amp;autoplay=0&amp;ps=blogger"allowFullScreen="true" /&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdjęcia:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/YxsZXb2ylGDhDFrLU7XT9A?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SU1-GYvlPNI/AAAAAAAABdY/cOgcx6_1tlc/s400/IMG_6845.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/vpfEIbI1Bw7pOmGxMD1IaA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SU1-MQwg1bI/AAAAAAAABeg/ARyO5cdpR1w/s400/IMG_6854.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/tTViGtLe3JCeHuyBuNQa2w?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SU1-OUPc7zI/AAAAAAAABew/GOLjrTOnvgk/s400/IMG_6856.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/Su9vCAcn1mEBvJvMlmv-rQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SU1-R6mhNQI/AAAAAAAABfQ/Ts5uyf4VYpk/s400/IMG_6860.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Reszta zdjęć: &lt;table style="width:194px;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td align="center" style="height:194px;background:url(http://picasaweb.google.com/f/img/transparent_album_background.gif) no-repeat left"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/WiTa?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/ST2xuA7FkWE/AAAAAAAABuc/EtnXHRj14tc/s160-c/WiTa.jpg" width="160" height="160" style="margin:1px 0 0 4px;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align:center;font-family:arial,sans-serif;font-size:11px"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/WiTa?feat=embedwebsite" style="color:#4D4D4D;font-weight:bold;text-decoration:none;"&gt;Święta&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następnego dnia pojechaliśmy do Virginia City.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;"Virginia City jest jednym z najstarszych miast w Nevadzie i jednym z najstarszych na zachód od rzeki Missisipi. Podobnie jak większość osad w tym regionie, powstało w wyniku odkrycia cennych złóż mineralnych. W 1859 roku w pobliskim Comstock Lode rozpoczął się boom górniczy na wydobycie srebra. Liczba mieszkańców osiągała do 30 000. W roku 1898 nastąpiła bessa, na rynku srebra i populacja zaczęła gwałtownie spadać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tutaj, prawdopodobnie, narodził się pseudonim Mark Twain. W 1863 roku, reporter miejscowej gazety Enterprise Samuel Clemens, podpisał się w ten sposób.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Virginia City znana jest także jako miasto najbliższe Cartwright Ranch, gdzie rozgrywała się akcja serialu Bonanza. W 1940 roku powstał tu film Virginia City."&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pogoda była taka sobie - było baaaardzo zimno i padał śnieg.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po drodze:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/IFYRqMjTXMMrWtyA8xuhOA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SU1-tFs0WDI/AAAAAAAABjE/xFX1MRSRO_4/s400/IMG_6892.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/lLKWMdmtSy6bYZ3ZrBXFxg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SU1-wnsBzUI/AAAAAAAABjc/C3xdu3exY8E/s400/IMG_6895.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/hHXwVhvGJZlnYhCKPAQ2FA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SU1-z8oOMwI/AAAAAAAABj0/PV06hJkZCUA/s400/IMG_6898.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/-0JaxZDSVbVnWuWI3uQvZA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SU1-7CDWumI/AAAAAAAABko/q7d7vTIByV8/s400/IMG_6904.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W Virginia City:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/Q3ywdb8CP9AURDTwzQyEOQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SU1-_sJmoJI/AAAAAAAABlI/2DHZPU-4syg/s400/IMG_6908.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/X3jNEK4d0776Oeu3neoCjw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SU1_CzVQfAI/AAAAAAAABlg/M29h63kErH0/s400/IMG_6911.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/HDvMt0jznozS2LpkuZdjKg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SU1_ELeM_TI/AAAAAAAABlo/8rH6WcUvYPI/s400/IMG_6912.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/Jc8CnGGxKuuxxSvEo3iAog?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SU1_FBbliPI/AAAAAAAABlw/-RTHZZJy_HI/s400/IMG_6913.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/jFQQKEYLu88BrMFXzCQJHw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SU1_GI_rhBI/AAAAAAAABl4/E05vsRuS4lA/s400/IMG_6914.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/P6TKR0TZOpSV1yeKS6z3UQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SU1_KA32_EI/AAAAAAAABmQ/2_C-erDJTnw/s400/IMG_6917.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/cdADdYsmqJe2jCg4BRtckw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SU1_LcAB44I/AAAAAAAABmY/0Tz26iFwz28/s400/IMG_6918.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/1eRJnAwiPrKvi8hmySzjow?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SU1_S82-sdI/AAAAAAAABnI/GzSfd5ub3LE/s400/IMG_6924.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/hYNE8ic43lrziyPsyZiXQw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SU1_YhV7V9I/AAAAAAAABnw/ZRb7BsKrmvw/s400/IMG_6929.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/zW3Nio7A8qXUwjKbW5hPZw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SU1_Z7abNdI/AAAAAAAABn4/WEPRpOzP1dg/s400/IMG_6930.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/4D08AsbbOJNNxYV-vhxEcA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SU1_dQz5fuI/AAAAAAAABoQ/WUh1GamgqdU/s400/IMG_6933.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/zcLVHjWjp3prms7vcQdl7Q?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SU1_ggYsvcI/AAAAAAAABoo/Jq1PtOCqY2I/s400/IMG_6936.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/QNh-vrULh01rGrfCjy9KUQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SU1_kTl6WWI/AAAAAAAABpA/_or67yA9zdI/s400/IMG_6939.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/ZbSJaaBfeUsCaEnnj9uzlw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SU1_ucoKttI/AAAAAAAABqE/Q8iHMJPV2A8/s400/IMG_6947.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/cRHlxydD_-nHxzgRYwi-3g?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SU1_xML3E5I/AAAAAAAABqU/w4SCzqVP83Y/s400/IMG_6949.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Słynne caramel apple:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/WorBnm7pzSsLEW6EljluGw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SU2AKGwVbKI/AAAAAAAABsk/l1XkzhWm3po/s400/IMG_6967.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Reszta zdjęć:&lt;br /&gt;&lt;table style="width:194px;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td align="center" style="height:194px;background:url(http://picasaweb.google.com/f/img/transparent_album_background.gif) no-repeat left"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/VirginiaCity?feat=embedwebsite#5282017251064830002"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SU1-almyWSE/AAAAAAAABt4/2piwqphSbUQ/s160-c/VirginiaCity.jpg" width="160" height="160" style="margin:1px 0 0 4px;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align:center;font-family:arial,sans-serif;font-size:11px"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/VirginiaCity?feat=embedwebsite#5282017251064830002" style="color:#4D4D4D;font-weight:bold;text-decoration:none;"&gt;Virginia City&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wcześniej wspomniałam o filmie, który miałam wywołać. Downtown Reno:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/wO9nF3lM1rgOmAqp_y1yuA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SU2AiYquJXI/AAAAAAAABus/BNlzBG8zI5Y/s400/FL000002.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja i Jessie w windzie:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/oOvE02vXhpbHX_7eUgGKFA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SU2AlIUQsxI/AAAAAAAABvE/w1wVA2kzEV8/s400/FL000005.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/guxWaIRKpZWfbFHMkI46IA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SU2Altj_1VI/AAAAAAAABvM/MTejKIJmerA/s400/FL000006.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja i Jessie:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/Pknqz6Cxbo87n2pOLer8Hw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SU2AmVkRurI/AAAAAAAABvU/H_v90waJYeE/s400/FL000007.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/2P-UjUwr4tsPwmV19N9qPA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SU2AnTV85BI/AAAAAAAABvc/MnLbik9fZpg/s400/FL000008.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/HnPo8MYAZfy2iIgb2OJY9w?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SU2AoJPswqI/AAAAAAAABvk/LkD7mRaaZIQ/s400/FL000009.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/SqgyzsnVLG8h0tOp45YxzQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SU2AqmiPiFI/AAAAAAAABv8/vZzbRsAGaho/s400/FL000012.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/z6_cdnF9IygPwWrmcQea3w?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SU2At1lddII/AAAAAAAABwc/l8vTRNSsueA/s400/FL000016.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Reszta zdjęć:&lt;br /&gt;&lt;table style="width:194px;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td align="center" style="height:194px;background:url(http://picasaweb.google.com/f/img/transparent_album_background.gif) no-repeat left"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/DowntownReno2?feat=embedwebsite#5282019266201003378"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SU2AgErcakE/AAAAAAAABxY/Lgb4h0Dj0-0/s160-c/DowntownReno2.jpg" width="160" height="160" style="margin:1px 0 0 4px;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align:center;font-family:arial,sans-serif;font-size:11px"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/DowntownReno2?feat=embedwebsite#5282019266201003378" style="color:#4D4D4D;font-weight:bold;text-decoration:none;"&gt;Downtown Reno /2/&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i chciałabym życzyć wszystkim &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;WESOŁYCH ŚWIĄT!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj był ostatni dzień szkoły w tym roku :) Jak wrócimy do szkoły to będziemy zdawać testy semestralne.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1976094084255760480-6798236794382402497?l=ten-months.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='enclosure' type='video/mp4' href='http://www.blogger.com/video-play.mp4?contentId=8847efef6ca13c2f&amp;type=video%2Fmp4' length='0'/><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ten-months.blogspot.com/feeds/6798236794382402497/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1976094084255760480&amp;postID=6798236794382402497&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/6798236794382402497'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/6798236794382402497'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ten-months.blogspot.com/2008/12/nieg.html' title='Śnieg!'/><author><name>Maja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12846473481674970357</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_a4lkQT29lGE/S4VsF-ds6HI/AAAAAAAAJM4/hCjXVahxLU0/S220/two.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SU197PAjEbI/AAAAAAAABck/UxTfhZbIdHQ/s72-c/IMG_6824.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1976094084255760480.post-3701279415351673216</id><published>2008-12-08T18:33:00.002-05:00</published><updated>2008-12-08T19:49:11.924-05:00</updated><title type='text'>Idą święta...</title><content type='html'>W Stanach wszystko jest o wiele większe, bardziej odświętne, często przesadzone. Można by to nazwać współczesnym barokiem, a przynajmniej ja się tak tutaj czasem czuję :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Okres świąteczny zaczyna się tutaj zwykle po święcie dziękczynienia, więc Amerykanie mają święta prawie miesiąc. Napawają się świątecznym klimatem przez cały długi miesiąc, reklamy świąteczne są wszędzie, sklepy fundują nam świąteczne szaleństwo...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli chodzi o rodzinę Pagni, Ann zdecydowała, że dom będziemy dekorować w sobotę po święcie dziękczynienia, czyli 29 listopada...&lt;br /&gt;W tym czasie Sandra była na Florydzie. Wyjechała na cały tydzień i wracała właśnie 29 listopada, ale wieczorem, a dom udekorowaliśmy rano. A co Sandra robiła na Florydzie? Pojechała odwiedzić swoją ciocię, która tam nie mieszka, ale miała wykupioną wycieczkę :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/3b7wbe_wXeCXh0fwwgiXTQ"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/ST2xxK9eGqI/AAAAAAAABZk/0AUSvu5X5o0/s400/IMG_6776.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/knbQCOV9lO77wh7SdkWLDA"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/ST2xyKdM-OI/AAAAAAAABZs/9ReJobHdmzs/s400/IMG_6792.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A poza tym, w szkole skończyła się pierwsza ćwiartka, moje GPA wyniosło 4.0:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/T84YPgNX0TyaPaWUR8Q89A"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/ST22N_DzxyI/AAAAAAAABaQ/EYBnqt-p_rg/s400/IMG_6797.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I w końcu zebrałam się w sobie i zrzuciłam wszystkie artykuły ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z gazetki szkolnej:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/-kqL7jbWHEyWYeZeAIcG_w"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/ST22TPz25CI/AAAAAAAABaY/JDxfN-fLLYQ/s400/IMG_6798.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwszy artykuł, Sparks Tribune:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/olr-0GqpGZZlqE44md8Edg"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/ST22ZdjbnpI/AAAAAAAABa4/J0tM1JWT3rQ/s400/IMG_6800.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/10wzzNnr1c-NZXC80r35xA"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/ST22hb0mFPI/AAAAAAAABbA/C0Yufv9dQHw/s400/IMG_6802.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I artykuł z Reno Gazette Journal:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/fuNuwgzlMDfLbNadGbjYmg"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/ST22tu1VcVI/AAAAAAAABbI/ftvP7UO7uFA/s400/IMG_6805.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/D8jORU1LWWTtSC5JVbDQmg"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/ST22yoANWMI/AAAAAAAABbQ/FPhJ0GWffis/s400/IMG_6811.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W szkole rozpoczął się sezon koszykówki i jak na razie byłam dopiero na jednym meczu. Na całe szczęście wygraliśmy ;) Byłam w fioletowym swetrze i oczywiście okazało się, że fiolet to kolor przeciwnej drużyny ;D&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/SWOZ2Ldu4w14fFlXhabJ5A"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/ST2x0Uh7axI/AAAAAAAABZ4/7d4GUCxoHF0/s400/IMG_6793.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sam:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/oKyDlL77j4jTmmhipkSDLQ"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/ST2x10fLHlI/AAAAAAAABaA/36c68OdRQpU/s400/IMG_6795.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ami:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/NrbI8IzmjYS1qNyNL0Gwtg"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/ST2x3tbJW0I/AAAAAAAABaI/g6cNWqR5tMY/s400/IMG_6796.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W listopadzie wybrałam się z Jessie, koleżanką ze szkoły, aby porobić jakieś zdjęcia :) To wyszło:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/VCuxR5e0oqEfYH7KQTjdzg"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/ST27eoYF5rI/AAAAAAAABbc/T6gLbNb8dt4/s400/at%20night.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A zanim wybrałyśmy się na parking kasyna Nugget, zaszłyśmy do Starbucks:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/xL9DVPYHYTuG-wYWqmb52Q"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/ST27f3EAX1I/AAAAAAAABbk/q7M_D79gjgQ/s400/IMG_6672.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/k70knF7Bh8b-IuF04EIqYw"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/ST27haR9QRI/AAAAAAAABbs/eV3YiZCaAMo/s400/IMG_6677.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/n8rZrYDcTiZRJIi2EY3Fjw"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/ST27jc0MeII/AAAAAAAABb0/fyX3LRN1HPM/s400/IMG_6679.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/QfSHF2i6SaNfaky18yCW9Q"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/ST27lRImgZI/AAAAAAAABb8/BsZL5UIyrAo/s400/IMG_6681.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/UgbweMvSI7g2dQBSeQTxVg"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/ST27mgcofEI/AAAAAAAABcE/fCumZawL3uQ/s400/IMG_6674.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W sobotę byłam też na spacerze po downtown Reno, ale zdjęcia robiłam aparatem analogowym, więc zobaczycie je, jak wywołam film :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1976094084255760480-3701279415351673216?l=ten-months.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ten-months.blogspot.com/feeds/3701279415351673216/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1976094084255760480&amp;postID=3701279415351673216&amp;isPopup=true' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/3701279415351673216'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/3701279415351673216'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ten-months.blogspot.com/2008/12/id-wita.html' title='Idą święta...'/><author><name>Maja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12846473481674970357</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_a4lkQT29lGE/S4VsF-ds6HI/AAAAAAAAJM4/hCjXVahxLU0/S220/two.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/ST2xxK9eGqI/AAAAAAAABZk/0AUSvu5X5o0/s72-c/IMG_6776.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1976094084255760480.post-2367035151275739727</id><published>2008-11-28T01:37:00.004-05:00</published><updated>2008-11-28T02:24:09.247-05:00</updated><title type='text'>Thanksgiving</title><content type='html'>Przyznaję - nie pisałam, ale nie było za bardzo o czym pisać... :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystko toczy się codziennym, prozaicznym torem. W szkole super. Jakiś czas temu był koniec kwartału.&lt;br /&gt;Team Sports - A&lt;br /&gt;Art - A&lt;br /&gt;Algebra - A (aktualnie A-)&lt;br /&gt;English - A&lt;br /&gt;Anatomy - A (A+)&lt;br /&gt;US History - A- (uwierzcie mi, ten przedmiot jest nudny jak flaki z olejem)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj było Thanksgiving. Rano wybrałyśmy się do stołówki St. Vincent's, gdzie w święto dziekczynienia serwowane jest jedzenie dla ludzi, których nie stać na posiłek. Było bardzo dużo wolontariuszy, większość z uśmiechami na twarzach serwowało jedzenie ludziom, którym powodzi się w życiu trochę gorzej.&lt;br /&gt;Wybrałyśmy się we 3 - Ann, Jessica i ja. Początkowo stałyśmy w długiej kolejce po jedzenie. Dostawałaś tackę z jedzeniem, brałaś sztućce i potem ludzie kierowali cię tam, gdzie ktoś czekał na jedzenie. Po zaserwowaniu trzeba było wrócić do kolejki. Zaserwowałam 3 razy i szczerze przyznam, że czekanie w kolejce było męczące. Ann zdecydowała się wycierać stoły, ja złapałam za coś takiego, jak prostokątna miska i zbierałam puste tacki, a Jessica została w kolejce. Szczerze przyznam, że to było jedno z najbardziej niesamowitych doświadczeń w moim życiu. Nigdy się nie spodziewałam, że pomaganie ludziom może być aż tak satysfakcjonujące. Z uśmiechem na twarzy życzyłam każdemu 'happy Thanksgiving', parę osób spytało mnie, jak się wymawia moje imię - każdy dostał plastikowe rękawiczki i plastikowy fartuch, na którym pisał swoje imię. Ludzie byli bardzo wdzięczni, niektórzy nazywali nas aniołami zesłanymi z nieba, większość mówiła po prostu dziękuję. Wierzcie lub nie, ale to była jedna z najlepszych rzeczy, jakie zrobiłam w ciągu ostatnich wielu miesięcy. To uczucie, że komuś pomagasz... Po prostu bezcenne.&lt;br /&gt;Kolejna taka akcja ma się odbyć pierwszego dnia świąt - już powiedziałam, że nie ma mowy, żeby mnie tam nie było, a nawet jeśli moi hości nie będą chcieli iść - poproszę ich o podwiezienie :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cała akcja zainspirowała mnie do zorganizowania czegoś takiego w Polsce. Nie ma rzeczy niemożliwych, są rzeczy bardzo trudne, ale wierzę, że jeśli się przyłożę, to mi się uda :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdjęcie z gazety:&lt;br /&gt;&lt;img src="http://cmsimg.rgj.com/apps/pbcsi.dll/bilde?Site=J7&amp;Date=20081127&amp;Category=NEWS18&amp;ArtNo=81127018&amp;Ref=AR&amp;MaxW=318&amp;Border=0&amp;q=100"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A jakie było to amerykańskie święto dziękczynienia? Właściwie nic specjalnego. Zwykły obiad - może poza tym, że był pieczony indyk i mnóstwo innych dań. Na obiedzie byli Mindi i Devin, no i oczywiście Drue ;) W swoim stroju dyni, hehe, który dla niego wybrałam na święto dziękczynienia, kiedy byłam w domu u Mindi w zeszły weekend.&lt;br /&gt;I coś o amerykańskiej kuchni - naprawdę, ale to naprawdę nie lubię 'stuffing'... Hehehe.&lt;br /&gt;Jeśli o tym nie słyszeliście to muszę wam opowiedzieć o 'black friday', czyli zakupowym szaleństwie. Sklepy otwierają się o 4, 5, 6 rano, a przeceny są niesamowite. Tak samo niesamowite są kolejki i ludzie prawie bijący się o przecenione towary - i kiedy mówię przecenione, mam na myśli naprawdę PRZECENIONE ;P Ipody za 50$, laptopy za 200$ i wszystko inne, co możesz sobie wymarzyć. Black Friday to zdecydowanie czas na świąteczne zakupy - szkoda, że jestem spłukana, no i że jakoś nie chce mi się wdawać z bójki, hehe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A poza tym... :) Allan jutro ma operację stopy. Jutro wieczorem jedziemy na mecz futbolu ligi highschool 4A - Mingoue vs. McQuenn, ma być całkiem chłodno.&lt;br /&gt;Mamy przerwę świąteczną do poniedziałku, a potem już święta. Moje pierwsze święta bez rodziny...&lt;br /&gt;Postaram się pisać, chociaż nie dzieje się nic specjalnego!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1976094084255760480-2367035151275739727?l=ten-months.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ten-months.blogspot.com/feeds/2367035151275739727/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1976094084255760480&amp;postID=2367035151275739727&amp;isPopup=true' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/2367035151275739727'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/2367035151275739727'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ten-months.blogspot.com/2008/11/thanksgiving.html' title='Thanksgiving'/><author><name>Maja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12846473481674970357</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_a4lkQT29lGE/S4VsF-ds6HI/AAAAAAAAJM4/hCjXVahxLU0/S220/two.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1976094084255760480.post-818266248991294752</id><published>2008-11-05T22:28:00.004-05:00</published><updated>2008-11-05T23:30:47.514-05:00</updated><title type='text'>South Lake Tahoe, Halloween i election day.</title><content type='html'>Przypadło mi mieszkać na zachodzie Stanów, więc miałam szansę zobaczyć położone w górach Sierra Nevada jezioro Tahoe - jedno z najsłynniejszych jezior na świecie. Pojechaliśmy w niedzielę na parę godzin - ja, Jessica, Sandra, Nolan (najlepszy przyjaciel Jessici) i oczywiście Ann.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ann specjalnie zatrzymała się dla mnie parę razy po drodze, żebym mogła porobić zdjęcia. Muszę przyznać, że widoki były zapierające dech w piersiach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/608GU75Ei-rg-HRkQNC6Hw"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SQs6H5PxL0I/AAAAAAAABSo/ygi1xTVr5vU/s400/IMG_6272.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/YaxjcxwBBKCTcNNBLuFtaQ"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SQs58FBjj2I/AAAAAAAABSQ/Itp-E6jyOcA/s400/IMG_6303.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/InOxwz98txMocnAB9RoP4Q"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SQs6Bi1_SWI/AAAAAAAABSY/Zps92CC-L0k/s400/dork.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/G5T9CtD0W_om1J_3vWMpyQ"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SQs57OpH3II/AAAAAAAABSI/TqfX8Ocmb7Q/s400/we.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/QFp_UT5OlAD6zmCoHxAFuw"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SQs6GjW0k7I/AAAAAAAABSg/0bstuGJSBRk/s400/ja.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Potem zwiedziliśmy małe miasteczko, zdecydowanie nastawione na turystykę. Gdy tylko je zobaczyłam, w głowie miałam obrazek, jak ono wygląda, kiedy wszystko jest pokryte śniegiem. W środku miasteczka można znaleźć wyciąg, dookoła malutkie, przytulne knajpki i przeróżne sklepy wybudowane w drewnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/yW8H-s2zD0SYesjFUK89Lg"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SQs6JEB9smI/AAAAAAAABSw/283LmhcWrYw/s400/IMG_6359.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/dK0L_Zi-97KH-0z_nuJ2TA"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SQs6KIzVBKI/AAAAAAAABS4/etFjEI9PLEM/s400/IMG_6361.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/6BuNWljj1ppVf8SjUkJjhg"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SQs6LE0L3xI/AAAAAAAABTA/AgZtTqU5fB0/s400/IMG_6362.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/5X8WIJi7OHx_x2e1T69mQw"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SQs6NjEx6TI/AAAAAAAABTQ/rEoIWkqbDHA/s400/IMG_6364.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/T-OLhBG3RnN7PXDpxtoAPA"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SQs6TFc-hNI/AAAAAAAABTw/iJGQWT6O3zw/s400/IMG_6368.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/QtNrM_JGqu6OSrCkk2KQug"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SQs6UNjwiZI/AAAAAAAABT4/9Gl7t_IfWmM/s400/IMG_6370.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/orUp_IwnujDpD2P1deirIQ"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SQs6VexLXdI/AAAAAAAABUA/VqBz_4DtPa0/s400/IMG_6371.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/T4jTwa2G2fRsqduhjvZo7g"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SQs6Wu7JWfI/AAAAAAAABUI/NeanY05iKDA/s400/IMG_6372.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/NyKK7KP9WuclmtSRTAw11w"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SQs6X5T_-BI/AAAAAAAABUQ/VEbS6pshWl4/s400/IMG_6374.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/QeC3G5drVaZc7_Y63LyBKA"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SQs6ZdpzcZI/AAAAAAAABUY/6VFWROOlHpc/s400/IMG_6375.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/rSaISdoTBKli_tnWbBKyqA"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SQs6bO-9B7I/AAAAAAAABUg/XD6V3kgJM-U/s400/IMG_6376.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/3L8S3zDLMFHhWAruGWcXSA"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SQs6ebYs-kI/AAAAAAAABUw/w_xeb-3wsXw/s400/IMG_6379.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W drodze powrotnej:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/kMsIgkXPeLH5FilNZQt1EA"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SQs6f44J9wI/AAAAAAAABU4/pZqFEQxliU4/s400/IMG_6385.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/Fl4W__dSe5L-gKT4kR0GOw"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SQs6kBNwJyI/AAAAAAAABVM/pfl1Q2BnMXQ/s400/IMG_6389.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tak zakończył się dzień. Chciałam zobaczyć jezioro Tahoe już na początku i rzeczywiście było warto!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Być może pomijając fakt, że niezbyt miałyśmy z Sandrą pieniądze, a Ann powiedziała, że zatrzymamy się na lunch. Oczywiście, ona by za nas nie zapłaciła, nie za nasze jedzenie poza domem, co podkreśliła bardzo jasno, więc po prostu zabrałyśmy lunch ze sobą i zjadłyśmy go na plaży. W tym samym czasie Ann, Jessica i Nolan jedli w jakiejś knajpce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;hr&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wieczór Halloween miałyśmy z Sandrą zaplanowany już od dawna. Mindi zaprosiła nas na 'halloween party', oczywiście miałyśmy być tylko my trzy - ja, Sandra i Jessica, no i Mindi, i Devin.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzień przed imprezą, Jessica powiedziała, że woli ten czas spędzić z Nolanem, więc pozostałyśmy we dwie, ja i Sandra.&lt;br /&gt;Na samym początku chciałyśmy kupić jakieś przebranie, ale niestety tydzień przed Halloween był szalony, więc nie miałyśmy czasu. W dzień Halloween nie miałyśmy co prawda szkoły, ponieważ dzień Nevady przypadł w tym roku na 31 października, ale o 13 miałyśmy mecz - Sandra jest cheerleaderką, a ja fanką footballu, więc obydwie musiałyśmy tam być ;)&lt;br /&gt;A potem wszystko jakoś zleciało i tak skończyłyśmy bez kostiumów. Oczywiście w ostatniej w chwili postanowiłyśmy improwizować. Tak ja wyszłam jako wampir/śmierć, a Sandra jako wiedźma.&lt;br /&gt;Oznajmiłam jej, że musimy przeżyć to Halloween w najbardziej amerykańskim stylu, więc musiałyśmy się wybrać na 'trick-or-treating', po polsku 'cukierek albo psikus'.&lt;br /&gt;Kiedy Ann podrzuciła nas do Mindi, zdecydowałyśmy, że zabierzemy ze sobą Kane'a. I tak wybrałyśmy się po nasze słodycze - ja, Sandra i Kane, który był przebrany za pirata.&lt;br /&gt;Byłyśmy chyba w 4 lub 5 domach, ponieważ Kane był zmęczony, więc nasza torba nie była zbyt pełna słodyczy, ale z drugiej strony nie było ich aż tak mało ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/kL-qnT6qMYLMCI3B4j-gBw"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SRJuTbKJcdI/AAAAAAAABWI/0ss4wOm7j5Q/s400/IMG_6454.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/fx6rV6t7iVxByV9AbhcEKw"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SRJuWN4SYXI/AAAAAAAABWQ/WNXQ7dDjY9s/s400/halloween2.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/n98GINRPZXfDr5Mxx1De7Q"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SRJuZKT3gMI/AAAAAAAABWY/Ot1kiKEUWns/s400/halloween1.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Okazało się, że Mindi i Devin zaprosili jeszcze swoich znajomych, a dokładniej rodzinę - brata przyrodniego Mindi z żoną i ich paroletnią córką.&lt;br /&gt;Wieczór spędziliśmy na oglądaniu filmów i rozmowach kompletnie o wszystkim ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;hr&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wydaje mi się, że przybywanie w Stanach w roku wyborów, zwłaszcza tak historycznych, było naprawdę ciekawym przeżyciem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To już oficjalne - Obama został nowym prezydentem. Większość osób, które znam głosowało lub popierało Obamę.&lt;br /&gt;Przed wyborami były dni, kiedy ludzie chodzili po szkolnych korytarzach wykrzykując 'Obama!'.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A dziś, dzień po wyborach, tylko nieliczni chodzili z kwaśnymi minami, reszta była bardzo podekscytowana, niektórzy opowiadali o tym, jak skakali ze szczęścia... :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ogólnie - ciekawe doświadczenie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;hr&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Za trzy dni mija trzeci miesiąc spędzony w Stanach. Nie jest zawsze łatwo. Zwłaszcza, kiedy twoja mama opowiada ci, jakie to rzeczy gotowała na obiad ;) Czasem zdarza mi się budzić w pocie, z najgorszym uczuciem na świecie, prawdziwym smutkiem i tęsknotą. I czasem nie potrafię z tym walczyć, czasem po prostu wolałabym się poddać, ale wiem, że jeśli bym się poddała, bardzo bym tego żałowała. Być może nie od razu, ale któregoś dnia mojego normalnego życia w Polsce, zdałabym sobie sprawę, że po prostu się poddałam.&lt;br /&gt;Od razu zaznaczę, że mój smutek i tęsknota to nie jedyne powody, dla których chciałabym wrócić. Tutaj nie było tak cudownie, jak może się wydawać. Jest wiele rzeczy, które chętnie bym zmieniła, na przykład rodzinę...&lt;br /&gt;Czasem host matka naprawdę sprawia, że życie jest nawet cięższe niż normalnie, ale z drugiej strony, jestem tutaj, żeby się uczyć. Muszę sobie wszystko poukładać w głowie, ustanowić nowe cele, zmienić nastawienie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tutaj już oficjalnie przyszła jesień. Drzewa już dawno straciły liście, więc niestety muszę przyznać, że nasza jesień jest zdecydowanie bardziej urokliwa. Czubki gór są już pokryte śniegiem, więc sezon narciarski został rozpoczęty.&lt;br /&gt;W szkole idzie mi cały czas dobrze, nawet bardzo dobrze. Zawsze słyszę zabawne komentarze. Na przykład Trevor, co usłyszałam od koleżanki, podczas rail time, opowiadający, że on nie musi się uczyć algebry, bo siedzi obok niego taka mądra Polka i odrabia za niego prace domowe (acha, jasne!), albo dzisiaj Xzavier podczas anatomii - mieliśmy taką jakby grę, nasza drużyna wygrywała, no i komentarz: wygrywacie tylko dlatego, że macie w swojej drużynie Maję!&lt;br /&gt;Czasem jest naprawdę zabawnie, oczywiście to wszystko żarty ;) Tutaj wszystko przychodzi mi łatwiej. Nie wiem dlaczego, być może wszystko jest tak ustawione - aby było ci łatwiej. Język nie jest dla mnie żadną barierą. Chyba, że czasem, kiedy przychodzi do publicznego przemawiania, haha.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1976094084255760480-818266248991294752?l=ten-months.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ten-months.blogspot.com/feeds/818266248991294752/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1976094084255760480&amp;postID=818266248991294752&amp;isPopup=true' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/818266248991294752'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/818266248991294752'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ten-months.blogspot.com/2008/11/south-lake-tahoe-halloween-i-election.html' title='South Lake Tahoe, Halloween i election day.'/><author><name>Maja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12846473481674970357</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_a4lkQT29lGE/S4VsF-ds6HI/AAAAAAAAJM4/hCjXVahxLU0/S220/two.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh4.ggpht.com/_a4lkQT29lGE/SQs6H5PxL0I/AAAAAAAABSo/ygi1xTVr5vU/s72-c/IMG_6272.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1976094084255760480.post-5859215719969790396</id><published>2008-10-12T14:53:00.004-04:00</published><updated>2008-10-13T17:45:49.609-04:00</updated><title type='text'>Długo wyczekiwana notka ^^;</title><content type='html'>Przepraszam wszystkich, że musieliście tak długo czekać na tę notkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Homecoming week&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Zacznę od homecoming week. Opisałam, o co w tym wszystkim chodzi w poprzedniej notce i obiecałam zdjęcia ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poniedziałek, czyli 50s.&lt;br /&gt;Ja, Samantha i Brittany:&lt;br /&gt;&lt;table style="width:auto;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/DnAiYWIxITuO1Zm1uNXPKQ"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/tenmonths/SPJUOVe7yaI/AAAAAAAABL8/GiZ9ndG7e4o/s400/50s%21.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;Każdy, kto tylko mnie zobaczył mówił: 'You look so cute!', haha. No i na dodatek większość mówiła, że wyglądam, jak Sandy z Grease ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tego samego dnia, była football night. Głównie chodziło o to, że spotkaliśmy się w pizzerii, żeby obejrzeć mecz, ale wiadomo, jak to zwykle bywa - było to bardziej spotkanie towarzyskie ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja i Sam Posey:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/J7t-ZrmxEdGSTDHhNI-Dmw"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/tenmonths/SPJUb0ddbkI/AAAAAAAABMM/EsFBLjw3BUc/s400/1.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z Ami:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/bNzdCdPOQBiG48UBG_FYYw"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/tenmonths/SPJU7hLFMNI/AAAAAAAABMc/byWstoAUt4g/s400/2.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jessie:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/UalXtK_dtVBIO6isfgsTdg"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/tenmonths/SPJVHUwf1-I/AAAAAAAABMs/NJVCj-F0sFg/s400/IMG_5779.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wtorek, 70s. &lt;br /&gt;Sam &amp; Jeremy:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/CjEtHoRkQQth4SxDXMgtqw"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/tenmonths/SPJWjoxbS_I/AAAAAAAABM0/ivprwNZktFQ/s400/1.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja, Brittany i Danny:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/usoZoNpWxXgWjiOpPZxgOw"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/tenmonths/SPJXQx1HcmI/AAAAAAAABNM/YQxon4Uahlk/s400/3.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i upragnione, i wyczekiwane przez wszystkich, którzy zdecydowali się przebrać lata 80!&lt;br /&gt;Ja ;D&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/gTHuky5tQ5N9v2Lh3GZttQ"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/tenmonths/SPJX8jo-d4I/AAAAAAAABNo/qvWDV2AkkWw/s400/1.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja, Brittany &amp; Sam:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/LIjFk8M8L0tvIxVcpzciFQ"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/tenmonths/SPJYnM398mI/AAAAAAAABOI/l5rQsANmsV0/s400/5.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sam &amp; Brittany:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/LqFzEUkozHErTv2tMuZ1YQ"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/tenmonths/SPJY49PvhCI/AAAAAAAABOY/4YwsZWTUWJ4/s400/9.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja i Sandra:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/0wXpM3idEngzUwBbSJBzxw"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/tenmonths/SPJZDVi-CdI/AAAAAAAABOg/T4d6SA5f6LE/s400/99.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następnie w czwartek, career day, czyli, kim chcesz być w przyszłości. Oczywiście wiadomo - moje przebranie nie było nawet przebraniem, zabrałam ze sobą moją torbę fotograficzną i to wszystko ;) Ale za to inni się poprzebierali ^^&lt;br /&gt;Danielle, Emma i Sam:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/ZCBLgpZfZstU9wpmbN4ZvQ"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/tenmonths/SPJZRzTP5CI/AAAAAAAABOo/mdEXRElnMxs/s400/1.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i ostatniego dnia tygodnia był spirit day, czyli wszystko w kolorach szkoły: maroon (kasztanowy, brązowo-czerwony) &amp; gold. Przyozdabialiśmy korytarz seniorów i salę gimnastyczną na assembly (coś podobnego do apelu), ja zostałam po lekcjach, żeby pomóc :)&lt;br /&gt;A tak wyglądał korytarz następnego dnia:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/H-4sYzkXjVxoQ32r1xbq7g"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/tenmonths/SPJZrJGp6wI/AAAAAAAABO8/k7b_4aEAQng/s400/hall.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I nasza szafka:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/1kerDY-OjmKcL8DJhJwvJg"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/tenmonths/SPJZ1TkylLI/AAAAAAAABPE/BKrURuBwWjg/s400/locker.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety przegraliśmy naszą homecoming game... Już nawet nie pamiętam wyniku, ale nie było zbyt sympatycznie. ;) W przerwie ogłosili króla i królową, ale nie za bardzo znam te dwie osoby, więc nie będę się rozpisywać.&lt;br /&gt;I tak skończył się homecoming week. Szybko wszystko zleciało.&lt;br /&gt;W piątek poznałam bliżej Alycię, przyjaciółkę Brittany, która chodziła do Spanish Springs HS, ale od tamtego poniedziałku przeniosła się do Sparks HS. I tak dziś dzielimy z nią szafkę :) I naprawdę mamy duuuuużo miejsca na wszystko.&lt;br /&gt;&lt;hr&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Candy Dance&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Ann, Mindi, Jessica, Sandra i ja wybrałyśmy się na Candy Dance, czyli po prostu festyn. Odbywał się nawet daleko - w Town of Genoa, za Carson City, czyli jakieś 30-40 minut drogi. Gdy dotarłyśmy na miejsce było tam pełno budek z jedzeniem, ciuchami, biżuterią i wszystkim innym, czego tylko zapragniesz. ;) Trochę pochodziłyśmy, pooglądałyśmy, coś zjadłyśmy i zdecydowałyśmy się wracać ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja w Sparks spirit shirt:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/DdlTxbjSGkYXAQtFfzRmSQ"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/tenmonths/SPJadd8znbI/AAAAAAAABPQ/tvKM_BGBW08/s400/just.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja i Sandra z przebranymi aktorami:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/Ssgf58jK-7ZpwC6jwRCHbg"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/tenmonths/SPJagLncOBI/AAAAAAAABPY/qillgZvKdwI/s400/IMG_5911.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i ja na tle gór:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/XQ_1Exubv8MkxcreVMKVnw"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/tenmonths/SPJapyjS4OI/AAAAAAAABPg/KiRCqj9Pz8k/s400/lol.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;hr&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Urodziny Sandry&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;4 października Sandra obchodziła 17 urodziny, więc zgodnie z tradycją host rodziny, wybraliśmy się do restauracji - Ruby River Steak House. :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przed wyjściem, w łazience:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/IzKq7xp5-2iwiCX30fCepw"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/tenmonths/SPO3d_XjhGI/AAAAAAAABRI/wmlOB2MB8-c/s400/1.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sandra ;D&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/Bvh5YtlTY14BRbBhO3-vJQ"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/tenmonths/SPO3g_AZMoI/AAAAAAAABRQ/p18Bxq55Krc/s400/4.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sandra i Angel (właściwie jej były chłopak - to naprawdę długa historia):&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/nZPBFotESJLM8pXRcXTuiw"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/tenmonths/SPO3kGDThjI/AAAAAAAABRY/HrQ-b7i2th8/s400/8.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tort!&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/vtRYL_ljGkBkk5HUiAbDEw"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/tenmonths/SPO3mhMdyJI/AAAAAAAABRk/nu5lwUdIGv4/s400/6.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i tak, Sandra ma 17 lat ^^&lt;br /&gt;I teraz czas na sprostowanie. Otóż tak się złożyło, że Sandra okazała się sympatyczna. Naprawdę miałam taką nadzieję, że później wszystko się odmieni, że w końcu się poznamy i że będzie coraz lepiej. No i miałam rację. Właściwie jesteśmy z Sandrą przyjaciółkami ;) Jeśli ona ma problem to pyta mnie, jeśli ma mam problem to z nią rozmawiam. Rozumiemy się, bo mimo wszystko, przechodzimy przez to samo. Czasem jest ciężko wytrzymać w tej rodzince, i mówię to z czystym sumieniem. Czasem sposób, w jaki Ann czy Jessica odpowiada na nasze pytania jest po prostu nieadekwatny do sytuacji. Więc mamy siebie i możemy sobie narzekać na to, co dziś ktoś tam zrobił, itd... No i tęsknota. Ona też tęskni. Na początku myślałam, że nic nie czuje, ale tak naprawdę to cały czas się powstrzymuje. Ale pamiętam, jak w dzień jej urodzin rozmawiała ze swoją małą siostrzyczką... Po prostu się rozkleiła - i szczerze mówiąc to się nie dziwię :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli chodzi o Jessicę - jak jest tak było, z tą różnicą, że Sandra też ma jej czasami dosyć. No i z tego, co się dowiedziałam, prawdopodobnie zmiany pokoi nie będzie, bo Jessica powiedziała Ann, że ona nie mogłaby dzielić ze mną pokoju - szczerze? Mam identyczne uczucia ;D Ale zobaczymy, bo usłyszałam to od Mindi.&lt;br /&gt;&lt;hr&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Co tu się robi w sklepach... ;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Czyli jedno popołudnie spędzone na wygłupach z Brittany!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SaveMart i moja słabość do koron:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/VjBWocT9PvX5H8TTvVLHBg"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/tenmonths/SPJaw6zt9dI/AAAAAAAABPs/2nsi7MBSeeY/s400/1.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Grocery Outlet:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/LE2C0fN7NnU5x98mW7Q_Tg"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/tenmonths/SPJazaDJx2I/AAAAAAAABP0/rNUSDdOpk6A/s400/3.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/j8ZmZUu6lkbhnTgUGUqktg"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/tenmonths/SPJbHWsJ3YI/AAAAAAAABP8/j9Rm3NVWCMM/s400/2.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/XzK4p9a3CO_I5nxx6hSD1A"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/tenmonths/SPJbTLO3tkI/AAAAAAAABQE/FUv8v2VFHrA/s400/4.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/072zFRMkztc_GDFrva2CYQ"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/tenmonths/SPJbia6Ik7I/AAAAAAAABQM/g7XREI15ZO0/s400/5.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mnóstwo zabawy i śmiechu ^^&lt;br /&gt;&lt;hr&gt;&lt;br /&gt;U mnie poza tym wszystko super - w zeszłym tygodniu padał śnieg, w tym ma być znów ponad 20 stopni ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i dzisiaj mieliśmy yellow code, czyli bomb threat. Odesłali nas do domu. Wszyscy myśleli, że to po prostu zwykły żart, ale okazało się, że jednak naprawdę ktoś zostawił bombę na boisku do footballu. Bombę przeniesiono na boisko do piłki nożnej i tam ją rozbrojono. My musieliśmy siedzieć w naszych klasach. Oczywiście, gdy ogłosili yellow code to byłam w klasie, która jest najbliżej boiska do footballu, więc później nas przenieśli :) Było nieźle, hehe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sandra jest właśnie w pokoju, kiedy piszę tę notkę i mówi 'cześć'. ;P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To by było na tyle ;) Do napisania, mam nadzieję w przyszłym tygodniu ;D&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1976094084255760480-5859215719969790396?l=ten-months.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ten-months.blogspot.com/feeds/5859215719969790396/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1976094084255760480&amp;postID=5859215719969790396&amp;isPopup=true' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/5859215719969790396'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/5859215719969790396'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ten-months.blogspot.com/2008/10/dugo-wyczekiwana-notka.html' title='Długo wyczekiwana notka ^^;'/><author><name>Maja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12846473481674970357</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_a4lkQT29lGE/S4VsF-ds6HI/AAAAAAAAJM4/hCjXVahxLU0/S220/two.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/tenmonths/SPJUOVe7yaI/AAAAAAAABL8/GiZ9ndG7e4o/s72-c/50s%21.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1976094084255760480.post-1109995942368691905</id><published>2008-09-21T17:29:00.002-04:00</published><updated>2008-09-21T17:51:24.971-04:00</updated><title type='text'>:)</title><content type='html'>Jako, że uważam, że to trochę nie w porządku w stosunku do Was, że obiecuję notkę, a potem to olewam, hehe, postanawiam napisać nową notkę.&lt;br /&gt;Zdjęć tym razem niestety nie będzie ;D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więc, jak tam szkoła... ;)&lt;br /&gt;Idzie mi naprawdę dobrze!&lt;br /&gt;Team sports - 100% A&lt;br /&gt;Art - 136% A&lt;br /&gt;Algebra - 89.5% B - głównie z powodu jednego zawalonego testu 45/60...&lt;br /&gt;English - nie mam pojęcia, ale zapewne A ;)&lt;br /&gt;Anatomy (najtrudniejszy przedmiot) - 88.8% B+&lt;br /&gt;US History - 91.4% A-&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więc, jak widzicie radzę sobie całkiem nieźle ^^&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety zrezygnowałam z treningów cross country. Głównie dlatego, że po prostu nie chciało mi się dłużej trenować, ale również dlatego, że za każdym razem, kiedy był jakiś meet omijałam anatomię, co naprawdę niezbyt dobrze odbijało się na moich ocenach (2 F, hehe)...&lt;br /&gt;Więc teraz nie robię właściwie nic, pewnie wybiorę jakiś sport zimowy ^^&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W ostatni piątek był kolejny mecz, kolejny raz na naszym boisku. Naprawdę się super bawiłam. Byłam z Brittany - moją przyjaciółką, z którą dzielę szafkę w C-hall. A dlaczego dzielę szafkę? Ponieważ moja jest w G-hall, który zawsze jest za daleko, a szafka Brittany to szafka senioralna, czyli taka dłuuuuga i naprawdę ciężko ją zapakować, hehe. No i oprócz Brittany była jeszcze Sam Lilla - cheerleaderka ze składu Bishop Manogue - szkoły Jess. Samantha Posey - to moja kolejna znajoma ze szkoły, była na golf tournament i dojechała w połowie gry, ale siedziała ze swoim chłopakiem, więc widziałyśmy się chwilę podczas gry.&lt;br /&gt;Gdy mecz się skończył, Sam P. odwiozła mnie i Sam L. do domu Sam L., żeby powybierać ciuchy... A dlaczego, to zaraz o tym. Brittany wróciła ze swoją znajomą, a Sam P. pojechała do swojego chłopaka :)&lt;br /&gt;Potem Sam L. odwiozła mnie do domu, ok. 11pm.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i teraz, dlaczego szukałyśmy ciuchów ;)&lt;br /&gt;Otóż, jutro zaczyna się homecoming week. Niestety z przykrością powiadamiam, że w tym roku Sparks High nie organizuje homecoming dance. Na całe szczęście cały tydzień to naprawdę mnóstwo zabawy ;) Musimy się przebrać każdego dnia.&lt;br /&gt;Poniedziałek - 50s&lt;br /&gt;Wtorek - 70s&lt;br /&gt;Środa - 80s (och, kocham mój strój na 80s, hehehe)&lt;br /&gt;Czwartek - future day (kim chcesz zostać, czyli w moim przypadku - targanie sprzętu fotograficznego po szkole ;))&lt;br /&gt;Piątek - spirit day, czyli ubieramy się w kolory szkoły - gold &amp; maroon. :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moje 50s i 80s mam już z głowy. Jeszcze tylko dzwony, jeśli chodzi o 70s i będzie super!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie pytajcie mnie, dlaczego, ale naprawdę można poczuć school spirit, kiedy jesteś w amerykańskim liceum ;)&lt;br /&gt;Po lekcjach w ciągu homecoming week, organizowane są też jakieś zajęcia, jak, np. football night albo movie night. :) Sama jeszcze dokładnie nie wiem, o co chodzi, ale wypytam ^^&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i w piątek jest homecoming game, na którą oczywiście się wybieram! ;) Innej opcji nie ma, hehe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dostałam już swój telefon komórkowy. Będę za niego płacić ok. 45$ miesięcznie, za sam telefon zapłaciłam 30$, plus wysyłka ok 10$ plus aktywacja, itd. i wyszło ok 67$.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i co tu jeszcze napisać?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A, wczoraj był zjazd rodziny Pagni, czyli ok. 80, a może nawet więcej, Włochów :) Było naprawdę fajnie, mnóstwo jedzenia, a ja przez większość czasu grałam w bilard ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i nie wiem, o czym jeszcze napisać... :)&lt;br /&gt;To chyba wszystko, jak na razie :) Jeśli sobie o czymś przypomnę, to będę pisać - i w ogóle, postaram się pisać raz na tydzień ^^ Ale oczywiście nie obiecuję!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1976094084255760480-1109995942368691905?l=ten-months.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ten-months.blogspot.com/feeds/1109995942368691905/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1976094084255760480&amp;postID=1109995942368691905&amp;isPopup=true' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/1109995942368691905'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/1109995942368691905'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ten-months.blogspot.com/2008/09/blog-post.html' title=':)'/><author><name>Maja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12846473481674970357</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_a4lkQT29lGE/S4VsF-ds6HI/AAAAAAAAJM4/hCjXVahxLU0/S220/two.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1976094084255760480.post-6961292286409691683</id><published>2008-09-11T00:05:00.002-04:00</published><updated>2008-09-11T00:08:04.116-04:00</updated><title type='text'>Czasu brak! ;)</title><content type='html'>Notkę piszę, żeby po prostu być w porządku w stosunku do tych, którzy czekają na notkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja po prostu nie mam do końca czasu, bo jest naprawdę mnóstwo rzeczy do zrobienia, a za mało czasu :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Napiszę głównie tylko tyle, że jest lepiej niż kiedykolwiek :) Mam swoich przyjaciół, swoje miejsce, w szkole jest naprawdę super i za każdym razem idę do niej z uśmiechem.&lt;br /&gt;Mam coraz więcej znajomych i naprawdę - początki może i były trudne, ale wszystko było tego warte :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Już teraz zastanawiam się, jak ja zostawię tych ludzi... ;) No, ale jeszcze mam mnóstwo czasu, hehe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więc - pozdrawiam i, nie obiecuję, ale postaram się dodać notkę mniej więcej w przyszły weekend.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1976094084255760480-6961292286409691683?l=ten-months.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ten-months.blogspot.com/feeds/6961292286409691683/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1976094084255760480&amp;postID=6961292286409691683&amp;isPopup=true' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/6961292286409691683'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/6961292286409691683'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ten-months.blogspot.com/2008/09/czasu-brak.html' title='Czasu brak! ;)'/><author><name>Maja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12846473481674970357</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_a4lkQT29lGE/S4VsF-ds6HI/AAAAAAAAJM4/hCjXVahxLU0/S220/two.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1976094084255760480.post-46462963830108832</id><published>2008-08-31T19:59:00.006-04:00</published><updated>2008-09-01T12:20:36.381-04:00</updated><title type='text'>Pierwszy tydzień szkoły; zjazd rodzinny i wszystko inne...</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Pierwszy tydzień szkoły&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Hm... No cóż. Szkoła rzeczywiście różni się od naszej. Nauczyciele wydają się uczyć z pasją, wszystko jest jakby lepiej pomyślane.&lt;br /&gt;Mam nadzieję, że większość z was wie, że nie ma w Stanach klas, takich jak nasze, czyli jeden rok podzielony na parę klas. Tutaj klasą nazywa się cały rocznik. Jest klasa Freshmen, Sophomores (och tak, Sophomore, a nie Sophmore tak jak mi się wcześniej wydawało), Juniors, Seniors. Ja jestem w klasie Seniorów '09.&lt;br /&gt;Za każdym razem na pierwszej lekcji moje imię czytano: MAHA. ;) A dlaczego? Bo szkoła jest pełna uczniów hiszpańskiego pochodzenia, a w hiszpańskim 'J' wymawiane jest jak 'H'. ;) Ale już się chyba nauczyli, hehe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz moje przedmioty... ;)&lt;br /&gt;Team Sports - pani Hardesty jest naprawdę sympatyczna i uwielbia studentów z wymiany ;) A wiem to, ponieważ rodzina, u której jestem już wcześniej gościła studentkę z wymiany. Było to 9 lat temu, dziewczyna była z Niemiec, ale pochodziła z Iranu (chyba ;)). No i jej ulubioną nauczycielką była pani Hardesty :) Pani Hardesty zaprosiła ją nawet na grilla przed jej wyjazdem. A teraz pani Hardesty zaprosiła na kolację mnie i Sandrę. :) Jej mąż jest sędzią w Sądzie Najwyższym... Hehe. A co do team sports - jak na razie nic nie robiliśmy. Już mamy stroje na WF - musieliśmy zapłacić za nie 20$. Nawet w porządku wszystko to wygląda, oprócz tego, że na koszulce i spodenkach musisz mieć swoje nazwisko napisane markerem... No i było dużo roboty literowaniem mojego nazwiska. ;)&lt;br /&gt;Zobaczymy, jak to będzie od poniedziałku, hehe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Art - pani Dunn. Co robimy? Rysujemy, malujemy... Na całe szczęście pani Dunn zna moje imię, co niestety zdarza się jej rzadziej :D Już mam jedną ocenę z art - A. Art to całkiem niezły przedmiot, hehe... Mimo, że pani Dunn jest, hmm, dosyć ekscentryczną kobietą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Algebra 3 - pan Hand. Szczerze mówiąc, jakoś nie darzę go specjalnymi uczuciami, hehe. Nie podoba mi się sposób w jaki mówi. Jest to starszy nauczyciel. Kazał nam kupić kalkulator TI, który kosztuje ok. 100$... Na szczęście pożyczyłam jeden od Mindi i Devina. W piątek mieliśmy quiz. Poziom jest taki, że uczymy się po prostu o funkcjach liniowych. Z chyba ponad 12 zadań, nie zrobiłam tylko dwóch, więc mam nadzieję, że będzie nieźle ^^; Zobaczymy, jak to wszystko się rozwinie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;English 8 - pani Betz. Dotychczas to moja ulubiona nauczycielka! Jest naprawdę spoko i chociaż angielski dali mi na poziomie seniorów jak na razie nie jest ciężko i jestem przekonana, że jeśli będzie ciężko to pani Betz na pewno mi pomoże więc naprawdę nie ma się, co martwić :) Pani Betz jest bardzo zorientowana na seniorów, chce pomóc wszystkich ukończyć szkołę, dużo wie o stypendiach :) Po prostu super!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Anatomy - aach, upragniony przedmiot. Nauczycielem jest pan Clements. Jest trenerem, chyba footballu, zresztą to nie jest za bardzo istotne :) Podejrzewam, że nauka anatomii po angielsku nie będzie taka prosta, bo podstawy znam po polsku, więc będzie z tym trochę zabawy... Na całe szczęście niektóre wyrazy brzmią podobnie ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;US History - to chyba najnudniejszy przedmiot... Chociaż pan Goss jest sympatyczny i stara się robić wszystko z pasją to jednak jest jakoś nudno ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i jak już wspomniałam szkoła jest pełna różnych ludzi, ale głównie tych hiszpańskiego pochodzenia - no powiedźmy, że meksykańskiego :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cross country jest naprawdę ciężkim sportem - przynajmniej jak dla mnie, kogoś, kto nigdy właściwie nie biegał, no i tak naprawdę nie lubi biegać. Ale podoba mi się, bo to pewne wyzwanie ;) Mam naprawdę fajną trenerkę, drużyna też niczego sobie :)&lt;br /&gt;To moja drużyna (trenerka jest po prawej stronie, z tyłu, w białej czapce):&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/SparksHigh/photo#5240901911082324674"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/tenmonths/SLtshUi6UsI/AAAAAAAAA_8/WYdrcKzSYXs/s400/IMG_4368.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szkoła nie ma w sobie nic takiego nadzwyczajnego... :) Dzwonek nie jest dzwonkiem, tylko dźwiękiem. Rail Time/Rail Support to lekcja, którą mam z panem Gossem. Musisz albo czytać albo odrabiać lekcje - musisz coś po prostu robić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli chodzi o lunch to albo wychodzę do sklepu i płacę kartą albo jeśli mam gotówkę to kupuję sobie kanapkę w szkole. Niestety jeszcze nie rozszyfrowałam o co chodzi z kodem w stołówce, który musisz wpisać. Prawdopodobnie wpłacasz pieniądze w szkole na 'konto' i z tego kupujesz jedzenie :) Nie wiem, muszę wypytać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moje ID (oczywiście zdjęcie 'cudowne' &gt;&gt;):&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/SparksHigh/photo#5241085241406082946"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/tenmonths/SLwTQjONT4I/AAAAAAAABJQ/FvDcye5rODM/s400/id.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sala gimnastyczna:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/SparksHigh/photo#5240903793126219058"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/tenmonths/SLtuO3tJHTI/AAAAAAAABAE/Woo8D5ck4Pk/s400/IMG_4364.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Korytarz N :) Po lewej stronie widzicie drzwi z '2', to sala N-2, w której mam art:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/SparksHigh/photo#5240905129659995970"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/tenmonths/SLtvcqroF0I/AAAAAAAABAM/aqoBjXf0Tkw/s400/IMG_4366.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;hr&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;The Game, czyli Bishop Manogue HS VS. Reeds HS&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;W piątek pojechaliśmy obejrzeć mecz futbolowy. Grała szkoła Jess. Jak już wiecie, Jess jest cheerleaderką, więc powinna również brać we wszystkim udział, ale niestety ma coś z kolanem i do dziś jej noga jest strasznie spuchnięta - miało się polepszyć, ale się pogorszyło, więc idzie do lekarza po raz drugi. No i niestety nie mogła wziąć udziału w dopingowaniu. Na dodatek jej trenerka jest naprawdę wredna i niesympatyczna i nadużywa swoich uprawnień... Sprawiła, że Jess płakała przez większą część gry. Jessie musiała siedzieć i pomagać w dopingowaniu.&lt;br /&gt;http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=1976094084255760480&amp;postID=46462963830108832&lt;br /&gt;'Uszkodzona' Jess ;)&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/BishopManogueVSReeds/photo#5241070053709204642"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/tenmonths/SLwFcgpGTKI/AAAAAAAABCc/nkq4TxThHto/s400/IMG_4426.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja i Sandra:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/BishopManogueVSReeds/photo#5241069938761938962"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/tenmonths/SLwFV0biOBI/AAAAAAAABBU/bmHscvjmfkw/s400/IMG_4378.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gra:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/BishopManogueVSReeds/photo#5241069928765261474"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/tenmonths/SLwFVPMJBqI/AAAAAAAABBM/MhVnVmxYLs4/s400/IMG_4377.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Reszta zdjęć: &lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/BishopManogueVSReeds" target="_blank"&gt;http://picasaweb.google.pl/tenmonths/BishopManogueVSReeds&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie zostaliśmy do końca gry, wróciliśmy nawet przed połową :)&lt;br /&gt;&lt;hr&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Marina&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Po południu, w sobotę skoczyliśmy do mariny, chociaż raczej nazwałabym to dziurą wypełnioną wodą :) Bo przystanią to na pewno nie jest ;)&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/Marina/photo#5241075705756004530"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/tenmonths/SLwKlgKEMLI/AAAAAAAABC4/4bvjdF__GHY/s400/IMG_4624.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/Marina/photo#5241075721597399026"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/tenmonths/SLwKmbK8r_I/AAAAAAAABDA/nI2TqvEe2U0/s400/IMG_4625.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/Marina/photo#5241075731545812002"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/tenmonths/SLwKnAO1bCI/AAAAAAAABDI/DLErbtstD6o/s400/IMG_4626.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja z Mindi:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/Marina/photo#5241075691611756370"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/tenmonths/SLwKkrd0F1I/AAAAAAAABCw/QA6OrSUxLj8/s400/IMG_4623.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ann z aparatem:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/Marina/photo#5241075768596962802"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/tenmonths/SLwKpKQhHfI/AAAAAAAABDY/YFAa7fA18ik/s400/IMG_4628.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drue:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/Marina/photo#5241075779188029426"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/tenmonths/SLwKpxtn9_I/AAAAAAAABDg/TJz3iDqcuh8/s400/IMG_4639.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/Marina/photo#5241075793629676002"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/tenmonths/SLwKqngyAeI/AAAAAAAABDo/nilHrP1ILaA/s400/IMG_4665.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/Marina/photo#5241075810866639858"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/tenmonths/SLwKrnuZM_I/AAAAAAAABDw/SH8pAS5UftY/s400/IMG_4763.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/Marina/photo#5241075828614914834"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/tenmonths/SLwKsp16YxI/AAAAAAAABD4/IjwNL6uyUi0/s400/IMG_4794.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/Marina/photo#5241075844004507410"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/tenmonths/SLwKtjLE7xI/AAAAAAAABEA/dvoR_wPmEII/s400/IMG_4817.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/Marina/photo#5241075859290931442"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/tenmonths/SLwKucHpQPI/AAAAAAAABEI/crAWQpCQYAw/s400/IMG_4835.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/Marina/photo#5241075875978582194"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/tenmonths/SLwKvaSSmLI/AAAAAAAABEU/RJvjASVd-Xo/s400/IMG_4892.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kane, który naprawdę nie chciał zdjęcia ;)&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/Marina/photo#5241075892935247474"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/tenmonths/SLwKwZdExnI/AAAAAAAABEc/9NDMLfGB2Ws/s400/IMG_4907.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kąpiel błotna ^^&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/Marina/photo#5241075907762992658"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/tenmonths/SLwKxQsSNhI/AAAAAAAABEk/oLpi3iGnwd0/s400/IMG_4954.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;hr&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Zjazd rodzinny i kolacja w meksykańskiej knajpce&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Jako, że teraz trwa (a dokładniej kończy się) labour day weekend, to zjechała się część rodziny Ann. Jej mama i tata są rozwiedzeni, ale są tutaj oboje. Jej tata jest ze swoją żoną. Jest też brat Ann i jego żona wraz z córką (chyba 9 miesięcy). Mama Ann, jej brat i jego żona mieszkają w RV (recreational vehicle, to ten samochód i przyczepa w jednym), a jej tata ze swoją żoną w moim pokoju, więc tymczasowo śpię sobie na podłodze w gabinecie, biurze, czy jakkolwiek to nazwiecie. Mogłam spać z Jess, ale jakoś wolałam tutaj.&lt;br /&gt;Brat Ann dzisiaj już wyjeżdża, tak samo mama Ann. Ale jej tata wyjeżdża dopiero jutro rano.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I w sobotę wybraliśmy się na kolację do restauracji meksykańskiej.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/KolacjaWMeksykaSkiejKnajpce/photo#5241077341516731778"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/tenmonths/SLwMEt10FYI/AAAAAAAABFI/aEOLIkWTueg/s400/IMG_5048.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/KolacjaWMeksykaSkiejKnajpce/photo#5241077351540048562"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/tenmonths/SLwMFTLjwrI/AAAAAAAABFQ/Q27Ro08KxX4/s400/IMG_5049.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sandra z głupią miną ;)&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/KolacjaWMeksykaSkiejKnajpce/photo#5241077366280937474"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/tenmonths/SLwMGKGD4AI/AAAAAAAABFY/lNSc2gA1DBc/s400/IMG_5050.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/KolacjaWMeksykaSkiejKnajpce/photo#5241077574631731906"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/tenmonths/SLwMSSQwssI/AAAAAAAABHI/NwwFxwNKrK0/s400/IMG_5064.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja i Sandra:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/KolacjaWMeksykaSkiejKnajpce/photo#5241077383067576322"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/tenmonths/SLwMHIoTqAI/AAAAAAAABFg/Qfc5yKYbFwc/s400/IMG_5051.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drue! (jak zawsze;)):&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/KolacjaWMeksykaSkiejKnajpce/photo#5241077397038871506"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/tenmonths/SLwMH8rUs9I/AAAAAAAABFo/UX-oL1WXgps/s400/IMG_5052.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Raleigh (nie jestem pewna, czy to poprawna pisownia), córka brata Ann:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/KolacjaWMeksykaSkiejKnajpce/photo#5241077444116192578"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/tenmonths/SLwMKsDbnUI/AAAAAAAABGA/v4sV7-nmDfw/s400/IMG_5055.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sandra, ja, Jess:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/KolacjaWMeksykaSkiejKnajpce/photo#5241077664665520866"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/tenmonths/SLwMXhqfSuI/AAAAAAAABH4/_gofCWccLa0/s400/IMG_5072.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I...&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/KolacjaWMeksykaSkiejKnajpce/photo#5241077716656027106"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/tenmonths/SLwMajV_deI/AAAAAAAABIQ/r1l3JfqA9hE/s400/IMG_5076.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jedzenie nie było aż takie pyszne ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Reszta zdjęć: &lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/KolacjaWMeksykaSkiejKnajpce" target="_blank"&gt;http://picasaweb.google.pl/tenmonths/KolacjaWMeksykaSkiejKnajpce&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;hr&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Rib Cookoff&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;To naprawdę sławne wydarzenie w Sparks :) A co się podczas niego robi? Je żeberka ;) To wszystko, hehehe...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żeberka:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/RibCookoff/photo#5241086297242946354"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/tenmonths/SLwUOAhVSzI/AAAAAAAABJc/my3HjvwEjF8/s400/IMG_5093.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tay i Kane:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/RibCookoff/photo#5241086352744198882"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/tenmonths/SLwURPR3MuI/AAAAAAAABJ0/5emE6CdFUCA/s400/IMG_5154.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;hr&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;A tak w ogóle to, co u mnie...&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Sytuacji z Sandrą czy Jess, nie będę komentować. Widzicie to, co widzicie i niech tak pozostanie. Inni widzą to samo, co wy, więc chyba radzę sobie z tym dobrze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj dzień nie zapowiada się sympatycznie. Jest 8:40 (wstałam o 7:30 i nie mogłam już zasnąć), notkę pisałam od wczoraj, bo jakoś nie mogłam za dużo czasu znaleźć. Cały ten 'weekend' nie był do końca weekendem, bo nawet nie wypoczęłam - jestem nawet bardziej zmęczona. Jutro już trzeba będzie wstać o 6, pójść znów do szkoły... A ja dziś zastanawiam się, jak minął pierwszy dzień w szkole w Polsce. Tęsknię za rodziną, przyjaciółmi i za moim kotem, eeech. I naprawdę nie lubię mieć takiego humoru z rana. Bo jest mi wtedy cholernie ciężko. I teraz, w tym momencie, gdyby ktoś wręczył mi bilet lotniczy do Polski, z wylotem dziś wieczorem, bardzo chętnie bym skorzystała.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak to porównał mój tata - jestem teraz właściwie jak w wojsku, bo nie mogę stąd wyjechać i muszę jakoś to przetrwać. Oczywiście, jak zwykle się ze mnie podśmiewał ;) I za tym tęsknię - za rozmowami z moimi rodzicami, czasem za przytuleniem ich, za rozmową z moim bratem. Bo chociaż jest internet to uwierzcie mi, że ta 9-godzinna różnica potrafi naprawdę człowieka dobić... Zwłaszcza, kiedy wychodzę do szkoły o 7, a wracam po 17, co oznacza, że w Polsce jest 2 w nocy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale skoro podjęłam taką decyzję, siedzę tutaj na podłodze gabinetu w domu rodziny Pagni mieszkającej w Sparks, NV, to pozostanę tu te 302 dni dłużej... Chociaż czasem jest mi naprawdę ciężko i już teraz tęsknię za językiem polskim - błagam o jakąś polską książkę! :(&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No cóż. Zostało mi jeszcze sporo czasu i wiele takich cholernych poranków...&lt;br /&gt;Pociesza mnie fakt, że dzisiaj season premiere One Tree Hill i Gossip Girl. Przynajmniej wtedy będę mogła zatopić się w tej durnej fikcji... :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i macie w końcu tę notkę :) I tak, naprawdę jakoś sobie poradzę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1976094084255760480-46462963830108832?l=ten-months.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ten-months.blogspot.com/feeds/46462963830108832/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1976094084255760480&amp;postID=46462963830108832&amp;isPopup=true' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/46462963830108832'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/46462963830108832'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ten-months.blogspot.com/2008/09/pierwszy-tydzie-szkoy-zjazd-rodzinny-i.html' title='Pierwszy tydzień szkoły; zjazd rodzinny i wszystko inne...'/><author><name>Maja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12846473481674970357</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_a4lkQT29lGE/S4VsF-ds6HI/AAAAAAAAJM4/hCjXVahxLU0/S220/two.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/tenmonths/SLtshUi6UsI/AAAAAAAAA_8/WYdrcKzSYXs/s72-c/IMG_4368.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1976094084255760480.post-4614274370678715310</id><published>2008-08-24T20:56:00.006-04:00</published><updated>2008-08-24T23:45:07.041-04:00</updated><title type='text'>Sandra; Nevada State Fair; plan lekcji; amerykańskie cheerleaderki oraz Boca Reservoir po raz drugi ;)</title><content type='html'>Więc...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zacznijmy od Sandry. Tak, jak się spodziewałam - gdy przyjechała Sandra - poszłam w odstawkę ;) Przynajmniej jeśli chodzi o Jessie.&lt;br /&gt;Okazało się, że obydwie dziewczyny są do siebie baardzo podobne. I szczerze powiem - typowe nastolatki, z 'bagażem chłopaków', gadające non-stop o chłopakach i rzeczach, które mnie nie do końca interesują. Na dodatek obydwie są głośne i robią dużo szumu. I nie chcą wymyślać, że jestem jakaś wyjątkowa (jest naprawdę mnóstwo takich osób), ja do nich nie za bardzo pasuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Angielski Sandry nie jest aż taki zły, ale kiedy mówi to nie wiadomo, czy skończy. Może i ja brzmiałam tak samo po paru dniach... :P Nie wiem, ale wiem, że mój angielski jest trochę (no dobra, bardziej niż trochę) lepszy od jej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Acha, całą sprawę pogarsza fakt, że Jessie i Sandra mieszkają razem w pokoju. Wczoraj Jess, powiedziała parę rzeczy, które, hmm, może mnie nie zraniły, ale sprawiły, że było mi przykro. Np. Jess wrzeszcząca w samochodzie, w którym byłam również, ja, że ona i Sandra zostaną najlepszymi przyjaciółkami albo Jess chwaląca się swojej koleżance ze składu cheerleaderek, jakie to one są do siebie podobne, że Sandra jest jej bliźniaczką...&lt;br /&gt;No i to wszystko było widać. Bo o ile z Jess dogadywałam się normalnie, to teraz prawie w ogóle ze sobą nie rozmawiamy - to nie jest tak, że się od siebie odwróciłyśmy - przynajmniej nie ja. Ona ma po prostu Sandrę ;)&lt;br /&gt;I szczerze? Ja sama czuję, że nie pasuję do ich towarzystwa i nie zamierzam się tam pchać.&lt;br /&gt;Obydwie są typowymi blondynkami... ;) I nie, dalej lubię Jess. Tylko coś z Sandrą mi nie wychodzi, wydaje się być taka 'och, ja jestem lepsza', ale nie potrafię powiedzieć skąd mam takie odczucia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Allan wyczuł całą sprawę i porozmawiał ze mną i Jess - właśnie wtedy powiedziałam jej, że darcie się, że będzie się najlepszymi przyjaciółkami, nie jest do końca w porządku w stosunku do mnie. Ale Jess zawsze najpierw mówi, potem myśli.&lt;br /&gt;Szczerze powiem, że ta rozmowa za dużo nie dała. Wydaje mi się, że teraz nie tyle Jess, ale Sandra nie ma ochoty mieć ze mną do czynienia, ale zobaczymy jak to wyjdzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak na razie za bardzo mi to nie przeszkadza ;) Wiem, że oprócz Jess i Sandry są inni ludzie...&lt;br /&gt;Jak, np. Samantha - koleżanka Jess z jej składu cheerleaderek - jest w moim wieku (o czym się dowiedziałam, kiedy już stwierdziłam, że jest naprawdę spoko, hehe), fajnie się z nią gada, i...interesuje się fotografią. Dokładniej lubi robić zdjęcia :)&lt;br /&gt;I mieszka naprawdę niedaleko. I będzie wozić Jess na i z treningów, więc na pewno będziemy się widywać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest jeszcze McKenna, która mimo, że wygląda jak chłopak - jest naprawdę sympatyczna i można z nią pogadać - to głównie ona słuchała mojego narzekania na dwie blondynki (tak, wiem, że też jestem blondynką i wiem, że mam swoje momenty...) :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i jutro jest szkoła - mnóstwo nowych ludzi! ;) I Sandra u boku... &gt;&gt;&lt;br /&gt;&lt;hr&gt;&lt;br /&gt;Przedwczoraj byliśmy na Nevada State Fair. Pojechaliśmy sprawdzić, jak poszło nam w konkursie fotograficznym - tak jak się spodziewałam ja nic nie wygrałam :) Dodatkowo podczas Fair jest tak jakby festyn i można było się trochę zabawić w wesołym miasteczku. Kupiłam trochę kuponów i byłyśmy na najgorszej kolejce, jaką w życiu przeżyłam. To nawet nie była kolejka. To były wagoniki, które poruszały się po owalu, który na dodatek sam się poruszał, a dokładniej przekręcał wokół własnej. Po tym dostałam trochę choroby lokomocyjnej, hehe. Nie czułam się za dobrze, kiedy wyszłam z kolejki ani kiedy wróciliśmy do domu. Dopiero krakersy i soda mi pomogły - o dziwo!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Hala nr 1:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/NevadaStateFair/photo#5238289003422758818"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/tenmonths/SLIkGE_ZN6I/AAAAAAAAA9k/YG8-7Qmsq1E/s400/IMG_4296.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kane w 'pociągu' ;)&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/NevadaStateFair/photo#5238289029269430946"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/tenmonths/SLIkHlRuIqI/AAAAAAAAA9s/WX0II2DrI_0/s400/IMG_4304.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;hr&gt;&lt;br /&gt;W końcu mam plan lekcji (no właściwie, już jutro do szkoły, hehe)... :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1st period - 1 SEM: team sports; 2 SEM: intro to photograhy&lt;br /&gt;2nd period - 1 SEM: beginning art workshop; 2 SEM: team sports&lt;br /&gt;3rd period - 1 SEM: algebra 3; 2 SEM: algebra 4&lt;br /&gt;4th period - 1 SEM: english 7; 2 SEM: english 8&lt;br /&gt;5th period - 1 SEM: anatomy 1; 2 SEM: anatomy 2&lt;br /&gt;6th period - 1 SEM: US history 1; 2 SEM: US history 2&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A to rozkład dzwonków:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/SparksHigh/photo#5235289354434624370"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/tenmonths/SKd77ht1u3I/AAAAAAAAA2U/0Rts5V0I99o/s400/IMG_3987.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dodatkowo wzięłam jak na razie dwa sporty - cross country, czyli biegi na długi dystans oraz pływanie, które prawdopodobnie zaczyna się wiosną :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Acha, trening mam już jutro (biegi), ale idę dopiero we wtorek, bo jutro muszę kupić buty do biegania... Acha, McKenna jest w drużynie cross country :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;'School fees' wyniosły 105$. 55$ za klasy i 50$ za sporty.&lt;br /&gt;&lt;hr&gt;&lt;br /&gt;W sobotę byliśmy na spotkaniu, na którym Hawaje były motywem przewodnim. Było to spotkanie dla cheerleaderek Bishop Manogue (szkoła Jess) oraz ich rodzin.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I szczerze? Są w tym składzie takie dziewczyny, które potrafią zjechać cię wzrokiem ;) Hehehe... Więc mity o wrednych i snobistycznych cheerleaderkach są PRAWDZIWE, hehe. Oczywiście nie każda jest taka, ale wiadomo... Zawsze się ktoś taki znajdzie :) Na razie to wszystko o cheerleaderkach, hehe.&lt;br /&gt;&lt;hr&gt;&lt;br /&gt;No i dzisiaj po raz drugi byliśmy nad Boca Reservoir. :)&lt;br /&gt;Ach, było mnóstwo atrakcji, hehe. Jako, że wczoraj nie mogłam za bardzo spać, chociaż byłam strasznie zmęczona, to dziś byłam nieprzytomna... Z czasem było trochę lepiej, hehe, ale mimo wszystko!&lt;br /&gt;Tym razem pojechali z nami: Kane, Tayliese oraz Nolan i McKenna. No i my, czyli Ann, Allan, Jess, ja i Sandra.&lt;br /&gt;Pływałam na kole (takie dmuchane coś, co ciągniesz za motorówką - w kształcie koła) i było suuuper ;) Najpierw pływałam sama, później z McKenną - i to było właściwie latanie w powietrzu, hehehe.&lt;br /&gt;No, ale tuż przed tym użądliła mnie osa, hehe... Okej, to wcale nie było zabawne - trochę bolało. Właściwie dalej boli :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A to my, czyli Sandra, ja (bez komentarza proszę, hehehe), Jess, Nolan i McKenna:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/BocaReservoir2/photo#5238294478656243858"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/tenmonths/SLIpEx0yCJI/AAAAAAAAA_c/cOCJcwWtf98/s400/IMG_4362.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdjęcie roku... Hehe, Kane i Tay mówiący 'cheese':&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/BocaReservoir2/photo#5238294371022939922"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/tenmonths/SLIo-g3AJxI/AAAAAAAAA-o/5ZnLOACasFI/s400/IMG_4352.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Reszta zdjęć: &lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/BocaReservoir2" target="blank"&gt;http://picasaweb.google.pl/tenmonths/BocaReservoir2&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i jutro do szkoły. Jest teraz prawie 21. Wykąpię się i idę spać, bo jestem nieprzytomna, hehe...&lt;br /&gt;Jak się uda - jutro MNÓSTWO zdjęć szkoły, hehe...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam nadzieję, że uda mi się poradzić sobie z szafką. Już próbowałam i wychodziło - ale wiadomo, jak to jest :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A na sympatyczne zakończenie... Drue:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/Drue/photo#5238282881363905714"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/tenmonths/SLIehui0jLI/AAAAAAAAA9M/RNZQzbCPOyo/s400/drue.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1976094084255760480-4614274370678715310?l=ten-months.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ten-months.blogspot.com/feeds/4614274370678715310/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1976094084255760480&amp;postID=4614274370678715310&amp;isPopup=true' title='Komentarze (14)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/4614274370678715310'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/4614274370678715310'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ten-months.blogspot.com/2008/08/sandra-nevada-state-fair-plan-lekcji.html' title='Sandra; Nevada State Fair; plan lekcji; amerykańskie cheerleaderki oraz Boca Reservoir po raz drugi ;)'/><author><name>Maja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12846473481674970357</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_a4lkQT29lGE/S4VsF-ds6HI/AAAAAAAAJM4/hCjXVahxLU0/S220/two.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh4.ggpht.com/tenmonths/SLIkGE_ZN6I/AAAAAAAAA9k/YG8-7Qmsq1E/s72-c/IMG_4296.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1976094084255760480.post-7991663280100790229</id><published>2008-08-20T22:57:00.004-04:00</published><updated>2008-08-20T23:22:55.887-04:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='biggest little city in the world'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='truckee river'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='downtown reno'/><title type='text'>Reno - biggest little city in the world...</title><content type='html'>Na samym początku chciałabym wspomnieć, że zmieniłam trochę szablon ;) Miałam taki zamiar już na samym początku, gdy go tworzyłam, bo na zdjęciu widniał NY. Teraz widzicie słynny napis: "Reno - biggest little city in the world".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj Devin i Mindi (wraz ze ślicznym Drue) zabrali mnie do downtown Reno oraz w parę innych miejsc - dzięki temu mogłam zobaczyć, jak wygląda mniejsce, w którym mieszkam, nie tylko zza szyby samochodu ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwsze miejsce, do którego pojechaliśmy to In-n-Out - chyba najlepszy fast-food, w jakim byłam - wszystko jest robione na twoich oczach, włącznie z krojeniem świeżych ziemniaków na frytki ;) Dodatkowo dolewki są za darmo :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No, ale dość o fast-foodach. Kolejne miejsce, do którego zabrał mnie Devin - bo to on właściwie 'zaplanował' 'wycieczkę', to Truckee River.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ludzie normalnie się w tym kąpali:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/Downtown/photo#5236804101201860098"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/tenmonths/SKzdlZJyFgI/AAAAAAAAA6w/w5w5i3SlF6s/s400/IMG_4234.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/Downtown/photo#5236804118738787138"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/tenmonths/SKzdmae6W0I/AAAAAAAAA64/8vST135mcPU/s400/IMG_4236.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/Downtown/photo#5236804141470062802"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/tenmonths/SKzdnvKeGNI/AAAAAAAAA7A/wMZUDdLrQEY/s400/IMG_4255.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mindi i ja z Drue na rękach:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/Downtown/photo#5236804384019596690"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/tenmonths/SKzd12uyRZI/AAAAAAAAA8g/bMwasyyybDQ/s400/IMG_4251.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Potem zabrali mnie do downtown, czyli właściwie do centrum miasta :) Było tam pełno kasyn. Jeśli zobaczycie taką czerwoną plamkę - to moja bluzka, więc będzie to oznaczało, że jestem na zdjęciu, hehehe.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/Downtown/photo#5236804154581585186"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/tenmonths/SKzdogAgDSI/AAAAAAAAA7I/ZK4rxyP19Ss/s400/IMG_4261.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/Downtown/photo#5236804173029501138"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/tenmonths/SKzdpku06NI/AAAAAAAAA7Q/5HutHNcWiOI/s400/IMG_4267.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/Downtown/photo#5236804196134040498"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/tenmonths/SKzdq6zYM7I/AAAAAAAAA7Y/DKXrOfGxNFg/s400/IMG_4269.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/Downtown/photo#5236804220914086418"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/tenmonths/SKzdsXHZshI/AAAAAAAAA7g/y4KDhuyOO_U/s400/IMG_4270.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/Downtown/photo#5236804239349420786"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/tenmonths/SKzdtbyukvI/AAAAAAAAA7o/zhFgkwMl_Fs/s400/IMG_4271.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/Downtown/photo#5236804258954665938"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/tenmonths/SKzduk0-39I/AAAAAAAAA7w/kJuEAw5tGnk/s400/IMG_4272.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/Downtown/photo#5236804280662405954"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/tenmonths/SKzdv1sgs0I/AAAAAAAAA74/91qzMoEc888/s400/IMG_4274.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/Downtown/photo#5236804298421386402"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/tenmonths/SKzdw32lPKI/AAAAAAAAA8A/6v0X_CzbQ9w/s400/IMG_4275.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/Downtown/photo#5236804315798857634"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/tenmonths/SKzdx4lsZ6I/AAAAAAAAA8I/Fo98SpwBqo4/s400/IMG_4280.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/Downtown/photo#5236804399964914146"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/tenmonths/SKzd2yIcgeI/AAAAAAAAA8o/z8z_ilOnAWU/s400/IMG_4286.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nowy napis:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/Downtown/photo#5236804333071920786"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/tenmonths/SKzdy476bpI/AAAAAAAAA8Q/19ugFfvPITc/s400/IMG_4282.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A to stary napis:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/tenmonths/Downtown/photo#5236804350154815378"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/tenmonths/SKzdz4kyt5I/AAAAAAAAA8Y/WfA_DLNbsOQ/s400/IMG_4291.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety nie mam za dużo zdjęć, ale wydaje mi się, że to wystarczy. :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz jest 20:21, a wiecie, kto przylatuje o 21? ;) Sandra!&lt;br /&gt;Zobaczymy, jaka będzie. Oczywiście, jak zwykle, dam Wam znać ;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1976094084255760480-7991663280100790229?l=ten-months.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ten-months.blogspot.com/feeds/7991663280100790229/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1976094084255760480&amp;postID=7991663280100790229&amp;isPopup=true' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/7991663280100790229'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1976094084255760480/posts/default/7991663280100790229'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ten-months.blogspot.com/2008/08/reno-biggest-little-city-in-world.html' title='Reno - biggest little city in the world...'/><author><name>Maja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12846473481674970357</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_a4lkQT29lGE/S4VsF-ds6HI/AAAAAAAAJM4/hCjXVahxLU0/S220/two.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh4.ggpht.com/tenmonths/SKzdlZJyFgI/AAAAAAAAA6w/w5w5i3SlF6s/s72-c/IMG_4234.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1976094084255760480.post-5513801224644911279</id><published>2008-08-16T20:28:00.008-04:00</published><updated>2008-08-17T02:37:12.006-04:00</updated><title type='text'>Dom rodziny Pagni w przybliżeniu; trochę o Sparks High; artykuł w Reno Gazette-Journal ; Wild Waters; Pop Warner Day</title><content type='html'>Nie miałam jakoś ostatnio czasu, żeby popisać, więc teraz ta notka wyjdzie w miarę długa ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Dom rodziny Pagni w przybliżeniu&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie za bardzo opisywałam, jak dokładnie wygląda tu moje życie. Przynajmniej dotychczasowe ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Allan i Ann kładą się wcześnie spać - zwykle ok. 21, czasem troszkę później. W tygodniu wstają o 5, a w weekendy o 7.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jess kładzie się spać, o której chce, ale wstaje zwykle ok. 8, gdy budzi się Kane.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzień w tygodniu zwykle wygląda tak: gdy wstaję ja, Jess jest już na nogach, tak samo jak Kane. Ann i Allan są w pracy. Jemy śniadanie, pooglądamy telewizję, ja posiedzę przy komputerze. Potem zwykle, jeśli zgłodniejesz możesz sobie zrobić jakiś lunch, bo obiad zwykle jest ok. 16-18, to zależy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tak wygląda zwykły dzień, ale takich za dużo nie było, bo zwykle coś robimy, gdzieś mnie potem zabierają, coś trzeba załatwić i tak na razie spędzam końcówkę swoich wakacji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak wygląda tu jedzenie? Szczerze powiem, że cieszę się, że trafiłam do tej rodziny, bo tu raczej nie je się niezdrowo (co nie znaczy, że wszystko jest zdrowe...). Na przykład dziś na obiad był makaron, do tego sos, kurczak w panierce (pierś z kurczaka), pieczywo czosnkowe i sałatka. Oczywiście wszystkiego nie musisz nakładać na talerz :) A do obiadu zwykle pije się mleko lub wodę.&lt;br /&gt;Z drugiej strony muszę przyznać, że dzisiejszy obiad był dotychczas najlepszy. :) Co nie oznacza, że pozostałe nie były dobre!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sandra przylatuje w środę. I o ile wcześniej jakoś tak dziwnie było żyć z myślą o drugiej host studentce, ale teraz naprawdę się z tego cieszę. Nie wiem, czy znacie to uczucie, takiego wyobcowania - czegokolwiek rodzina by nie robiła, w
